Polacy nie chcą zamrażać oszczędności

Wielu Polaków wciąż woli realnie tracić na 3-miesięcznych obligacjach oszczędnościowych, niż zamrozić pieniądze na dłuższy okres.

Popularność obligacji oszczędnościowych wciąż utrzymuje się na historycznych szczytach. W sierpniu, już trzeci miesiąc z rzędu, ich sprzedaż przekroczyła miliard złotych. Kolejne rekordy biją papiery o najkrótszym, 3-miesięcznym terminie zapadalności. Po raz pierwszy inwestorzy wydali na nie ponad 400 mln zł w jednym miesiącu, czyli niemal tyle co przeciętnie na wszystkie rodzaje obligacji w 2016 r. przed wprowadzeniem do oferty papierów 3-miesięcznych. Najwyższy w historii (42,7 proc.) był również ich udział w strukturze sprzedaży obligacji oszczędnościowych.

(Ministerstwo Finansów)

Wygląda więc na to, że Polacy wolą realnie stracić na inwestycji w papiery 3-miesięczne (przynoszące 1,215 proc. zysku w skali roku, podczas gdy inflacja sięga 2 proc.), niż zamrozić kapitał na dłuższy okres. Wciąż jest to jednak lepsza oferta, szczególnie dla osób, które chcą na krótko ulokować większe niż 10 tys. zł środki, niż proponowana bez dodatkowych warunków przez banki. Tymczasem prezes NBP Adam Glapiński przewiduje, że stopy procentowe pozostaną na niezmienionym, najniższym w historii poziomie przynajmniej do końca 2019 r.

Drugimi najpopularniejszymi w sierpniu papierami były "dwulatki" (272,7 mln zł, 26,1 proc.), które nieznacznie wyprzedziły "czterolatki" (241 mln zł, 23 proc.). Obok różnych terminów zapadalności obligacje różnią się oprocentowaniem - w przypadku pierwszych jest ono stałe i wynosi 2,1 proc., natomiast drugich - w pierwszym roku wynosi 2,4 proc., a w kolejnych latach jest równe inflacji i stałej marży wynoszącej 1,25 proc.

Udział "dziesięciolatek" wyniósł 6,1 proc., co przełożyło się na drugą najniższą (63,4 mln zł) sprzedaż w tym roku. Jak zwykle wyraźnie niższe było zainteresowanie "trzylatkami" (18 mln zł) oraz obligacjami rodzinnymi (2,3 mln zł), w które mogą zainwestować beneficjenci programu "Rodzina 500+".

Dzięki niezwykłej popularności obligacji 3-miesięcznych oraz ich krótkim terminie zapadalności  sprzedaż obligacji oszczędnościowych już po siedmiu miesiącach tego roku przebiła rekordowy wynik z roku ubiegłego. W 2017 r. Ministerstwo Finansów pozyskało z emisji obligacji oszczędnościowych 6,86 mld zł, w pierwszych ośmiu miesiącach 2018 r. już 7,93 mld zł. Trzeba jednak podkreślić, że ten sam kapitał może być ulokowany w papiery rządowe cztery razy w ciągu roku - Świętokrzyska zwraca przecież zainwestowane środki, wykupując obligacje po upływie 3 miesięcy od daty zakupu.

Struktura sprzedaży może niepokoić. Jak pisał Kamil Zatoński z "Pulsu Biznesu", obligacje detaliczne mogłyby i powinny być modelowym instrumentem oszczędzania długoterminowego, do którego zachęcał m.in. premier Morawiecki. Ale nie są, bo Polacy nie chcą zamrażać kapitału na dłużej. "Ministerstwo Finansów schlebia gustom klientów, zamiast je kształtować w kierunku myślenia długoterminowego. Inaczej mówiąc - przedkłada wyższą sprzedaż nad walory edukacyjne" - wskazywał dziennikarz.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
6 6 silvio_gesell

A wszyscy myśleli, że uciułają na etacie i będą żyli z odsetek. Marzenie niedoszłego bezdzietnego rentiera.

! Odpowiedz
1 2 pull_up

Chyba ty tak myślisz skoro wiecznie sam się na to żalisz. Mały żałosny człowieczku.

! Odpowiedz
0 0 silvio_gesell odpowiada pull_up

Nie. Kolega z pracy mówił mi, że chce być szamanem informatyki, po czym robił wszystko by nikt nie wiedział co robi.

! Odpowiedz
0 6 waldemarsawicki

w kólko klepia to samo a jedyna droga do wyciągnięcia czegokolwiek z lokaty kapitału to kupienie albo mieszkania do remontu albo czegos malego od dewelopera typu robyg

! Odpowiedz
18 33 green_go

Inflacja wynosie 2%...?
Czy na pewno??

Gdyby tak było, masło co rok temu kosztowało 5zł dzisiaj kosztowałoby 5,1zł a kosztuje 6zł....
Łatwo policzyć, że to 20%, ale podzielmy to przez 2 i wg mnie na dzień dzisiejszy inflacja to MINIMUM 10% r/r

! Odpowiedz
6 24 domincfc

przytaczasz masło, a pod uwagę powinieneś brać koszyk dóbr, czyli masa innych towarów. Tak czy siak jednak inflacja w rzeczywistości wynosi ok. 5% IMO

! Odpowiedz
18 6 matpoz1

Tak by było gdyby człowiek żył samym masłem, a zobacz sobie jak ceny owoców poszły w dół. Wczoraj kupowałem jabłka w biedrze z 2 zł, podobnie śliwki, gruszki za 3 zł.

! Odpowiedz
7 11 sonmi451

kiedyś modne było pisanie: "już za dwa lata", cyklicznie powraca moda na "już w październiku"
ostatnio zaś coraz więcej o kryzysie który przyjdzie "nawet jeśli jeszcze nie teraz to za 5 lat na pewno". Po Lehmanie (2008) taka moda nastąpiła na wieszczenie, a jej prekursorem w Polsce był niejaki Rybiński...pamiętacie jeszcze? ;-)

Tak więc, drodzy przedmówcy, jak tylko widzę we wpisie "już za" to od razu przełączam do innego wróżbity.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
26 11 jasiek2017

Mozna tez kupic ziemie i inne nieruchomosci. W dluzszej perspektywie zawsze do przodu i nie o 2% rocznie a o 10 i wiecej. W zaleznosci co sie kupi.

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl