REKLAMA

Prezes PGG: Zamiana polskiego węgla na importowany kosztowałaby 30 mld zł rocznie

2022-12-02 10:23
publikacja
2022-12-02 10:23

Zamiana własnego węgla kamiennego na węgiel z importu oznaczałaby dla podatników i przedsiębiorców dodatkowy koszt dla obywateli i gospodarki na poziomie około 30 mld zł rocznie - napisał w barbórkowym liście do górników prezes Polskiej Grupy Górniczej (PGG) Tomasz Rogala.

Prezes PGG: Zamiana polskiego węgla na importowany kosztowałaby 30 mld zł rocznie
Prezes PGG: Zamiana polskiego węgla na importowany kosztowałaby 30 mld zł rocznie
fot. Piotr Guzik / / FORUM

Polska Grupa Górnicza to największy w Unii Europejskiej producent węgla kamiennego. Zatrudniająca ok. 35 tys. górników spółka będzie świętować Barbórkę - przypadający 4 grudnia Dzień Górnika - podczas uroczystej akademii w najbliższą sobotę w Katowicach.

W opublikowanym w piątek liście do załogi prezes PGG podziękował górnikom za ich zaangażowanie i pracę oraz złożył barbórkowe życzenia. Nawiązał też do aktualnej sytuacji geopolitycznej i rynkowej. Ocenił, że węgiel powinien być jednym z paliw przejściowych w okresie transformacji energetycznej.

"Obecnie znajdujemy się w szczególnym momencie nakreślonym przez skutki konfliktu zbrojnego w Ukrainie. Forsowana przez Komisję Europejską ambitna polityka klimatyczna, w dużej mierze oparta na imporcie gazu i innych węglowodorów z Federacji Rosyjskiej, faktycznie doprowadziła do wzrostu cen wszystkich nośników energii i napędza dziś inflację w całej Europie" - napisał prezes.

"Teraz widzimy, jak ważna i ile jest warta niezależność energetyczna, zwłaszcza ta oparta na polskim węglu z polskich kopalń, zarówno tych głębinowych jak i odkrywkowych. To dzięki nim produkujemy ponad 71 proc. energii elektrycznej, 69 procent ciepła i dostarczamy do polskich domostw, chroniąc je przed wysokimi cenami importowanych paliw" - ocenił Rogala.

"Gdyby Polska nie chroniła własnych zasobów węgla i realizowała bez zastrzeżeń politykę uznawania rosyjskiego gazu jako paliwa przejściowego, to jej bezkrytyczne wykonanie oznaczałaby dzisiaj dodatkowy wydatek rzędu 180 mld zł rocznie. Natomiast zamiana własnego węgla kamiennego na węgiel z importu, oznaczałaby dla podatników i przedsiębiorców dodatkowy koszt dla obywateli i gospodarki na poziomie około 30 mld zł rocznie" - czytamy w liście prezesa PGG.

Tomasz Rogala podkreślił, że obecnie najpilniejszym zadaniem PGG "jest zabezpieczenie jak największej liczby gospodarstw domowych w opał przed nadchodzącą zimą". Przypomniał, że dzięki rozbudowie systemu detalicznej sprzedaży węgla, przez sklep internetowy PGG sprzedano dotąd ok. 1,5 mln ton tego surowca, który trafił do blisko 500 tys. gospodarstw domowych w całej Polsce.

Obecnie spółka aktywnie uczestniczy w programie sprzedaży węgla do samorządów, zbudowała też sieć kwalifikowanych dostawców węgla, złożoną z ponad stu składów w całej Polsce.

Jak napisał szef największej górniczej spółki, "presja polityki klimatycznej i związane z tym wymogi wywołały konieczność zakończenia produkcji do 2049 roku".

"Konsekwentnie wypełniamy i realizujemy plan, ale ostatnie wydarzenia pokazują, że węgiel należałoby traktować jako paliwo przejściowe, w zastępstwie drogiego gazu. Przyjęty bowiem dogmat, że rosyjski gaz zawsze będzie tani i dostępny, stracił rację bytu" - uważa Tomasz Rogala.

Prezes PGG zauważył, że o ile zamykanie produkcji w górnictwie podziemnym jest stosunkowo proste, o tyle nieporównanie trudniej odtworzyć moce produkcyjne. "Potrzeba na to nie tylko pieniędzy, ale też czasu, na przygotowanie ścian oraz zwiększenie zatrudnienia. Dzisiaj nasi pracownicy robią bardzo wiele, by wydobyć jak najwięcej w tym trudnym okresie i za to państwu dziękujemy" - napisał Rogala w barbórkowym liście do górników. (PAP)

mab/ mmu/

Źródło:PAP
Tematy
Znajdź pracownika na Pracuj.pl już od 41,70 zł!

Znajdź pracownika na Pracuj.pl już od 41,70 zł!

Advertisement

Komentarze (10)

dodaj komentarz
faramir_z_gondoru
Co to jest przy ponad 60 mld jakie tylko w tym roku wpompujemy w Ukrainę (oficjalne dane rządowe, strach pomyśleć jakie są te nieoficjalne).
friedens
Jedno jest pewne, że jako naród przegraliśmy tę wojnę, do której w ogóle nie byliśmy i nie jesteśmy przygotowani. A pisowski rząd i propaganda pisowska w tv? Zawsze się wyżywią. Już szykuja sobie są wielomiliardowe podwyżki, rekompensujące im z nadwyżką pisowską hiperinflację.
largo_winch
Przegraliśmy? Mówisz o sowietach?
endes odpowiada largo_winch
Jeszcze nie dociera do ciebie prawda!?
wizytator
Ciekawy jestem czy Niemcy kopalnie tylko zamykają, czy zasypują/zatapiają jak "mądrzy" Polacy.
peluquero
Powiedzmy że bardzo lubisz danie pad thai które kosztuje 60zł
ale nie do końca Cie stać bo i o składniki trzeba się postarać - mało dostępne - i nie są one tanie, natomiast pod nosem na każdym straganie masz dużo tanich kartofli gdzie tak samo kaloryczny posiłek co pad thai kosztuje tylko 5zł.

To zrozumiałe, że w takim
Powiedzmy że bardzo lubisz danie pad thai które kosztuje 60zł
ale nie do końca Cie stać bo i o składniki trzeba się postarać - mało dostępne - i nie są one tanie, natomiast pod nosem na każdym straganie masz dużo tanich kartofli gdzie tak samo kaloryczny posiłek co pad thai kosztuje tylko 5zł.

To zrozumiałe, że w takim przypadku pad thai będzie jedzony ewentualnie od święta, ale jak sprawdzić, żebyś jednak jadł pad thai codziennie?

....w prosty sposób, ograniczając dostępność ziemniaka :)

Najpierw "niewidzialna ręka rynku" zmniejsza jego krajową produkcję co uzasadnione jest m.in. importem tańszego ziemniaka zza granicy (a dokładnie ze wschodu), pomniejszając tym samym stany magazynowe i zapasy i wydłużając czas ich odbudowania. Następnie ucinając import bez możliwości znacznego uzupełnienia podaży ziemniakiem pochodzącym z rynku wewnętrznego, a jedynie drogim - patrząc przez pryzmat cena/jakość - ziemniakiem zza granicy (tym razem z zachodu) z doliczką w dodatku drogiego hybrydowego frachtu, a gdy już podaż i tak od dawna nie nadąża za popytem (bo wcześniej jeszcze zaorano kilka pól ziemniaka i zostawiono czarnoziem żeby stepowiał) i ceny mocno rosną, to dorzuca się dodatek/dopłatę na ziemniaki tak żeby każdy mógł rzucić się na pyry nie patrząc na cenę, dodatkowo windując ją przy bardzo wymoderowanej podaży i popycie, akurat gdy zaczyna się sezon zakupów ;)

W ten sposób kalorie które dostarczamy z pad thai'a za 60 zł zaczynają ustępować kaloriom o tej samej wartości pochodzącym z dania z ziemniaka, lecz ziemniak zaczął kosztować 80zł i nagle okazuje się że pad thai staje się opłacalny! :)

Tylko że z pad thai'em jest jeden problem, bo ziemniaka mogliśmy i do pewnego stopnia mamy bardzo dużo, natomiast technika wykonania i przygotowania pad thai jest bardzo chroniona, nie posiadamy ani ludzi, ani sprzętu, i tylko część składników do prawidłowego zrobienia tego dania ;) dlatego było tak drogie, ale dziś okazuje się że stało się ono bardzo opłacalne, i co więcej możemy zjeść nie jeden a nawet dwa czy trzy takie obiady ;)
samsza
Po tych wyliczeniach, +30 mld rocznie, w stosunku do kosztu wydobycia w Polsce, pojawia się pytanie, po co w ogóle kopalnie "wygaszać" skoro opłacalne ekonomicznie jest sprzedać za granicę ??
Czemu wydawać pieniądze na likwidację kopalń, skoro nie tylko nie wymagają dopłat, ale jeszcze są w stanie generować zyski!
:)
tomkooo
pewnie bo za rok skonczy sie wojna i znowu bedziemy od ruskich po taniosci kupowac :)
Raffmo odpowiada tomkooo
Bzdura. Po jakiej taniości ? Masz argumenty na swoją tezę ?
roSS.ja sprzedawała po cenach rynkowych. Jedyny zysk to był być może transport.
tomkooo odpowiada Raffmo
Po taniości = taniej niż sprowadzać niewiadomo skąd niewiadomo co ;)

Powiązane: Energetyka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki