REKLAMA

Po stłuczce nie warto zapłacić „do kieszeni”? Wyjaśniamy

2020-11-28 06:00
publikacja
2020-11-28 06:00
Shutterstock

Obawa przed utratą zniżek w OC sprawia, że niektóre osoby próbują płacić poszkodowanym pieniądze „do kieszeni”. Wyjaśniamy, czy taka likwidacja szkody bez OC wiąże się z jakimiś ryzykami.

Pomimo ostatniej stabilizacji średnich cen polis OC dla kierowców, takie ubezpieczenia nadal są znacznie droższe niż choćby 5-6 lat temu. Spora różnica jest widoczna, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę inflację. Większe mogą być też finansowe konsekwencje utraty zniżek w OC. 

Część właścicieli samochodów w przypadku mniejszych szkód próbuje więc rozwiązać problem bez udziału ubezpieczyciela. Mowa o zapłacie niewielkiej kwoty poszkodowanemu pod warunkiem, że nie będzie on zgłaszał później roszczeń do zakładu ubezpieczeń sprawcy wypadku. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że taki sposób załatwienia sprawy, który potocznie jest zwany „zapłatą do kieszeni”, wiąże się niestety z pewnymi ryzykami prawnymi i finansowymi. Eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl postanowili je omówić. 

Czy trzeba wzywać policję do kolizji? 

W kontekście zapłaty za szkody komunikacyjne bez udziału ubezpieczyciela mówimy zwykle o drobnych uszkodzeniach pojazdów. Są to szkody o charakterze wyłącznie majątkowym, w przypadku których nie trzeba wzywać policji na miejsce zdarzenia. Jeśli dojdzie do drobnej kolizji, to strony mogą spisać wspólne oświadczenie dotyczące okoliczności szkody i odpowiedzialności za nią. Jeżeli jednak kwestia odpowiedzialności wzbudza wątpliwości, to interwencja policji związana ze sporządzeniem notatki będzie nieodzowna. 

„Funkcjonariuszy trzeba wezwać również wtedy, gdy zachodzi podejrzenie, że sprawca kolizji chce zbiec albo co najmniej jeden z uczestników takiego zdarzenia drogowego jest nietrzeźwy” - przypomina Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl. 

Udokumentowanie ugody z poszkodowanym jest kluczowe 

Nawet w przypadku opisywanych wcześniej niewielkich i bezproblemowych szkód komunikacyjnych załatwienie sprawy bez udziału ubezpieczyciela sprawcy nie jest zalecane. Dalsza część artykułu przygotowanego przez Ubea.pl wyjaśnia, dlaczego zapłata za wypadek „do kieszeni” może okazać się kłopotliwa.

 Osoby, które mimo wszystko są jednak zainteresowane takim rozwiązaniem, na pewno powinny pamiętać o pisemnej formie umowy. Będzie to umowa przewidująca ugodę, w której powinny znaleźć się następujące elementy: 

  • data i miejsce sporządzenia,
  • określenie stron z uwzględnieniem personaliów, PESEL-u/numeru dowodu i adresu zamieszkania,
  • opis okoliczności powstania roszczenia,
  • oświadczenie dłużnika (sprawcy wypadku) o wysokości jego bezspornego zobowiązania,
  • informacje na temat sposobu i terminu płatności,
  • oświadczenie wierzyciela (poszkodowanego) o zrzeczeniu się dalszych roszczeń,
  • podpisy stron. 

Zawarcie ugody w formie ustnej lub pominięcie jej ważnych elementów „na papierze” może mieć przykre konsekwencje dla sprawcy stłuczki. 

„Chodzi między innymi o sytuację, w której poszkodowany zaprzeczy, że przyjął pieniężną rekompensatę, a sprawca szkody nie będzie posiadał kontrargumentów w postaci pokwitowania lub dowodu wykonania przelewu” - wyjaśnia Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.   

Jakie kłopoty grożą sprawcy kolizji? 

Pisemna ugoda sporządzona po stłuczce na pewno stanowi ważne zabezpieczenie dla sprawcy kolizji. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że dość często mamy do czynienia ze złudnym bezpieczeństwem prawnym. Chodzi nie tylko o to, że umowy sporządzone w pośpiechu nie zawsze zawierają wszystkie wymagane informacje. 

„W praktyce dość często zdarza się również, że poszkodowana osoba po przemyśleniu sprawy zmienia swoje zdanie odnośnie ugody i zaczyna ją kwestionować. Poszkodowani mogą na przykład utrzymywać, że ich podpis został podrobiony albo treść ugody uległa zmianie względem zatwierdzonego wzorca” - ostrzega Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl 

Bardziej prawdopodobna wydaje się jednak argumentacja poszkodowanego, który stwierdzi, że zawarł ugodę, będąc w błędzie. W tym kontekście warto powołać się na artykuł 918 paragraf 1 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93). Wspomniany przepis mówi, że uchylenie się od skutków prawnych ugody będzie dopuszczalne jedynie w sytuacji, gdy błąd dotyczy takiego stanu faktycznego, który w świetle treści ugody obydwie strony uważały za niewątpliwy. 

„Uchylenie się od skutków ugody jest możliwe, jeśli sporna sytuacja byłaby zupełnie nieprawdopodobna pod warunkiem znajomości właściwych okoliczności przez obydwie strony” - dodaje Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl. 

Kiedy umowa będzie niezgodna z zasadami współżycia społecznego? 

Pomimo powyższego ograniczenia, sama możliwość późniejszego kwestionowania ugody przez poszkodowanego jest kłopotliwa. Warto także pamiętać, że druga strona zawartej umowy może wskazywać na jej niezgodność z zasadami współżycia społecznego. 

„Taka sytuacja może mieć miejsce, jeśli po pewnym czasie okaże się, że zaproponowana przez sprawcę kolizji kwota jest niska, bo dokładne badanie pojazdu wykazało konieczność wymiany wielu innych części” - podsumowuje Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Źródło:
Tematy
Najlepsze z najtańszych kart kredytowych – styczeń 2021 [Ranking]

Najlepsze z najtańszych kart kredytowych – styczeń 2021 [Ranking]

Komentarze (3)

dodaj komentarz
lorelie
Mandat 400 pln, utrata zniżki okolo 250 pln..a szkoda otarcie zderzaka :) ja bym wolała dać 500 i przeprosić.
innowierca
Nie ma obawy przed utrata znizek, jezeli mamy dodatkowo wykupiona opcje ubezpieczenia przed utrata znizek w razie wypadku. A naprawde drobne stluczki i otarcia nalezy zalatwiac tylko i wylacznie pomiedzy soba zeby ubezpieczyciel o tym nie wiedzial. Bo potem przy zmianie firmly ubezpieczeniowej dorypia nam wyzsza cene kiedy musimy Nie ma obawy przed utrata znizek, jezeli mamy dodatkowo wykupiona opcje ubezpieczenia przed utrata znizek w razie wypadku. A naprawde drobne stluczki i otarcia nalezy zalatwiac tylko i wylacznie pomiedzy soba zeby ubezpieczyciel o tym nie wiedzial. Bo potem przy zmianie firmly ubezpieczeniowej dorypia nam wyzsza cene kiedy musimy odpowiedziec na pytanie czy bralismy udzial w wypadku w ciagu ostatnich 5 lat.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki