REKLAMA

Podczas sobotnich demonstracji zatrzymano 11 osób. Posłanka Barbara Nowacka poszkodowana

2020-11-29 12:13
publikacja
2020-11-29 12:13
fot. Julia Zabrodzka / FORUM

Podczas sobotnich demonstracji w Warszawie zatrzymano 11 osób; duża część z nich to osoby, które odmówiły podania swoich danych; są trzy przypadki, gdzie doszło do naruszenia nietykalności - poinformował w niedzielę rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Podczas konferencji prasowej przed Komendą Stołeczną Policji Marczak podsumował działania policji podczas demonstracji organizowanej przez Strajk Kobiet. "Wczorajsze wydarzenia na pewno były spokojniejsze od tych, które miały miejsce 18 listopada, ale cały czas nie zgadzamy się z osobami, które wskazują, że są to zgromadzenia pokojowe" - ocenił policjant.

"Pokojowe zgromadzenia same w sobie zakładają legalność przede wszystkim. A tutaj nie ma cały czas tego zgłoszenia. Zakładają również niełamanie prawa, a tutaj mamy do czynienia z licznymi wnioskami o ukaranie do sądu. Widzimy hasła, które są wznoszone - +to jest wojna+, a jeżeli ktoś tak mówi, to trudno wskazywać, że mamy do czynienia z pokojowym nastawieniem" - tłumaczył rzecznik KSP.

"Istotnym elementem jest to, że organizatorzy mieli wystarczająco dużo czasu, żeby zadbać o bezpieczeństwo wszystkich osób, bowiem dane zgromadzenie, zgodnie z prawem o zgromadzeniach, które obowiązuje nie od wczoraj, wymaga zgłoszenia danego zgromadzenia. Tutaj najprawdopodobniej nikomu nie zależało na tym, żeby to zgromadzenie zostało zgłoszone" - powiedział.

Wskazał, że taktyka policjantów w trakcie demonstracji nie zmienił się od poprzednich działań. "Cały czas nasze działania zmierzają do tego, żeby przywrócić porządek w danym miejscu, gdzie dochodzi do naruszeń prawa. Stąd chociażby w kilku punktach policjanci blokowali ruch na jezdni po to, żeby osoby były kierowane na chodniki" - podkreślił.

"W kilku miejscach takie blokady powstały, dlatego że chcemy dać szansę wszystkim osobom, żeby jednak zaprzestały tego zachowania. Mimo licznych komunikatów, cały czas mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której osoby ponownie wracały na jezdnię. A zatem nasze działania mogły zakończyć się w jeden sposób. Osoby te zostały wylegitymowane" - zaznaczył.

Podkreślił również, że w przypadku, kiedy osoba odmawia podania swoich danych, musi zostać zatrzymana. "Przyczyna zatrzymania mija wtedy, kiedy osoba podaje te dane. Część osób, która została doprowadzona pod radiowóz, te dane podała, a niestety część musiała zostać zabrana do jednostek policji" - zaznaczył, dodając, że nikt nie spędził nocy w areszcie, ponieważ nie było takiej konieczności.

"Sytuacja dla nas najtrudniejsza wczoraj to ta, która miała miejsce na Trasie Łazienkowskiej, gdzie po raz kolejny grupa kilkudziesięciu osób wybiegła na trasę, gdzie cały czas odbywał się ruch. Jest to sytuacją, która jest niedopuszczalna" - przekazał.

"Osoby, które siadają na Trasie Łazienkowskiej blokując ją, naruszają prawo. (...) Reakcja policji polegała na tym, żeby te osoby znieść. Również pojawiło się hasło wskazujące na to, że policja mogła zrobić to szybciej. Oczywiście mogliśmy to zrobić bardziej dynamicznie, mogliśmy zastosować bardziej brutalne środki przymusu bezpośredniego, mogliśmy być bardziej bezwzględni. Ale nie o to chodzi. Nam zależy na tym, żeby przede wszystkim udrożnić drogę w sposób bezpieczny znieść osoby z trasy" - dodał.

Rzecznik KSP odniósł się do sytuacji, w której policjant użył gazu wobec posłanki KO Barbary Nowackiej prezentującej legitymację poselską.

"Komendant Stołeczny Policji postawił jedno, główne zadanie po wczorajszych wydarzeniach - dokładnie wyjaśnić sytuację z panią poseł, jakie były okoliczności i dlaczego został użyty gaz" - poinformował Marczak.

"Na pewno te zdjęcia, które krążą w przestrzeni publicznej, pokazują jedno: była trzymana w ręku legitymacja i był użyty gaz ze strony policjanta i to są dwa fakty, które w tej chwili są niepodważalne. Teraz musimy sprawdzić dokładnie, jak wyglądało to z drugiej perspektywy, czyli ze strony policjantów" - podkreślał.

Przekazał, że policjanci badają m.in. wszystkim zdjęcia, związane z użyciem gazu, które się pojawiły. "Badamy okoliczność, jak to wyglądało, dlaczego został użyty środek przymusu bezpośredniego, w jakich okolicznościach, w jaki sposób zachowywał się policjant, w jaki sposób zachowywały się osoby wokół policjanta. Bardzo istotnym elementem dla nas jest również to, o czym dowiemy się ze strony pani poseł, wobec której gaz został użyty" - wyliczył.

"Elementem najważniejszym w tej chwili to m.in. dokładne zbadanie nagrań z kamerki, którą posiadał policjant i myślę, że to będzie kluczem, bardzo istotnym elementem do tego, żeby zobaczyć, jak wyglądało to wydarzenie z perspektywy samego policjanta i w jaki sposób zachowywały się osoby wokół, ale również w jaki sposób zachowywała się pani poseł" - dodał.

Rzecznik przekazał także dane dotyczące sobotniej demonstracji. "Jeżeli chodzi o liczbę osób wylegitymowanych: ponad 900 zostało wylegitymowanych. Jeżeli chodzi o notatki do sanepidu: ponad 450 notatek. Ponad 370 wniosków o ukaranie pojedyncze mandatem. Jeżeli chodzi o zatrzymane: łącznie 11 osób. Duża część z tych osób to są te, które odmówiły podania swoich danych" - wyliczał.

"Też musimy wspomnieć o trzech przypadkach, gdzie mamy do czynienia z przestępstwem - tutaj mówimy o naruszeniu nietykalności m.in. mówimy o zatrzymaniu 17-latka - tam mamy do czynienia z naruszeniem nietykalności, tam mamy do czynienia ze znieważeniem policjanta, a pamiętajmy, że osoby 17-letnie zgodnie z Kodeksem karnym odpowiadają jako osoby dorosłe" - poinformował.

KO: zwrócimy się do marszałek Sejmu ws. wyjaśnienia użycia gazu przez policję wobec posłanki Nowackiej

Złożymy wniosek do marszałek Sejmu Elżbiety Witek o wyjaśnienie incydentu użycia gazu przez policję wobec posłanki Barbary Nowackiej - zapowiedział szef klubu KO Cezary Tomczyk. KO domaga się też, by Sejm w piątek zajął się wnioskiem o wotum nieufności dla wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego.

Tomczyk odniósł się na niedzielnej konferencji prasowej przed Sejmem do tego, że policjant użył gazu wobec posłanki Nowackiej, kiedy podczas sobotniej demonstracji w Warszawie prezentowała legitymację poselską. "Dzisiaj złożymy wniosek do pani marszałek Witek o wyjaśnienie całego tego incydentu" - zapowiedział.

Posłowie KO chcą też, aby w piątek - kiedy ma się odbyć posiedzenie Sejmu - odbyła debata nad przygotowanym przez ich klub wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności Jarosławowi Kaczyńskiemu. "To on jest wicepremierem odpowiedzialnym w Polsce za bezpieczeństwo, a można powiedzieć, że od kiedy został wicepremierem wszystko się w Polsce zmieniło - to policja używa gazu, to policja używa pałek teleskopowych, to policja rozpędza pokojowe protesty" - powiedział Tomczyk.

Jak podkreślał, "Polska nigdy nie będzie wyglądała jak Białoruś". "Te zdjęcia, które oglądamy, są skandaliczne. Jeżeli z 80 cm jakikolwiek policjant w Polsce, ktokolwiek, jest w stanie użyć gazu łzawiącego przeciwko kobiecie, to musi wiedzieć, że w Polsce demokratycznej poniesie konsekwencje" - powiedział Tomczyk.

Dodał, że "każdy policjant, każda osoba funkcyjna, która podniesie rękę na demonstrujących, podniesie rękę na kobiety, podniesie rękę na parlamentarzystów, którzy są tam po to, żeby zabezpieczyć te marsze i protesty, będzie pociągnięta w przyszłości do odpowiedzialności".

"Dzisiaj w związku z tym, co stało się wobec poseł Barbary Nowackiej, chcę też jasno powiedzieć, że klub parlamentarny Koalicji Obywatelskiej złoży wniosek do prokuratury o to, żeby tę haniebną akcję wyjaśnić" - zapowiedział Tomczyk. 

(PAP)

Autorzy: Bartłomiej Figaj, Grzegorz Bruszewski

bf/ gb/ krap/

Źródło:PAP
Tematy

Otwórz konto w promocjach: 300 zł premii za otwarcie i polecenie konta

Advertisement

Komentarze (6)

dodaj komentarz
maxio93
Nielegalne zgromadzenia na których drą się że to wojna, łamią prawo, wbiegając na ulicę potem szok że dostali gazem. Szukają na siłę męczenników, to widać gołym okiem. Szkoda że młodzież tak ochoczo się przyłącza, ale cóż, młodzi ludzie częstą działają a nie myślą. Może sie kiedyś skapną że byli Nielegalne zgromadzenia na których drą się że to wojna, łamią prawo, wbiegając na ulicę potem szok że dostali gazem. Szukają na siłę męczenników, to widać gołym okiem. Szkoda że młodzież tak ochoczo się przyłącza, ale cóż, młodzi ludzie częstą działają a nie myślą. Może sie kiedyś skapną że byli wykorzystywani przez skrajną lewice do brudnej gry politycznej.
blind-oln
Wolność zgromadzeń jest gwarantowana przez konstytucje i nie może być ograniczona aktem niższego rzędu. Zgromadzenia są legalne.
and00
Przecież szowinistki otwarcie mówią że to wojna, to co ona chciała?

Poza tym powinna sie cieszyć że u nas panuje faszyzm, dyktatura i terror
Jak by była na demonstracji we Francji to by zobaczyła jak działa prawdziwa praworządna demokracja
No chyba że by zginęła jak 30 innych demonstrantów w zeszłym roku...
pieniacz
Moglismy byc brutalniejsi ale nie bylismy... Dobry Pan.
17 latek zgodnie z prawem moze byc traktowany jak osoba dorosla.... a jak Inke rozstrzelali tuz przed 18 to zbrodnia
Eeee.. polityka.. czarna czerwona biala...
33karol33
we Francji byłaby gumowa amunicja, polewaczki i masaż pałką po plecach
looop
no cóż, jak działała niezgodnie z prawem i chciała iść na barykady, to i tak wyszła z tej opresji lekką ręką......

Powiązane: Strajk Kobiet

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki