Premier: Wyjście z kryzysu zależy od małych, średnich i dużych inwestycji

2020-07-04 12:49
publikacja
2020-07-04 12:49
Kancelaria Premiera RP

Wyjście z kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa zależy od małych, średnich i dużych inwestycji - podkreślił w sobotę w Mrągowie (woj. warmińsko-mazurskie) premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał, zależy mu, by inwestycje lokalne były kołem zamachowym polskiej gospodarki.

Podczas spotkania z samorządowcami w Mrągowie premier wymieniał inwestycje drogowe realizowane i planowane w regionie: budowę S16 na odcinku Borki Wielkie - Mrągowo, S61, warmińsko-mazurskie fragmenty S7 oraz drogi lokalne.

"Wyjście z kryzysu, albo jak najszybszy rozwój gospodarczy, jest zależny od małych, średnich i dużych inwestycji" - zaznaczył szef rządu.

Wskazał, że w sytuacji kryzysu zwykle inwestycje przygasają, jednak - jego zdaniem - Polska radzi sobie z kryzysem dużo lepiej niż kraje Europy Zachodniej. Jako przykład podał liczbę bezrobotnych, która w liczącej 10 milionów mieszkańców Portugalii wzrosła o prawie 200 tys., natomiast w Polsce - o 92 tys. osób.

"Dzisiaj ratujemy Warmię i Mazury na dwa sposoby: po pierwsze z Tarczy Finansowej przeznaczone zostało kilka milionów złotych na ratowanie przedsiębiorców, po to by uratowali miejsca pracy. To się udało i wystarczy popatrzeć na fakty.(...) Drugi niezbędny element wychodzenia z kryzysu, kamień milowy, to środki przeznaczone na inwestycje lokalne w gminach i powiatach, na pożytek mieszkańcom i przedsiębiorcom" - powiedział premier.

Zauważył, że samorządowcy wiedzą najlepiej, na co przeznaczać pieniądze i czego mieszkańcy najbardziej potrzebują. "Zależy mi, żeby te inwestycje lokalne były kołem zamachowym gospodarki, właśnie na poziomie waszych gmin, waszych powiatów" - zwrócił się do samorządowców.

Morawiecki mówił też o rządowym Funduszu Inwestycji Lokalnych, który jest wsparciem dla samorządów. Podkreślał, że są to środki z budżetu centralnego i nie mają nic wspólnego „na tym etapie" z funduszami unijnymi.

Dodał, że obecnie w ferworze walki politycznej są osoby, które podważają stan finansów publicznych. Nawiązał do ostatniej emisji euroobligacji przez Ministerstwo Finansów. "Kilka dni temu Polska uplasowała euroobligacje na rynku, popyt był sześć razy większy, a ich rentowność była ujemna. To znaczy, że ci, którzy pożyczają nam pieniądze, jeszcze nam za to płacą. Świadczy to o tym, że wbrew temu, co propaganda próbuje nam przekazać, cały świat uważa, że Polska jest superwiarygodna jeśli chodzi o budżet, zadłużenie, finanse publiczne" - powiedział szef rządu.

Pod koniec czerwca Ministerstwo Finansów podało, że sprzedało 3-letnie euroobligacje o wartości nominalnej 2 mld euro przy rentowności -0,11% wobec popytu wynoszącego ok. 6 mld euro.

Podczas spotkania premier wręczył przedstawicielom samorządów promesy na dofinansowanie z Funduszu Inwestycji Lokalnych.(PAP)

Autor: Karolina Mózgowiec

kmz/ par/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (1)

dodaj komentarz
carlito1
Nie trzeba by było wychodzić z kryzysu gdyby nie bezsensowne zamknięcie gospodarki....:/

Wiem, wiem, zaraz się pacynki zlecą, że przecież wirus.... Zakażenia były, i są dalej mimo otwartej gospodarki i gdyby ten wirus był taki straszliwy to trup ścielił by się gęsto na ulicach.....

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki