Polowanie na „dawców polis”, czyli na nas

zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl

Najpierw wyreżyserowane wypadki, a później wyolbrzymiane szkody i wybujałe roszczenia - to kwintesencja działania przestępców wyłudzających pieniądze z odszkodowań. Pokazujemy, gdzie i jak szukają ofiar na polskich drogach.

O przestępczości ubezpieczeniowej w Polsce chciałoby się mówić, ale nie do końca wiadomo jak. Pokutuje przeświadczenie, że listę ostrzeżeń dla klientów zbyt łatwo przerobić na instrukcję obsługi dla wyłudzaczy. Gros oszustw rozgrywa się na drogach. Za granicą doczekały się osobnego określenia: „crash for cash” to dosłownie „stłuczka dla gotówki”.

Mapa drogowych oszustw

Chociaż przestępczość ubezpieczeniowa nie ma jednego kodu pocztowego, są takie obszary na mapie Polski, które drogowi oszuści rozpoznali na tyle dobrze, że lubią tam wracać. Na sprawdzonym terenie łatwiej o ofiarę – tzw. dawcę polisy, z tytułu której oszust pokryje nie tylko faktycznie poniesione często też takie, do których nigdy nie doszło, a nawet i dużo więcej.

Firma Warta zgodziła się udostępnić nam listę miast, w których najczęściej notuje przypadki wyłudzeń odszkodowań z ubezpieczenia komunikacyjnego. Zaskoczenia nie budzą duże ośrodki miejskie – jak Warszawa, Kraków, Wrocław, Łódź, Katowice, Lublin, Szczecin czy Bydgoszcz, ale nie ma wśród nich wszystkich stolic województwa, są natomiast takie miejscowości, jak Radom czy Częstochowa.

Miejsca, w których oszuści wykazują się najwyższą skutecznością, są powodem do zwiększonej czujności firm ubezpieczeniowych, ale powinny być także przestrogą dla poruszających się po tamtejszych drogach kierowców. Na pewnego rodzaju praktyki zwyczajnie warto być wyczulonym.

Metody ubezpieczeniowych przestępców

– W sprawach komunikacyjnych przestępcy najczęściej próbują wyłudzić odszkodowania za pomocą fikcyjnych kolizji oraz wielokrotnego zgłaszania tych samych uszkodzeń w pojeździe – mówi Adam Fulneczek, dyrektor zarządzający Departamentem Strategii Likwidacji Szkód w Warcie.

Wtóruje mu Marek Baran, dyrektor biura komunikacji korporacyjnej PZU – chociaż jego firma nie chce mówić w szczegółach o zdiagnozowanych przypadkach przestępstw, przypomina o powtarzalnych schematach działania oszustów, na których tracą niewinni (a do tego często nie znający przepisów i nie skupieni na prowadzeniu pojazdu) klienci, znajdujący się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. Opowiada na przykład zidentyfikowanym przypadku oszustwa na parkingu jednego z centrów handlowych. Dwaj mężczyźni jeździli po nim, starając się wykorzystać bagatelizowanie zmiany organizacji ruchu przez innych kierujących i doprowadzić do kolizji na skrzyżowaniu alejek. Winny byłby - naturalnie - inny nierozważny uczestnik ruchu. Po kilku nieudanych próbach, w końcu doprowadzili do zderzenia z oplem calibrą, w którym jechała rodzina z małym dzieckiem. "Szczęśliwie", skutkiem kolizji w tym przypadku były wyłącznie uszkodzenia pojazdów. Sprawę ujawniono dzięki analizie monitoringu, na którym dostrzeżono zamiar sprawców.

Najczęstsze metody wyłudzania odszkodowań z ubezpieczeń komunikacyjnych

RONDO 

Proceder polega na szukaniu tzw. dawcy polisy poprzez wielokrotne pokonywanie ronda - aż do momentu, gdy nadarzy się okazja. Kierowca znajdujący się rondzie wpuszcza innego kierowcę i nagle przyspiesza, by spowodować stłuczkę. Winę przypisuje się kierowcy, który wjechał na rondo z drogi podporządkowanej.

ZMIANA PASA RUCHU

Oszust pozoruje, że ustępuje pierwszeństwa, żeby inny kierujący mógł spokojnie zmienić pas ruchu. Gdy zaczyna manewr zjazdu, on nagle przyspiesza (cały czas jadąc swoim pasem), a drugi samochód uderza w jego auto.

GWAŁTOWNE HAMOWANIE

Oszust gwałtownie hamuje, jadąc przed innym kierowcą, żeby ten nie zdążył wyhamować.

NIC SIĘ NIE STAŁO

Stłuczka spowodowana z winy kierowcy jest tak drobna, że zdaniem oszusta nie trzeba podpisywać oświadczenia. Później zgłasza, że sprawca odjechał z miejsca zdarzenia.

Źródło: Bankier.pl na podstawie przypadków najczęściej diagnozowanych przez PZU i Link4

Niestety licho czai się nie tylko na parkingach – w branży doskonale znane są przypadki polowań na rondach czy nawet na prostych odcinkach drogi, gdzie doprowadza się do kolizji z wyprzedzającym pojazdem przy zmianie pasa ruchu albo gwałtowanie hamuje, doprowadzając do zniszczenia pojazdu z tyłu. Źródłem poważnych problemów bywają też z pozoru błahe, drobne stłuczki – wystarczy jednak uwierzyć drugiej stronie, że nie chce wzywać policji, by narazić się na ryzyko, że w przyszłości oskarży nas o ucieczkę z miejsca zdarzenia.

Whiplash i depresja dla pieniędzy

Lista scenariuszy, łatwo sobie wyobrazić, może być znacznie dłuższa. Nie ogranicza jej nic poza determinacją przestępców z jednej i nieuważnością kierowców z drugiej strony. Cel jest jeden: „wyciągnąć” jak najwięcej z tytułu odszkodowania lub świadczenia. Z danych podawanych przez Polską Izbę Ubezpieczeń wynika, że odszkodowania i świadczenia wypłacane przez towarzystwa ubezpieczeń puchną. Jeszcze w 2014 r. tylko z tytułu ubezpieczeń działu II wypłacono ich 13,8 mld zł, a już dwa lata później – 18,4 mld zł. Powodem tego nie jest wyłącznie rosnąca świadomość własnych praw po stronie konsumentów, ale też coraz większa skuteczność  „zorganizowanych grup przestępczych o charakterze ekonomicznym”.

(Polska Izba Ubezpieczeń)

Jak informuje PIU w ostatnim raporcie nt. przestępczości ubezpieczeniowej, poszczególne towarzystwa ujawniły w 2016 roku od kilkudziesięciu do nawet dwóch tysięcy przypadków wyłudzeń, o wartości od kilkuset tysięcy do kilkudziesięciu milionów złotych. – Najpopularniejsze są zgłoszenia fikcyjnych zdarzeń drogowych. W tego typu sytuacjach najczęściej wykorzystywane są w roli poszkodowanego pojazdy wcześniej uszkodzone, niejednokrotnie w stanie uszkodzonym sprowadzone z zagranicy – mówi Marek Wasilewski, dyrektor Pionu Szkód w LINK4. – W dalszej kolejności identyfikujemy problem powiększania zakresu szkody, poprzez sztuczne generowanie uszkodzeń, montując uszkodzone elementy w miejsce nieuszkodzonych – dodaje.

Oczekiwania finansowej rekompensaty dotyczą nie tylko faktycznych (lub spreparowanych) zniszczeń, ale coraz częściej wykraczają daleko dalej.  – W ramach szkody zgłaszają szereg dodatkowych roszczeń tj. pojazd zastępczy, koszty holowania, parkowania oraz drobne szkody osobowe. Rosnącym problemem, który obserwujemy, są roszczenia dotyczące refundacji kosztów najmu pojazdów zastępczych – mówi Wasilewski. W tym ostatnim przypadku oszuści przedłużają czas użytkowania pojazdu, przedkładają faktury na najem tego samego pojazdu w tym samym okresie w różnych zakładach ubezpieczeń i zawyżają cenę jednostkową 1 dnia najmu. W skrajnych przypadkach do ubezpieczycieli trafiają dokumenty potwierdzające najem, którego nigdy nie było.

W rozmowach z ubezpieczycielami słychać, że przybierającym na sile problemem są też szkody osobowe. Przyczyniają się do nich kłamstwa na temat liczby poszkodowanych w zdarzeniu drogowym czy wyolbrzymianie zakresu poniesionych uszkodzeń ciała. – Najczęściej identyfikowanymi próbami uzyskania nienależnego świadczenia są zgłoszenia związane z uszkodzeniami szyjnego odcinka kręgosłupa (whiplash), bóle głowy, depresje powypadkowe – mówi przedstawiciel Link4.

Ubezpieczyciele niechętnie dzielą się szczegółowymi efektami walki z przestępczością ubezpieczeniową, choć toczą ją rok w rok. – Dzięki systemowi, który wdrożyliśmy w 2017 r., o niemal 60 proc. zwiększyliśmy skuteczność zapobiegania wyłudzeń odszkodowań – mówi Adam Fulneczek, dyrektor zarządzający Departamentem Strategii Likwidacji Szkód w Warcie. – Organizujemy cykliczne szkolenia wskazujące mechanizmy nadużyć, w celu uczulenia pracowników na potencjalne zagrożenia. Dzięki współpracy z partnerami zewnętrznymi możemy odtworzyć ostatnie chwile przed zdarzeniem drogowym oraz prawidłowość funkcjonowania różnych systemów w pojeździe. Wewnętrznie pracujemy nad budową analitycznych mechanizmów zwiększających poziom detekcji podejrzanych spraw – mówi Marek Wasilewski z LINK4. 

Nowe technologie to jednak droga w dwie strony, bo to, co sprzyja walce z przestępczością, rzuca jej też kłody pod nogi. Bazujące na telematyce ubezpieczenia typu „pay as you drive” i „pay how you driver” sprzyjają kontroli ryzyka, ale nie są całkowicie wolne od możliwości manipulacji ze strony klienta – przestrzega PIU w podsumowaniu raportu nt. przestępczości.

Malwina Wrotniak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
10 4 szczepan2

Pani Malwino: https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Gros

! Odpowiedz
1 5 fjestis

https://pl.wiktionary.org/wiki/gros -- "zdecydowana większość"

! Odpowiedz