REKLAMA

Posłowie KO: Trzeba znieść zakaz handlu w niedziele

2021-09-16 15:20, akt.2021-09-16 17:32
publikacja
2021-09-16 15:20
aktualizacja
2021-09-16 17:32
Posłowie KO: Trzeba znieść zakaz handlu w niedziele
Posłowie KO: Trzeba znieść zakaz handlu w niedziele
fot. Anatol Chomicz / / FORUM

Zgadzamy się z tym, co uważa większość Polaków - należy znieść zakaz handlu w niedziele - oświadczyli w czwartek posłowie KO Maria Janyska oraz Piotr Borys. Podkreślili jednocześnie, że pracownicy muszą mieć zagwarantowane prawo do dwóch wolnych niedziel w miesiącu.

Poselski projekt noweli ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele został w czwartek ponownie skierowany do komisji polityki społecznej i rodziny. Podczas czwartkowych obrad w Sejmie posłowie zgłosili do noweli poprawki.

Sejm zajął się w czwartek projektem uszczelniającym zakaz handlu w niedziele tak, by nie omijały go sklepy świadczące usługi pocztowe. Zgodnie z projektem funkcjonować w niedziele będą mogły tylko te placówki, które wykażą, że rzeczywiście zajmują się one przede wszystkim usługami pocztowymi, a nie handlem detalicznym - przychody z usług pocztowych będą musiały stanowić ponad 50 proc. pozostałych przychodów danej placówki.

"Ta ustawa (nowelizująca) wyraźnie pokazuje, że jak niepodległości broni się tak naprawdę głupiego pomysłu, pomysłu, który nie wyszedł, bo ustawodawca sam stworzył możliwości obchodzenia tego prawa" - powiedziała podczas konferencji prasowej przed czwartkową debatą w Sejmie posłanka KO Maria Janyska.

"Skoro (pierwotna) ustawa, która mieści się na siedmiu stronach, zawiera 32 wyjątki, to proszę sobie odpowiedzieć, czy to jest zakaz? Zakaz, z samej swej natury, powinien być powszechnie obowiązujący - a tutaj, prawie trzy strony z siedmiu to są wyjątki, które sprawiają, że jedni mają ograniczoną swobodę działalności gospodarczej, natomiast inni mają z tego tytułu przywileje" - dodała.

Poseł KO Piotr Borys podkreślił z kolei: "jesteśmy zgodni z tym, co uważa większość - 54 proc. Polaków, którzy chcą zniesienia zakazu handle w niedzielę". Ocenił, że zakaz godzi w prawo do wolności gospodarczej obywateli i podkreślił, że KO będzie żądać zniesienia go.

"Żądamy zniesienia zakazu handlu w niedziele, z jednoczesnym zachowaniem praw pracowniczych" - oświadczył.

Borys dodał, że proponowana przez KO likwidacja zakazu nie uderzy w pracowników, którym mają zostać zagwarantowane dwie wolne niedziele w ciągu 4 pracujących weekendów, których pracodawca nie będzie mógł zamienić na inne dni tygodnia.

Poseł KO zaznaczył ponadto, że zakaz handlu w niedzielę odbił się m.in na chcących pracować dorywczo studentach. Według niego kilkadziesiąt tysięcy studentów straciło możliwość pracy dorywczej. "Ogromna większość młodych ludzi została wyłączona z pracy dorywczej na studiach - kilkadziesiąt tysięcy studentów de facto straciło pracę" - powiedział.

"Jesteśmy za wolnością gospodarczą, osobistą i prawdziwymi prawami pracowniczymi, które powinny być w Kodeksie pracy, a nie w okazyjnej ustawie, która, jak widać, może być zmieniania" - oświadczyła Janyska. Borys dodał, że KO złoży do projektu ustawy uszczelniającej "stosowne poprawki".

Posłowie KO zwrócili również uwagę, że ustawa zakazująca handlu w niedziele, a także planowane jej uszczelnienie, nie dotyczy m.in stacji benzynowych.

"Proszę sobie wyobrazić, że koncern Orlen zapowiedział otwarcie nowych formatów sprzedaży detalicznej. Zapowiedział także wejście w tak zwane +paczkomaty+, które w tej chwili stały się przyczyną wprowadzenia większych rygorów w zakazie handlu w niedzielę" - powiedziała Janyska. "Dla kogo jest ta ustawa? Ma zakazywać, czy być może jest do tego, by dawać innym przywileje?" - pytała.

Ustawa wprowadzająca stopniowo zakaz handlu w niedziele weszła w życie w 1 marca 2018 r. Od 2020 r. zakaz handlu nie obowiązuje jedynie w siedem niedziel w roku. Ustawa o zakazie handlu w niedziele przewiduje katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obejmuje m.in. działalności pocztowej, nie obowiązuje w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą ani w kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi od tysiąca zł do 100 tys. zł kary, a przy uporczywym łamaniu ustawy – kara ograniczenia wolności.

Jak mówiła Bożena Borys-Szopa (PiS), przedstawiając sprawozdanie komisji polityki społecznej i rodziny z prac nad zmianami, nowelizacja ma na celu "wyeliminowanie problemu omijania zakazu handlu przez niektóre placówki poprzez wykorzystywanie wyłączeń zawartych w art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy, tj. posiadanie statusu placówki pocztowej".

Dodała, że projekt wychodzi naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców, którzy mogą handlować w niedzielę, rozszerzając możliwość korzystania z nieodpłatnej pomocy małżonka, dzieci własnych, przysposobionych, rodziców, macochy czy ojczyma. "Znajdują się tu także dodatkowe wyłączenia (z zakazu - PAP) m.in dla gospodarstw rybackich, placówek skupu produktów rolniczych, a w okresie od 1 czerwca do 30 września dla placówek prowadzących wyłącznie handel maszynami rolniczymi lub częściami zamiennymi do tych maszyn" - mówiła.

Według Borys-Szopy proponowana nowelizacja przywróci zasady uczciwej konkurencji oczekiwanej przede wszystkim przez przedsiębiorców przestrzegających ustawowego ograniczenia handlu. "Usunie obecnie występujące niejasności i wątpliwości w zakresie stosowania przepisów tej ustawy" - stwierdziła. Wniosła w imieniu komisji o uchwalenie projektu ustawy. Przypomniała, że na komisji projekt został przyjęty przy jednym głosie wstrzymującym i bez głosów przeciwnych.

Przedstawiciele PiS zaznaczyli, że nowelizacja chroni rodzinę, "bo rodzinom należy się wolny czas w niedziele". Janusz Śniadek (PiS) podkreślał, że zmiany to porządkowanie nadużyć polegających na korzystaniu z furtki sprzecznej z intencją ustawodawców, łamiących zasadę uczciwej konkurencji, szczególnie przez duże sieci handlowe. Uszczelnienie tej ustawy, jak powiedział, polega na tym, że te przedsiębiorstwa, które będą chciały korzystać z zapisów o przeważającej działalności zobligowane będą do prowadzenia rejestrów przychodów. "PiS będzie głosowało za tą ustawą oburącz" - zapowiedział i złożył na ręce marszałek kilka poprawek.

Magdalena Biejat (Lewica) przekonywała, że zakaz handlu nie jest wystarczającym środkiem, by wesprzeć małe polskie firmy, ale jest im niezbędny. Przytoczyła dane, z których wynika, że tylko 2 proc. pracowników jest zwolennikiem wprowadzenia dodatkowego wynagrodzenia za pracę w niedzielę; większość twierdzi, że wolne niedziele są im potrzebne - "gwarantują pracownikom minimum wypoczynku i czasu, który będą mogli spędzić z rodziną". "Należy uszczelnić obowiązujące przepisy, żeby wszyscy pracownicy mieli pewność, że prawo w ich miejscu pracy będzie przestrzegane" - podkreśliła.

Również Bożena Żelazowska (Koalicja Polska) wskazywała, że ustawę należy uszczelnić i znowelizować. Według niej nieprawdziwe jest twierdzenie projektodawcy, że w wyniku wprowadzenia ustawy nie poprawiła się sytuacja mikrofirm i małych sklepów. "Ubyło 6,5 tys. sklepów, najwięcej małych, którym przepis miał pomóc" - mówiła. Zaznaczyła, że oprócz zaproponowanej nowelizacji należy rozszerzyć katalog pomocy dla polskich MŚP. "Może warto zostawić jedną niedzielę handlową w miesiącu, co będzie dobrym rozwiązaniem dla gospodarki. Taką poprawkę złożę na ręce marszałek" - zapowiedziała.

Mirosław Suchoń (Polska 2050) ocenił, że obecny zakaz handlu jest zły. Według niego należy wprowadzić dwie gwarantowane wolne niedziele w każdym miesiącu i dodatek dla osób pracujących w niedzielę.

Agnieszka Ścigaj (Polskie Sprawy) zgodziła się, że trzeba wzmocnić mały polski handel, który praktycznie zaniknął. "Zakaz całkowity handlu nie przeszkodził dużym sieciom handlowym (...). Składam poprawkę, która pozwoli dać tlen małym przedsiębiorcom, utrzyma polski kapitał" - wskazała.

Wiceminister rodziny i polityki społecznej Stanisław Szwed podkreślał, że "dzisiaj dyskutujemy nad doprecyzowaniem i zmianami w ustawie o handlu", jak i uszczelnieniem. "Tutaj zawiedli pracodawcy; to nie klienci, pracownicy omijają to prawo. Pracodawcy wykorzystują sytuację narzucając rozwiązania, które są nie do przyjęcia" - powiedział. Nie zgodził się ze stwierdzeniem, że wprowadzenie zakazu handlu doprowadziło do upadku wielu małych sklepów. "Więcej małych sklepów przybywa niż upada. Małe średnie sklepy upadają przez inne sprawy, m.in. przez wejście dyskontów" - stwierdził.

"Sieci zagraniczne traktują nas jak tanią siłę roboczą. Z tym walczymy" - zaznaczył. Zaapelował, by tam gdzie jest możliwość ograniczać pracę w niedzielę, bo niedziela jest potrzebna rodzinom. "Uszczelniajmy tę ustawę, taki jest cel tej zmiany" - zaznaczył.

autor: Mikołaj Małecki

Źródło:PAP
Tematy
Szukasz pracownika? Opublikuj pierwsze ogłoszenie o pracę już od 59,32 zł na Pracuj.pl!

Szukasz pracownika? Opublikuj pierwsze ogłoszenie o pracę już od 59,32 zł na Pracuj.pl!

Advertisement

Komentarze (9)

dodaj komentarz
samsza
Zabawy w pocztę, dowóz świeżych ryb i inne "wyjątki" przez nieżyciowe przepisy, są żenujące.
Jasno i przejrzyście brzmi zakaz pracy dla konkretnego pracownika przez np. 2-3 niedziele miesiąca, z możliwością dobrowolnego opt-out dla chętnych.
wnr
To może zacznijcie od zniesienia tego zakazu w waszej ojczyźnie, a potem dopiero w PL
1a2b
Trzeba zdelegalizować szajkę P0-K0 ... czy jak tam się ta swołocz teraz nazywa.
volksempfanger
Wcześniej źli Niemcy i aroganccy Francuzi, teraz rodacy.

Serce rośnie, ta wielka szansa dla polskich rodzin ma się szansę urzeczywistnić.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
kimdzonk
Popieram !!! ... ale pod warunkiem że posłowie KO sami dadzą dobry przykład pracy w niedzielę, zatrudnią się w marketach i będą nam w niedzielę sprzedawać kiełbasę i bakłażany !
1a2b
Już teraz właściciele sklepów mogą osobiście w nich sprzedawać 7/24h.
jas2
To fakt. Żaden zwolennik PO nie wymyśli innego zajęcia niż zakupy w niedzielę.
Niech sobie chodzą na zakupy, byle sklepy były zamknięte.

Powiązane: Zakaz handlu w niedziele

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki