REKLAMA
Tour de spółki

Prezydent Sudanu: Protesty nie zmuszą mnie do ustąpienia

2019-01-10 02:22
publikacja
2019-01-10 02:22
fot. Mohamed Nureldin Abdallah / FORUM

Pozostający u steru władzy od 30 lat prezydent Sudanu Omar Baszir zapowiedział w środę podczas wiecu w Chartumie, że masowe protesty nie skłonią go do oddania władzy i ustąpienia. W tym samym czasie po drugiej stronie Nilu trwały wielotysięczne demonstracje.

"Dla tych, którzy chcą przejęcia władzy, istnieje tylko jedna droga: prowadzi ona przez urny wyborcze, przez wolne i uczciwe wybory" - powiedział 75-letni Omar Baszir podczas wystąpienia na wiecu, którym miał uspokoić nastroje w stolicy. Polityk "tańczył do patriotycznej muzyki i wymachiwał żwawo laską", co miało podkreślać, że doskonale panuje nad sytuacją - wskazują media.

Celu, jakim było załagodzenie narastającego konfliktu społecznego poprzez bezpośrednie zwrócenie się głowy państwa do ludności, nie udało się w środę osiągnąć - pisze Reuters. Podczas gdy prezydent przemawiał do swych zwolenników, domagający się jego ustąpienia demonstranci, którzy od prawie miesiąca zbierają się na ulicach - sudańskiej stolicy, wznosili okrzyki "Wolność! Wolność!"

W środę środowiska lekarskie poinformowały, że od początku tygodnia zginęła jedna osoba, a sześć odniosło poważne rany. Doniesienia te zostały zdementowane przez ministerstwo zdrowia, które w oświadczeniu opublikowanym za pośrednictwem rządowej agencji SUNA wskazało, że dane z placówek medycznych tego nie potwierdzają: żadnemu uczestnikowi protestów nie była udzielana pomoc medyczna - podkreślono.

Od początku protestów według oficjalnych danych miało zginąć co najmniej 20 osób, w tym - dwóch funkcjonariuszy służb porządkowych. Organizacja Amnesty International informowała wcześniej o co najmniej 37 zabitych.

Początkowo powodem protestów były rosnące ceny, a także niedobory żywności i paliw oraz brak dewiz. Protestujący zaczęli jednak stosunkowo szybko żądać również dymisji Omara Baszira. Stało się tak, gdy opinia publiczna została zaalarmowana planami szefa państwa odnośnie do zmian w ustawie zasadniczej, co miałoby mu umożliwić utrzymanie władzy także po zakończeniu obecnej kadencji w 2020 r.

W niedzielę na ulice stolicy Sudanu, Chartumu, wyległy tysiące demonstrantów, którzy domagali się dymisji Baszira i rozpoczęcia reform gospodarczych. Policja użyła wobec protestujących gazu łzawiącego.

Demonstrujący zebrali się w pięciu różnych miejscach Chartumu, by następnie rozpocząć marsz w kierunku pałacu prezydenta w centrum stolicy. Na głównych placach miasta nocą z soboty na niedzielę zgromadziły się siły porządkowe.

W niedzielę akcje protestu odbywały się też w ok. 200-tysięcznym mieście Wad Madani na południe od Chartumu.

Ze względu na protesty 23 grudnia w stolicy "do odwołania" zamknięto szkoły. Resort edukacji zapowiedział, że zostaną one ponownie otwarte we wtorek.

Blisko 39-milionowy Sudan rozwija w ostatnich latach eksploatację zasobów ropy naftowej i złota, ale według Banku Światowego 60-75 proc. ludności nadal żyje z rolnictwa. Ogromna większość Sudańczyków cierpi biedę, utrzymując się za równowartość mniej niż jednego dolara dziennie.

W 2009 roku Omar Baszir został pierwszym w historii urzędującym prezydentem oskarżonym przez Międzynarodowy Trybunał Karny o zbrodnie przeciwko ludzkości, zbrodnie wojenne i ludobójstwo w sudańskiej prowincji Darfur. MTK wystawił za nim dwa nakazy aresztowania - w 2009 i 2010 roku. (PAP)

mars/

Źródło:PAP
Tematy
Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki