Polska liderem "złotego odrodzenia" w Europie Środkowej

analityk Bankier.pl

Gorączka złota zapanowała w Europie Środkowej. Nie chodzi o wydobycie kruszcu, ale o zwiększanie rezerw i sprowadzanie z zagranicy.

W ubiegłym tygodniu Narodowy Bank Polski hucznie świętował sprowadzenie do kraju ponad 100 ton polskiego złota z Anglii. Jakkolwiek nie jest to dokładnie ten sam kruszec, który w czasie II wojny światowej odbył długą podróż z zaatakowanej Polski (tamto złoto po wojnie przejęli i przejedli komuniści, a rezerwy w dużej mierze odbudowywano już za czasów III RP), to – jak zauważył sam prezes NBP – repatriacja złota ma charakter historyczny.

– W symbolicznym znaczeniu możemy uznać, że historia zatoczyła koło i – podobnie jak w II RP – w skarbcach banku emisyjnego znów znajduje się złoto – podkreślił Adam Glapiński.

(NBP)

Trend repatriacji złota nie jest rzeczą nową. Zaczęło się od Niemiec, które w 2013 r. ogłosiły, a w 2017 r. zakończyły operację sprowadzania części rezerw złota do kraju. W listopadzie 2014 roku świat finansów zszokowała Holandia, informując o sprowadzeniu z USA 122,5 ton złota. Rok później o postępach w repatriacji złota poinformował bank centralny Austrii.

Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że w 2019 r. złota moda zapanowała w naszym regionie. Jako pierwsi swoje złoto przywieźli Węgrzy, którzy w 2018 r. zarówno zakomunikowali plan sprowadzenia do kraju swoich rezerw, jak i postanowili o ich 10-krotnym zwiększeniu. Druga w kolejności była Polska, gdzie również doczekaliśmy się repatriacji i powiększenia stanu posiadania.

Serbia: na życzenie prezydenta

Na tym jednak nie koniec. W październiku tego roku o 9 ton swoje zasoby zwiększyła Serbia. Stało się to na osobistą sugestię prezydenta kraju Aleksandara Vucicia.

– Zakończyliśmy zakupy złota, dzięki czemu Serbia jest teraz bezpieczniejsza. Mamy 30,4 tony złota, które warte jest ok. 1,3 mld euro – powiedziała mianowana przez Vucicia prezes serbskiego banku centralnego Jorgovanka Tabakovic.

Październikowe zakupy były największymi, ale nie jedynymi, w najnowszej historii Serbii. Tamtejszy bank centralny w ostatnich latach wielokrotnie dokładał do rezerw po kilkadziesiąt kilogramów kruszcu. Jak informują serbskie media, ostatnie zakupy zrealizowano za granicą, podczas gdy w przeszłości głównym dostawcą złota był miedziowy koncern RTB Bor, który kiedyś znajdował się we własności państwowa, a obecnie kontrolowany przez kapitał chiński.

Słowacja: odwołanie do czasów Hitlera

Kolejnym krajem, który przymierza się do sprowadzenia swojego złota, jest Słowacja. Taka deklaracja padła z ust Roberta Fico, wieloletniego premiera, a obecnie lidera rządzącej socjaldemokratycznej partii SMER. Uzasadniając swoje stanowisko, Fico odwołał się do argumentów natury historycznej.

– Po układzie monachijskim trudno jest ufać nawet najbliższym sojusznikom. Jestem przekonany, że gdyby cokolwiek złego się stało, nie zobaczymy ani grama naszego złota. Sprowadzić do kraju trzeba je więc jak najszybciej – powiedział Fico, dodając, że niepewność zwiększa m.in. brexit oraz widmo nadchodzącego kryzysu gospodarczego.

Przechowywane w Londynie słowackie rezerwy opiewają obecnie na 31,7 tony. W XXI wieku nasi południowi sąsiedzi nie zwiększali rezerwstanu posiadania. Jedyną transakcją była sprzedaż 3,3 ton na początku 2009 r.

Rumunia: prezydent blokuje parlament

Do niedawna wiele wskazywało na to, że kolejnym krajem, który "przejmie" swoje złoto, będzie Rumunia. Tamtejszy parlament jeszcze w kwietniu tego roku przyjął ustawę o sprowadzeniu z Londynu 95 proc. opiewających na 103,6 tony rezerw rumuńskiego złota.

– Swoje kosztowności przechowuje się w domu, a nie u sąsiada, któremu płaci się za ich składowanie. Rumunia może zapewnić bezpieczeństwo złotu na własnym terenie i nie płacić za jego przechowywanie – mówił w kwietniu senator Serban Nicolae, jeden z autorów ustawy.

Pod koniec listopada prezydent Klaus Iohannis skierował ustawę o repatriacji złota z powrotem do parlamentu. Zdaniem głowy państwa, jej kształt może być sprzeczny z niektórymi unijnymi regulacjami.

– Ustawa może ograniczać swobodę Narodowego Banku Rumunii oraz być sprzeczna z traktatami europejskimi oraz statutem Europejskiego Systemu Banków Centralnych. Z tego względu musi zostać ponownie przeanalizowana przez parlament – stwierdził w uzasadnieniu.

Podobnie jak w przypadku polskich, również rumuńskie rezerwy złota odbudowane zostały w latach 90. Stało się to po tym, jak w trudnej pod względem gospodarczym poprzedniej dekadzie, prezydent Nicolae Ceausescu postanowił sprzedać 119 ton kruszcu w celu podreperowania sytuacji budżetowej.

Czechy: dokładnie odwrotnie niż Polska

„Złote wzmożenie”, które zapanowało w Europie Środkowej, nie objęło Czech. Nasi południowi sąsiedzi nie tylko nie zwiększają ani nie sprowadzają rezerw, lecz konsekwentnie je zmniejszają. W latach 90. była to głównie sprzedaż, a obecnie ma to związek z biciem na zlecenie banku centralnego pamiątkowym monet kolekcjonerskich. Z ponad 70 ton, które były w posiadaniu Narodowego Banku Czech po podziale Czechosłowacji, pozostało obecnie tylko 8 ton. To o 4 tony mniej niż w 1919 r. miało nowopowstałe państwo Czechów i Słowaków. Co ciekawe, Czechy większość swojego złota (56 ton) sprzedali w 1998 r., czyli w tym samym roku, w którym Polska kupiła ok. 70 ton.

– Narodowy Bank Czech nie idzie w ślady Polski. Udział złota w rezerwach walutowych jest mikroskopijny: wynosi 2,5 promila i ciągle spada. Kiedy przedstawiciel banku centralnego mówi o złocie, zazwyczaj ma to związek z pamiątkowymi monetami. CNB powtarza, że złoto od dekad nie odgrywa roli w światowym ładzie monetarnym. Wśród państw naszego regionu jesteśmy w tym przekonaniu coraz bardziej osamotnieni – napisał Luděk Vainert, komentator czeskiego dziennika gospodarczego „Hospodarske nowiny”.

Takie postawienie sprawy nie oznacza, że w Narodowym Banku Czech nikt nie myśli o złocie. Przeciwnie, pod koniec października na stronach banku ukazał się artykuł naukowy „Współczesna rola złota w bilansach banków centralnych” autorstwa Ivety Polaskovej, Lubosa Komarka i Michala Skody.

Ekonomiści czeskiego banku centralnego podkreślają w nim, że złoto raczej nie odzyska dawnego statusu w światowych finansach, lecz jednocześnie zauważają, że banki centralne państw rozwiniętych (w tym USA) „przechowują więcej złota niż teoretycznie byłoby im potrzebne”, zaś władze monetarne państw rozwijających się wykazują coraz większą skłonność do odbudowania rezerw.

Chorwacja: kraj bez złota

Miano największych „złotych outsiderów” należy się jednak nie Czechom, a Chorwatom. Kraj ten bowiem nie ma żadnych rezerw kruszcu. Po zawarciu długo negocjowanego porozumienia o podziale rezerw złota byłej Jugosławii, w kwietniu 2001 r. w posiadaniu Chorwatów znalazło się 15,5 tony złota. Zaledwie pięć miesięcy później, we wrześniu 2001 r., za sprawą decyzji prezesa Željko Rohatinskiego, Narodowy Bank Chorwacji sprzedał 13,1 tony. Uncja złota wówczas 280 dolarów.

Jakby tego było mało, w 2005 r. Chorwaci sprzedali pozostałą część rezerw, doprowadzając do ich wyzerowania. Cena drugiej partii wynosiła już po 500 dolarów za uncję. Tymczasem już 2011 r. złoto wybiło historyczne szczyty i nawet mimo późniejszej korekty, nigdy nie powróciło do mniej niż 1000 dolarów za uncję.

Między Wschodem a Zachodem

„Gorączkę złota”, która zapanowała wśród banków centralnych Europy Środkowej, interpretować można na kilka sposobów. Po pierwsze, z historycznej perspektywy mamy do czynienia z wymazaniem kolejnej pozostałości trudnego dla naszego regionu XX wieku – nie ma wątpliwości, że gdyby nie wojenne zniszczenia i późniejsza okupacja, to Polska i jej sąsiedzi byłyby krajami bardziej zasobnymi w kruszec.

Kraj Rezerwy złota (w tonach)
Polska 228,6
Rumunia 103,6
Bułgaria 40,5
Słowacja 31,7
Węgry 31,5
Serbia 30,4
Czechy 8,2
Łotwa 6,6
Litwa 5,8
Słowenia 3,2
Estonia 0,2
Chorwacja 0

Po drugie, z ekonomicznego punktu widzenia zwiększanie rezerw złota może być interpretowane jako przygotowywanie się przez banki centralne na ewentualny wzrost znaczenia metalu w światowym systemie finansowym. Głosy o odejściu od dolara amerykańskiego, będącego od kilkudziesięciu lat jedyną walutą rezerwową (na dodatek nieposiadającą oparcia w niczym, poza zaufaniem do potęgi USA), pojawiają się nie od wczoraj. Póki co nic takiego miejsca nie miało, co nie znaczy, że potęga USD trwać będzie wiecznie.

Po trzecie, działania banków centralnych państw naszego regionu wpisują się w dwa wielkie trendy na rynku złota. Na Wschodzie od lat trwają wielkie zakupy – w złoto zbroją się nie tylko giganci (Rosja, Chiny), ale też i państwa mniejsze (Kazachstan, Kirgistan). Z kolei na Zachodzie złota nie przybywa, ale i… nie ubywa, co jest sporą zmianą względem dwóch poprzednich dekad, w trakcie którego banki centralne w najlepsze pozbywały się rezerw (realizując zapisy kolejnych rund porozumienia CBGA). Obecnie złota nie sprzedają nawet posiadające potężne rezerwy Francja czy Włochy, choć ich sytuacja gospodarcza wcale nie jest najlepsza.

Kraj Rezerwy złota (w tonach)
USA 8 133,5
Niemcy 3 366,8
Włochy 2 451,8
Francja 2 436,0
Rosja 2 241,9
Chiny 1 948,3
Szwajcaria 1 040,0
Japonia 765,2
Indie 618,2
Holandia 612,5

Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jakie konkretne korzyści spotkają banki centralne powiększające rezerwy złota. Nieznany jest także moment, w którym kruszec może się najbardziej przydać. Jedno jest pewne – przybywa banków centralnych, które wychodzą z prostego założenia, że lepiej złoto mieć niż go nie mieć. To symptomatyczne, zważywszy na to, że mówimy o branży zajmującej się produkcją papierowego pieniądza.

Michał Żuławiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
5 4 JankoInwestor

Trochę mnie to martwi. Jeżeli wszyscy ściągają i kupują złoto to ktoś na pewno na tym będzie chciał zarobić. Tak było przy PPP, potem kredytach frankowych, W USA na kredytach mieszkaniowych, Potem opcje zabezpieczające kurs dla naszych importerów lub eksporterów.itd itd. itd. Macie pomysł jakiegoś mechanizmu, w którym można stracić na złocie? Poza oczywistym przypadkiem w którym ktoś potrafi je syntetyzować. Był jeszcze przypadek przymusowego wykupu złota w USA (Roswelt) czy konieczności zapłaty złotem za żywność na Ukrainie (Stalin). Ale to dotyczyło obywateli a nie państw. A może jak pisaliście o Holandii chodzi o twardy reset walutowy? Co jest grane?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 aaron_szechter

To że pieniądz banku centralnego jest dla b.c. długiem nic nie zmienia. Bank kupując złoto drogo bardziej się zadłuża, niż gdyby kupował tanio. Czyli kupując złoto drogo sprzedaje swój dług tanio, a ty twierdzisz że na odwrót.

! Odpowiedz
6 0 bentley66

Polecam ciekawą książkę o inwestowaniu za free...

https://webmagazyn.pl/darmowy-e-book-o-strategiach-najwiekszych-inwestorow/

! Odpowiedz
0 7 nhl

W tym roku 3,1 tony polskiego zlota , ciekawe co się z nim dzieje ?https://www.wnp.pl/hutnictwo/kghm-wyprodukowal-w-tym-roku-ponad-3-1-tony-zlota-oraz-ponad-tysiac-ton-srebra,311752.html?fbclid=IwAR3Z1wtl2y6QhXjTEFIWmUc0IQVfVlraMpwIDPvZsZ1PbwqpGJSo6sPVPkU

! Odpowiedz
17 4 marekrz

Ktoś ma zbyciu dużo złota jeżeli Polska musi je kupować.

! Odpowiedz
0 6 passenger

MFW interesuje się złotem Niemców.

https://m.focus.de/finanzen/boerse/gold/gold-verbot-werden-gold-reserven-bald-verboten-welche-anzeichen-dafuer-sprechen_id_11381232.html

! Odpowiedz
26 5 silvio_gesell

Banki centralne zawsze kupują złoto drogo i sprzedają tanio. Dzięki czemu sprzedają swój pieniądz fiducjarny drogo, a odkupują tanio. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wszyscy biją im brawo.

! Odpowiedz
0 23 aaron_szechter

Zastanów się nad tym co napisałeś i gdzie jest błąd.

! Odpowiedz
16 5 silvio_gesell odpowiada aaron_szechter

Nie ma błędu. Jeśli ja jestem bankiem centralnym, wystawię Ci 100 swoich weksli, to się ucieszysz, bo mam u Ciebie dług. Jeśli następnie sprzedam Ci uncję złota za 50 weksli, to się ucieszysz, bo twoje weksle mają pokrycie w kruszcu. Jeśli następnie kupię od Ciebie uncję złota drożej, za 100 weksli, to znowu się ucieszysz, bo masz już 150 weksli wartych 1,5 uncji złota. A jeśli następnie sprzedam Ci uncję złota tanio, za 50 weksli, to się ucieszysz, że masz 100 moich weksli wartych 2 uncje złota. Które tak naprawdę są nic niewarte, bo ty masz całe złoto. Jest rok 1933 złoto zostaje skonfiskowane i zabawa zaczyna się od początku.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 16 aaron_szechter odpowiada silvio_gesell

Pomyśl chwilę... jeżeli kupujesz od kogoś towar drogo, to tym samym "sprzedajesz" mu pieniądz tanio. On kupuje od ciebie tanio ten pieniądz, bo w zamian za "dużą" ilość pieniądza płaci ci "małą" ilością towaru. A ty piszesz, że na odwrót.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
ZŁOTO 0,09% 1 481,75
2019-12-16 11:09:00
MIEDŹ 0,48% 6 170,75
2019-12-16 11:05:00
ROPA 0,49% 65,25
2019-12-16 11:05:00
SREBRO 0,53% 17,09
2019-12-16 11:04:00
PLATYNA 0,58% 936,00
2019-12-16 11:05:00

Znajdź profil