Prezes PFR: nie potrzebujemy nowej tarczy antykryzysowej

Nie uważam, że potrzebna jest nowa tarcza antykryzysowa, ale pełne wdrożenie ogłoszonych przez rząd rozwiązań oraz ciągły monitoring sytuacji gospodarki, firm, rynku pracy i ewentualna bieżąca aktualizacja - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

(fot. Adam Guz / Kancelaria Prezesa Rady Ministrów)

"Nie uważam, że potrzebna jest nowa tarcza antykryzysowa, ale pełne wdrożenie ogłoszonych przez rząd rozwiązań oraz ciągły monitoring sytuacji gospodarki, firm, rynku pracy i ewentualna bieżąca aktualizacja. Oczywiście, sytuacja jest tak dynamiczna, że trzeba bardzo szybko wprowadzać nowe lub modyfikować istniejące rozwiązania tarczy. Myślę, że niektóre instrumenty mogą być też niedoceniane co do skali ich oddziaływania, a niektóre nie są jeszcze w pełni znane i uruchomione. Pierwsza ocena zaproponowanego pakietu możliwa będzie za kilkanaście dni. Na ten moment widać dość dobre działanie systemu gwarancji czy dużą liczbę firm korzystających już od pierwszego dnia z postojowego czy obniżonego czasu pracy. Jest pełna świadomość bardzo trudnej sytuacji wielu firm" - powiedział Borys w opublikowanej w piątek rozmowie w "Rzeczpospolitej".

Borys zapewnił, że PFR jest w stałym kontakcie z wieloma branżami. "Jako PFR uruchamiamy kolejne rodzaje wsparcia finansowego dla sektora przedsiębiorstw. Przed nami kilka bardzo trudnych miesięcy, ale pracujemy bardzo intensywnie, aby firmy i ich pracownicy odczuli realne wsparcie i przeszli możliwie bezpiecznie przez ten okres kryzysu, który jest rzeczywiście bezprecedensowy" - powiedział.

Prezes PFR w rozmowie z "Rz" był pytany koszt rozwiązań zapisanych w tarczy antykryzysowej.

"Wszystkie rozwiązania tarczy antykryzysowej mają obecnie wartość ponad 220 mld zł, co stanowi ok. 10 proc. PKB. Jest to jeden z największych wśród ogłoszonych pakietów gospodarczych. Konkretnie drugi największy po Malezji wśród krajów rozwijających się – i o podobnej skali względem gospodarki, jak w USA. Tarcza zawiera wydatki budżetowe na ochronę miejsc pracy, wsparcie przedsiębiorstw, zdrowie i inwestycje o wartości ponad 3 proc. PKB. W większości krajów ogłoszone pakiety fiskalne mają wartość ok. 1,5–2 proc. Pozostała część to zabezpieczenie płynności w systemie finansowym oraz dostępu do finansowania dla przedsiębiorstw poprzez działania NBP, KNF oraz gwarancje kredytowe BGK dla dużych i małych firm" - powiedział Borys.

Jak mówił, najważniejszym celem tarczy jest ochrona miejsc pracy i bezpieczeństwo finansowe przedsiębiorstw.

"Silne wsparcie otrzymują mikrofirmy, czyli firmy zatrudniające do dziewięciu osób łącznie z właścicielem, gdyż one posiadają relatywnie najmniejsze zabezpieczenie finansowe. Te firmy zostaną zwolnione ze składek ZUS. Ponadto wszystkim przedsiębiorstwom, które odczuły znaczący lub całkowity spadek przychodów, specustawa umożliwia skorzystanie z tzw. przestoju ekonomicznego. Mogą z niego skorzystać firmy, które odnotowały co najmniej 15-proc. spadek przychodów w okresie dowolnych dwóch miesięcy w 2020 r. w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku lub spadek przychodów o 25 proc. w okresie miesiąca (lub następujących po sobie 30 dni) w porównaniu do poprzedniego miesiąca. W takim przypadku pracodawca, zamiast zwalniać pracowników, może skorzystać z postojowego" - powiedział. Dodał, że podczas postojowego pracownik nie pracuje, ale przysługuje mu połowa wynagrodzenia i nie mniej niż płaca minimalna, czyli 2,6 tys. zł brutto. (PAP0

aop/ par/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 2 gerth

Faktycznie taka tarcza nie jest potrzebna. Ciekawe co będą robiły małe firmy jak zbankrutują duże.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% IV 2020
PKB rdr 1,9% I kw. 2020
Stopa bezrobocia 5,7% IV 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 285,01 zł IV 2020
Produkcja przemysłowa rdr -24,6% IV 2020

Znajdź profil