Płaska jak sesja na Wall Street

Już drugi tydzień zmienność na Wall Street praktycznie nie istnieje. S&P500 bije historyczne rekordy, ale zmienia się przy tym o nie więcej niż 0,3-0,4% w ciągu dnia. Ta prawidłowość została utrzymana także w czwartek.

Była to kolejna sesja bez historii, w pobliżu rekordów wszech czasów. S&P500 zakończył ją na poziomie 3096,63 pkt., co oznacza zmianę o 0,08% względem środowego zamknięcia. To zarazem wartość 0,19% niższa od śródsesyjnego szczytu z wtorku. Dow Jones (-0,01%) niemalże utrzymał poziom ze środowego zamknięcia, zaś Nasdaq Composite stracił ledwie 0,04%.

(Bankier.pl)

Tak niska zmienność utrzymuje się w zasadzie od początku listopada. Za wyjątkiem pierwszej sesji w miesiącu S&P500 na koniec dnia notuje zmianę w granicach 0,4%. Jeśli odliczymy jeszcze poniedziałek 4 listopada, to największa dzienna zmiana wyniosła 0,27%. Czyli tyle co nic.

Śmierć zmienności przy historycznych szczytach przypomina sytuację z września ilipca, choć nawet wtedy nie było aż tak spokojnie jak teraz. Ten brak zmienności można tłumaczyć po prostu brakiem nowych impulsów. Fed zdążył już dostarczyć wszystko, czego się od niego domagano: trzech nagłych obniżek stóp procentowych i wznowienia QE. Wyniki spółek za III kw. były generalnie słabe (EPS dla S&P500 spadł o ok. 2% rdr), ale nie były tak katastrofalnie złe, jak się tego obawiano. A przełomu na froncie handlowym jak nie było, tak wciąż nie ma.

W czwartek przy braku istotnych danych makroekonomicznych inwestorzy konsumowali „ostatki” sezonu wynikowego. O przeszło 7% przeceniono akcje Cisco po tym, jak technologiczna spółka rozczarowała zarówno zyskami za ubiegły kwartał jak i prognozą przychodów na kwartał bieżący. Delikatnie w dół poszły też notowania Wal-Martu, choć największa amerykańska sieć handlowa podniosła całoroczną prognozę finansową i pozytywnie zaskoczyła  wynikami kwartalnymi.

W kalendarium znów aktywni byli przedstawiciele Rezerwy Federalnej. Jerome Powell uspokajał, że nie widzi ryzyka załamania gospodarczego w najbliższym czasie. To żadna sensacja, bo jeszcze żaden szef Fedu nie ostrzegł inwestorów przed nadchodzącą recesją. Wszyscy też pamiętają, jak Ben Bernanke nie widział ryzyka dekoniunktury na kilka tygodni przed rozpoczęciem recesji w grudniu 2007 roku.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 1 silvio_gesell

Wall Street szorci VIX, czyli gra na spadek zmienności, a ci co mają dostęp do dobrego towaru szorcą już VVIX, czyli grają na spadek zmienności zmienności. :)

! Odpowiedz
5 4 kimdzongtusk

Bo wall street to giełda-zombi, gdzie kilka największych banków postawilo swoje serwery i grają same boty. Normalnie to przy biciu szczytów powinna być walka i zmiennośc,a tu nic, bo ta giełda jest, ale umarła , jak w "Walking death: .

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
SP500 0,91% 3 145,91
2019-12-06 22:08:00
WIG -0,61% 55 994,68
2019-12-06 17:15:02
WIG20 -0,91% 2 073,11
2019-12-06 17:15:00
WIG30 -0,49% 2 380,65
2019-12-06 17:15:00
MWIG40 0,32% 3 829,04
2019-12-06 17:15:01
DAX 0,86% 13 166,58
2019-12-06 17:37:00
NASDAQ 1,00% 8 656,53
2019-12-06 22:03:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.