"Popyt na mieszkania utrzyma się w '20; problemem będzie podaż"

Popyt na mieszkania utrzyma się w 2020 roku i będzie wspierany m. in. przez wciąż sprzyjające otoczenie makroekonomiczne i wysokie stopy zwrotu z wynajmu mieszkań. Na rynku może pojawić się jednak problem z podażą nowych lokali - oceniają analitycy. Ich zdaniem, koszty budowy utrzymają się na stabilnym poziomie.

(fot. Teodor Ryszkus / FORUM)

"W branży nieruchomości mieszkaniowych trwają obecnie żniwa jeśli chodzi o wyniki finansowe. Wierzymy w to, że popyt na mieszkania, w szczególności w dobrych lokalizacjach, będzie widoczny także w tym roku" - ocenił w rozmowie z PAP Biznes Oliwer Prandecki, analityk NN TFI.

Jego zdaniem, w przypadku spółek deweloperskich nie ma jednak dużego potencjału do bardzo dynamicznego wzrostu wyników, ponieważ i tak są one już bardzo mocne.

"Inwestycyjną zaletą tego sektora jest fakt, że deweloperzy potrafią wypłacić wysokie dywidendy i nadal są wyceniani na dość atrakcyjnych wskaźnikach z uwagi na obawy rynku, że ta branża znajduje się w bardzo zaawansowanej fazie cyklu i sytuacja może się pogorszyć" - powiedział Prandecki.

"Na ten moment nie widzimy jednak przesłanek, aby rzeczywiście w tym roku doszło do pogorszenia koniunktury" - dodał.

Analitycy Erste Securities wskazują, że czołowe spółki notowane na GPW mają w większości przypadków "stosunkowo dobre" perspektywy wynikowe i powinny wypłacić w latach 2020-2021 "zdrowe" dywidendy.

W ocenie prezesa Dom Development, Jarosława Szanajcy, zyskowność deweloperów mieszkaniowych w 2020 roku - tak jak w roku poprzednim - będzie pozostawać pod silnym wpływem cen gruntów i kosztów realizacji inwestycji mieszkaniowych. Dom Development sprzedał w 2019 roku 3.661 lokali i był pod tym względem liderem wśród spółek notowanych na GPW.

Zdaniem ekspertów Erste Securities, koszty budowy w 2020 roku utrzymają się na stabilnym poziomie względem roku 2019, a marże deweloperskie na porównywalnych projektach będą zbliżone rdr.

Również według Prandeckiego, stabilizacja kosztów wykonawstwa jest jednym z powodów poprawy wyników deweloperów.

Prandecki wskazuje, że w dalszym ciągu widoczny jest silny - także inwestycyjny - popyt na mieszkania w dobrych lokalizacjach, w dużych miastach.

Jak wynika z raportu Erste Securities, popyt na nowe mieszkania w nadchodzących kwartałach wspierany będzie przez dalszy wzrost wynagrodzeń, niskie bezrobocie, wciąż stosunkowo dobre stopy zwrotu z wynajmu mieszkań, migrację Polaków do głównych aglomeracji w kraju, a także utrzymujące się na historycznie niskim poziomie stopy procentowe.

Analitycy zastrzegają jednak, że nie bez znaczenia dla wolumenu sprzedaży pozostanie "oczekiwane spowolnienie gospodarcze, pogarszające się nastroje konsumentów, rosnąca konkurencja na rynku mieszkań na wynajem, oczekiwane lekkie spowolnienie na rynku hipotecznym związane z zeszłorocznym werdyktem TSUE oraz oczekiwana kontynuacja trudności w uzupełnianiu ofert przez część graczy rynkowych".

Utrzymania wysokiego popytu na mieszkania w najbliższych kwartałach oczekuje także prezes Dom Development.

"W 2020 roku, mimo rosnących cen lokali, wysoki popyt na mieszkania utrzymuje się i ten trend powinien być widoczny w kolejnych kwartałach. Rynek mieszkaniowy wciąż wspierają czynniki makroekonomiczne" - ocenił Jarosław Szanajca.

"W bieżącym roku, będziemy nadal koncentrowali się na wysokości marż i wykorzystywali możliwości, które stwarza silny popyt. Spodziewamy się bardzo mocnej sprzedaży" - dodał.

Analitycy są nieco podzieleni w szacunkach dotyczących tegorocznych wolumenów sprzedaży.

"W 2020 roku zakładamy lekki wzrost wolumenów sprzedaży mieszkań i nie przewidujemy spadku cen - iloczyn tych dwóch czynników powinien dać widoczny wzrost przychodów" - powiedział Prandecki.

Analitycy Erste Securities zakładają z kolei, że w 2020 roku wolumen sprzedanych mieszkań na rynku pierwotnym, biorąc pod uwagę wszystkich działających w Polsce deweloperów, spadnie rdr o 10-15 proc.

Czołowi przedstawiciele branży notowani na GPW - w ocenie Erste - będą jednak radzić sobie lepiej niż szeroki rynek. Przewaga giełdowych firm wynikać będzie m. in. z szerokich i zróżnicowanych ofert, z którymi weszli w bieżący rok oraz relatywnie dużych banków ziemi zakupionych po rozsądnych cenach, dobrej sytuacji bilansowej, a także lepszego dostępu do zewnętrznego finansowania i kontraktów z generalnymi wykonawcami, pozwalającymi na efektywne odtwarzanie oferty w przyszłości.

Z rekomendacji wydanych przez Erste wynika, że w 2020 roku lepiej od konkurentów radzić sobie powinny Atal, Develia i Archicom. Tym spółkom analitycy wystawili pozytywne zalecenia ("kupuj" lub "akumuluj"). W przypadku Dom Development rekomendują "trzymaj", a odnośnie akcji Ronsona i Lokum Deweloper - "redukuj".

Jak wskazuje Oliwer Prandecki czynnikiem, który mógłby spowolnić popyt i sprzedaż mieszkań, jest wzrost stóp procentowych.

"Na chwilę obecną konsensus rynkowy nie przewiduje tego wzrostu, ale podwyżki stóp nie można wykluczyć, bo inflacja cały czas oscyluje wokół celu inflacyjnego" - powiedział analityk NN TFI.

"Drugim czynnikiem ryzyka jest utrudnienie dostępu do kredytów i osłabienie akcji kredytowej w zakresie kredytów hipotecznych. Kolejnym - dalsza migracja pracowników z zagranicy, którzy zdecydują się wyjechać z Polski np. do Niemiec, co mogłoby osłabić popyt na mieszkania" - dodał.

Jego zdaniem głównym wyzwaniem, z którym boryka się obecnie branża deweloperska, jest brak działek.

"Problem tworzą tu kwestie legislacyjno-administracyjne. To jest coś, co dodatkowo mogłoby spowolnić sprzedaż ze względu na ograniczoną podaż" - ocenił Prandecki.

Prezes Dom Development również jest zdania, że ograniczona podaż gruntów i opóźnienia urzędów w wydawaniu pozwoleń na budowę nowych mieszkań mogą przyczyniać się do osłabienia oferty na rynku pierwotnym w Polsce.

Zdaniem analityków Erste, podaż nowych mieszkań - po spadku w minionym roku o 2-4 proc. - zmniejszy się w 2020 roku o około 10 proc.

Do zmniejszenia podaży - jak podali w raporcie - przyczyni się zakładany brak istotnego przyspieszenia procedur administracyjnych, utrzymujące się problemy z dostępnością siły roboczej, utrudniony dostęp do gruntów oraz trudności z pozyskaniem finansowania zewnętrznego (w szczególności na rynku obligacji korporacyjnych) dla mniejszych podmiotów.

Analitycy Erste Securities oczekują stabilizacji cen mieszkań w tym roku po "zdrowym wzroście" średnio o 5-10 proc. w minionym roku.

W ocenie NN TFI ceny mogą nadal rosnąć, ale w mniejszym tempie niż dotychczas.

Dom Development spodziewa się jednocyfrowego wzrostu.

"Przy silnym popycie nadal ceny lokali powinny rosnąć, choć wolniej niż dotychczas. Spodziewamy się zrównoważonego wzrostu cen" - ocenił Jarosław Szanajca.

Sara Borys (PAP Biznes)

sar/ osz/

Źródło: PAP Biznes

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 kmierz

Pamiętajcie, że na nieruchomościach, zawsze i wszystkich, można tylko zyskać!

https://subiektywnieofinansach.pl/mieli-korzystnie-inwestowac-kase-inwestorow-w-obiecujace-spolki-i-domy-starosci-obiecywali-zlote-gory-wiemy-juz-ile-stracili-horror

A teraz koniec czytania i biegusiem do banku po kredyty. A potem wysyłać mi laudacje z podziękowaniami za tak genialną radę.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 2 tomekyy

Za 10-15lat ceny mieszkan w Warszawie beda jak w Paryzu a we Wroclawiu, Poznaniu, Krakowie takie jak we Frankfurcie. Juz brakuje dobrych lokalizacji na inwestycje.

! Odpowiedz
0 6 anna_domagalczyk

Na jakiej podstawie obstawiasz takie spadki w strefie euro w perspektywie 10-15 lat ? Możesz podać jakieś źródła?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne