REKLAMA

Prezes PGE: Nowy cel klimatyczny będzie wymagał znaczących inwestycji

2020-10-29 15:09
publikacja
2020-10-29 15:09
fot. Marek Wiśniewski / Puls Biznesu

Niezależnie od tego, czy nowy unijny cel redukcji gazów cieplarnianych na 2030 r. będzie wynosił 55 czy 60 proc., jego spełnienie będzie dużym wyzwaniem dla polskiej gospodarki i będzie wymagało dużych inwestycji - podkreślał w czwartek prezes PGE Wojciech Dąbrowski.

Największa polska spółka energetyczna ogłosiła w październiku, że planuje, by w 2050 r. 100 proc. sprzedawanej przez nią energii elektrycznej pochodziło z odnawialnych źródeł energii (OZE).

Dąbrowski opowiadał o tych ambicjach podczas debaty online "Mechanizmy finansowania sektora energetycznego: zapewnienie sprawiedliwej transformacji dla wszystkich państw członkowskich", którą zorganizował wydawany w Brukseli Euractiv.

"Do 2030 roku udział energii odnawialnej w portfolio grupy wzrośnie do 50 proc., a emisja dwutlenku węgla zmniejszy się o 85 proc., natomiast do 2050 roku grupa zamierza osiągnąć zerową emisję CO2 netto i zapewnić swoim klientom w 100 proc. zieloną energię" - mówił prezes PGE.

Szefowie państw i rządów unijnych mają w grudniu zdecydować o celu redukcji gazów cieplarnianych na 2030 r. KE zaproponowała we wrześniu, by podnieść go z obecnych 40 do 55 proc., ale Parlament Europejski, a także kilka zachodnich państw członkowskich, domagają się, by cel wynosił 60 proc.

Rząd w Warszawie chce, by jeszcze przed grudniem odbyły się szerokie konsultacje, które doprowadzą do zapisania w konkluzjach Rady Europejskiej szczegółowych wytycznych dotyczących narzędzi i mechanizmów realizacji unijnych ambicji klimatycznych.

Dla polskiej gospodarki, która w dużej części opiera się na węglu, transformacja będzie bardzo kosztowna i bolesna społecznie. "Według naszych szacunków wdrożenie 55-procentowej redukcji emisji w Polsce kosztowałoby 136 mld euro. W połowie 2020 roku całkowita zainstalowana moc OZE w Polsce wynosiła 9,5 GW. Aby osiągnąć cel 55 proc. redukcji, będziemy potrzebować 54 GW OZE, czyli więcej, niż ma cały polski system elektroenergetyczny w 2019 roku" - wskazywał szef Polskiej Grupy Energetycznej.

W przypadku tego koncernu nowy kierunek to duże wydatki na moce w farmach wiatrowych czy fotowoltaikę. "Strategia PGE zakłada nakłady inwestycyjne do 2030 roku na poziomie 17 mld euro, z czego około 50 proc. ma być przeznaczone na budowę nowych OZE" - podkreślił Dąbrowski.

Jak zaznaczył, tym państwom członkowskim, które mają gorszy punkt startu, należy zapewnić odpowiednie mechanizmy finansowania, takie jak zwiększony fundusz na rzecz modernizacji czy fundusze z wieloletniego budżetu UE, aby mogły one iść w kierunku większych ambicji klimatycznych.

Unijna komisarz ds. energii Kadri Simson podkreślała w swoim wystąpieniu, że transformacja klimatyczna będzie wymagała dodatkowych 350 mld euro inwestycji rocznie przez kolejną dekadę.

UE nie ma takich pieniędzy, dlatego liczy na to, że z pomocą funduszy publicznych uda się uruchomić środki prywatne. "Plan odbudowy i nowy wieloletni budżet może nam pomóc. Będziemy mieli bezprecedensowe zasoby i specjalnie skonstruowane instrumenty, żeby wesprzeć naszą zieloną transformację" - zauważyła komisarz.

Na razie jednak środki nie są dostępne, bo nie ma ostatecznego porozumienia ws. funduszu odbudowy i ram finansowych UE na lata 2021-2027. Simson apelowała, by jak najszybciej do niego dorowadzić.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

stk/ akl/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Ochrona klimatu

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki