REKLAMA

Prezydent Duda w NATO: Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy niebezpiecznie ewoluuje

2021-11-25 17:36
publikacja
2021-11-25 17:36
Prezydent Duda w NATO: Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy niebezpiecznie ewoluuje
Prezydent Duda w NATO: Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy niebezpiecznie ewoluuje
fot. Adam Chełstowski / / FORUM

Prezydent Andrzej Duda rozmawiał w czwartek w Brukseli z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem. Wśród poruszonych tematów była m.in. sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Jak podkreślił prezydent, ma tam miejsce atak hybrydowy wspierany przez władze rosyjskie.

Mówiąc na konferencji prasowej o sytuacji na polsko-białoruskiej granicy, prezydent Duda zwrócił uwagę, że dochodzi tam do incydentów, które strona polska odbiera jako prowokacje. "Według naszych obaw mogą (one) zmierzać nawet do eskalacji przemocy poprzez otwarcie ognia ze strony białoruskiej, czy to przez migrantów, czy przez siły białoruskie pod różnymi postaciami" - powiedział.

Ocenił również, że obserwujemy obecnie niebezpieczną ewolucję sytuacji na granicy. "Niestety to, co się dzieje, nie wskazuje na to, żeby można było mówić o obniżeniu się napięcia (...). I obawiamy się, że wobec tej zmiany sposobu ataku hybrydowego na granicę, z frontalnego na atak mniejszych grup nocami, ten stan może trwać przez nawet wiele miesięcy" - ostrzegł.

Zaznaczył jednak, że wydarzenia te wciąż maja "profil cywilny" i zapobiega im Straż Graniczna i policja, a wydelegowane polskie jednostki wojskowe zapewniają im wsparcie.

Duda zapewnił, że "cały czas jesteśmy przygotowani na odparcie wszelkich ataków. (...) Cały czas ta służba na granicy trwa. I zapewniam, że będzie trwała, będziemy nadal bronili granicy UE, będziemy nadal bronili także granicy Sojuszu Północnoatlantyckiego".

Podziękował on również "za bardzo jednoznaczne stanowisko sekretarza generalnego na Radzie Północnoatlantyckiej, kiedy podejmowano uchwałę, dotyczącą poparcia naszego kraju w obronie granicy Unii Europejskiej, w obronie granicy Sojuszu Północnoatlantyckiego".

Jak mówił, "realizujemy nasze zobowiązania traktatowe, z drugiej strony realizujemy nasze zobowiązania, wynikające z członkostwa w Unii Europejskiej". Zaznaczył też, że "podchodzimy do tego bardzo poważnie".

"Cały czas monitorujemy sytuację bezpieczeństwa w naszej części flanki Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jesteśmy w tym zakresie także gotowi do ciągłego wspierania. Jesteśmy w bieżącym kontakcie z naszymi sojusznikami, sąsiadami z Litwą, Łotwą, Estonią. Ta współpraca ma charakter bieżący. Oczywiście jesteśmy także cały czas w bieżącym kontakcie z Kwaterą Główną, z sekretarzem generalnym i naszymi sojusznikami" - zapewnił prezydent.

Z kolei Stoltenberg podkreślił, że NATO jest zaniepokojone wydarzeniami na granicy Białorusi z Polską, Litwą i Łotwą. Według sekretarza generalnego Paktu Północnoatlantyckiego wykorzystywanie migrantów do wywierania presji politycznej na sąsiadów "jest czymś nieludzkim i cynicznym".

Zapewnił on, że NATO będzie dalej wspierać sojuszników, którzy - jak mówił - ponoszą bezpośrednie konsekwencje "cynicznych działań reżimu Łukaszenki".

"Jesteśmy cały czas w bliskim kontakcie z Polską i innymi sojusznikami. Jesteśmy gotowi zapewnić wsparcie, jeśli taka prośba zostanie wyrażona, ale do tej pory Polska sama radzi sobie z tą sytuacją (na granicy z Białorusią - PAP)" - powiedział sekretarz generalny NATO.

"Polska jest zaangażowanym członkiem NATO, wnosi wkład na rzecz naszego wspólnego bezpieczeństwa na wiele sposobów" - zauważył Stoltenberg, podkreślając też, że nasz kraj jest liderem jeśli chodzi o wydatki na obronność.

Poinformował jednocześnie, że na spotkaniu z prezydentem RP została poruszona kwestia zwiększonej rosyjskiej obecności wojskowej niedaleko granicy z Ukrainą.

"Widzimy dużą i niezwykłą koncentrację sił w połączeniu z agresywną retoryką, a także dezinformacją rozprzestrzenianą przez Moskwę. Wzywamy Rosję do podjęcia działań w kierunku zwiększenia przejrzystości, zmniejszenia napięć i deeskalacji. (...) NATO pozostaje czujne i nadal wspieramy Ukrainę, zarówno jeśli chodzi o kwestie polityczne, jak i praktyczne. Nie jest to zagrożenie dla Rosji. NATO pomaga Ukrainie bronić się przed agresją" - podkreślił Stoltenberg.

"Będziemy dalej szli ścieżką dwutorową, jeśli chodzi o Rosję. Musimy być zdecydowani, potrzebne nam jest odstraszanie i obrona, ale jednocześnie wierzymy w dialog z Rosją. Szczególnie w trudnych czasach, takich jak teraz ważne jest to, żeby prowadzić rozmowy i redukować napięcia, także żeby utrzymać szansę na otwarte kanały komunikacji" - zaznaczył sekretarz generalny.

Prezydent Duda poinformował natomiast, że przedstawił podczas spotkania z sekretarzem generalnym sytuację bezpieczeństwa na szeroko rozumianej wschodniej flance, także w kontekście informacji dotyczących bezpieczeństwa Ukrainy.

"Zapewniałem pana sekretarza generalnego, że traktujemy bardzo poważnie to, co tam się dzieje i przyjmujemy wszystkie te sygnały. Zgłosiłem panu sekretarzowi generalnemu propozycję, aby zwiększyć gotowość sił NATO w tej części Europy, na wschodniej flance, aby rozważyć zwiększenie tam militarnej obecności, aby rozważyć także wzmocnienie misji, chociażby misji Air Policing, misji wszelkich obserwacyjnych, które patrolują tę część flanki Sojuszu Północnoatlantyckiego po to, aby wszystkim ewentualnym agresorom pokazać, że NATO jest gotowe, że nie tylko jesteśmy gotowi do obrony państw NATO, ale też zwracamy uwagę na bezpieczeństwo naszych sojuszników spoza NATO, z którymi współdziałamy" - powiedział.

Prezydent zwrócił uwagę na trzy płaszczyzny kryzysu z Białorusią i Rosją: cywilną, militarną i energetyczną.

"Na płaszczyźnie cywilnej mamy dzisiaj atak hybrydowy na granicę Unii Europejskiej, która jest strzeżona przez Polskę" - mówił Duda, wskazując, że grupy migrantów są "pchane" na granicę przez siły białoruskie. Zapewnił, że granicy w Polsce strzegą Straż Graniczna, Policja.

Jeśli chodzi o drugą płaszczyznę, militarną, to - jak powiedział prezydent - tutaj możemy obserwować wzmacnianie sił rosyjskich w naszej części Europy. "Od lat wzmacniane są one w obwodzie królewieckim (kaliningradzkim), ale w ciągu tego roku wyraźnie obserwowaliśmy wiosną wzmocnienie sił rosyjskich wokół Ukrainy, potem mieliśmy manewry Zapad 2021 przy granicy Polski, Litwy i Łotwy, i wiemy o tym, że część sił rosyjskich, które w tych manewrach uczestniczyły pozostała na Białorusi. Ostatnio mamy informacje o tym, że po raz kolejny siły rosyjskie są wzmacniane, tym razem przy granicy ukraińskiej" - wyliczał Duda.

"Jeżeli zbierzemy te dwa elementy (...) należy założyć, że te działania mogą być koordynowane przede wszystkim politycznie. Wzmocniona ostrożność i uwaga ze strony Sojuszu Północnoatlantyckiego jest tutaj konieczna. Powinna się ona przejawiać we wzmocnieniu strategicznej obserwacji tego rejonu, wzmocnieniu misji Air Policing oraz wzmocnieniu gotowości jednostek NATO na wschodniej flance" - podkreślił prezydent RP.

Wskazał, że Wielka Brytania deklarowała przysłanie dodatkowych jednostek żołnierzy na wschodnią flankę; wsparcie militarne w ostatnim czasie zadeklarowały także Słowacja i Czechy. "Podajemy to pod rozwagę Kwaterze Głównej NATO, aby takie decyzje i w znaczeniu politycznym, i w znaczeniu militarnym rozpatrzeć" - dodał.

Trzecią płaszczyzną, o której mówił Duda, jest bezpieczeństwo energetyczne. "Trudno dwie pierwsze płaszczyzny rozpatrywać w oderwaniu od kwestii Nord Stream 2, ograniczeń w dostawach gazu ze strony rosyjskiej, tego, że magazyny europejskie gazu nie są zapełnione w takim stopniu, w jakim można byłoby tego oczekiwać, a ceny tego surowca gwałtownie rosną" - wskazał prezydent.

Jego zdaniem gazociąg Nord Stream 2 nigdy nie powinien powstać, zaś proces jego certyfikacji powinien zostać zatrzymany, ponieważ uderza w interesy energetyczne Unii Europejskiej.

Dopytywany, czy w rozmowie z sekretarzem generalnym NATO poruszona została kwestia możliwości wykorzystania art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego i zwołania formalnych konsultacji sojuszników, prezydent Polski odpowiedział, że nasz kraj cały czas ma "na względzie kwestię możliwości wykorzystania art. 4".

Dodał jednak, że obecna sytuacja jeszcze nie kwalifikuje się, by sięgać po ten środek. "Nie ma dzisiaj bezpośredniego militarnego zagrożenia, nie ma dzisiaj ataku militarnego na którekolwiek z państw sąsiednich, w stosunku do Sojuszu Północnoatlantyckiego, gdzie moglibyśmy potencjalnie oczekiwać tego wzmocnienia z punktu widzenia tego artykułu i zwiększenia bezpieczeństwa" - skonkludował.

Z Brukseli Artur Ciechanowicz (PAP)

asc/ sdd/ mchom/ mja/ kkr/ ksi/ wni/ reb/ ero/ mal/

Źródło:PAP
Tematy
Szukasz pracownika? Opublikuj pierwsze ogłoszenie o pracę już od 59,32 zł na Pracuj.pl!

Szukasz pracownika? Opublikuj pierwsze ogłoszenie o pracę już od 59,32 zł na Pracuj.pl!

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki