REKLAMA

Premier Trudeau zaniepokojony stanem praw człowieka w Chinach

2019-06-05 07:16
publikacja
2019-06-05 07:16
fot. Jason Lee / FORUM

Premier Kanady Justin Trudeau wyraził we wtorek, w 30. rocznicę krwawych zajść na Placu Tiananmen w Pekinie, "prawdziwe zaniepokojenie" stanem praw człowieka w Chinach.

Trudeau powiedział, że Kanada nadal wzywa Chiny do "poszanowania praw człowieka, poszanowania prawa do protestów i poszanowania wolności wypowiedzi", a także do zaprzestania masowych zatrzymań Ujgurów i innych mniejszości muzułmańskich.

Stosunki dyplomatyczne na linii Ottawa-Pekin znacznie pogorszyły się w grudniu 2018 roku, kiedy policja w Vancouver zatrzymała na podstawie amerykańskiego nakazu aresztowania wiceprezes chińskiej firmy telekomunikacyjnej Huawei, Meng Wanzhou.

Wkrótce po aresztowaniu Meng w Kanadzie chińskie władze zatrzymały dwóch Kanadyjczyków - byłego dyplomatę Michaela Kovriga i biznesmena Michaela Spavora. W połowie maja zostali oni formalnie aresztowani pod zarzutem gromadzenia i kradzieży tajemnic państwowych. W celu wywarcia presji, aby Meng wróciła do kraju, Chiny zablokowały również import kluczowych towarów kanadyjskich.

"Ubolewamy nad arbitralnym przetrzymywaniem Kanadyjczyków i innych więźniów politycznych w Chinach. Podnieśliśmy tę kwestię bezpośrednio z chińskimi przywódcami" - oświadczył premier Trudeau.

Meng, prywatnie córka założyciela Huawei, została aresztowana na wniosek władz USA, które zarzucają jej oszustwa w związku z łamaniem sankcji nałożonych na Iran i domagają się jej ekstradycji. W Stanach Zjednoczonych grozi jej wieloletnie więzienie.

W nocy z 3 na 4 czerwca 1989 roku chińska armia użyła czołgów i transporterów opancerzonych przeciwko tysiącom demonstrujących w Pekinie studentów, robotników i przedstawicieli inteligencji. To brutalne działanie władz wobec swoich własnych obywateli wciąż jest w Chinach tematem tabu, objętym całkowitą cenzurą.

Pekin nigdy nie wziął na siebie odpowiedzialności za masakrę i nie opublikował oficjalnej listy ofiar, których według niezależnych szacunków mogło być od kilkuset do nawet kilku tysięcy. Zdaniem wielu komentatorów pod rządami obecnego prezydenta Xi Jinpinga Chiny jeszcze bardziej oddaliły się od demokratycznych ideałów, o które wówczas walczono. (PAP)

cyk/ ap/

arch.

Źródło:PAP
Tematy
Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 200 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 200 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Komentarze (1)

dodaj komentarz
znawca_wszystkiego
Wbijcie sobie do głowy, że w chinach nikogo nie obchodzą demokratyczne ideały. Chiny są krajem komunistycznym. Co to konkretnie oznacza? Że władzę sprawuje grupa ludzi wybrana na podstawie kompetencji i zasług dla kraju a nie banda tłuków i imbecyli z łapanki jak w krajach demokratycznych. Dlatego Chiny stały się potęgą.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki