REKLAMA

Pomysł na nudę? Te filmy zarobiły krocie – to najsłynniejsze sceny odtworzone z klocków Lego

2022-05-21 06:00
publikacja
2022-05-21 06:00
Pomysł na nudę? Te filmy zarobiły krocie – to najsłynniejsze sceny odtworzone z klocków Lego
Pomysł na nudę? Te filmy zarobiły krocie – to najsłynniejsze sceny odtworzone z klocków Lego
fot. Alex Eylar / / Flickr

Uciekający przed potężnym głazem najsłynniejszy archeolog świata, cień noża za zasłoną prysznicową czy uwięziony degustator ludzkich organów - to tylko niektóre ze scen filmowych zaliczanych już do legendarnych. Teraz możemy do nich powrócić dzięki Alexowi Eylar, który bawiąc się klockami, ustawia je w rozpoznawalne na całym świecie "momenty".

Czasy, kiedy z zapartym tchem obserwowało się witryny Peweksów w poszukiwaniu najnowszych kolekcji klocków lego, minęły bezpowrotnie. Większości dorosłych pozostał do nich duży sentyment i przy okazji robiąc dzieciom prezent, kupują upragnione zamki, statki pirackie czy myśliwce rebeliantów ze Star Warsów. 

Alex Eylar poszedł o krok dalej i dzięki jego fantazji można podziwiać momenty, które na długo pozostaną w pamięci fanom Wielkiego Ekranu. 

1. "Poszukiwacze Zaginionej Arki" z 1981 roku

Zanim Indiana Jones wyruszy do Egiptu, by odnaleźć legendarną Arkę Przymierza, ścigając się przy tym ze specjalnym oddziałem faszystów i do tego konfrontując swoje niełatwe stosunki z ojcem, ucieka przed rozpędzonym głazem. 

fot. Alex Eylar / Flickr

Budżet filmu wynosił 18 mln dolarów, a w boxoffice zarobił, podobnie do pozosałych części, krocie, bo aż prawie 390 mln dol.

LEGO Creator, klocki Domek na drzewie na safari, 31116

Domek na drzewie

104 zł

Sprawdź
LEGO, Disney Princess, Książka z przygodami Elsy i Nokka, 43189

Disney Princess

70,68 zł

Sprawdź
LEGO City, klocki Policyjny Konwój Więzienny, 60276

Policyjny Konwój

65,93 zł

Sprawdź

Zanim filmowcy nakręcili odpowiedni moment, Harrison Ford musiał uciekać 10 razy przed kamieniem ważącym 150 kg. Sama scena kosztowała wiele, gdyż kula zrobiona była z włókna szklanego. "Zmiana" jej w głaz za pomocą dźwięku była wyzwaniem dla ekipy. Na szczęście mieli speca od zadań niemożliwych, a więc Bena Burtta, który pracował wcześniej przy "Gwiezdnych Wojnach" (to on wymyślił charakterystyczny szum mieczy świetlnych czy mowę Chewbacci).

Samodzielnie spychał różne głazy z pagórka, by uzyskać odpowiedni odgłos. Po całym dniu niepowodzeń jego koledzy wsiedli do hondy i zjechali z pagórka po żwirze i to właśnie ten dźwięk spodobał mu się najbardziej (tak ma marginesie to wieko Arki Przymierza to po prostu przesuwana pokrywka od spłuczki w toalecie).

A jej pierwowzór tkwi w... "Kaczych opowieściach". Jako dzieci, zarówno George Lucas, jak i Steven Spielberg zaczytywali się w komiksach, w których kaczor Donald ucieka przed wielkimi głazami. Zresztą sami autorzy nie ukrywali swoich inspiracji.

2. "Lśnienie" z 1980 roku

Co może być złego w krótkiej przejażdżce na rowerku po hotelowych korytarzach? Na przykład fakt, że poza rodziną chłopca Danny'ego Torrence'a nie było tam nikogo, a po minięciu zakrętu spotyka on bliźniaczki. Ze względu na swoje nietypowe zdolności widzi dokładnie, co stało się z dziewczynkami w błękitnych sukienkach. 

fot. Alex Eylar / Flickr

Budżet filmu wynosił 19 mln dolarów, a w boxoffice zarobił ponad 44 mln dol.

Umówmy się, nie ma nic straszniejszego niż dzieci w horrorach. Postacie dziewczynek reżyser Stanley Kubrick zapożyczył z fotografii "Identical Twins" słynnej amerykańskiej fotografki Diane Arbus. Występ ośmioletnich Lisy i Louise Grady był ich jedyną przygodą z przemysłem filmowym. Rodzice zawieźli je na casting, choć w wymogach był jedynie napisane, że dziewczynki powinny być do siebie podobne (nie było słowa o bliźniaczkach). Witając się z reżyserem, jednocześnie i niemal z tą samą intonacją powiedziały "Dzień dobry panie Kubrick", choć wcześniej nie ćwiczyły tego w żaden sposób. To tak go zauroczyło, że z miejsca uznał to za ciekawie niepokojące w kontekście fabuły "Lśnienia". Pracę z apodyktycznym Stanleyem Kubrickiem wspominają miło, określając go mianem "zabawnego". 

<

3. "Psychoza" z 1960 roku

Młodej sekretarce Marion Crane szef powierza 40 tys. dolarów, które ma wpłacić do banku. Ona zamiast tego ulatnia się z gotówką. Uciekając, postanawia zdrzemnąć się w samochodzie na poboczu. Gdy jednak budzi ją policjant, postanawia udać się do motelu i trafia do mało uczęszczanego "The Bates Motel", który prowadzi- tu bez zaskoczenia - Norman Bates. Ale to dopiero początek. 

fot. Alex Eylar / Flickr

Czarno-biały film miał budżet 800 tys. dolarów, a w boxoffice zarobił około 50 mln dol. Mógłby być kręcony już w kolorze, jednak reżyser uparł się, że wówczas byłby zbyt krwawy.

Prysznic to idealne miejsce dla filmowców kręcących komedie romantyczne i kryminały. W tym epokowym dziele Alfreda Hitchcocka nie jest pokazana ani jedna kropla krwi. Mimo to, korzystając z prysznica w hotelach, niektórzy starannie zamykali zarówno drzwi do pokoju, jak i do łazienki. Nic dziwnego. Zdjęcia sceny śmierci głównej bohaterki trwały siedem dni i wymagały aż 70 różnych ujęć, które zmontowano w 45 sekund filmu. Cała scena odbywa się na 15 metrach kwadratowych.

Muzyka użyta w filmie jest grana jedynie przez instrumenty smyczkowe. Odgłosy dźgania nagrano, "mordując" melony.

Co do krwi: ponieważ film jest czarno-biały, konieczne było jedynie użycie cieczy o odpowiedniej lepkości. Obok krwi kinowej testowano ketchup czy mus czekoladowy. 

Scenę tę kręcono tuż przed Bożym Narodzeniem, więc grająca sekretarkę aktorka Janet Leigh wspominała po latach, że w "dzień była sztyletowana, a wieczorem - pakowała prezenty dla dzieci". 

4. "Milczenie owiec" z 1991 roku

"Sasasasasa" - wszyscy miłośnicy kina znajdą ten odgłos, który wydaje Hannibal Lecter, widząc doskonały kąsek w postaci przechodzącego obok człowieka (aktor wymyślił to na poczekaniu, a co ciekawsze - dźwięk ten przyprawiał go o mdłości). Agentka FBI Clarise Starling, aby złapać seryjnego mordercę szyjącego sobie ubranie z ludzkiej skóry, musi przełamać wszelkie granice, by sprzymierzyć się z innym przestępcą - kanibalem.

fot. Alex Eylar / Flickr

Film miał budżet 19 mln dolarów, a w boxoffice zarobił ponad 273 mln dol.

Anthony Hopkins studiował taśmy z nagraniami seryjnych morderców, by przygotować się do roli. Tak zauważył, że np. Charles Manson nigdy nie mrugał podczas mówienia i to wykorzystał przy budowaniu postaci. Inspiracją dla głównego bohatera był Albert Fish, który rzekomo zjadał niektóre ze swoich ofiar. Najczęściej padały nimi dzieci.

Pomysł, by w scenie wywożenia z więzienia był ubrany na biało, padł od samego Hopkinsa. Jego zdaniem wyglądał bardziej niepokojąco w czystej bieli. Tak jak przerażająco dla aktora wyglądali... dentyści. W swoim warsztacie aktorskim Hopkins ma zwyczaj powtarzać notorycznie daną scenę do momentu, aż "wszystko stanie się naturalnie i nie mam świadomości grania".

Scena, w której naigrywa się z pochodzenia agentki, została przez aktora całkowicie zaimprowizowana. Reakcja Jodie Foster była prawdziwa - aktorka czuła się dotknięta do żywego. Jej postać była z kolei inspirowana agentką FBI Clandice DeLong, która uczestniczyła w pojmaniu słynnego terrorysty Theodore'a Kaczynskiego. Aby lepiej się przygotować do roli, odbyła przyspieszone szkolenie w Akademii FBI w Quantico. 

Z kolei Buffalo Bill, którego ściga, to kombinacja trzech morderców: Eda Geina, obdzierającego swoje ofiary ze skóry, Teda Bundy'ego, używającego bandaża na ręce jako przynęty na kobiety, i Gary'ego Heidnicka, który trzymał uprowadzone kobiety w piwnicy swojego domu. 

Ten hit studio filmowe Orion Pictures włożyło do zamrażalki, a premiera została opóźniona o pół roku, bo... skupili się bardziej na promowaniu "Tańczącego z wilkami".

Na liście największych łajdaków z ekranu z 2004 roku opublikowanej przez gazetę "USA Today" Hannibal Lecter zajął pierwsze miejsce. Drugi był Darth Vader. Podobnie było 2 lata później w rankingu magazynu "Vibe": Lecter znowu był pierwszy, Vader drugi, a Freddy Krueger z ul. Wiązów trzeci.

5. Bond, od 1962 roku

Gwintowany wylot lufy broni, w którym na białym tle przechadza się sylwetka mężczyzny - tę czołówkę pozna każdy. Pierwszy raz użyty został przy "Dr No". Licząca ponad 20 filmów seria zaliczała wzloty i upadki, ale Bond, James Bond zawsze wychodził z nich co najwyżej wstrząsnięty, ale nie zmieszany. 

fot. Alex Eylar / Flickr

PIerwszy film z serii, "Dr No", miał budżet 19 mln dolarów, a w boxoffice zarobił ponad 59,5 mln dol. Z kolei ostatni "Nie czas umierać" kosztował 250 mln dol., a zarobił - 774 mln dol. 

LEGO Harry Potter, klocki Ekspres do Hogwartu

Ekspres do Hogwartu

394 zł

Sprawdź
LEGO Creator Expert, klocki Aston Martin DB5 Jamesa Bonda, 10262

Aston Martin DB5

899,99 zł

Sprawdź
LEGO Ideas, klocki Central Perk, 21319

Friends: Central Perk

296,99 zł

Sprawdź

Podliczając serię, Bond zakochiwał się 57 razy w 28 brunetkach i 25 blondynkach. Żadna z jego ukochanych nie była ruda. Z kolei postrzelony został ponad 4,6 tys. razy. Gadżety Q, błyskotliwe dialogi, flirtowanie z Moneypenny, rozkazy M, diaboliczni przeciwnicy i nietuzinkowe lokacje - to główne cechy serii o szpiegu. 

Bohater wszedł spod pozłacanej maszyny do pisania, która należała do Iana FLeminga. Co ciekawe, pierwowzorem Vesper Lynd, a także sam James Bond nosi cechy Krystyny Skarbek, polskiej agentki nazywanej "ulubionym szpiegiem Churchilla". W czasie II wojny światowej kilkakrotnie przechodziła przez Tatry, by dostać się do okupowanej Polski (jej matka o żydowskim pochodzeniu została w Warszawie i stanowiła kartę przetargową dla Abwehry, która przez moment myślała, że zwerbowała Skarbek do swojej siatki agentów). Szpiegowała ona dla Brytykczyków m.in. na Bliskim Wschodzie. Pomagała także francuskim partyzantom, a do Vichy dostawała się, skacząc z samolotu. I, co można dokładnie przeczytać w książce Vincenta V. Severskiego, odegrała niejasną rolę w puczu w Jugosławii. W 1945 roku odebrała Order Imperium Brytyjskiego i nagrodę od londyńskiego rządu w postaci... 100 funtów. Musiała zacząć pracować, także jako pokojówka w hotelach. Tam poznała Iana Fleminga, z którym rozmawiała m.in. o kulisach śmierci gen. Władysława Sikorskiego. Z autorem książek, który był świeżo zdemobilizowanym oficerem Navy Intelligence Division, miał ją połączyć płomienny romans. Zginęła w tajemniczych okolicznościach. 

Obecnie trwają spekulacje, kto po Danielu Craigu mógłby zagrać najsłynniejszego agenta Jej Królewskiej Mości. Czy będzie to kobieta? Na pewno aktor oddał wiele serca swojemu bohaterowi, bo m.in. przez strajk scenarzystów sam dokończył fabułę "Quantum of Solace". 

aw

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Popkultura i pieniądze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki