REKLAMA

Prezes Pekao: Faza paniki na rynkach się skończyła

2020-04-18 08:49
publikacja
2020-04-18 08:49

Faza paniki na rynkach skończyła się - przekonuje prezes Pekao SA Marek Lusztyn w sobotnim wywiadzie dla "Business Insider". Jego zdaniem niskie stopy procentowe zostaną z nami na dłużej, dlatego, po krótkim spadku popytu na nieruchomości, wartość mieszkań jako inwestycji wzrośnie.

/ Bank Pekao

Lusztyn pytany, czy grozi Polsce widmo dalszej, mocnej dewaluacji złotego stwierdził, że "nie jest to nasz scenariusz bazowy". "Faza paniki na rynkach skończyła się. Złoty pozostaje stabilny i inwestorzy wydają się widzieć zasadność nadzwyczajnych działań podjętych przez rząd i NBP. Korzystamy też na ogólnej poprawie globalnych nastrojów wraz z mijaniem szczytu zachorowań w kolejnych krajach. Prawdopodobnie najważniejsze dla inwestorów jest to, która gospodarka pierwsza ograniczy skalę pogorszenia koniunktury i najszybciej powróci do fazy wzrostu" - podkreślił.

Zdaniem prezesa Pekao SA jasnym jest, że popyt na nieruchomości w najbliższym czasie spadnie. "Gospodarstwa domowe będą odkładać pewne decyzje na później, modyfikować lub całkowicie rezygnować" - ocenił. "Część inwestycji (pod krótkoterminowy najem i związana z obsługą ruchu turystycznego) straciła rację bytu i zakończy się sprzedażą tych nieruchomości. Ujawniony potencjał do masowej pracy zdalnej i przeszacowanie przez firmy zapotrzebowania na powierzchnię biurową prawdopodobnie obniży zapotrzebowanie w tym segmencie" - zaznaczył.

Lusztyn zastrzegł, że trzeba jednak pamiętać, iż polski rynek nieruchomości nie ma ani takiego znaczenia dla gospodarki realnej, jak w Hiszpanii przed 2008, ani takich intensywnych powiązań z systemem finansowym, jak wówczas w USA. "Rynek znajdzie nowy punkt równowagi z niższymi cenami, niż miałoby to miejsce w świecie bez pandemii, ale nie przestanie funkcjonować. Pamiętajmy też, że w świecie zerowych stóp procentowych mieszkania będą istotną i w długim terminie atrakcyjną klasą aktywów. Ważne jest też, aby pamiętać, że w Polsce cały czas mamy deficyt mieszkań – na tysiąc osób przypada 366 mieszkań, przy średniej europejskiej 460, mamy więc cały czas niezaspokojony naturalny popyt" - ocenił.

Prezesa Pekao SA pytany, jak może wyglądać optymalna ścieżka wyjścia z gospodarczego lockdownu stwierdza, że należy pamiętać, iż priorytetem zawsze będzie zdrowie publiczne i jest to rzecz najważniejsza. "Otwieranie gospodarki jest i będzie warunkowane utrzymywaniem epidemii pod kontrolą. Znoszenie lockdownu będzie zatem stopniowe. W pierwszej kolejności poluzowane zostaną restrykcje dotyczące handlu i drobnych usług, później należy umożliwić powrót do pracy pracowników, którzy obecnie muszą opiekować się dziećmi. Do momentu, w którym świat będzie miał lekarstwo na wirusa, musimy się liczyć z tym, że będziemy mieli pewne ograniczenia związane z koniecznością utrzymywania dystansu" - zauważył.

mzd/ par/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1200 zł premii!

Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1200 zł premii!

Advertisement

Komentarze (241)

dodaj komentarz
marcinkrakow
Handlowcom, fliperom i deweloperom został już tylko trik na inflację. Poki jeszcze jest ona na troche wyższych poziomach, część ludzi da sie pewnie jeszcze złapać na kupno nieruchomości na szczycie Banki. .... Dlatego apeluje, nie dajcie się złapać sie na ten trik, ceny nieruchomości spadną nawet o 50% i wtedy będzie Handlowcom, fliperom i deweloperom został już tylko trik na inflację. Poki jeszcze jest ona na troche wyższych poziomach, część ludzi da sie pewnie jeszcze złapać na kupno nieruchomości na szczycie Banki. .... Dlatego apeluje, nie dajcie się złapać sie na ten trik, ceny nieruchomości spadną nawet o 50% i wtedy będzie czas na kupowanie.
piotr2019
Zgadzam się w pełni, że ceny spadną. Jednak ile one spadną nie wie teraz nikt. Jak krytykowałem dotąd ludzi, którzy wieszczyli wieczne wzrosty cen nieruchomości, to muszę też krytykować osoby, które ze 100% pewnością wieszczą spadki o 50%.
Takie spadki cen wszystkich nieruchomości są mało prawdopodobne (oczywiście
Zgadzam się w pełni, że ceny spadną. Jednak ile one spadną nie wie teraz nikt. Jak krytykowałem dotąd ludzi, którzy wieszczyli wieczne wzrosty cen nieruchomości, to muszę też krytykować osoby, które ze 100% pewnością wieszczą spadki o 50%.
Takie spadki cen wszystkich nieruchomości są mało prawdopodobne (oczywiście trafiać się mogą pojedyncze okazje z takimi przecenami). Wystąpienie takich spadków oznacza ziszczenie się czarnego scenariusza i wielkie kryzys, bezrobocie - czyli tragedię dla całej gospodarki i wszystkich ludzi...
detektorjusia
W skrajnych przypadkach gdzie za tekturową budę trzeba płacić 25tysiaków za m2 to faktycznie możę potanieć o 50%. Rynek jako całość to może 25-30% ale to jeszcze zobaczymy.
adam2023
I tu w końcu ktoś ogarnięty napisał tak jak będzie. Brawo o to chodzi właśnie .
Cytuję:
"
denim2922020-04-19 18:07
Obecnie stopy procentowe są na minimach, prawie na zerach i co gorsza relana inflacja na poziomie rzeczywistym to coś bliżej 10%-12% niż oficjalne statystyki na ok. 5%. W 2008r.-2012r. była
I tu w końcu ktoś ogarnięty napisał tak jak będzie. Brawo o to chodzi właśnie .
Cytuję:
"
denim2922020-04-19 18:07
Obecnie stopy procentowe są na minimach, prawie na zerach i co gorsza relana inflacja na poziomie rzeczywistym to coś bliżej 10%-12% niż oficjalne statystyki na ok. 5%. W 2008r.-2012r. była ogromna deflacja i stopy na poziomie 6% potem przez lata zaczęły dopiero spadać coraz niżej więc było oczywiste że w czasie kryzysu nikt nie chciał wydawać kasy tylko bezpiecznie trzymać na lokatach dających realnie 7-8%. Zauważcie że spadek stóp procentowych spowodował run na mieszkania i teraz będzie to trwało dalej (po chwilowych zastojach), gdyż realnie na stracie będzie coraz większa część oszczędności zalegających w bankach na nieoprocentowanych kontach - tego jest setki miliardów złotych - oszczędności ludności a do tego jeszcze kasa zwykłych firm handlowych itp., firm inwestycyjnych itp. itd. Już to widzę jak cała ta kasa grzecznie będzie sobie leżała w bankach na 1% przy rzeczywistej inflacji 10% a to jeszcze nie jest ostatnie słowo inflacji i możliwe że będzie więcej.
A co do kasy trafiającej bezpośrednio do ludzi to właśnie to teraz mamy, bo w 2008 roku nic w tym względzie nie zrobiono Tusk tylko wyszedł i gadał że jesteśmy zieloną wyspą a Rostowski dodawał swoje "piniędzy ni ma i nie będzie" i tyle.
Teraz rządy będą tworzyć pieniądz w sposób wykraczający poza wszelkie ograniczenia bilansowe czy pozabilansowe. Warto zwrócić uwagę, że Niemcy wykorzystały do tego celu agencję rządową, nie zaś swój budżet.
Czy system jest aż tak zniszczony, czy wytrącony z równowagi, że sytuacja musi się pogorszyć, zanim będzie mogła nastąpić poprawa? Odpowiedzi na to pytanie niech szukają inni. Jesteśmy jednak przekonani, że po zakończeniu 2020 r. podjęte działania polityczne uruchomią zdecydowane siły inflacyjne, które mogą nawet wskazywać na ryzyko stagflacji.
Cały świat drukuje pusty pieniądz, USA, UE, Japonia, Australia, Chiny itp. nawet
Narodowy Bank Polski (a także m.in. banki centralne w Europie środkowej jak Rumunii i Chorwacji) już zaczęły skupować obligacje państwowe (czyli luzowanie ilościowe), a kolejne kraje pójdą w ich ślady. Stwarza to ryzyko negatywnych efektów drugiej rundy - gwałtowny wzrost inflacji w 2021 i wycofanie się banków centralnych z poluzowania polityki pieniężnej lub jeżeli tego nie dokonają - do wzrostu inflacji do monstrualnych rozmiarów zwanych hiperinflacją!
"
adam2023
Ceny będą rosnąć czy tego chcecie czy nie lewaki spekulujące na tym forum.
Płatne trole i bez wiedzy.
Dlatego właśnie Ci co myślą inaczej niż wszyscy w około wygrywają
znawca_inwestor
Komu to mieszkanie wynajmiesz jak wyjechało pół miliona ukraińców a bezrobocie będzie kilkanaście procent? PKB spadnie o 10% w tym roku i szybko się nie odbuduje, ludzie tracą robotę i będą ci mieszkania kupować? Oszczędności z lokat miało sens przenosić na mieszkania, gdyby był popyt ze strony wynajmujących, teraz Komu to mieszkanie wynajmiesz jak wyjechało pół miliona ukraińców a bezrobocie będzie kilkanaście procent? PKB spadnie o 10% w tym roku i szybko się nie odbuduje, ludzie tracą robotę i będą ci mieszkania kupować? Oszczędności z lokat miało sens przenosić na mieszkania, gdyby był popyt ze strony wynajmujących, teraz jak popyt spadł, mieszkania inwestycyjne trafią na rynek. Prognozuje spadek od 20 do 30 procent w ciągu najbliższych 12 miesięcy.
bt5
10 mln Greków ma 2 x wiecej oszczednosci niż 38 mln Polaków, 10 mln Portugalczyków ma 3 x więcej oszczędność niż Polacy , stopy procentowe w zwiazku z tym że to strefa Euro były tam od lat niskie . I teraz wytłumacz mi czemu twoja koncepcja lokowania oszczedności w nieruchomosci tam nie zadziałała , lecz ropzaczliwie 10 mln Greków ma 2 x wiecej oszczednosci niż 38 mln Polaków, 10 mln Portugalczyków ma 3 x więcej oszczędność niż Polacy , stopy procentowe w zwiazku z tym że to strefa Euro były tam od lat niskie . I teraz wytłumacz mi czemu twoja koncepcja lokowania oszczedności w nieruchomosci tam nie zadziałała , lecz ropzaczliwie ewakuowano lokaty do niemieckich banków ( na 0-1%) zamiast zainwestowac w nieruchomości. to teraz ci wytłumacze: w związku z duzym bezrobociem i niewypłacalnoscią potencjalnych klientów na najem to zamiast zarabiać na wynjamowaniu mieszkań , trzeba było opłacac firmych ochroniarskie strzegące pustych mieszkan prze włamującymi sie na chama bezdomnymi bez grosza. Taki to interes na wynjamie w kraju gdzie jest nędza. A Polska nie jest bogatym krajem.
sammler
Ale przecież twoje zdenerwowanie wynika właśnie z tego, że stanęło ci przed oczami widmo licytacji. Więc o co chodzi? O jakie wygrywanie?

Ja nie wiem, kto na tym kryzysie wygra, a kto nie. Ale podejrzewam, że nie będą to posiadacze nieruchomości na wynajem. Oczywiście nie wszystkich kryzys dotknie w takim samym
Ale przecież twoje zdenerwowanie wynika właśnie z tego, że stanęło ci przed oczami widmo licytacji. Więc o co chodzi? O jakie wygrywanie?

Ja nie wiem, kto na tym kryzysie wygra, a kto nie. Ale podejrzewam, że nie będą to posiadacze nieruchomości na wynajem. Oczywiście nie wszystkich kryzys dotknie w takim samym stopniu - tak jak inwestorów poza rynkiem nieruchomości.

Jeżeli jesteś - dajmy na to - zakredytowanym pod korek na 5 mieszkań "ynwestorem" (to jest stosunkowo łatwe - jeżeli dysponowało się gotówką na jedno mieszkanie, można było podzielić ją na 5 kredytów na podobne mieszkania na wynajem + jako takie wykończenie... ot, taki lewar), z których to mieszkań właśnie uciekli ci wszyscy lokatorzy, a miniratkę w wysokości prawie 10 tys. trzeba spłacać, to nie wróżę ci sukcesu... studenci do końca roku akademickiego już nie wrócą (a do października mogą nie wystarczyć wakacje kredytowe - zależy w którym banku brane i na jakich warunkach), Ukraińcy nie wrócą znacznie dłużej (my może ich byśmy szybciej przyjęli, ale ich własny rząd też zamknął granice), korposzczury pracują z domu pod Łukowem...

Biznesplan się troszkę posypie... Jeżeli nawet wakacje kredytowe pozwolą odsapnąć, to jednak po kryzysie trzeba będzie obniżyć cenę, a miniratka wzrośnie... Znów trzeba będzie dopłacić do interesu, na którym przecież zarabia się na czysto 7, a nawet 10% rocznie... Tak przecież w folderze pisali, prawda?

Ale jeżeli masz jakieś zasoby gotówki - powinieneś dać radę. Wszystko jest, jak prawie zwykle, kwestią dźwigni :) A ona pochodną rozsądku...
sammler odpowiada bt5
Skłotersi lubią to!
sammler
Mnie ciekawi jedno...

Ludzie biorą spore kredyty na przewartościowane mieszkania na gęsto zabudowanych osiedlach, można powiedzieć w substandardzie (są państwa, gdzie standard jest wyższy na osiedlach socjalnych). Teraz siedzą kilka tygodni w domach, widząc za oknem... kuchnię sąsiada, a w niej sąsiadkę tłukącą
Mnie ciekawi jedno...

Ludzie biorą spore kredyty na przewartościowane mieszkania na gęsto zabudowanych osiedlach, można powiedzieć w substandardzie (są państwa, gdzie standard jest wyższy na osiedlach socjalnych). Teraz siedzą kilka tygodni w domach, widząc za oknem... kuchnię sąsiada, a w niej sąsiadkę tłukącą mięso na schabowe.

I tak się zastanawiam - to już a propos wypowiedzi pana prezesa, ale też ogólnie pytań, jakie zadaję sobie odnośnie krajobrazu po wirusie - czy ludzie w końcu zaczną doceniać JAKOŚĆ miejsca, w którym żyją? Widok z okna? Itp.?

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki