"Praca przez internet. Wysokie zarobki". Uwaga na oszustów w internecie

redaktor Bankier.pl

Wysokie zarobki, praca jako przedstawiciel handlowy, kierowca, sprzedawca na Allegro, z domu, zdalnie. Kontakt tylko przez formularz, brak nazwy firmy, numeru telefonu, prośba o przesłanie skanu dowodu. Finał? Pracy nie ma, jest wpis do KRD, skradziona tożsamość i pieniądze. Prześwietliliśmy metody oszustów, którzy łowią swoje ofiary przez internet - na fałszywe ogłoszenia o pracę.

58 proc. Polaków szuka pracy przez internet, wynika z badania Work Service „Barometr rynku pracy IV” za 2015 rok – część z nich staje się ofiarami oszustów, którzy podają się za rzekomych pracodawców lub organizują fałszywe rekrutacje.

(fot. Krzysztof Zuczkowski / FORUM)

Jak nabierają nas oszuści

Koniec 2013 roku. Na 5 portalach ogłoszeniowych pojawia się 21 ofert pracy zatytułowanych „PRACA PRZEZ INTERNET, ATRAKCYJNE WYNAGRODZENIE”. Poszukują osób cechujących się podstawową znajomością zasad bezpieczeństwa w internecie, w zamian oferując wysokie zarobki i możliwość rozwoju. Mimo że w ogłoszeniu widnieje zbyt krótki numer kontaktowy, nieprawdziwy KRS oraz prośba o dołączenie do CV klauzuli: „Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych (…) przez dowolny podmiot, który znajdzie się w ich posiadaniu”, 437 internautów wysyła swoje aplikacje, a większość z nich dołącza wspomnianą klauzulę.

Szczęśliwie dla nich ogłoszenia są podstawione. To element kampanii społecznej skierowanej do nieostrożnych internautów. Podczas badania Fundacji Veracity  wpadło i wysłało swoje dane osobowe w ciemno 82 proc. badanych, co pokazuje, jak niewielu z nas zachowuje ostrożność w pierwszym kontakcie z rzekomym pracodawcą.

W listopadzie minionego roku lokalny portal nto.pl podał, że jeden z mieszkańców Opola zgłosił podejrzenie popełnienia przestępstwa po tym, jak odpowiedział na ogłoszenie mężczyzny oferującego zatrudnienie w charakterze kierowcy. Warunkiem otrzymania posady, jak się później okazało, było uiszczenie 1200 zł za transport busa do miejsca zamieszkania pracownika. Również w ubiegłym roku portal Radia Centrum rc.fm opisał sytuację mieszkanki powiatu jarocińskiego, która chciała dorobić w trakcie wakacji – fałszywy pracodawca przekazał ofierze wszystkie niezbędne informacje na temat wykonywanej pracy, a następnie poprosił o wypisanie kwestionariusza osobowego wraz z numerem konta, na które miałoby wpływać wynagrodzenie. Według oferenta należało jedynie potwierdzić wspomniany numer rachunku, wykonując przelew o wysokości 1 złotego. W 2012 roku mieszkaniec Trójmiasta zamierzał podjąć pracę w piekarni. „Pracodawca”, chcąc rzekomo zaoszczędzić czas w trakcie pierwszego dnia pracy, poprosił o skan dowodu osobistego celem sporządzenia umowy, tym samym zawłaszczając wrażliwe dane ofiary. Zaledwie kilka dni temu policjanci w Śląskiem zatrzymali dwóch mężczyzn, którym przedstawiono 51 zarzutów oszustwa i usiłowania oszustwa. Oskarżeni oferowali bardzo dobrą pracę i, w celu wyrobienia niezbędnych identyfikatorów, prosili o wypełnienie ankiet dotyczących danych osobowych wraz z informacjami na temat prowadzonych rachunków bankowych. W ten sposób zaciągnęli kredyty o łącznej wartości blisko 35 tysięcy złotych.

Do kogo i w jaki sposób kierowane są oszustwa na pracodawcę

Kogo może szukać oszust

Na czym polega oszustwo

Przedstawicieli handlowych

Najczęściej bezrobotni są zmuszeni odbyć płatne szkolenie, za które firma rzekomo ma zwrócić pieniądze.

Kierowców

Jednym ze sposobów wyłudzenia pieniędzy jest w takim przypadku pokrycie kosztów sprowadzenia pojazdu na lawecie i pierwsze zatankowanie baku.

Sprzedawców Allegro

Oszuści proszą o dane, które będą wymagane do zweryfikowania profilu sprzedawcy – loginu i hasła, przez co mają pełny wgląd we wrażliwe dane ofiary.

Wykonawców prostych czynności (np. skręcania długopisów)

Bezrobotny ma zapłacić jedynie za pakiet wstępny, który umożliwi wysłanie pierwszej paczki i rozpoczęcie pracy.

Osób chętnych do pracy za granicą

Oszuści wówczas proszą o przelanie pieniędzy na poczet opłat związanych z zakwaterowaniem i transportem. Często taka prośba jest poprzedzona spotkaniem rekrutacyjnym.

Źródło: opracowanie własne Bankier.pl

Podobnych przykładów, które miały miejsce w ostatnim czasie w Polsce, można mnożyć. Niektóre ogłoszenia brzmią niewinnie i nie wzbudzają podejrzeń, jednak historie związane z wieloma z nich dowodzą, że pominięcie kilku istotnych zasad bezpieczeństwa może skutkować nie tylko jednorazową utratą gotówki, ale również kradzieżą tożsamości i znacznie wyższym kosztem po stronie ofiary.

Na czym zarabiają oszuści?

Fałszywi pracodawcy szukają swoich ofiar w internecie, stosując różne metody. Czerwona lampka powinna zapalić się nie tylko osobom, które zostały poproszone o skan dowodu osobistego lub o wykonanie przelewu na symboliczną kwotę. Czasami wystarczy wysłać SMS-a autoryzacyjnego, wejść na stronę kwestionariusza osobowego przez niezaufane źródło lub kliknąć w załącznik dołączony do wiadomości e-mailowej, aby stać się ofiarą złodzieja.

Na czym zarabiają oszuści

Kradzież tożsamości

Wyłudzenie pieniędzy

Naciąganie na koszty

Obowiązek dokonania przelewu na symboliczną kwotę celem potwierdzenia rachunku, na który ma wpływać wynagrodzenie

Obowiązek przejścia płatnego szkolenia, za które zwrot zatrudniony powinien otrzymać po podpisaniu umowy lub po potwierdzeniu zdania egzaminu

Konieczność wysłania SMS-a autoryzacyjnego

Prośba o zeskanowanie dowodu osobistego

Konieczność wykupienia pakietu wstępnego, który umożliwi rozpoczęcie pracy

Wykonanie połączenia przez oszusta w celu przeprowadzenia fałszywej rozmowy rekrutacyjnej

Prośba o wypełnienie kwestionariusza na zewnętrznej stronie internetowej

W przypadku pracy za granicą – prośba o wpłatę zaliczki na cele pokrycia kosztów prawnych związanych z przejazdem

Prośba o podanie danych do logowania do profilu sprzedawcy na Allegro celem zweryfikowania wyników kandydata na stanowisko

Odpowiedź na ogłoszenie o pracę, które zawiera liczne literówki i gwarantuje bardzo szybki zysk w krótkim czasie.

Źródło: opracowanie własne Bankier.pl

Obowiązek dokonania przelewu na symboliczną kwotę skutkuje autoryzacją drugiego konta założonego na nasze dane, które może posłużyć do np. wzięcia pożyczki.

Prośba o zeskanowanie dowodu osobistego może posłużyć oszustowi ponownie do wzięcia „chwilówki” czy wypożyczenia sprzętu na nasze nazwisko.

Prośba o wypełnienie kwestionariusza na zewnętrznej stronie internetowej – w kwestionariuszu możemy zostać poproszeni o wpisanie serii i numeru dowodu osobistego, a akceptacja fałszywego kwestionariusza może skutkować koniecznością wprowadzenia np. płatnego SMS-a autoryzacyjnego.

Prośba o podanie danych do logowania do profilu sprzedawcy na Allegro – podanie takich informacji może skutkować kradzieżą danych osobowych oraz danych do naszego konta bankowego lub karty kredytowej, które mamy przypisane do profilu na Allegro.

Obowiązek przejścia płatnego szkolenia – żadna firma nie powinna wymagać od przyszłego pracownika przejścia jakiegokolwiek szkolenia przed podjęciem zatrudnienia, za które wymagana jest opłata z góry. Takie oszustwo prowadzi do utraty „założonych” pieniędzy.

Konieczność wykupienia pakietu wstępnego – najczęściej poszukujący pracy nie otrzymuje wspomnianego pakietu, a rzekomy pracodawca urywa kontakt.

Ogłoszenie o pracę, które zawiera liczne literówki i gwarantuje bardzo szybki zysk w krótkim czasie – odpowiedź na nie lub kliknięcie w załącznik może w najlepszym wypadku skutkować zainfekowaniem naszego systemu złośliwym wirusem, w najgorszym – zamieszaniem w pranie brudnych pieniędzy przez wykonywanie np. nadwyżek przelewów.

Konieczność wysłania SMS-a autoryzacyjnego – oszust wykorzystuje numer telefonu ofiary i np. dołącza go do płatnej usługi premium.

Wykonanie połączenia przez oszusta w celu przeprowadzenia fałszywej rozmowy rekrutacyjnej skutkuje wyłudzeniem bardzo wysokich opłat. O podobnym przypadku pisaliśmy w artykule: „Oddzwonienie na te numery może cię słono kosztować”.

Niestety to nadal nie zamknięta lista cech fałszywych ogłoszeń, które - przy próbie aplikowania, mogą skutkować przede wszystkim kradzieżą tożsamości. W ten sposób oszust może podjąć próbę wzięcia pożyczki, wypożyczyć samochód, sprzęt budowlany, podpisać umowę na świadczenie usług telekomunikacyjnych – więcej na ten temat pisaliśmy m.in. w artykule: „Wciągnięci w nie swoje długi. Tak kończą ofiary kradzieży tożsamości”, w którym na podstawie prawdziwej historii pokazywaliśmy, do czego mogą posunąć się oszuści.

Na co zwracać uwagę, szukając pracy

– W przypadku udostępnienia swoich danych na potrzeby rekrutacji do jakiejś firmy, należy przede wszystkim zachować zdrowy rozsądek – radzi Antoni Rzeczkowski z Komendy Głównej Policji.

Wyjaśnijmy, na co w szczególności zwrócić uwagę, aby nie naciąć się na oszusta. Policja radzi, żeby:

  1. Nie ufać osobom, które oferują bardzo atrakcyjne zarobki przy minimalnym nakładzie pracy – np. wykonywanie przelewów w zamian za prowizję. Często to oszustwo prania pieniędzy, którego stajemy się współsprawcą.
  2. Nie odpowiadać na e-maile, które trafiły do skrzynki ze spamem.
  3. Nie wysyłać swoich CV wzbudzającym podejrzenia firmom, które nie podały w ogłoszeniu nazwy przedsiębiorstwa.
  4. Nie pozostawać na kontakcie mailowym – wskazany jest kontakt telefoniczny, a później w osobisty w siedzibie firmy, a nie np. w samochodzie czy kawiarni.
  5. Zwrócić uwagę, czy firma podaje adres swojej siedziby, numery NIP, REGON, które mogą potwierdzić autentyczność ogłoszenia.
  6. Nie przesyłać skanów dowodu osobistego czy prawa jazdy.

Co zrobić, jeśli podczas szukania pracy czy procesu rekrutacyjnego zorientujemy się, że druga osoba próbuje nas okraść? Jeżeli podejrzewamy przestępstwo na poziomie ogłoszenia na portalu, należy zgłosić taki fakt jego administratorom. – Sprawdzamy każde zgłoszenie od użytkowników i jeśli doszło do naruszenia regulaminu, to konto nieuczciwego ogłoszeniodawcy blokujemy, a ofertę usuwamy. Gdy doszło do wyłudzenia danych osobowych, kierujemy poszkodowanego do najbliższego komisariatu, a potem już współpracujemy z organami ścigania, by pomóc w zidentyfikowaniu sprawcy przestępstwa – wyjaśnia Aleksandra Kubicka z serwisu ogłoszeniowego OLX, PR Manager Naspers Classifieds. 

Rzeczkowski z KGP radzi natomiast, aby każdy, kto ma podejrzenie, że jego dane mogą być wykorzystane w przestępczy sposób, zgłosił się do najbliższej jednostki policji. Za oszustwa wyłudzenia danych osobowych i pieniędzy grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

W dobie coraz większej aktywności internetowych oszustów wiele może nas kosztować nawet niewinne wysłanie CV na adres rzekomego pracodawcy. Nie warto zamieszczać w nim danych z dowodu osobistego ani numeru PESEL, które mogłyby posłużyć do popełnienia przestępstw w naszym imieniu.   

Pracowniku, pracodawco - wiesz o sprawie, o której powinniśmy napisać? Powiadom redakcję: alert@bankier.pl

Weronika Szkwarek

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 banto

Jak widzę ogłoszenie o tych „naprawdę wysokich zarobkach przez internet” to mi się zbiera na śmiech :D Można zarabiać przez internet, jednak nie trzeba od razu oczekiwać niewiadomo jakich kokosów! Ja dorabiam sobie na wypełnianiu ankiet na epanel.pl i mam na jakieś swoje drobniejsze wydatki i tyle :p

! Odpowiedz
0 2 radoslavv

Problem polega tez na tym, ze ludzie nieuważnie czytają ogłoszenia o prace i przesyłają swoje dokumenty aplikacyjne bezrefleksyjnie. Moim zdaniem warto weryfikować, zwłaszcza te oferty kuszące bardzo wysokimi zarobkami. Tutaj http://slask-praca.pl/falszywe-ogloszenia-uwazaj/ tez macie info odnośnie tego, co powinno wzbudzić nasze podejrzenia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 5 ~Znawca

NIE DA SIĘ JUŻ WZIĄĆ KREDYTU NA SAM SKAN DOWODU, ILE MAM JESZCZE POWTARZAĆ?! Dzisiaj są robione podwójne weryfikacje by dali pożyczkę, np trzeba wysłać na rachunek pożyczkodawcy 1 grosz z rachunku, który ma takie same dane jak te w dowodzie, co z kolei oznacza, że trzeba się na ten rachunek zalogować. Więc ja sobie mogę nawet na facebooka, wstawić skany dowodów, i niech wszyscy mają, ale dopóki nikt nie zna hasła do mojego konta bankowego, jestem spokojny

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 4 ~Znawca

Przy okazji jeszcze zapomniałem dodać, że w nowych dowodach nie ma już adresu zamieszkania, wtedy pożyczkodawca żąda jeszcze dodatkowe dokumenty potwierdzające adres. Generalnie nie da się już dziś wziąć pożyczki bez zalogowania się na własny rachunek i wysłania tej opłaty (1 grosz) potwierdzającej dane z dowodu (Imię i nazwisko). Bez tego bank nie udzieli Ci pożyczki, bank wyśle przelew z pożyczką tylko na to konto, z którego została wysłana groszowa opłata (Ta opłata jest oczywiście zwracana, zazwyczaj po tygodniu). Więc nawet jeśli ktoś ma tak samo na imię i nazwisko jak ja i ukradnie mój skan dowodu, robiąc opłatę ze swojego konta bankowego, to przecież będą ściągać hajs właśnie z konta bankowego tego gościa. Dopóki nie udostępniacie ludzie swoich haseł do kont bankowych nic wam nie grozi, sam brałem wiele pożyczek w wielu firmach i na sam skan dowodu się po prostu nie da.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~mhm odpowiada ~Znawca

„w nowych dowodach nie ma już adresu zamieszkania, wtedy pożyczkodawca żąda jeszcze dodatkowe dokumenty potwierdzające adres”
— nie wiem, jak z pożyczkami, ale karty kredytowe wyrabiałem bez potwierdzania adresu, wprawdzie przeważnie musiałem udowodnić dochody (choć też w sposób łatwy do potencjalnego podrobienia), ale w dwóch bankach po paru miesiącach od założenia konta udało się to zrobić z bankowości www bez dodatkowego potwierdzania. Oznacza to, że na podstawie danych skanu Twojego dowodu z facebooka można wyrobić dowód kolekcjonerski, założyć konto, a po 2–3 miesiącach kartę kredytową z limitem np. 30 k, za które komornik będzie ścigał Ciebie. Jedyny konkretny ślad po złodzieju to adres, który musiał podać w celu odbioru karty (chyba, że środki wypłaci bez karty, też są takie możliwości).

„Generalnie nie da się już dziś wziąć pożyczki bez zalogowania się na własny rachunek i wysłania tej opłaty ”
— w artykule powyżej jest też wspomniane, że od naiwniaków wyłudza się także wysłanie takiego przelewu, wprawdzie jeśli — jak piszesz — pożyczka zostanie przelana na to konto, to rzeczywiście złodziej z tego pożytku mieć nie będzie, ale pożyczka może mieć inną formę, a przede wszystkim: taki przelew może być użyty nie bezpośrednio do wzięcia pożyczki, a do założenia kolejnego konta (tutaj też wprowadzono ograniczenia, ale luki ciągle da się wykorzystać).

„nawet jeśli ktoś ma tak samo na imię i nazwisko jak ja i ukradnie mój skan dowodu, robiąc opłatę ze swojego konta bankowego, to przecież będą ściągać hajs właśnie z konta bankowego tego gościa”
— mylisz się, jeśli komornikowi za tamtego konta nic się ściągnąć nie uda, a dług jest na Ciebie, to od Ciebie będzie wymagał jego spłaty.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~noe odpowiada ~mhm

Dowód kolekcjonerski z twoim zdjęciem rozumiem. Wtedy bank może żądać nawet milionów, bo w żadnym sądzie nie wygra.

! Odpowiedz
0 0 ~mhm odpowiada ~noe

„Wtedy bank może żądać nawet milionów, bo w żadnym sądzie nie wygra.”
— ja zakładam, że tak czy inaczej niemal zawsze środki można odzyskać, ten rolnik, co mu komornik traktor zajumał, też chyba w końcu coś odzyskał?

Nie zmienia to faktu, że większość ludzi nie lubi chodzić po sądach, nie lubi mieć zablokowanego dostępu do środków ani komornika na karku — dlatego ja jednak przestrzegałbym przed umieszczaniem skanów swojego dowodu osobistego np. na facebooku. Ale każdy może robić co chce, żyjemy w wolnym kraju ;)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 3 ~Ciekawy

Teraz wszyscy ostrzegaj przed oszustwami na wnuczka, kopiowanie karty, skanowanie prawka i dowodu itp. - A DLACZEGO TAK PÓŹNO ? Kto skanował mój dowód gdy w banku prawie 8 lat temu chciałem dla dziecka załatwić kredyt studencki, kto dba i kontroluje bankomaty aby nie było tam kamerek i nakładek oszustów itp. Niejedna przychodnia czy prywatna placówka lekarska prosiła o podanie peselu (nie napiszę, że ordynarnie próbowała wyciągnąć te dane) w szybkich pytaniach w rejestracji klienta. Co z bankowym monitoringiem, że oszuści błyskawicznie instalują swoją oszukańczą listwę i kamerkę, a niektóre banki są ślepe i bezradne ? TYLKO pończocha ?!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 4 ~mhm

Skanowanie dowodu osobistego przez banki zwiększa Twoje bezpieczeństwo jako klienta, gdyż później podczas potwierdzania Twojej tożsamości w placówce pracownik porównuje 3 rzeczy: Twój wygląd, pokazany przez Ciebie dowód oraz skan dowodu z systemu. Bez tego ostatniego elementu istniałoby ryzyko wyczyszczenia Ci konta podrobionym dowodem na Twoje dane.

Ważne tylko, by pracownik dowód skanował na Twoich oczach — przeważnie mają specjalne małe skanerki przy stanowiskach obsługi. Jeśli widzisz, że pracownik zabiera Twój dowód na zaplecze — to natychmiast wzywaj policję.

„Niejedna przychodnia czy prywatna placówka lekarska prosiła o podanie peselu”
— tak, to jest normalne, że przychodnie (także prywatne) identyfikują pacjentów po numerze Pesel. Lepiej tego numeru na lewo i prawo nie ujawniać, jednak poznanie tej jednej danej nie umożliwia nadużyć, więc nie trzeba popadać w paranoję.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 ~Ciekawy

Niektórzy internauci uspokoili mnie co do skanowania prawka i dowodu, do podawania pesel w rożnych instytucjach - została tylko niewyjaśniona dla mnie sytuacja monitoringu "przerabianych" bankomatów - też mi to wyjaśnicie ? np. brak ciągłości podglądu obrazu, to NATYCHMIASTOWY przegląd bankomatu i ilu klientów byłoby uratowanych ? Nawet wasze wyjaśnienia (zakładam, że prawdziwe) - także wymagają przeróbki na zwięzłe instrukcje dla obywateli: jak, komu, kiedy itp. dawać dowód, pesel itp. ZWIĘZŁE INSTRUKCJE, a nie głupawe nieraz sensacyjki dla zarobku jakichś dziennikarzy. Policja i banki muszą nas zwięźle i precyzyjnie informować, chociaż życie...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 10 ~marek

Za każdym razem, gdy widzę artykuł na podobny temat, opisuję swoją historię. Tak musi być i tym razem.

Kiedyś natrafiłem na takie fałszywe ogłoszenia, gdzie "firma" chciała potwierdzenia danych przelewem za 1 zł. Zamiast wysyłać przelew wydrukowałem całość i poszedłem z tym na policję. Policjant w dyżurce przez 10 minut próbował mnie spławić, tłumacząc że nie mogą zareagować, bo to może być prawdziwa firma, może oni faktycznie chcą zweryfikować dane itd. I że gdyby wszczęli śledztwo, to firma mogłaby ich oskarżyć o naruszenie dóbr osobistych. Na koniec policjant z rozbrajającą szczerością stwierdził, że gdybym wysłał ten przelew i ktoś nabrałby na mnie kredytów, to oni mogliby się sprawą zainteresować. A jak nie, to nie ma podstaw do działania z ich strony.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 9 ~takjestt

kilkanascie lat temu powinny tym sie zajac Teraz oferty pracy to jakas kolejna sciema Prace dobra dostaje sie tylko po znajomosci i rodzinkach a jak obcy to daje tymaczasowa

! Odpowiedz
3 5 ~mhm

Jeśli masz na myśli „znajomych” z portali profesjonalnych jak np. LinkedIn, to tak, masz rację, takie kontakty pomagają w uzyskaniu dobrej pracy.

! Odpowiedz
3 9 ~PISOUT

Możecie napisać podobny artykuł o internetowych piramidach finansowych, czyli wszelkich stronach namawiających do zakupu pakietów i zarabianiu na oglądaniu reklam oraz HYIP'ach. Cały czas dostaje maile od osób namawiających na te super pakiety. Są oni chyba nawet nieświadomi, że samo już namawianie do udziału w piramidzie finansowej jest nielegalne, a może nawet nie wiedzą, że to piramidy finansowe.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~POOUTTOO

Podaj przykłady o jakie pakiety czy piramidy chodzi ;)

! Odpowiedz
0 0 ~PISOUT odpowiada ~POOUTTOO

RevShare, Traffic Monsoon i wszystkie inne podobne strony internetowe. Sam możesz doczytać na czym to polega.

! Odpowiedz
1 4 ~niepelnosprawny_org

mnóstwo takich "ofert" trafia do folderu na skrzynce o nazwie "spam", niektóre oferty są na prawde wygladajac prawdziwie i intrantnie, ale to zwykłe naciagcze, mafie, hakerzy itp... niektórzy płacą pieniadze na słupów...

! Odpowiedz
4 2 ~Alek

Ale jako Ukraiński student w Polsce zarabiasz trochę inaczej.Nieprawdaż?

