REKLAMA
ZAGŁOSUJ

Prąd w Polsce najdroższy w historii. Cena CO2 pobiła rekord

2021-12-06 09:00
publikacja
2021-12-06 09:00
Prąd w Polsce najdroższy w historii. Cena CO2 pobiła rekord
Prąd w Polsce najdroższy w historii. Cena CO2 pobiła rekord
fot. MemoryMan / / Shutterstock

Ponad 550 zł/MWh wyniosła średnia cena energii elektrycznej na polskim rynku spot w listopadzie. Główny powód to cena CO2 – wczorajsze notowania zamknięto najwyżej w historii. Pomimo tego Polska pozostaje jednym z najtańszych rynków hurtowych Europy. Prąd z dostawą dziś wieczorem wyceniono w Wielkiej Brytanii na ponad 4450 zł/MWh. Podwyżki dają się odczuć też w Ameryce i Azji.

Średnia cena energii elektrycznej z dostawą dnia następnego w podstawie, czyli w takiej samej ilości we wszystkich godzinach doby, wyniosła w listopadzie 552,40 zł/MWh. To dwukrotnie więcej niż widywało się na polskiej giełdzie przez ostatnich 20 lat, aż do wiosny tego roku.

WysokieNapiecie.pl

Za dostawy energii w godzinach szczytowego zapotrzebowania płacono w listopadzie średnio aż 636,17 zł/MWh. Natomiast średnie ceny samych szczytów obciążenia systemu – godzin 17 i 18 – przekroczyły w minionym miesiącu 750 zł/MWh. Nigdy wcześniej na polskiej giełdzie nie było też a tak znacznych rozbieżności między godzinami nocnymi i szczytowymi – w listopadzie rozjechały się one o ponad 205 zł. Dla porównania wcześniej różnice te wahały się od 20 do 100 zł.

Brytyjczyków czeka bardzo drogi wieczór

Na tle Europy i tak polskie stawki hurtowe należą jednak do najniższych. Na skandynawskiej giełdzie Nordpool energię z dostawą dziś o godzinie 18:00 wyceniano dla Niemiec i południowej Skandynawii po 138 euro, dla Polski po ok. 152 euro, dla Litwy, Łotwy i Estonii po 210 euro, dla Holandii po 267, Austrii 293, Francji aż 325, a Wielkiej Brytanii – bagatela 822 euro za megawatogodzinę, czyli równowartość 4452 zł/MWh. Dziś będzie jeden z najdroższych wieczorów w historii tego kraju i jest bardzo możliwe, że przyczyni się do kolejnych bankructw sprzedawców prądu na Wyspach. Jak wylicza Bloomberg, od sierpnia w Wielkiej Brytanii upadło już 23 sprzedawców energii i gazu.

Drogie paliwa podbijają ceny prądu na północnej półkuli

Ten problem jest zresztą globalny. Obecne ceny na japońskiej giełdzie energii są czterokrotnie wyższe niż jeszcze kilka miesięcy temu i także grożą bankructwami dostawców. W Chinach jeszcze niedawno potrzebne było administracyjne ograniczanie zużycia energii przez przemysł. Natomiast południowokoreański rząd został zmuszony do wprowadzenia pierwszej od ośmiu lat podwyżki detalicznych cen energii dla gospodarstw domowych (rynek jest zmonopolizowany przez państwowe Kepco) i już zapowiada, że w styczniu możliwy jest kolejny wzrost taryf.

Co stanowi obecnie o cenach energii? Co wzrost cen gazu w Teksasie ma wspólnego z kopaniem kryptowalut? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl.

Kraje w Europie szykują się na blackout. Polska też powinna? URE odpowiada

Część państw w Europie przygotowuje mieszkańców na możliwość dłuższej przerwy w dostawie energii. Widmo kryzysu energetycznego sprawia, że "blackout" odmieniamy przez wszystkie przypadki. Sprawdzamy, czy Polsce grozi czasowy niedobór prądu dla gospodarstw domowych.

Bartłomiej Derski 

Źródło:
Tematy
Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Komentarze (34)

dodaj komentarz
men24a
W poniedziałek ceny energii elektrycznej na giełdzie TGE doszły w Polsce do rekordowego poziomu. Cena bazowa wyniosła 1084,61 zł za megawatogodzinę. W przeliczeniu na euro to 233,08.

Jeszcze niedawno przez eskalację cen gazu mieliśmy najtańszy prąd w Europie. W poniedziałek niższe ceny płaciło się już w: Holandii,
W poniedziałek ceny energii elektrycznej na giełdzie TGE doszły w Polsce do rekordowego poziomu. Cena bazowa wyniosła 1084,61 zł za megawatogodzinę. W przeliczeniu na euro to 233,08.

Jeszcze niedawno przez eskalację cen gazu mieliśmy najtańszy prąd w Europie. W poniedziałek niższe ceny płaciło się już w: Holandii, Niemczech, Czechach, Słowacji, Hiszpanii, Portugalii i Grecji, wynika z danych serwisu Energy Live. Natomiast dwa razy wyższe niż w Polsce są ceny hurtowe energii w krajach bałtyckich i Finlandii – podaje serwis Nord Pool. W pierwszej kolejności ceny energii uderzą w biznes, ale w grudniu rozpatrywane będą też przez URE wnioski o podwyżki taryf dla gospodarstw domowych.
jaho31
niestety nowe pokolenie, które dochodzi do głosu, nie wie co to jest prad elektryczny i jak się go wytwarza no i kupują bajeczki o zero-emisyjności
oni naprawdę są gotowi powyłączać elektrownie
po czym za 6 miesięcy gdy minie ciepłe lato będą się zastanawiać co się tu k... odpier...
że jest tak zimo i
niestety nowe pokolenie, które dochodzi do głosu, nie wie co to jest prad elektryczny i jak się go wytwarza no i kupują bajeczki o zero-emisyjności
oni naprawdę są gotowi powyłączać elektrownie
po czym za 6 miesięcy gdy minie ciepłe lato będą się zastanawiać co się tu k... odpier...
że jest tak zimo i ciemno w ich właśnie zakupionym na kredyt apartamencie 30m2
a koparka kryptowalut stoi i nie zarabia
men24a
Nowe pokolenie jest bardziej zorientowane na problem i przyszłość niż stare i zacofane pierdziele.

Globalne ocieplenie to nie wymysł "lewaków". Bush i Thatcher ostrzegali już 30 lat temu
Nawet Margaret Thatcher ostrzegała przed globalnym ociepleniem, które może "znacznie przekroczyć możliwości
Nowe pokolenie jest bardziej zorientowane na problem i przyszłość niż stare i zacofane pierdziele.

Globalne ocieplenie to nie wymysł "lewaków". Bush i Thatcher ostrzegali już 30 lat temu
Nawet Margaret Thatcher ostrzegała przed globalnym ociepleniem, które może "znacznie przekroczyć możliwości przetrwania środowiska naturalnego". Żelazna Dama twierdziła również, że zdrowa gospodarka zależy od zdrowego środowiska. Zapewne dziś ci, dla których jest polityczną mentorką, raczej by się z nią nie zgodzili.
Już w 1977 roku prezydent Carter otrzymał służbową notatkę od jednego z naukowców, w której ekspert wyjaśniał, że niekontrolowane spalanie paliw kopalnianych może doprowadzić do globalnego ocieplenia klimatu.
marszalek2020
Gdyby nie to, że Niemcy przy pomocy Tuska niszczyli Polską gospodarkę, a teraz już oficjalnie blokują modernizację polskiej energetyki w kierunku nisko emisyjnym, to byśmy mieli tańszy prąd.
Nasz problem to taki, że Niemcy ciągle znajdują w Polsce ludzi którym nic nie chce się robić i wspierają ich w obejmowaniu
Gdyby nie to, że Niemcy przy pomocy Tuska niszczyli Polską gospodarkę, a teraz już oficjalnie blokują modernizację polskiej energetyki w kierunku nisko emisyjnym, to byśmy mieli tańszy prąd.
Nasz problem to taki, że Niemcy ciągle znajdują w Polsce ludzi którym nic nie chce się robić i wspierają ich w obejmowaniu kluczowych stanowisk dla rozwoju kraju.
Wolą mieć inżynierów i lekarzy z Polski a nie z Afryki, i żeby tacy ludzie wyjeżdżali, w Polsce musi być bieda.
men24a
"Narzekasz na ceny prądu? Zapytaj, co rząd robi z miliardami z emisji CO2"
Każdy kraj UE ma przyznany limit emisji dwutlenku węgla. Może je sprzedać - i tak właśnie robi Polska. I z jednej strony traci na przywiązaniu do węgla, z drugiej zarabia.
W dużym skrócie chodzi o to, że cena energii elektrycznej
"Narzekasz na ceny prądu? Zapytaj, co rząd robi z miliardami z emisji CO2"
Każdy kraj UE ma przyznany limit emisji dwutlenku węgla. Może je sprzedać - i tak właśnie robi Polska. I z jednej strony traci na przywiązaniu do węgla, z drugiej zarabia.
W dużym skrócie chodzi o to, że cena energii elektrycznej jest ustalana na podstawie kosztu jej produkcji w najdroższej elektrowni. A że w Polsce ponad 70 proc. produkcji energii elektrycznej pochodzi z węgla, tanio być nie może.
Prąd z polskich elektrowni jest coraz droższy, więc coraz częściej importujemy go z krajów, które w większym stopniu niż Polska korzystają z bezemisyjnych źródeł energii. Obecnie już 10 proc. energii elektrycznej kupujemy za granicą.

Za prąd płacimy więc coraz więcej. Z drugiej strony budżet świetnie zarabia na emisjach. W zeszłym roku handel nimi przyniósł 12,1 miliarda złotych. W tym miało być nieco ponad 10, ale rosnące ceny sprawiły ministrowi finansów piękną niespodziankę - budżet wzbogaci się nawet o 20 miliardów złotych.
Połowa pieniędzy ze sprzedaży emisji musi iść na poprawę jakości powietrza i projekty ekologiczne. Drugą połowę rząd może wydać na co chce. Mógłby zasponsorować modernizację polskiej energetyki, ale wybrał inną drogę.

Zamiast wspierać nowoczesną energetykę pieniędzmi z budżetu, wspiera elektrownie węglowe pieniędzmi odbiorców prądu. Przypomnijmy, że od początku tego roku do naszych rachunków doliczana jest tzw. opłata mocowa.
To wszystko przekłada się na coraz wyższe ceny prądu - dla odbiorców indywidualnych, ale przede wszystkim dla dużych firm.
20 mld zł za prawa do emisji CO2 + 5,5mld zł za opłatę mocową rocznie można było by już mocno na bieżąco finansować elektrownię atomową ale rząd woli te pieniądze rozdać.
Wystarczy zrozumieć prosty fakt: przyznane bądź kupione po niskiej, unijnej cenie prawa do emisji są nie po to aby rząd mógł je sprzedać na giełdzie z zyskiem i potem te pieniądze rozdawać. Prawa do emisji co2 są po to, aby jak najmniejszym kosztem przeprowadzić transformację energetyczną i aby Polska właśnie NIE TRACIŁA.
men24a
Pieniądze z opłat za emisję CO2 trafiają co prawda do budżetu państwa, ale ten znacznej części nie może wydać na to, co chce, czyli np. zwrócić wydatek elektrowniom, ale musi przeznaczyć środki na efektywność energetyczną. Dyrektywa ETS zaleca wykorzystanie co najmniej połowy wpływów z aukcji uprawnień na niskoemisyjną Pieniądze z opłat za emisję CO2 trafiają co prawda do budżetu państwa, ale ten znacznej części nie może wydać na to, co chce, czyli np. zwrócić wydatek elektrowniom, ale musi przeznaczyć środki na efektywność energetyczną. Dyrektywa ETS zaleca wykorzystanie co najmniej połowy wpływów z aukcji uprawnień na niskoemisyjną modernizację. Co z drugą połową? To dodatkowy wpływ do budżetu.

Zapytaliśmy Ministerstwo Finansów w związku z tym o możliwości obniżenia VAT i akcyzy, żeby ten ekstra wpływ zrównoważyć i odciążyć nas od kosztów płacenia za dynamiczne wzrosty uprawnień CO2. Skoro do budżetu wpływają miliardy z tytułu sprzedaży praw do CO2 – w samym marcu 2021 było to 523 mln zł – to obniżając podatki na energię, można by część podwyżek prądu oddać ludziom z powrotem.

Nie udzielono jednak odpowiedzi o możliwości obniżenia VAT, który na rachunkach za energię wynosi 23 proc. Sprzedaż poboru wody i odprowadzania ścieków komunalnych oraz wywozu śmieci jest opodatkowana stawką w wysokości 8 proc., a sprzedaż energii elektrycznej i cieplnej stawką podatku w wysokości 23 proc. – zgodnie z ustawą o VAT. Obniżenie VAT uniemożliwiają unijne traktaty? Nic bardziej mylnego. Wystarczy przyjrzeć się temu, jakie podatki za energię płaci się w Unii.

W Grecji odbiorcy energii elektrycznej płacą stawkę obniżoną 6 proc. VAT (standardowa – 18 proc.), w Irlandii – 13,5 proc. (standardowa 23 proc.), we Włoszech 10 proc. (standardowa 22 proc.), w Luksemburgu – 8 proc. (standardowa 17 proc.) – wynika z danych Komisji Europejskiej. We Francji gospodarstwa domowe o niskich dochodach muszą płacić tylko 5,5 proc. przy 20 proc. stawki podstawowej. W Wielkiej Brytanii jest to 5 proc. wobec stawki podstawowej 20 proc. w przypadku, jeśli zainstalujesz konkretne urządzenia oszczędzające energię w domu. Można
Mimo teoretycznej troski o wzrost cen i po części słusznego zrzucania winy na rosnące ceny praw do CO2, a pośrednio na Komisję Europejską, państwo ochoczo pobiera środki ze sprzedaży uprawnień.

W latach 2021–2030 Polska będzie mogła sprzedać na aukcjach uprawnienia do emisji 984 mln ton CO2 o obecnej wartości ponad 49 mld euro (225 mld zł). Na Fundusz Modernizacyjny energetyki trafi 135 mln uprawnień o wartości prawie 7 mld euro (31 mld zł), a na fundusz celowy ministra energii – 275 mln ton o wartości prawie 14 mld euro (63 mld zł).

W sumie to prawa do 1394 mln ton CO2, co przy obecnej cenie daje 69,7 mld euro, czyli według bieżącego kursu średniego NBP wychodzi z tego astronomiczna kwota 319 mld zł. Dzieląc ją na dziesięć lat mamy średnio 31,9 mld zł w dyspozycji budżetu rocznie.


Rząd postanowił nie korzystać z unijnego zwolnienia z prawa do emisji dwutlenku węgla w latach 2021-30 - wynika z nieoficjalnych informacji agencji Bloomberg.
Polska jest gotowa zrezygnować z wydawania darmowych pozwoleń na emisję dwutlenku węgla firmom, w zmian za sprzedaż tych uprawnień i zwiększenie funduszy państwowych.
Chodzi o uprawnienia o wartości 7,3 mld dol., czyli ok. 28 mld zł. Sprzedaż praw oznaczałaby spory zastrzyk gotówki dla budżetu
demeryt_69
Zapomniałeś podać źródła tego tekstu :)

men24a odpowiada demeryt_69
Onet. Ja rzadko gwiazdorzę i zmyślam.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
rekin1986
To jest dopiero jasełka level hard koszt uprawnień wyższy od kosztu wytworzenia w lektrowni przed wprowadzeniem do sieci

Fiskalizm pełną gębą i potem się dziwić , że inflacja ostro w górę jak energia jest podstawą w gospodarce bez tego ani rusz

Dokładanie do górnictwa krajowego może wydawać
To jest dopiero jasełka level hard koszt uprawnień wyższy od kosztu wytworzenia w lektrowni przed wprowadzeniem do sieci

Fiskalizm pełną gębą i potem się dziwić , że inflacja ostro w górę jak energia jest podstawą w gospodarce bez tego ani rusz

Dokładanie do górnictwa krajowego może wydawać się głupie ale z drugiej strony liczenie na prąd z gazu to też loteria jak Ci ceny surowca podniosą to się z rozumem nie połapiesz atomówka dobra rzecz ale trzeba mieć kadrę która umie to obsługiwać oraz paliwo do reaktora a potem gdzie składować zużyte pręty paliwowe

Najlepsza jest zawsze hydroenergetyka bo łatwo tym sterować i nie jest podatna na wachania cen surowców ani praw do emisji CO2 do tego łatwo lewarować mocą wytwórczą poprzez ilość przepływającej wody im więcej przepływa tym więcej wytwarza odcinasz dopływ całkowicie i staje w ciągu 1 minuty

Powiązane: Podwyżki cen prądu

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki