Polskie szpitale zadłużone na miliardy złotych

Zobowiązania szpitali za trzy pierwsze kwartały tego roku to 14,3 mld zł, z czego zobowiązania wymagalne to blisko 2,1 mld zł – poinformowało w czwartek Ministerstwo Zdrowia.

(fot. Robert Pawlik / FORUM)

Wiceminister Sławomir Gadomski zaznaczył, że dane za trzy kwartały zawsze są gorsze niż te ostateczne, całoroczne, co wynika z systemu rachunkowości i księgowania szpitali.

"Placówki podchodzą do rozpoznania przychodów w sposób kasowy, czyli dopiero w momencie zafakturowania i otrzymania środków z NFZ rozpoznają przychód" – wyjaśnił.

Gadomski akcentował, że suma zobowiązań wzrosła, ale trzeba na to patrzeć w kontekście rosnących nakładów.

"Jedną z przyczyn, dlaczego rosną zobowiązania, nie tylko w sektorze zdrowia, ale w każdym standardowym przedsiębiorstwie, jest to, że rośnie baza, rosną przychody. Rosnące przychody powodują rosnące koszty, większe wydatki na transport, energię, materiały itd." – wskazał.

MZ podało, że w 2018 r. nakłady na ochronę zdrowia wyniosły 93,5 mld zł, a zobowiązania ogólne – 13,1 mld zł. Po trzecim kwartale br. – zobowiązania wynoszą 14,3 mld przy nakładach na poziomie 102,9 mld. Zobowiązania wymagalne na koniec trzeciego kwartału to ok. 2,1 mld zł. Relacja zobowiązań do nakładów wynosi więc ok. 2 proc.

"Dysponujemy danymi za trzeci kwartał. Jestem przekonany, że koniec roku będzie lepszy, bo to tendencja, która występuje co roku" – ocenił. "Szacujemy, że pewnie na koniec tego roku (…) będzie poziom ok. 1,7 lub 1,8 mld zł. Tak szacujemy. Jak będzie, zobaczymy" – podał.

Zdaniem Gadomskiego "ciężko powiedzieć, że jesteśmy – o czym mówią niektórzy – w szczycie kryzysu finansowania ochrony zdrowia, kryzysu zobowiązań wymagalnych, bo de facto ten poziom w relacji do nakładów jest znacznie niższy niż pięć czy dziesięć lat temu".

Minister podkreślał, że nie wszystkie placówki ponoszą straty, bo są placówki bez zobowiązań wymagalnych. "80 proc. zobowiązań wymagalnych generuje 6 proc. SPZPZ-ów (samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej – PAP). Nie jest tak, że wszystkie SPZPZ-ty w kraju, albo ich przytłaczająca większość, ma powszechny problem z tym, co jest wyznacznikiem złej sytuacji, czyli zobowiązaniami wymagalnymi" – powiedział. Zaznaczył, że 73 proc. z nich w ogóle nie ma zobowiązań wymagalnych.

Autor: Katarzyna Lechowicz-Dyl

ktl/ joz/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 9 _jasko

"Dotychczasowy model ekonomizacji medycyny nie sprawdził się, dlatego należy wrócić do założeń wielkiego poprzednika, byłego ministra zdrowia śp. prof. Zbigniewa Religii. Służba zdrowia nie może być nastawiona na zysk. Jedynym sposobem, aby to osiągnąć jest powrót do finansowania budżetowego - powiedziała premier Beata Szydło, podczas wygłaszania exposé.

Tak to się pięknie zapowiadało.....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 18 mith21

Sieć szpitali wprowadzona przez PiS wprowadziła szpitale w spirale zadłużenia. Pogratulować kolejnego genialnego pomysłu partii.

! Odpowiedz
21 18 marxs

leczenie katolików w szpitalach i przychodniach przez lekarzy to łamanie woli Boga każdy katolik lub katoliczka która się leczy popełnia straszny grzech

! Odpowiedz
14 14 zan

Dumny jesteś z roli internetowego obszczymurka?

! Odpowiedz
9 11 marxs odpowiada zan

przecież to bardzo logiczne jeśli Cię boli ząb i spuchła Ci gęba to jest to po prostu boża wola Bóg chce w ten sposób dać Ci jakiś znak albo to kara za Twoje popełnione grzechy i musisz cierpieć poprzez ból zęba idąc do dentysty sprzeciwiasz się woli bożej czyli popełniasz wielki grzech pamiętaj wg Waszej wiary Cierpienie Uszlachetnia czyli powinien być dla katolików i katoliczek zakaz korzystania ze służby zdrowia

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
18 39 fakty

Długi szpitali - 14 mld złotych. Środki przeznaczone na naukę religii w latach 2015 - 2019 - 6 MLD PLN. Mam pomysł. Katolicy powinni się modlić i być leczeni przez szpitalnych kapelanów (w końcu są utrzymywani ze środków również tych niewierzących, mimo ich sprzeciwu) reszta powinna korzystać z normalnej służby zdrowia. Poza tym, oni i tak uważają, że życie doczesne ma polegać na cierpieniu (nie dotyczy księży), a prawdziwa nagroda przyjdzie po śmierci. Po co więc czekać ?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
21 18 samsza

Ludzie religijni są mniej zestresowani, mniej chorują, zwłaszcza na problemy psychiatryczne. To dobra inwestycja bo zmniejsza systemowe koszty leczenia.

! Odpowiedz
10 17 marxs odpowiada samsza

ogłupiałe religią ludziki głosuja na sektę PIS ktora prowadzi kraj ku upadkowi i wojnie domowej (także ich samych i ich rodziny ) czyli z główką mają zupełnie nie w porządku i właśnie potrzebuja leczenia psychiatrycznego

! Odpowiedz
8 16 males odpowiada samsza

Ale fanatycy religijni doprowadzą do stresu i chorób psychicznych wszystkich dookoła

! Odpowiedz
5 8 psokal odpowiada samsza

Ciekawe dane, masz jakieś źródło? Pytam serio, zainteresowało mnie to. W kwestii problemów psychiatrycznych - nie obrażając niczyich poglądów, wiara jest kreacją alternatywnej rzeczywistości, więc sama z siebie powinna być rozważana z punktu widzenia psychiatrii. Nie mówię że to choroba, ale z rzeczywistym światem też nie ma wiele wspólnego.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% XII 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% XII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 1,4% XI 2019

Znajdź profil