! Odpowiedz
0 16 ~Marek

A wystarczy w szkole zamiast uczyć o bzdetach wytłumaczyć do czego służy dowód osobisty i dlaczego skanów się nieznajomym nie wysyła

! Odpowiedz
0 11 ~asd

Ja myślę, że jak 50 czy 60 latek uczył się w szkole, to czegoś takiego jak skan jeszcze nie było. Podobnie zresztą jak np. potwierdzania konta przelewem internetowym czy samego internetu.

! Odpowiedz
0 7 ~Marek odpowiada ~asd

Ja nie tylko myślę ale i jestem pewien, że w tamtych czasach były xera i faxy. I dowodów się nie wysyłało.

Co zresztą nie zmienia postaci rzeczy. W dzisiejszych czasach w szkole nie uczy się o bezpieczeństwie. A szkoda, bo wystarczyły by 2-3 godziny w semestrze

! Odpowiedz
6 1 ~aaaawssedd odpowiada ~Marek

Baranku nie uczy sie takich rzeczy bo to nie ma sensu. Jak jestes naiwny baran to znajdzie sie sposob zeby cie ogolic i to jeszcze zgodnie z prawem. Ja nie znam zadnych mechanizmow oszukiwania ale jestem inteligentny i znam proste zasady ze nie ma nic za darmo i ze nie ufa sie nikomu. I nikt mnie nie oszukal jeszcze.

! Odpowiedz
0 2 ~Marek odpowiada ~aaaawssedd

Owieczko, inteligentni ludzie inteligentnie rozmawiają a ja obrażają drugą osobę w pierwszym zdaniu. Także z Twoją inteligencją chyba nie jest tak dobrze jakbyś chciał.

A choćby można uczyć, że nie ma nic za darmo. Patrząc po dziesiątkach tysięcy dzieciaków lajkujących za darmowym smartfonem na FB mogę śmiało poiwedzieć - tego nie uczy się w szkole

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Ania

a to rodzice już niczego nie mogą nauczyć swoich dzieci?

! Odpowiedz
0 0 ~aaaawssedd odpowiada ~Marek

A no to takie szkoły już są. To są szkoły specjalne. Złóż papiery i nie marudź.

! Odpowiedz
7 2 ~Szejk

Wprowadzić wymóg posiadania ECDL. Jeżeli ktoś nie zrobi a bierze się za internet sam odpowiada za swoje błędy...

! Odpowiedz
1 6 ~sasdasda

tym pseudo-kursem ECDL to można sobie co najwyżej tyłek podetrzeć po posiedzeniu na tronie.

! Odpowiedz
0 0 ~pierwszysekretarz

Obowiązek odbycia rocznego przeszkolenia z bezpieczeństwa danych. Zmuszamy obywateli do wielu rzeczy, to czemu by nie dodać kolejnego obowiązku. A za uchylanie się od szkolenia - kara grzywny lub pozbawienia wolności. Społeczeństwo trzeba trzymać krótki, nie można im pozwolić na zbyt wiele wolności.

! Odpowiedz
0 33 ~endi

Należy zmienić zasady oferowania pracy : każdy pracodawca winien podać swój NIP , REGON pełny telefon oraz adres firmy . Właściciel portalu ogłoszeniowego winien ZWERYFIKOWAĆ te dane i dopiero po ich potwierdzeniu zamieścić ogłoszenie o pracę - czy to aż takie trudne ?

! Odpowiedz
12 8 ~endi2

A wystarczy nieznajomemu skanu dowodu nie wysyłać - czy to aż takie trudne ?

! Odpowiedz
0 5 ~mhm

Można korzystać z renomowanych serwisów oferujących pracę, jeśli firemka oszczędza kilkaset złotych dając ogłoszenie w zwykłym serwisie ogłoszeniowym, to nawet, jeśli oferta jest prawdziwa, oznacza, że Janusz biznesu nie traktuje swoich (potencjalnych) pracowników poważnie, więc warto się nad nią dobrze zastanowić.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~JanuszBiznesu odpowiada ~mhm

Ty sobie "januszujesz" a inni robią biznes i pieniądze. A osób do ulotek czy sprzątania nikt na Pracuj.pl szukać nie będzie bo te kilka stówek wydanych się nie zwróci. Zresztą na Pracuj.pl tacy kandydaci nie zaglądają. Od tego jest olx i Gumtree

! Odpowiedz
0 3 ~mhm odpowiada ~JanuszBiznesu

OK, przyznaję, może masz rację, trochę się zapędziłem, nie na każdego pracownika pracodawca ma budżet rzędu setek tysięcy rocznie.

! Odpowiedz
1 5 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 7 ~pis_na_wieki

rynkowe, duze firmy nie pozwalaja sobie na "dym" wokolo ich marki, zatem walka kretynow z korpo i duzymi podmiotami to szkoda dla nich samych! duza firma normalnie zatrudnia, ma czesto zwiazki zawodowe, porzadnie sa prowadzone i dzialaja legalnie, a "cwaniaki" biznesmany od siedmiu bolesci tylko ludzi oszukuja i na tym zarabiaja!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 3 ~mhm

Piszesz, jak rozumiem, o sferze budżetowej? Jednak to tylko margines rynku pracy.

Normalne prywatne firmy też często zatrudniają „po znajomości”, tzn osoby polecone, przy czym odbywa się to zupełnie klarownie, np. „starzy” pracownicy za skuteczne polecenie i zachęcenie do pracy nowego pracownika dostają 2000 zł. Małe firmy też na pewno chętnie zatrudniają osoby polecone, np. jeśli na knajpie wisi kartka „zatrudnię pizzermana”, to nie wyklucza, że szef będzie o pizzermana rozpytywał wśród swoich znajomych oraz dotychczasowych pracowników.

Nie zmienia to faktu, że jeśli firma daje ofertę pracy, to naprawdę pracowników szuka, szczególnie, że często może to oznaczać koszt kilkuset lub kilku tysięcy złotych — tylko skończony paranoik-nieudacznik może uważać, że to „ściema”.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 17 ~miś

"Wykonawców prostych czynności (np. skręcania długopisów)

Bezrobotny ma zapłacić jedynie za pakiet wstępny, który umożliwi wysłanie pierwszej paczki i rozpoczęcie pracy. "

Coś takiego to ja znam od połowy lat 90.

! Odpowiedz
1 4 ~Vodnik

Jeszcze raz wklejam, by było bardziej widoczne, a nie jako komentarz.

U nas wygląda to tak: ktoś bierze na Ciebie kredyt albo dokonuje zakupy w "Cypryjskiej firmie". Następnie, twój wierzyciel występuje do sądu o nakaz komorniczy. Ty nie stawiasz się na żadną z rozpraw, ponieważ wezwanie zostało wysłane na fałszywy adres. Pewnego dnia zauważasz, że pieniądze z konta zniknęły. Idziesz więc do sądu i komornika - oboje są święci, bo działali zgodnie z prawem. Ty zostałeś okradziony przez firmę "z Cypru", którą możesz pozwać...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 3 ~autor_widmo

bzdura! paie Vodnik, taka sytuacja tylko gdy nie masz poprawnego adresu w dowodzie osobistym. W przypadku nieskutecznego doreczenia pisma z sądu lub od komornika, ten organ uzyskuje adres w urzedzie! gdzie jestes zameldowany i wpisany do dowadu, tak mnie po 12 latach pko bp odnalazlo, bo mialem ksiazeczke oszczednosciowa! a przeprowadzalem sie 3 razy i pko nic o tym nei wiedzialo, zatem jesli sie wydazy jak pan piszesz, to znaczy ze niedochowali nalezytej starannosci w postepowaniu sadowym i komorniczym i nalezy sie odszkodowanie od Skarbu Panstwa!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 ~Vodnik odpowiada ~autor_widmo

Chciałbym było tak jak piszesz. Nie mam osobistych doświadczeń z taką sytuacją, znam tylko wiele opowieści.

Przesyłka komornicza czy sądowa, jeśli nie idzie poleconym, to nigdy nie wiadomo czy doszła. Jeśli idzie poleconym, można jej nie przyjąć. Jeśli nas nie ma, uznawana jest za nieprzyjętą. Jeśli trzy razy jej nie odbierzemy, uznawana jest za doręczoną.

Co więc wg Ciebie, autor_widmo, robi sąd/komornik, gdy nie odbieram przesyłki? Ewentualnie, gdy przez pół roku przebywam poza granicami Polski (ale dalej mam konta bankowe w Polsce) a mój dłużnik się upomina?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 4 ~mhm odpowiada ~autor_widmo

Ogólnie masz rację, ale
1) przeoczyłeś, że nowe dowody adresu już nie mają,
2) co w sytuacji, o której ~Vodnik pisze powyżej: gdy jesteś tydzień (miesiąc, rok) poza domem i nawet nie wiesz, że ktoś przesyłkę próbował dostarczyć? Ja osobiście mam Profil Zaufany i ePUAP, fajnie by było, gdybym tam otrzymywał wszelką korespondencję urzędową z powiadomieniem email... ech, pomarzyć można...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~autor_widmo odpowiada ~mhm

dowod adresu nie ma zatem instytucja panstwowa ma obowiazek uzyskac w gminie ostatni aktualny adres, jak za granica to juz problem zaden, bo jesli za granica to jak fizycznie mial pozyczke pobrac u lichwiarza? gdzie wywiad z sasiadami, ze dluznik nie mieszka? skoro sa leniwi komornicy to warto ich pozywac za takie zaniedbania, maja OC to bedzie pzu placilo za ich podejscie do pracy, kasa okej, bedzie zajeta, ale skoro za granica to szybki rachunek w zagranicznym banku i tylko jedno zajecie bedzie do odzyskania wraz z odsetkami

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 ~Vodnik odpowiada ~autor_widmo

Chyba się mylisz. Obecnie przebywam za granica, moge jutro wrócić do Polski, nabrać pożyczek gdzie mogę i znów zniknąć. Wg twojego rozumowania, nic mi nie zrobią bo mnie przecież tu nie ma.

Bank będzie mówił, że to Ty wziąłeś ten kredyt, tak długo, aż nie przegra z Tobą w sądzie. A to, że będziesz "unikał" otrzymania listu (np. przeprowadzając się często albo za granicę), w niczym Ci nie pomoże.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~asd odpowiada ~autor_widmo

Jeżeli chodzi o komornika, to ma dostęp do bazy PESEL, w tym adresu zameldowania/zamieszkania danej osoby. Problem tylko w tym, że musi o te dane zawnioskować. Mój były sąsiad jakiś czas temu nabrał kredytów i wyprowadził się. Komornik szukał go pod dotychczasowym adresem zamieszkania. Nie wiem czy sąsiad nie zgłosił zmiany miejsca zamieszkania w urzędzie czy po prostu komornik nie raczył wysłać zgłoszenia do bazy PESEL i pobrać aktualnego adresu.
Wywiad z sąsiadami nie ma sensu, bo jak sąsiedzi się kumplują, to mogą się dogadać co mówić komornikowi. Co do nieodbierania przesyłek poleconych, jest tak jak piszą poprzednicy - wpisz sobie w Google "podwójne awizo". Możesz nie odbierać poleconego, dwukrotne nieodebranie listu poleconego jest traktowane jako skuteczne doręczenie z wszystkimi konsekwencjami.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 4 ~Toomasz

Jeżeli bank lub ktokolwiek udziela pożyczki osobie z fałszywym dowodem to jest to problem tylko tej instytucji pożyczkowej bo straciła pieniądze, to samo jeżeli ktoś otwiera konto na przelew i bierze potem kredyt to też problem banku. Nigdy nie odpowiada osoba która udostępnia swoje dane, bo to nie jest karane. Możesz udostępnić skan dowodu osobistego na stronie internetowej i nikomu nic do tego, to twój dokument możesz robić z nim co chcesz.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 5 ~hh

Gdzie zatem znajdę twoje dane? Skoro czujesz się tak pewnie nie będziesz miał problemu z ich udostępnieniem.

! Odpowiedz
3 3 ~Vodnik

Może w normalnym państwie.

U nas wygląda to tak: ktoś bierze na Ciebie kredyt albo dokonuje zakupy w "Cypryjskiej firmie". Następnie, twój wierzyciel występuje do sądu o nakaz komorniczy. Ty nie stawiasz się na żadną z rozpraw, ponieważ wezwanie zostało wysłane na fałszywy adres. Pewnego dnia zauważasz, że pieniądze z konta zniknęły. Idziesz więc do sądu i komornika - oboje są święci, bo działali zgodnie z prawem. Ty zostałeś okradziony przez firmę "z Cypru", którą możesz pozwać...

True story.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 8 ~sss

Prośba o zeskanowanie dowodu osobistego może posłużyć oszustowi ponownie do wzięcia „chwilówki” czy wypożyczenia sprzętu na nasze nazwisko. To pożyczki udziela się na skan dowodu??? Przecież to patologia jest...Wiele osób skanuje nasze dowody...

! Odpowiedz
0 4 ~endi

na podstawie skanu wyrabiają ci w internecie tzw dowód osobisty kolekcjonerski - nie do odróżnienia od prawdziwego

! Odpowiedz
2 2 januszcebulak odpowiada ~endi

Aż miałem ochotę sprawdzić na allegro "kolekcjonerski dowód", ale nie chce mi się potem tłumaczyć na komendzie po co tego szukałem

! Odpowiedz
6 9 ~Le

Przestańcie pisać bzdury ,że na skradziony dowód można uzyskać kredyt!! .Bank ma obowiązek sprawdzić ,czy osoba posługująca się dowodem osobistym to ta osoba która go pokazuje i od tego nie ma żądnego odstępstwa .Może żądać drugiego dokumentu , zaświadczeń z pracy itp itd,a jeżeli wydaje innej osobie niż właściciel dowodu osobistego kredyt to co najmniej bierze udział w przestępstwie !! o ile sam go nie nakręca!! i nie organizuje!!! Nie ma w naszym prawie miejsca na przyjęcie dowodu osobistego od innej osoby niż właściciel do tego konto musi też być na właściciela dowodu!! To samo oczywiście z podrabianymi dowodami bo to niczym nie różni się od przyjmowania fałszywych pieniędzy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 16 ~Kamil

Warto dodać, co ułatwia dużo oszustw: Prawo - prawo, które nie zabrania podrabiania dowodów osobistych, tylko samo ich użycie.
Jak by za podrobienie dokumentów były kary jak za drukowanie banknotów, to wielu by sie poważnie zastanowiła. A tak można w sieci znaleść "firmy", które zrobią dowód osobisty na dostarczone dane i zdjęcie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl