REKLAMA

Polskie obligacje z rekordowymi stratami, ale niedługo mogą być atrakcyjne [Opinia]

2021-11-25 16:00
publikacja
2021-11-25 16:00
Polskie obligacje z rekordowymi stratami, ale niedługo mogą być atrakcyjne [Opinia]
Polskie obligacje z rekordowymi stratami, ale niedługo mogą być atrakcyjne [Opinia]
fot. Piotr Sikora / / Shutterstock

Rynek dłużny w Polsce notuje rekordowo wysokie straty, ale zdaniem Tomasza Rabędy, dyrektora zespołu zarządzania instrumentami dłużnymi NN Investment Partners TFI, w ciągu dwóch kwartałów rentowności obligacji mogą stać się ponownie atrakcyjne. Głównym czynnikiem ryzyka jest wysoka inflacja, która zepchnęła na dalszy plan pandemię.

"W tej chwili mamy historyczne, rekordowo wysokie straty na rynkach obligacji, więc trudno byłoby założyć, żeby te straty miały się utrzymywać w dłuższym horyzoncie czasowym. Wydaje się, że w ciągu najbliższych dwóch kwartałów rentowności polskich obligacji będą znowu atrakcyjne" – powiedział w rozmowie z PAP Biznes Tomasz Rabęda.

"To co obecnie dzieje się na rynku dłużnym to ogromna zmiana w stosunku do tego, co mieliśmy na początku roku, kiedy rentowności były na bardzo niskich poziomach, nawet poniżej 0 proc. na krótkim końcu krzywej. Teraz praktycznie cała krzywa jest na 3 proc. i wyżej, więc chociażby z tego punktu widzenia rynek jest dużo bardziej atrakcyjny teraz niż był na początku roku” – dodał.

Zdaniem dyrektora zespołu zarządzania instrumentami dłużnymi NN Investment Partners TFI, na przestrzeni ostatnich 2-3 miesięcy z perspektywy banków centralnych zmieniło się to, że pandemia nie jest już najważniejszym czynnikiem, który kształtował politykę monetarną.

"Jeszcze w okresie wakacji mieliśmy stabilizację i spadające rentowności, np. w Stanach Zjednoczonych, gdyż wrócił problem Covid-19. Teraz pojawia się czwarta fala w Europie, a wcześniej w Wielkiej Brytanii czy w Stanach Zjednoczonych, ale rynki obligacji i banki centralne może nie tyle przestały na to zwracać uwagę, ale przez to, że zachorowania nie mają większego przełożenia na zachowanie całej gospodarki, to nie przykładają do tego tak dużej wagi jak wcześniej" – powiedział Tomasz Rabęda.

Na pierwszy plan wysuwa się inflacja, która miała być przejściowa, podwyższona w krótkim okresie, ale okres ten się coraz bardziej wydłuża.

Dyrektor zespołu zarządzania instrumentami dłużnymi NN Investment Partners TFI zwraca uwagę, że ostatnie dane makro z amerykańskiej gospodarki zaczynają zaskakiwać trochę in plus.

"Fed bierze pod uwagę dwa czynniki: sytuację gospodarczą i inflację. Czynnik inflacji wychodzi na plan pierwszy, gdyż tak wysokie odczyty inflacji mogą mieć przełożenie na całą gospodarkę w formie autoregulacji: wysokie ceny oznaczają mniejszy dochód rozporządzalny i mniejsze wydatki konsumentów" – powiedział.

Obecnie wyceniana jest podwyżka stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych o 50-75 pkt. bazowych, a start cyklu jest wyceniany między czerwcem a wrześniem przyszłego roku.

"Ryzyko podwyżek jest dosyć odległe. Pierwszym czynnikiem, który może się przełożyć na amerykańskie i światowe rynki obligacji, jest najbliższe grudniowe posiedzenie Fed i dyskusja nad tym, czy przyspieszyć tempo wycofywania się ze skupu papierów wartościowych. To będzie decyzja, która może wpłynąć na rynki" – powiedział Tomasz Rabęda.

"Jednocześnie, jeśli to tempo miałoby być przyspieszone, to pojawi się opcja wcześniejszego zakończenia całego programu, a także opcja wcześniejszych podwyżek stóp. Raczej nie będzie w tym przypadku nieortodoksyjnego działania, jak to mamy np. w Polsce czy na Węgrzech, gdzie były podwyżki i trwa jeszcze skup aktywów. W Stanach Zjednoczonych należy się najpierw spodziewać zakończenia skupu i dopiero później podwyżki stóp" – dodał.

W opinii Rabędy, na rynek polskich obligacji skarbowych będą wpływać te same czynniki co globalnie, w tym przede wszystkim inflacja, ale żeby zobaczyć stabilizację rentowności potrzebna jest lepsza komunikacja ze strony banku centralnego i zdecydowane działania Rady Polityki Pieniężnej.

"Widzimy jak wygląda sytuacja u naszych sąsiadów: Czesi szybko podnosili stopy procentowe, co nie wpłynęło może na bieżącą inflację, bo to tak szybko nie działa, ale z drugiej strony tamtejsze obligacje 10-letnie mają o prawie 100 pkt. bazowych niższą rentowność niż nasze. Stabilizuje to oczekiwania inflacyjne w długim okresie i część długą krzywej rentowności” – powiedział dyrektor zespołu zarządzania instrumentami dłużnymi NN Investment Partners TFI.

Dodał, że Rada Polityki Pieniężnej długo wstrzymywała się z reakcją na wysokie odczyty inflacji, ale w październiku zdecydowała się przyłączyć do tej grupy banków centralnych, które reagują nawet na bieżące odczyty inflacji, żeby zaadresować przyszłe oczekiwania inflacyjne i zażegnać ryzyko utrwalenia tych oczekiwań na wysokich poziomach.

"W najbliższym okresie będą kolejne podwyżki stóp, to wydaje się nieuniknione. Rynek wycenia je na 170 pkt. bazowych. Jeśli wystąpi poprawa w gospodarce, to jest szansa, że podwyżki w takiej skali, w jakiej prognozuje rynek pieniężny, nie zmaterializują się. W Polsce cykl podwyżek dopiero się zaczął, jesteśmy po dwóch podwyżkach, trochę czasu musi minąć, zanim przyniosą one efekt" – powiedział.

"Wciąż jest duża niepewność związana z czynnikami globalnymi. Istotne jest wyjście z zaburzeń łańcucha dostaw. Im szybciej skończą się problemy związane z pandemią, tym szybciej zostanie przywrócona równowaga po stronie podaży. Tym szybciej też inflacja powróci do niższych odczytów" – dodał.

Zdaniem Rabędy, rynek dłużny może obawiać się słabszego kursu złotego, gdyż wpływa to na wyższą inflację. Z drugiej strony, jeśli nastąpi stabilizacja od strony inflacyjnej, to obligacje przy tak słabym kursie walutowym mogą być atrakcyjne dla inwestorów zagranicznych.

"Inwestorzy zagraniczni patrzą na notowania waluty i na różnicę w oprocentowaniu między polskimi skarbówkami i niemieckimi Bundami. Spread jest dla nich na historycznie atrakcyjnych poziomach. Zanim się pojawią, potrzebna jest jednak stabilizacja oraz zdecydowane działania i właściwa komunikacja banku centralnego" – powiedział.

Piotr Rożek (PAP Biznes)

pr/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Otwórz PKO Konto za Zero na selfie albo zamów kuriera!

Otwórz PKO Konto za Zero na selfie albo zamów kuriera!

Komentarze (3)

dodaj komentarz
piotrpoznan
Bardzo trudna decyzja. Byl juz taki jeden dogmatyk, ktory jako Prezes NBP tak schlodzil inflacje, ze gospodarka podnosila sie 3 lata po podniesieniu stop. Na dzien dzisiejszy podniesienie stop wydaje sie nieuniknione ale duza czesc wzrostu cen wynika z czynnikow zewnetrznych. Bardzo bojowy redaktor bankier.pl pownien zwrocic uwage Bardzo trudna decyzja. Byl juz taki jeden dogmatyk, ktory jako Prezes NBP tak schlodzil inflacje, ze gospodarka podnosila sie 3 lata po podniesieniu stop. Na dzien dzisiejszy podniesienie stop wydaje sie nieuniknione ale duza czesc wzrostu cen wynika z czynnikow zewnetrznych. Bardzo bojowy redaktor bankier.pl pownien zwrocic uwage ze world raw material index wyrosl na 15% w wyrazeniu dolarowym w tym roku. Podniesienie stop tu nic nie pomoze. Turcja ma zabojcze dla gospodarki 19% a inflacja rosnie. Czesi podniesli stopy procentowe i tez rosnie. Jedynym plusem jest aktualne oslabienie zlotego co powoduje , ze wzrost stop nie spowoduje nadmiernej aprecjacji waluty i tak juz ponad miare zdewaluowanej. Daje to pewien margines dzialania.
wtomek
" ale w październiku zdecydowała się przyłączyć do tej grupy banków centralnych"- nie ma żadnej grupy, tylko kilku przestraszonych szefów z najsłabszych państw regionu słabych państw.
428ustka
czyli w skrocie wszystko o kant....... nic wam ni edamy zarobic ale kto wie moze kiedys ale balzenada

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki