Prawo wodne może zatopić inwestycje nad rzekami

Wskutek nowego prawa wodnego decyzje o warunkach zabudowy umożliwiające inwestycje blisko rzek przestały obowiązywać - informuje poniedziałkowa "Rzeczpospolita".

"Tysiące warunków zabudowy można już wyrzucić do kosza. 1 stycznia 2018 r. straciły ważność. To efekt wejścia w życie nowego prawa wodnego. Dla wielu inwestorów to nie lada kłopot. Nie będą mogli ruszyć z budową. Nie mają też żadnej gwarancji, że dostaną nowe tego typu decyzje. Działki mogą więc tracić status budowlanych, a tym samym na wartości" - czytamy w "Rz".

Chodzi o warunki zabudowy wydane dla działek położonych na terenach zagrożonych powodzią raz na 10 i 100 lat. Jak podaje dziennik, jest ich w Polsce w sumie ok. 15 tys. km kw. (łącznie z terenami pokrytymi wodą)."Ile decyzji trafiło do kosza? Dokładne dane będą znane za rok. Urzędnicy gminni mają przygotować listy wygaszonych decyzji. Może być ich nawet setki tysięcy" - prognozuje dziennik.

"O warunki trzeba się starać ponownie. Nie tylko wydłuża to czas załatwiania formalności, ale również przysparza dodatkowych kosztów. Nie ma też żadnej gwarancji, że się je po raz kolejny otrzyma" - powiedział "Rzeczpospolitej" wiceprezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich Marek Poddany.

Rzecznik Prasowy Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej Daniel Kociołek uspokaja, że inwestorzy mogą ponownie ubiegać się o warunki zabudowy na podstawie nowych przepisów.

Kociołek przypomina również, że wygasła tylko część decyzji o warunkach zabudowy, a mianowicie te, na podstawie których nie wydano jeszcze pozwolenia na budowę albo nie dokonano zgłoszeń zamiaru budowy. Zdaniem KZGW na podstawie starych warunków będzie można również kontynuować inwestycje realizowane etapami.(PAP)

mbiel/ ozk/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
16 14 karbinadel

Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie? Co bu tu jeszcze? (Wojciech Młynarski)

! Odpowiedz
6 37 m34

Tzn. jak jest powódź, to jest lament czemu pozwolono się budować na terenach zalewowych, a jak nie ma powodzi to jest lament czemu nie pozwala się budować na terenach zalewowych?

! Odpowiedz
7 17 tomekw88

Nie mogę zrozumieć tej nieodpowiedzialnosci. Kto zwróci tym ludziom za zablokowane pozwolenia pieniądze i czas który poświęcili na zbieranie papierów.
Inna sprawa że w ogóle nie powinni dawać pozwoleń na budowę w zbiornikach retrncyjnych czy miejscach zagrożonych powodzią.
Ale tak to jest, nepotyzm, pozwolenia wedle widzi misie urzędnika. Zero kompetencji, zero odpowiedzialności

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz