REKLAMA

Polski rynek sztuki bije rekordy. Pandemia pomogła

Michał Żuławiński2021-06-04 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2021-06-04 06:00
Polski rynek sztuki bije rekordy. Pandemia pomogła
Polski rynek sztuki bije rekordy. Pandemia pomogła
fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

Rok 2020 r. dla wielu segmentów rynku stanowił prawdziwy annus horribilis. Nie można tego powiedzieć o polskim rynku sztuki i aktywów, który święcił triumfy.

W 2020 r. wartość sprzedanych w Polsce dzieł sztuki i antyków wyniosła 418,5 mln zł – poinformował Główny Urząd Statystyczny. To 157,5 proc. więcej niż w 2019 r. Co więcej, obroty na polskim rynku sztuki w samym ubiegłym roku niemal dokładnie odpowiadały sumie za lata 2017-2019 r.

Jak skrupulatnie wylicza GUS, najwięcej podmiotów prowadzących działalność na rynku dzieł sztuki i antyków odnotowano w województwie mazowieckim (22,6% ogólnej liczby podmiotów), a w dalszej kolejności w województwie małopolskim (20,7%). Przeważająca część podmiotów (69,7%) zajmujących się sprzedażą dzieł sztuki i antyków działała w stolicach województw. Liderem była Warszawa (40), tuż za nią uplasował się Kraków (38).

Najczęściej przedmiotem transakcji były obrazy, których sprzedaż stanowiła 83,1% łącznej kwoty sprzedaży dzieł sztuki i antyków, z czego 52,6% to sprzedaż dzieł malarstwa dawnego (wykonanego przed 1945 r.), a 47,4% sprzedaż malarstwa współczesnego. Podobny podział pół na pół obserwowaliśmy także w latach ubiegłych.

fot. / / GUS

Jak informuje GUS, w 2020 r. największą część łącznej wartości sprzedaży dzieł sztuki i antyków podmioty uzyskały poprzez organizację tradycyjnych aukcji (266,7 mln zł), co stanowiło 63,7% ogólnej kwoty sprzedaży. Drugim wybieranym kanałem dystrybucji była sprzedaż w placówkach handlowych – 88,7 mln zł (21,2%). Sprzedaż w placówkach handlowych w województwie mazowieckim stanowiła 55,9% wartości sprzedaży dzieł sztuki i antyków w placówkach handlowych w Polsce.

Jak łatwo się domyślić, w 2020 r. wzrosła popularność handlowania sztuką przez internet. Za pośrednictwem sieci sprzedano dzieła za 58,4mln zł, co w porównaniu z 2019 r. stanowiło wzrost o 248,5%.

Rekordy za nami, wzrost przed nami

O polskim rynku sztuki opowiada Juliusz Windorbski, prezes DESA Unicum, największego i najstarszego domu aukcyjnego w Polsce.

fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

Dlaczego polski rynek sztuki w 2020 r. urósł tak mocno?

Polski rynek sztuki rośnie dynamicznie już od kilku lat. Pierwszą sprawą jest to, że jest on jeszcze stosunkowo młody i przez to niedoszacowany, a więc sztuka w Polsce jest nadal bardzo tania, w porównaniu z Zachodem. Drugą przyczyną była... pandemia. Niepewność na rynkach finansowych sprawiła, że inwestorzy zaczęli lokować kapitał  m.in w dzieła sztuki. Bo jak obserwujemy już od wielu lat, są one po prostu dobrą, stabilną inwestycją. Coś co kilkanaście lat temu kosztowało kilka tysięcy dziś może być warte kilkadziesiąt razy więcej. Takich przykładów mamy wiele.

Czy można oczekiwać, że trend wzrostowy utrzyma się dłużej?

Tak jak mówiłem, ten trend wzrostowy jest widoczny od kilku lat, w 2020 roku urósł po prostu dynamiczniej. Polscy konsumenci są coraz lepiej wyedukowani, świadomi. Mamy też coraz więcej nowych klientów, którzy już podczas pierwszego zakupu nie boją się wydawać dużych kwot. To bardzo dużo mówi nam o tym, jak wyglądać będzie przyszłość rodzimego rynku i zapowiada się ona bardzo dobrze.

Jakie były najważniejsze prace, które sprzedano w ubiegłym roku?

W ubiegłym roku sprzedaliśmy najdroższy obraz w Polsce. To dzieło Wojciecha Fangora, za które zapłacono ponad 7,3 mln zł. Za blisko 4,5 mln zł sprzedaliśmy portret autorstwa Tamary Łempickiej. Prace tej artystki w Polsce pojawiają się niezwykle rzadko. Na pewno ciekawostką była pierwsza aukcja numizmatyków, na której sprzedano najdroższą monetę w Polsce - osiągnęła cenę 2,8 mln zł. Wielkim wydarzeniem była również aukcja pamiątek po Władysławie Szpilmanie. Za jego fortepian zapłacono ponad 1,3 mln zł i jest to najdroższy instrument sprzedany w Polsce. Ubiegły rok to również rekord na fotografii. Ponad 283. tys zł kosztowało zdjęcie “Afghan Girl” autorstwa Steve'a McCurry'ego. W tym roku pobiliśmy ten rekord fotografią Davida La Chapella.

fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

Kim są Polacy kupujący sztukę i antyki? Czy to tylko osoby bogate oraz znawcy tematu?

Utarło się przekonanie, że aby być kolekcjonerem trzeba mieć zasobny portfel i wiedzę. Wcale tak nie jest. W sztukę inwestują bardzo różne osoby. Oczywiście najdroższe prace kupują zazwyczaj osoby zamożne. Jednak także klasa średnia inwestuje dziś bardzo chętnie. Wystarczy kilka tysięcy złotych, żeby kupować prace na aukcjach prac na papierze, art outletu, młodej sztuki i wielu innych. Wielu kolekcjonerów kupując pierwszą pracę nie ma jeszcze ogromnej wiedzy. Korzystają z gotowych opracowań, porad ekspertów. Wraz ze wzrostem zaangażowania w rynek sztuki większość kolekcjonerów skupia się też na zdobywaniu coraz większej wiedzy. To bardzo naturalny proces.

Podstawowa porada dla osób, które chciałby zacząć inwestować w sztukę to…

Zawszę to mówię: kupujmy to, co nam się podoba. To główna i podstawowa zasada. Warto również być na bieżąco z trendami rynku sztuki, rozmawiać z ekspertami, ale też zaufać własnej intuicji. I jeszcze jedna uniwersalna prawda: dzieła klasyków, czy uznanych twórców współczesnych, zawsze będą dobrą inwestycją.

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy
Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Advertisement

Komentarze (7)

dodaj komentarz
demeryt_69
Najdroższym dziełem polskiego artysty jest obraz „Portrait de Marjorie Ferry" Tamary Łempickiej, który w lutym 2020 roku został sprzedany podczas aukcji w londyńskim Christie’s za £16,3 mln.

W czerwcu 2020 r. za „Portret prof. dr. Karola Gilewskiego" pędzla Jana Matejki nabywca zapłacił w 5,9 mln
Najdroższym dziełem polskiego artysty jest obraz „Portrait de Marjorie Ferry" Tamary Łempickiej, który w lutym 2020 roku został sprzedany podczas aukcji w londyńskim Christie’s za £16,3 mln.

W czerwcu 2020 r. za „Portret prof. dr. Karola Gilewskiego" pędzla Jana Matejki nabywca zapłacił w 5,9 mln zł (6,96 mln zł z opłatami) podczas aukcji Domu Aukcyjnego Polswiss Art. Co ciekawe, tenże obraz był zaginiony przez 100 lat (znikł po wystawie polskiej sztuki w Wiedniu w 1915 r.). Pojawił się 5 lat temu w zbiorach prywatnych.
uczen_manueli_g
I jeszcze jedna uniwersalna prawda: dzieła klasyków, czy uznanych twórców współczesnych, zawsze będą dobrą inwestycją.

I na tym polega ta iluzja. Ale wolna wola czyli kto chce to zamienia pieniądze na jakieś szkaradziejstwa.
hfjdj
Bzdura. To czysta spekulacja. Obrazek dzisiaj wart x a za 10 lat wart może być 20x. Czy obrazek jest ładniejszy, smaczniejszy, ładniej pachnie albo lepiej cieszy oko? Nie. Poprostu spekulacja. Towaru nie da się doprodukować, jest unikalny i pokładana jest w nim wiara że jest coś wart. Bitcoin też jest unikalny, nie da się Bzdura. To czysta spekulacja. Obrazek dzisiaj wart x a za 10 lat wart może być 20x. Czy obrazek jest ładniejszy, smaczniejszy, ładniej pachnie albo lepiej cieszy oko? Nie. Poprostu spekulacja. Towaru nie da się doprodukować, jest unikalny i pokładana jest w nim wiara że jest coś wart. Bitcoin też jest unikalny, nie da się go doprodukować i pokładana jest w nim wiara że coś jest wart.
jpelerj
Kupowanie na aukcjach organizowanych przez domy takie, jak Desa Unicum, to drogi interes, bo płaci się od 25 do 40% prowizji (od sprzedaży), a kupujący jeszcze do tego opłatę aukcyjną. Niby dostaje się ekspertyzę, ale w wielu przypadkach nie rozpoznano falsyfikatów. Rozumiem chęć reklamy, ale na tym rzeczywiście trzeba Kupowanie na aukcjach organizowanych przez domy takie, jak Desa Unicum, to drogi interes, bo płaci się od 25 do 40% prowizji (od sprzedaży), a kupujący jeszcze do tego opłatę aukcyjną. Niby dostaje się ekspertyzę, ale w wielu przypadkach nie rozpoznano falsyfikatów. Rozumiem chęć reklamy, ale na tym rzeczywiście trzeba się znać, żeby nie wtopić. No i warto pamiętać, że polska sztuka jest sprzedawalna tylko w Polsce (albo Polakom) a ceny zależą mocno od mody.
hfjdj
Dzieła sztuki to taka sama szulernia jak wszystko inne. Frajer frajerowi sprzedaje podróbę albo bazgroła oprawionego w ramkę. I nigdy nie ma pewności że znajdzie się frajer który odkupi drożej.
demeryt_69 odpowiada hfjdj
"Dzieła sztuki to taka sama szulernia jak wszystko inne" - żatkie jak stolec po środkach :)

demeryt_69
Kiedyś Piskorski był bardzo aktywny w tej branży, aż go z PO wyrzucili - był dla kolekcjonerów wolskich niemal jak Rosa Park :)

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki