Podatek Belki - więcej szkody niż pożytku

Wśród największych bolączek rynku kapitałowego regularnie wskazywany jest podatek Belki. Uderza on nie tylko w giełdowych inwestorów, ale i oszczędzających na lokatach ciułaczy. Czy w świetle rządowej polityki zachęcania do oszczędzania możemy sobie pozwolić na rezygnację z tego podatku i czy istnieją dla niego sensowne alternatywy?

Tekst powstał w ramach cyklu #NaBankiera, w którym to Wy, czytelnicy, wskazujecie nam, którym tematem mamy się zająć.

ubiegłorocznej edycji Ogólnopolskiego Badania Inwestorów (tegoroczna jeszcze trwa) jako największą bolączkę polskiego rynku kapitałowego inwestorzy wskazali "podatek od zysków kapitałowych". Odpowiedź ta uzyskała 41 proc. głosów, w badaniu zaś wzięło udział 4711 ankietowanych. W 2016 roku podatek zajął w ankiecie drugie miejsce (32,8 proc. głosów), podobnie w 2015 roku (34,1 proc.). Ankietowani problem sugerowali także we wcześniejszych badaniach, nie będzie więc przesadą, gdy podatek od zysków kapitałowych nazwiemy – przynajmniej z punktu widzenia inwestorów – jednym z największych problemów polskiego rynku kapitałowego.

Wyniki OBI 2017
Wyniki OBI 2017 (SII)

Problem dotyczy zresztą nie tylko inwestycji na giełdzie. Podatek od zysków kapitałowych nazywany jest często podatkiem Belki od nazwiska Marka Belki, który był ministrem finansów w 2002 roku, gdy wprowadzano podatek. Zgodnie z jego założeniem osoba, która zarobiła dzięki posiadanemu przez siebie kapitałowi, musi oddać państwu 19 proc. swojego zysku. Dotyczy on więc także m.in. zysków z obligacji, funduszy inwestycyjnych, instrumentów pochodnych, dywidend oraz lokat i kont oszczędnościowych. Szczególnie warto zwrócić uwagę na tę ostatnią grupę, która czyni podatek Belki podatkiem w zasadzie powszechnym. Dosięga on nie tylko inwestorów obracających pieniędzmi na rynkach kapitałowych, ale także ciułających pieniądze na lokatach Polaków.

Podatek od strat na lokatach

Podatek ma wiele wad. Pierwszą i najbardziej oczywistą jest oczywiście zniechęcanie Polaków do inwestowania pieniędzy i oszczędzania. Przy rekordowo niskich stopach procentowych lokaty oferują śmiesznie niskie oprocentowanie. Jak wynika z porównywarki Bankier.pl tylko dwa banki oferują bezwarunkowe lokaty (okres 3 miesiące), których oprocentowanie przewyższa inflację (1,8 proc.). A ta ostatnia przecież wynosi mniej niż środek celu inflacyjnego NBP (2,5 proc.), bankierzy centralni będą więc dostosowywali swoją politykę, by ta poszła raczej w górę niż dół. W przypadku większości ofert lokat w ujęciu realnym stratni więc jesteśmy w zasadzie już na starcie. A dodatkowo musimy jeszcze od tego zapłacić podatek Belki.

Symulacja pokazuje jak na przestrzeni lat kształtuje się realna stopa zwrotu z lokaty dającej 3 proc. w skali roku i posiadającej coroczną kapitalizację zysków. Jako inflację wzięto główny cel NBP, czyli 2,5 proc.
Symulacja pokazuje jak na przestrzeni lat kształtuje się realna stopa zwrotu z lokaty dającej 3 proc. w skali roku i posiadającej coroczną kapitalizację zysków. Jako inflację wzięto główny cel NBP, czyli 2,5 proc. (Bankier.pl)

Nawet gdy oprocentowanie jest wyższe, podatek mocno uderza nas po kieszeni. Przykładowo, załóżmy, że wkładamy 10 tysięcy złotych w inwestycję, która daje nam stale 3 proc. rocznie, np. lokatę. Teoretycznie po roku zarabiamy na takiej inwestycji 300 zł. W praktyce jednak, po opłaceniu podatku, otrzymujemy tylko 243 zł. Jeszcze gorzej sprawa wygląda po uwzględnieniu realnej wartości pieniądza. Gdyby bowiem inflacja trafiła idealnie w cel NBP, to nasze 10 243 zł po lokacie byłoby mniej warte niż 10 000 zł sprzed lokaty (kupili byśmy za nie mniej dóbr, bo te by podrożały). Realnie byśmy więc i tak stracili. Fiskus tymczasem na nas i tak by zarobił. W ten sposób właśnie podatek Belki zniechęca do oszczędzania, nasze marne dochody z kapitału bowiem są jeszcze uszczuplane albo nawet przejadane przez podatek.

Rząd mówi jedno, tymczasem mamy drugie

Jednocześnie obecnie na rynku dostępny jest tani kredyt, teoretycznie więc obecne otoczenie pcha Polaków w stronę zadłużania się, a nie oszczędności. A przecież deklaracje rządu są zupełnie inne. - Dzisiaj musimy budować nasze oszczędności, a z nich inwestycje – deklarował premier Morawiecki w maju 2017 roku. Jeszcze mocniej wagę oszczędności premier zaakcentował w marcu 2018 roku. Szef rządu przekonywał, że silne państwo i wielka Polska powstanie, kiedy będziemy w stanie wypracować więcej oszczędności, inwestycji i innowacyjności.   Dlatego właśnie budowa kapitału polskiego, polskiej własności, polskich oszczędności jest tak kluczowa – przekonywał.

Budowanie oszczędności Polaków, to według Planu na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju jeden z filarów rozwoju gospodarczego Polski
Budowanie oszczędności Polaków, to według Planu na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju jeden z filarów rozwoju gospodarczego Polski (MF)

Na oszczędności bardzo dużą uwagę zwraca się także w sztandarowym projekcie premiera Morawieckiego: „Planie na rzecz Odpowiedzialnego rozwoju”. Tam już na pierwszych stronach znajduje się fraza mówiąca, że Polacy nie mają oszczędności zapewniających im bezpieczeństwo finansowe i zaspokajających potrzeby inwestycyjne polskiej gospodarki. Same oszczędności zaś ujęte są jako jeden z filarów rozwoju gospodarczego Polski. Plan zaś wprost mówi o budowaniu oszczędności Polaków, zamiast zaciągania kredytów. Słowa polityków znowu nie mają więc pokrycia z rzeczywistością.

Przestańmy zniechęcać do oszczędzania

Rząd może jednak postarać się to zmienić. O ile o stopach procentowych decyduje bardzo gołębia Rada Polityki Pieniężnej, która póki co nie widzi potrzeby podwyżki stóp i przestawienia wajchy z kredytów na oszczędności, o tyle rząd ma w swoim ręku narzędzia fiskalne. Skoro rządowi zależy na tym, by Polacy oszczędzali, podatek Belki do oszczędzania zaś zniechęca, może warto byłoby przejść od slajdów do czynów i coś z owym podatkiem zrobić.

Wpływy z podatku Belki do budżetu
Wpływy z podatku Belki do budżetu (Bankier.pl)

Szczególnie, że podatek Belki nie jest z punktu widzenia budżetu kluczowy. W 2017 roku wpływy z tego źródła sięgały 3 mld zł, podczas gdy całość dochodów budżetowych w tymże roku sięgnęła 350 mld zł. Podatek Belki nie stanowi więc nawet 1 proc. Dodatkowo z roku na rok jego udział w budżecie spada. Rządy co roku szastają miliardami, by kupić sobie poparcie wyborców, tymczasem tutaj niewielkim kosztem można byłoby zlikwidować jeden z czynników zniechęcających Polaków do oszczędzania. Potrzeba tylko woli politycznej.

Nadchodzi gospodarcza zima. Zadbaj o finansową niepodległość

Nadchodzi gospodarcza zima. Zadbaj o finansową niepodległość

Zawsze jest dobry moment na to, żeby zrobić coś ze swoimi finansami. Jesień 2018 r. z wielu powodów jest jednak najlepszym ku temu okresem. Łatwiej może już nie być.

Polska – kraj niskich oszczędności

O tym, że z polskimi oszczędnościami krucho, dobitnie przekonują dane Eurostatu. W Unii Europejskiej tylko w trzech krajach - na Łotwie, Litwie i Cyprze – stopa oszczędności gospodarstw domowych jest niższa niż w Polsce (4,36 proc.). Daleko nam nie tylko do krajów Zachodu, ale i naszego regionu. W tyle zostawia nas nawet Bułgaria, która do UE dołączyła po nas (dla Rumunii i Chorwacji brak jest danych).

Stopa oszczędności gospodarstw domowych brutto. Dane za Eurostatem. Na czerwono dane za 2017 rok, na niebiesko za 2016, na pomarańczowo za 2015. Brak danych dla Rumunii, Chorwacji, Grecji oraz Malty
Stopa oszczędności gospodarstw domowych brutto. Dane za Eurostatem. Na czerwono dane za 2017 rok, na niebiesko za 2016, na pomarańczowo za 2015. Brak danych dla Rumunii, Chorwacji, Grecji oraz Malty (Eurostat)

A przecież to właśnie z tych oszczędności Polacy mogą nie tylko zapewnić sobie poduszkę finansową na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń, ale także i budować portfel emerytalny, który sprawi, że po zakończeniu zawodowego życia nie będą zdani na niewydolny państwowy system ubezpieczeń społecznych. Z kolei w ujęciu makro, z tychże oszczędności mogą być finansowane inwestycje napędzające gospodarkę, na co słusznie uwagę zwraca „Plan na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju”. Na wyższej stopnie oszczędności w długim terminie korzystają więc zarówno obywatele, jak i gospodarka.

Likwidacja optymalna, ale czy realna?

Zachodzi jednak pytanie, czy likwidacja podatku jest optymalnym wyjściem? To z pewnością najprostsze rozwiązanie, które uprościłoby system podatkowy, zmniejszyło biurokrację i ulżyłoby oszczędzającym Polakom. Jest to jednak ruch dość radykalny z punktu widzenia dominującej obecnie w naszej polityce idei rozdawnictwa i raczej szukania nowych podatków niż likwidowania starych. Szczególnie, że podatek Belki płacą także osoby, których do oszczędzania zachęcać nie trzeba, mają bowiem spore majątki i właśnie ich przykład może być pokazywany jako argument przeciw obniżce/likwidacji podatku Belki.

Jest jednak rozwiązanie, które pozwala zarówno pozostawić podatek bogatszym inwestorom, jak i zdjąć to obciążenie z dopiero budujących swoje oszczędności. To kwota wolna. Rozwiązanie jest w swoim zamyśle proste i znane choćby z podatku PIT. W skrócie polegałoby ono na tym, że póki nie osiągnie się pewnego progu dochodów z kapitału, póty nie płaciłoby się podatku. Wówczas, przynajmniej w założeniu, można byłoby rozwiązać opisany wyżej problem.

W rzeczywistości sprawa nie jest jednak aż tak prosta. Po pierwsze wprowadzenie stopy wolnej mogłoby wymagać nieco większej biurokracji. Po drugie podatek Belki nie jest obecnie rozliczany wspólnie, co stanowi kolejną jego wadę. Przykładowo, gdy w danym roku zarobimy na giełdzie 1000 zł, a na funduszach inwestycyjnych stracimy 1500 zł, to z punktu widzenia fiskusa nie mamy – jak w rzeczywistości – straty na poziomie 500 zł. Musimy normalnie zapłacić podatek w wysokości 190 zł od zarobionego 1000 zł na giełdzie, mimo straty na funduszach. Jej fiskus nie zauważa. Wprawdzie przynajmniej straty na giełdzie możemy wykorzystywać do pomniejszania zysków, działa to jednak w bardzo okrojonym zakresie - więcej na ten temat można przeczytać w artykule "PIT: Jak rozliczyć stratę z giełdy w rozliczeniu rocznym?". De facto więc obecnie na rynku nasz każdy zysk, to okazja dla fiskusa, by ściągnąć z nas podatek, straty zaś musimy w sporym stopniu znosić sami.

Blaski i cienie kwoty wolnej

Rozdzielność wszystkich inwestycji to problem także z punktu widzenia kwoty wolnej. Jeżeli bowiem kwota wolna odnosiłaby się do transakcji/lokaty, nie trudno wyobrazić sobie inwestycje "antybelkowe" polegające na rozdrabnianiu inwestycji. Nieco trudniej byłoby np. obejść kwotę wolną dedykowaną poszczególnym rodzajom inwestycji. To sprawdziłoby się np. na giełdzie, jednak zabiłoby automatyzm przy lokatach czy funduszach i sprawiło, że inwestycje w te źródła trzeba byłoby rozliczać tak jak giełdę. A to krok w złą stronę.

Podobny problem towarzyszyłby zebraniu wszystkich dochodów z kapitału z różnych źródeł i rozliczeniu ich razem. Wówczas wprawdzie rozwiązany zostałby problem niemożności obniżenia zysków stratami z innych źródeł, jednak znów każdą lokatę, fundusz etc. musielibyśmy rozliczać. Obecnie bowiem płacimy ryczałt, który de facto w momencie powstania dochodu odciągany jest automatycznie i nie wymaga od nas ingerencji (wyjątkiem jest giełda, gdzie trzeba dołączyć osobny PIT). Przy wspólnym liczeniu wszystkich źródeł sprawa by się nieco skomplikowała. Uwagę na to zwraca także Ministerstwo Finansów, które piórem Pawła Gruzy odpowiedziało 18 września 2017 roku na interpelację poselską dotyczącą podatku Belki.

- Zmiana zasad opodatkowania dochodów z funduszy kapitałowych poprzez likwidację zryczałtowanej formy opodatkowania, skutkowałaby skomplikowaniem systemu podatkowego. Konsekwencją byłoby nałożenie obowiązku rozliczania podatku od przychodów z tego tytułu przez podatników. W wyniku tego nastąpiłoby zwiększenie zakresu obowiązków informacyjnych instytucji zarządzających funduszami kapitałowymi. Powstałby obowiązek składania zeznań przez podatników uzyskujących takie dochody lub wykazywania ich w składanych zeznaniach. Skutkiem byłaby również konieczność dodatkowego gromadzenia i przetwarzania danych dotyczących tych przychodów (dochodów) przez organy podatkowe, jak i podatników. W konsekwencji zwiększyłoby to koszty obsługi podatku (zarówno po stronie podatników, płatników, jak i organów podatkowych). Mając powyższe na uwadze, obecnie nie są podejmowane prace zmierzające do zmiany zasad opodatkowania dochodów z kapitałów pieniężnych – czytamy w odpowiedzi na interpelację.

Trzeba działać!

Sprawa z kwotą wolną wcale więc nie jest taka prosta. Wprawdzie są kraje, gdzie kwota wolna działa, jednak rzeczywiście istotnie zwiększyłoby to skomplikowanie podatku i mogłoby być uciążliwe również dla nas, płacących ten podatek. Może więc rzeczywiście w kontekście niewielkiego znaczenia podatku Belki dla budżetu lepszym rozwiązaniem byłaby pełna likwidacja tego obciążenia bądź znaczące jego obniżenie? Choćby dla inwestycji o dłuższym horyzoncie, a więc tych z punktu widzenia oszczędzania najważniejszych. Obecny rząd nawet już sugerował, że trzeba zmniejszyć stawkę podatku dla inwestycji na okres powyżej 12 miesięcy, na słowach się jednak skończyło.

(Jeżeli nie widzisz ankiety, kliknij tutaj)

Warto dodać, że we wspominanej już odpowiedzi na interpelację znalazło się także odniesienie do tematu likwidacji podatku. - Zwolnienie z podatku określonej grupy przychodów, jako odstępstwo od zasady powszechności opodatkowania wymaga uzasadnienia przewidywanych skutków (kosztów i korzyści), z uwagi na możliwość spotkania się z zarzutem naruszenia konstytucyjnej równości podmiotów w prawie – napisał Paweł Gruza. To o wiele bardziej miękki powód niż w przypadku rozbudowanej biurokracji przy kwocie wolnej. Wyjątek od powszechności znaleziono bowiem dla IKE i IKZE, gdzie pod kuratelą państwa możemy oszczędzać na emeryturę, unikając podatku Belki. 

To dowód na to, że podatek ten wcale nie jest skałą nie do ruszenia i przy odrobinie woli można byłoby znaleźć także i uzasadnienie dla jego szerszego obniżenia bądź nawet pełnej likwidacji. Trzeba tylko chcieć. Tym bardziej, że tego typu podatku do 2002 roku nie mieliśmy w ogóle i nikt problemu konstytucyjnego w tym nie dostrzegał. Sami współtwórcy daniny do dziś przekonują zaś, że miało to być rozwiązanie tymczasowe, by łatać dziurę budżetową, a nie nieść „sprawiedliwość społeczną”.

Oczywiście na Zachodzie tego typu podatki funkcjonują, warto jednak zwrócić uwagę, że stopa oszczędności jest tam na zupełnie innym szczeblu niż w Polsce. Problem jest istotny, a jednym z ruchów mogących przynajmniej w niewielkim stopniu go rozwiązać jest reforma podatku Belki. Dlatego o tym problemie nie warto tylko mówić, istotne jest by rząd w końcu przeszedł do czynów i w końcu coś w tej kwestii zrobił.

Adam Torchała

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 8 clever

Podatek Belki to okradanie Polaków i tyle w temacie

! Odpowiedz
0 23 superbroker

Oczywiście popieram likwidację podatku Belki. Należy zachęcać Polaków do oszczędzania i nie zabierać im niemal 1/5 wypracowanego zysku. Moim zdaniem likwidacja tego podatku poprawiłaby płynność rynku kapitałowego i zwiększyła oszczędności obywateli.
Giełda Papierów Wartościowych także zyskałaby na efektywności.
Jak kapitalizm, to kapitalizm!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 34 caesar_m

Świetny tekst , pozostaje jednak nadal pytanie dlaczego do tej pory tego podatku nie zniesiono i w jakiej konfiguracji planet zniesienie nastąpi. Twój komentarz jest napisany z pozycji inwestora i ekonomisty. Podatki wprowadzają (lub likwidują ) jednak politycy. A politycy rozumują tak :A) ilu z tych co dotąd głosowali przeciw nam zmieni zdanie i zagłosuje na nas jeśli zniesiemy podatek Belki (to myślaki z PISu - wiadomo że główny elektorat PISu podatku Belki nie płaci bo nie ma od czego). B) ilu z tych co głosują na nas zagłosuje jednak na PIS jeśli nie dotrzymamy obietnicy wyborczej i przez 2 kolejne kadencje tego podatku nie zniesiemy (PO). A argumenty ekonomiczne dla polityków (dopóki nie prowadzą do zdobycia lub utraty władzy) są całkowicie nieistotne. Dla przykładu pewien polityk powiedział publicznie że nie ważne czy Polska będzie biedna czy bogata ważne aby była katolicka (oraz w domyśle by rządziło nasze katolickie ugrupowanie - bo jak powiedział klasy Jerzy Urban - "Rząd się wyżywi"). I to by było na tyle....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 36 sel

Jak taki zły to dlaczego go od trzech lat nie zlikwidowali?

! Odpowiedz
23 28 marek11311

Tak sądzą chyba tylko niektórzy analitycy. Największą bolączką odstraszającą "Kowalskich" od rynku kapitałowego są przekręty w stylu AmberGold, GetBack, W Inwestments ... . A inne stwierdzenia to tylko szukanie tematów zastępczych.

! Odpowiedz
6 87 conr

1. Podatek od zysków kapitałowych szkodzi bardzo (dużo bardziej niż VAT) prawie każdej gospodarce niezależnie od stopy oszczędności. Jest to udokumentowane wieloma pracami naukowymi. Istnienie tego podatku nawet w idealnej formie (to znaczy z odliczeniem inflacji i realnego wzrostu gospodarczego, bez żadnych kosztów rozliczeń ze strony podatnika czy biurokracji, ze zwrotem odpowiedniego % poniesionych strat, bezzasobowym sumowaniem zysków i strat ze wszystkich źródeł, przy minimalnej (np. 1%) wysokości podatku i pewnością podatnika co do jego przyszłych zysków) bardzo zaburza preferencje czasową i pogarsza przyszły (nie teraźniejszy, bo wzrost wydatków na konsumpcje natychmiastowo jest korzystny, wolniejsza akumulacja kapitału w skutek wolniejszego wzrostu wartości inwestycji i przesuwania kapitału z inwestycji na konsumpcje działa z opóźnieniem) realny wzrost gospodarczy. Realny podatek od zysków kapitałowych szkodzi jeszcze bardziej m.in. budując koszty zmiany struktury aktywów, dyskryminując inwestycje nietypowe, ryzykowne i innowacyjne, generując koszty formalnej obsługi podatku, powodując realne straty z niektórych rodzajów inwestycji, które bez niego byłyby zyskowne.

W niektórych krajach istnieje ze względów politycznych (to szokujące, ale ludzie czasami popierają podatki, które szkodzą im pośrednio najbardziej, tylko dlatego że ich sami nie płacą. Widać to niestety nawet na tym forum), w niektórych ma sens, ponieważ rząd jest na tyle potężny że dzięki polityce zagranicznej powiększa zyski swoich inwestorów kosztem innych krajów, więc część z tego powiększenia chce odebrać by pokryć koszty wymuszania określonej polityki na innych krajach. Jest to nieefektywne i zawsze żeby działało podmioty na zewnątrz muszą ponieść koszty większe niż wpływy z tego podatku. Polska do krajów które mogą prowadzić taką politykę nie należy i nawet w najlepszym scenariuszu szybko należeć nie będzie.

2. Szkodliwość podatku od zysków kapitałowych, w przeciwieństwie do wielu innych podatków, maleje wolniej niż wysokość tego podatku. Wprowadzania kwot wolnych, czy obniżanie stawki nie ma więc sensu, bo choć zostanie osiągnięta z tego tytułu duża korzyść, to na każdą złotówkę spadku wpływów z podatku będzie ona mniejsza, niż gdyby po prostu go znieść w całości, a wpływy budżetowe z podatku są na tyle małe, że realne jest jego zniesienie w całości.

3. Podatek szkodzi w Polsce szczególnie bardzo, choćby ponieważ poziom oszczędności i wpływy z niego są szczególnie niskie. Nawet jednak gdyby tak nie było, to i tak należałoby go znieść - szkodził by bardzo, a tak szkodzi nieprawdopodobnie bardzo.

4. To że kraje europejskie same sobie szkodzą nie jest żadną podstawą do tego, by Polska bardziej sama sobie szkodziła.

5. Podatek był wprowadzony tymczasowo, a wszystkie kolejne partie polityczne w którymś momencie deklarowały jego zniesienie. Każdy kolejny dzień jego nadzwyczajnego obowiązywania obniża wiarygodność kraju. Dzieje się to jednak w niewielkim stopniu, bo owa wiarygodność już za bardzo nie może ucierpieć i jest niszczona bardziej w sposób systematyczny przez inne działania.

6. Podatek jest podatkiem pobieranym wiele razy od tych samych pieniędzy. Raz jako podatek od pracy (klasyczny PIT, ZUS, chorobowe, itp), drugi raz jako CIT w firmie w którą się zainwestowało, trzeci raz przy sprzedaży akcji tej firmy, po czym często dalej wielokrotnie, gdy własność będzie przekształcana w inne formy (często po drodze z poborem PCC). Na koniec zawsze czeka jeszcze VAT, który trzeba zapłacić przy ostatecznym skonsumowaniu majątku.

7. Podatek ma charakter wywłaszczenia bez odszkodowania, bo odbiera część własności tylko ze względu na zmianę jej formy i jej wyceny w PLN. Narusza więc podstawowe wolności osobiste.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 33 silvio_gesell

Doskonały post. Właściwie lepszy niż artykuł.

! Odpowiedz
0 9 conr odpowiada silvio_gesell

Dziękuję :)

! Odpowiedz
24 68 rafcio89

podatek belki do tylko 2,5 MLD przychodów a fundusz kościelny to 14 MLD wydatków jak sie zlikwiduje to i to to jeszcze 11,5 MLD zostanie

! Odpowiedz
10 18 tomi44g

W Wielkiej Brytanii kwota wolna dla odsetek w banku to 1000 funtów (łącznie na rok). Banki wypłacają odsetki bez pobierania podatku a w zeznaniu rocznym podaje się ile odsetek się dostało. Dość proste rozwiązanie. W Polsce próg mógłby być niższy np. pierwszy tysiąc z odsetek bez podatku, to i tak pomogłoby wielu.

! Odpowiedz
5 29 mhm

„w zeznaniu rocznym podaje się ile odsetek się dostało. Dość proste rozwiązanie”
— to nie jest proste rozwiązanie, ja podatek Belki płacę (mam potrącany) kilkadziesiąt razy rocznie, z różnych funduszy, kont oszczędnościowych i lokat; praktycznie nie ma możliwości, bym te wszystkie zyski sam policzył, więc każdy bank czy TFI musiałby mi przesyłać PIT z informacją o tych dochodach (tak jak teraz domy maklerskie), nawet taki bank, w którym klient nie ma konta i tylko raz założył lokatę (co ze względu na promocje dla nowych klientów nie jest takie rzadkie).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
33 5 sztos1

proszę o komentarz . MAM 100000 pln i firmę . W ciągu roku zarobie np. 5000 pln i zapłacę 18% czyli 1800 pln [ kwota wolna na razie nieistotna ] . Jednak wybiorę druga opcje zarabiania i Założę lokatę na 5% i leżąc do góry faja zarobie też 5000 ale podatku nie zapłacę [ gdyby nie było belki ] Znaczy sie w 1-szym przypadku jestem frajerem ?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 15 conr

Prosisz i masz:

1. Prawdopodobnie nie masz firmy, tylko jesteś firmą. Gdybyś firmę miał, np. w formie spółki z.o.o to podatek od zysków kapitałowych musiałbyś płacić oprócz CITu (chyba, że udało by Ci wykonać optymalizację i uniknąć podatku, której możliwość choć zmniejsza szkodliwość podatku, to jednak żadnym argumentem za jego pozostawieniem nie jest).

2. W pewnym stopniu nie płacisz podatku od zysków kapitałowych, bo jednoosobowa działalność gospodarcza jest z niego zwolniona. Możliwe, że w ramach któregoś uszczelnienia przestanie być i będziesz szczęśliwie płacił oprócz normalnego podatku jeszcze podatek od zysków kapitałowych. Już teraz w niektórych sytuacjach (jak czasami sprzedaż firmy od której budowy cały czas przecież płaciłeś podatek) możesz się narazić na jego zapłacenie.

3. Nie zawsze najcięższa praca jest najkorzystniejsza dla ciebie i Twojego kraju. Nie powinieneś prowadzić działalności gospodarczej, jeżeli osiągasz z niej zyski w stosunku do zainwestowanego kapitału na poziomie lokaty. Jeżeli nie jest to sytuacja chwilowa i wyjątkowa, to korzystniejsze zarówno dla Ciebie jak i dla całej gospodarki będzie jak pieniądze wpłacisz na lokatę, a sam podejmiesz pracę na etat.

Wyjątkiem jest sytuacja, gdy Twoja działalność nie przynosi dochodów tylko ze względu na sposób opodatkowania - wówczas rzeczywiście poświęcając się działasz na korzyść kraju, choć szkodzisz sobie. Nie wiem, czy powinieneś to w takiej sytuacji nawet będąc hojnym robić, bo nasi politycy w ogóle tego nie docenią i tym bardziej nie obniżą podatków które Ci szkodzą, skoro rejestrują z nich wpływy (panuje mentalność - jak mimo to robią, to znaczy że się im opłaca, a tak w ogóle to może podnieść im podatki).

4. Podatek od zysków kapitałowych nie wpływa tylko na osoby osiągające zyski kapitałowe, a na całą gospodarkę. Również prowadząc firmę odniesiesz z jego zniesienia korzyści. Natychmiast łatwiej będzie Ci pożyczyć na prowadzenie firmy pieniądze, w długim terminie będziesz prowadził firmę w bogatszym kraju, co ułatwi Ci osiąganie zysków (i to w większym stopniu, niż gdyby podatek znieść bezpośrednio Tobie).

5. Uważam że podatek od działalności gospodarczej też docelowo powinien być ograniczony (jest bardziej szkodliwy niż VAT), a nawet zniesiony, korzyści dla gospodarki z tego tytułu w stosunku do wpływów do budżetu będą jednak niższe niż z likwidacji podatku od zysków kapitałowych, więc w pierwszej kolejności zlikwidowane powinny zostać podatek od zysków kapitałowych i PCC.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 7 sztos1 odpowiada conr

Ani grosza nie zapłacił w Polsce Auchan wykazując ponad 2 mln zł straty, Eurocash, Cinckiarz.pl, czy Aegon. Według danych Aegon stracił 43 mln zł, Eurocash wykazał ponad 9 mln zł strat, a Cinkciarz 1,7 mln zł strat. Ale nie tylko te firmy nie zapłaciły.

! Odpowiedz
1 4 sztos1 odpowiada conr

Duże straty, a w konsekwencji zero kosztów podatkowych, wykazują głównie operatorzy telekomunikacyjni. Rekordzistą jest firma Orange, która miała w 2016 r. ponad 689 mln zł straty przy przychodach na kwotę przekraczających 13 mld zł. I ani złotówki zapłaconego podatku. Z kolei strata Polkomtela to ponad 807 mln zł, przy przychodach ponad 8 mld zł, a T-Mobile miał 3 mld zł straty. Przychody to 7 mld zł.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 2 janusz26904029 odpowiada sztos1

Co za różnica, skoro państwo wydoiło spółki telekomunikacyjne przez aukcje częstotliwości?

! Odpowiedz
2 0 sztos1 odpowiada conr

zapomniałem MF i GUS podało , ze w Polsce jest ponad 170000 firemek , których przychody sa mniejsze niż 5250 brutto na miech i maja szansę płacic od 2019 obniżony ZUS . 170000 fakt to nieistotna ilość . Powinny sie pozamykać

! Odpowiedz
25 13 sztos1

jak widać na tym forum sami milionerzy i ich poplecznicy .

! Odpowiedz
53 6 janusz26904029

Generalnie ten podatek nie jest szkodliwy. Warto zauważyć kilka rzeczy:
1. IKE, IKZE pozwalają oszczędzać bez podatku
2. Fundusze są zwolnione z podatku (czyli oszczędzając w funduszach inwestor indywidualny ma dostęp do pewnego stopnia ulgi podatkowej).
3. Bogaci unikają tego podatku przez rejestrację spółek w korzystniejszych podatkowo krajach np. Cypr.
4. Państwo i tak nie płaci dywidend np. z energetyki, więc zabezpiecza inwestorów indywidualnych przed zyskiem :)

Więc ani zniesienie, ani sam poziom podatku nie powoduje większych problemów. Można śmiało powiedzieć, że to brak edukacji finansowej spowodował, że ten punkt znalazł się na pierwszym miejscu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 20 mhm odpowiada janusz26904029

„2. Fundusze są zwolnione z podatku (czyli oszczędzając w funduszach inwestor indywidualny ma dostęp do pewnego stopnia ulgi podatkowej)”
— mógłbyś uściślić, o jakie fundusze chodzi i jak dzięki nim inwestor indywidualny może skorzystać z „ulgi podatkowej” (nie blokując środków jak na IKE/IKZE)?

! Odpowiedz
1 19 mhm odpowiada janusz26904029

„1. IKE, IKZE pozwalają oszczędzać bez podatku”
— w przypadku IKZE wypłacając środki trzeba będzie zapłacić 10% podatek dochodowy (choć oczywiście 10% to mniej, niż 18%).

! Odpowiedz
14 1 janusz26904029 odpowiada mhm

Dochodowy to jednak nie jest podatek Belki, poza tym to podatek wyraźnie niższy i IKZE pozwala na dość duży odpis, który równoważy ten efekt w przypadku osoby pracującej. Można również skorzystać z IKE/IKZE a potem je anulować i wypłacić sobie kapitał, który akumulował się bez podatku. Samo odroczenie zapłaty podatku może dać parę procent rocznie.


Które fundusze? Wszystkie, z tego co mi wiadomo. Tutaj jest to nieźle rozrysowane:
http://portfelefunduszy.pl/opodatkowanie-funduszy-inwestycyjnych-2017-roku/
TFI akumulują kapitał bez płacenia podatku Belki, więc żeby inwestor indywidualny je pokonał na rynku, musi robić sporo lepszy wynik (minus prowizje). Nie ma możliwości (jako inwestor indywidualny) np. zebrania dywidend bez podatku i ich reinwestowania, w odróżnieniu od TFI. Klient TFI płaci podatek dopiero przy zakończeniu inwestycji, więc unika podatku przy akumulacji kapitału. Podobna sytuacja jak przy anulowaniu IKE, tyle że w TFI płaci się jeszcze mniej, bo nie trzeba oddawać podatku naliczanego przy akumulowaniu kapitału.

Zestawmy dwie sytuacje:
1. klient instytucji TFI
2. inwestor indywidualny

Inwestycja w spółki dywidendowe.
1. nie płacą podatku od dywidend
2. płaci podatek przy każdej wypłacie dywidendy (czyli w każdym roku)

1. klient tfi płaci podatek przy umorzeniu świadectwa, ale tylko od zysku na jego wartości
2. inwestor jest w plecy na podatku od dywidend, a dodatkowo płaci podatek tak samo jak klient tfi przy sprzedaży akcji (odpowiednik świadectwa udziału) z zyskiem

Kilkuletnia inwestycja przy poziomie dywidend np. 5% to około 1% różnicy rocznie, im dłuższa tym gorzej to wygląda. Podobny efekt można uzyskać oszczędzając na IKE i anulując je, ale wtedy naliczają niezapłacony podatek od tych dywidend i ewentualnych zyskownych transakcji.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 17 conr odpowiada janusz26904029

Januszu, to że podatku wysiłkiem i alokując pieniądze nieoptymalnie można częściowo uniknąć nie jest żadnym argumentem za pozostawianiem tego podatku.

Jeżeli natomiast Twój post ma charakter porady, to IMHO w większości przypadków inwestowanie w TFI będzie się wiązało z opłatami za zarządzanie wliczonymi w cenę jednostki uczestnictwa przekraczającymi spadki strat na podatku.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 janusz26904029 odpowiada conr

TFI np. w pzu śledzący indeks giełdowy to 0,5% opłat. Dolicz do tego, że inwestor indywidualny też płaci opłaty na giełdzie, czyli prowizje oraz właśnie Belkę przy transakcjach. Także sam sobie też nie będziesz zarządzał za darmo.

Pytanie było "co jest największą bolączką rynku kapitałowego w Polsce". Według mnie to nie jest podatek Belki, bo w dużej części daje się tego uniknąć. Po co się skupiać na czymś, na co nie ma się wpływu i nie da największych korzyści? Nie lepiej zamiast prowadzić jałową dyskusję jakim to byłoby się rekinem giełdy bez podatku Belki, wziąć się za temat który faktycznie może coś zmienić?

Brak poszanowania praw akcjonariuszy mniejszościowych to powinien być nr 1. Druga rzecz to niska płynność, która wynika właśnie z nieprzyjaznego dla większości rynku. Jeśli wysiłkiem jest kupienie funduszu, to nie wiem jakich rozwiązań oczekujesz, chyba tylko że kapitał dadzą z banku na ujemnym oprocentowaniu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 conr odpowiada janusz26904029

Pojedyńczy inwestor mniejszościowy na generalne poszanowanie praw akcjonariuszy mniejszościowych ma wpływ taki sam jak na podatek belki.

Podatek belki jest jednak dla mnie ważniejszy, m. in. bo można np. inwestować za granicą jeżeli uważasz standardy polskiego rynku kapitałowego za zbyt niskie, a zadecydować o niepłaceniu belki nie możesz (chyba że nie inwestując, lub inwestując w IKE/IKZE o ograniczonych możliwościach i trzymając pieniądze do emerytury), choć to podatek wywłaszczeniowy naruszający wolności osobiste. Szkodzi też całej gospodarce w nieproporcjonalnie większym stopniu niż inne podatki dające podobne wpływy, więc jest nieracjonalny.

Zgadzam, się że poszanowanie praw mniejszościowych akcjonariuszy też powinno być.

Możesz wstawić linka do tego funduszu o którym piszesz? 0.5% w skali roku i zawiera to koszty transakcyjne i ukryte opłaty, czy dobrze rozumiem? To jeszcze nie poziom, przy którym opłaca się inwestować by odroczyć podatek, ale i tak bardzo fajna oferta na tle polskiego rynku.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 4 silvio_gesell

komandytówki nie płacą belki.

! Odpowiedz
1 14 open_mind

PODATEK definicja:– Przymusowa danina, dzięki której ubożsi o nią obywatele mogą radować się, że żyją w bogatszym państwie. A dawniej w takim Np. USA wystarczył VAT. Ale jak to mówią apetyt wzrasta w miarę jedzenia.

/Głównym powodem że człowiek rodzi się na tej planecie jest płacenie podatków.
/Przed podatkami i śmiercią nie uciekniesz.
/Czym są podatki, jeśli nie prawnie zatwierdzonym złodziejstwem na gigantyczną, niekontrolowaną skalę?
/Rzeczą, którą najtrudniej w świecie zrozumieć, jest podatek dochodowy.

Nawet Albert Einstein się w podatkach tym zaplątał, oto jego cytat:
„Gospodarcza anarchia społeczeństwa kapitalistycznego w jego obecnej formie jest moim zdaniem prawdziwym źródłem zła. Widzimy przed sobą ogromną społeczność producentów, której członkowie nieustannie usiłują pozbawić się nawzajem owoców swojej wspólnej pracy – nie siłą, lecz ogólnie rzecz biorąc zgodnie z legalnie ustanowionymi regułami. (...) Nieograniczona konkurencja powoduje ogromne marnotrawstwo pracy i okaleczenie społecznej świadomości jednostek, o którym wspomniałem wcześniej. Owo okaleczenie świadomości jednostek uważam za najgorsze zło kapitalizmu.(...) Jestem przekonany, że jest tylko jeden sposób wyeliminowania całego tego zła, a mianowicie stworzenie gospodarki socjalistycznej i systemu edukacyjnego ukierunkowanego na cele społeczne”

Od komentującego – Z ostatnim zdaniem geniusza kompletnie się nie zgadzam, między innymi z tego powodu że człowiek nie jest kompatybilny z jego przesłaniem, ponieważ ma „wszczepione” wirusy chytrości i nieuczciwości.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 20 glos_rozsadku

a fanatycy PISu i tak napiszą "brawo PIS!" a fanatycy PO napiszą "wina PISu".

! Odpowiedz
6 45 antybolszewik

Ludzie bez wiedzy zachwalają ten podatek nie wiedząc, że wynosi dużo więcej niż 20%. Jeżeli chcemy aby ten podatek był sprawiedliwy to powinien być wyliczany = (procent zysku - inflacja)*20% (ze wszystkich inwestycji kapitałowych, w długim okresie czasu aby państwo partycypowało zarówno w zyskach jak i stratach.

! Odpowiedz
7 14 trooper

19% nie jest tak źle w Europejskim otoczeniu, ale zmniejszenie do 15% mogłoby zachęcić duży kapitał do pozostania w kraju. Małym inwestorom wogóle bym taki podatek zlikwidował, jak w innych krajach UE. W UK np do 10 tys GBP zysku rocznie się nie płaci CGT, w Irlandii do 1300 eur rocznie itp itd. Jak ktoś zarobił 1000 zł na giełdzie w roku, to obsługa w zusie administracji kosztuje prawie tyle samo :) gra nie warta świeczki. 1 lub 2 tysiące zł zysku kapitałowego rocznie powinno być całkowicie zwolnione z podatku. Lokat nie powinno się łączyć z zyskami kapitałowymi, ale już np kryptowaluty i inne aktywa jak najbardziej

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 7 trooper

W skarbówce, nie w ZUS-ie :)

! Odpowiedz
18 30 rekin1986

Lanie w banie pierdzielenie o Chopinie

Problemem nie jest podatek Belki Problem leży zupełnie gdzie indziej

Brak porządnego prawa karnego za przestępstwa skarbowe oraz przeciwko rynkowi kapitałowemu Póki co zostało wprowadzona zmiana , że za wałki na VAT można dostać 25 lat za wałki o wartości powyżej 10 mln zł . Od czegoś trzeba zacząć

Gdybyśmy mieli prawo jak w USA gdzie za wałki na rynku kapitałowym można trafić na 100 lat do pierdla to może by się odechciało wszystkim wałków

Przykład JSW wprowadzona za Grada na szczycie cenowym węgla koksującego przy cenie 130 zł za papier jedna sesja w górę potem jazda w dół i zmiany 4 razy w ciągu roku na stołku prezesa z odprawami

Kolejny cyrk Spółki energetyczne i składka na ratowanie górnictwa i zjazd w dół o 40 procent w ciągu roku

Nie lepszy cyrk Getback pozyskane 3 mld od ludzi wykup przeterminowanych długów za 2 procent wartości i potem walenie ludzi w bambuko i straszenie sądem

Nie lepsze kwiatki odwalał minister Tchórzewski który co kilka dni wrzucał komunikat o spółkach energetycznych kto wiedział przed czasem grał na krótkiej sprzedaży na drapane

Nie ruszy rynek w Polsce dopóki ludzie nie będą odpowiadać karnie za machlojki finansowe gdzie będzie to traktowane jak zbiorowa zbrodnia bo jest to skok na kasę obywateli

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
70 8 walentys

Podatek powinien zostać. Niestety przez ostatnie 30 lat Polacy moralnie, przez promowanie chciwości i negatywny marketing mocno poszli w dół. Przy jakimś progu zaraz zaczęłoby się rozdzielanie inwestycji na całą rodzinę i znajomych aby unikać płacenia. Uczciwi by płacili więcej a kombinatorzy mniej (jak obecnie ze wszystkim). Teraz cały czas jest taki trend, że uczciwi mają coraz mniej (bo przez dziury prawne i kombinatorów muszą płacić więcej np. rośnie ZUS) a oszuści mają coraz więcej. Jak zostanie prosty podatek dla wszystkich będzie uczciwie i ok. Niemcy też płacą. Te pieniądze nie giną są dalej polskie, zostają w gestii demokratycznie wybranych rządów i są uczciwie rozdzielane (edukacja, służba zdrowia, policja, wojsko) a przynajmniej jako społeczeństwo powinniśmy do tego dążyć aby były.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
52 19 sztos1

Moim zdaniem podatek od ZYSKÓW kapitałowych jest słuszny tak jak podatek od emerytur . Jak zwykle jednak ludzie majętni chcą załatwić swoje sprawy cudzymi łapkami a ci co maja grosze walczą o to do upadłego . Oczywiście potrzebne są pewne modyfikacje i tak proponuję podniesienie kwoty zmniejszającej podatek PIT na 30000 z obecnych 13000 i kwotę wolna na 20000 z 8000 . Podobnie ustanowić kwotę wolna od podatku od zysków kapitałowych na poziomie kilku tysięcy pln . Dodatkowo umożliwić rozliczanie strat z giełdy nie przez 5 lat ale 15 lat i nie w 1-szym roku 50% ale tyle ile sie da . N.P lokata 100000 na 2,5% daje po roku 2500 i to powinno [ moim zdaniem ] być objęte kwota wolna . Wszystkim przeciwnikom w/w rozwiązań przypominam , ze malutkie firemki płacące PIT płacą 18% podatek od swoich zysków . Obrona MILIONERÓW nie jest moim interesem bo niby i dlaczego .

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 42 specjalnie_zarejstrowany1

Podatek od zyskow kapitalowych - CGT funkcjonuje w kilku krajach rozwinietych z calkiem niezlym powodzeniem. Sek w tym ze Polska nie jest rozwinieta i przynoszac ten podatek tutaj to tak jakby obarczac zwyklego Kowalskiego co ma zaklad rzemieslniczy jakimis daninami korporacyjnymi. Dzieki temu "nowoczesnemu pomyslowi" Belki ominela Polske hossa na akcjach.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 4 sztos1

Przecież POLSKA jest krajem ROZWINIĘTYM .

! Odpowiedz
1 5 conr

Podatek ten szkodzi również krajom rozwiniętym i to w stopniu przekraczającym wpływy z tego podatku. Po prostu straty wynikające z tego że mają ten podatek są one w stanie skompensować w inny sposób.

Polsce ten podatek szkodzi jednak szczególnie mocno.

! Odpowiedz
4 2 sztos1 odpowiada sztos1

oj niedowiarki korwinowsko liberalne . https://finanse.wnp.pl/polska-awansowala-do-grona-krajow-rozwinietych,307403_1_0_0.html .Polska awansowała do grona krajów rozwiniętych . Agencja indeksowa FTSE Russell ogłosiła w nocy 29 września 2017 r. wyniki corocznej klasyfikacji krajów pod względem statusu rozwoju. Polska została przekwalifikowana z Emerging Markets do Developed Markets. Decyzja wejdzie w życie we wrześniu 2018 r., zapewniając okres przejściowy na przystosowanie się do zmiany statusu.

Awans Polski do grona rynków rozwiniętych to docenienie rozwoju polskiej gospodarki i krajowego rynku kapitałowego.
Polska znalazła się w grupie 25 najbardziej rozwiniętych światowych rynków, do których zaliczane są m.in.: Niemcy, Francja, Japonia, Australia i Stany Zjednoczone.
To pierwszy przypadek zakwalifikowania do tego grona kraju z Europy Środkowo-Wschodniej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 87 sel

Jakoś dojna zmiana wcale nie zamierza tego złego podatku likwidować tylko tworzy nowe?

! Odpowiedz
32 42 marko_13

A gdyby tak zostawić podatek od zysków gieldowych, funduszy akcyjnych itd, a zlikwidować ten od lokat i ew. funduszy rynku pienieznego? Przecież na ich zwiększeniu (depozytow) powinno państwu najbardziej zależeć ze względu na umożliwienie działania mechanizmu kreacji pieniądza (kredytów). Bo jak Kowalski zainwestuje w akcje to w zasadzie korzyści może uzyskać tylko kowalski, inaczej z tradycyjnymi depozytami,

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 37 pis_po_jedno_zlo

A gdyby tak po prostu nikogo nie okradać?

! Odpowiedz
3 17 mhm odpowiada pis_po_jedno_zlo

„Okradać” — masz na myśli pobieranie 500✝ i innych zasiłków?

! Odpowiedz
4 133 zenonn

Niedawno rząd żalił sie, ze Polacy nie oszczędzają, banki zarabiają, a rząd nie ma belkowizny do budżetu.
Ciułacz wsadzi swoje 2 tys na konto oszczędnościowe 0,5% i dostanie po miesiącu 19 groszy z których rząd zabierze 4 grosze czyli 21%, ponadto ciułacz dopłaci bankowi za drugi przelew w miesiącu.
Ciułacz frajer polityk cwaniak. Mitoman kłamczuszek.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
30 50 _emisariusz

ciułacz powinien zmienić bank bo 0,5% i płatne przelewy to chyba inna epoka

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.