Płace w Niemczech wciąż czterokrotnie wyższe niż w Polsce

główny analityk Bankier.pl

W 2015 roku realne wynagrodzenia w niemieckiej gospodarce rosły najszybciej od 7 lat, czyli odkąd Destatis zbiera porównywalne dane. Przeciętna płaca brutto u naszych zachodnich sąsiadów wyniosła 3.612 euro i była czterokrotnie wyższa od przeciętnego wynagrodzenia w Polsce.

Realnie – czyli po uwzględnieniu inflacji  - wynagrodzenia w RFN wzrosły w 2015 roku o 2,4% rdr. Przy niskiej inflacji – zaledwie 0,3% - nominalny wzrost nie był imponujący i wyniósł 2,7%. Pomimo silnej recesji w 2009 roku, w latach 2007-15 skumulowany wzrost nominalnych wynagrodzeń w Niemczech sięgnął 19,9%. Przy wzroście kosztów życia o 11,2% daje to skumulowany realny wzrost płac o 7,8%.

Realna dynamika wynagrodzeń w RFN (w % rdr)
Realna dynamika wynagrodzeń w RFN (w % rdr) (Destatis)

Dla porównania, w tym samym okresie „przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej” w Polsce zwiększyło się nominalnie o 44,9%. Ale równocześnie inflacja CPI w latach 2007-15 wyniosła 19,7%, więc realne płace (liczone w PLN) w sektorze dużych przedsiębiorstw niefinansowych (tj. zatrudniających ponad 9 osób) zwiększyły się o 21%.

Choć realne wynagrodzenia w polskich przedsiębiorstwach wzrosły niemal trzy razy silniej niż w niemieckich, to przepaść w zarobkach Polaków i Niemców pozostaje ogromna. U naszych zachodnich sąsiadów przeciętna płaca brutto w 2015 roku ukształtowała się na poziomie 3.612 euro.

Po 2008 roku różnica płac pomiędzy Niemcami a Polską przestała się zmniejszać.
Po 2008 roku różnica płac pomiędzy Niemcami a Polską przestała się zmniejszać. (Bankier.pl na podstawie Destatis, GUS, NBP.)

Polska tzw. średnia krajowa (czyli kwota nieosiągalna dla 2/3 zatrudnionych) wyniosła 3.899,78 złotych. Przeliczając po zeszłorocznym średniorocznym kursie euro w NBP (4,1839 zł), daje to równowartość 932,09 euro, czyli jedną czwartą wynagrodzenia w Niemczech.

W roku 2008 średnia niemiecka płaca wynosiła 3103 euro, a polska 2.948,88 zł, czyli 838,56 euro (przy średniorocznym kursie euro 3,5166 zł). W roku 2008 „przeciętna” pensja w Polsce stanowiła 27% średniej pensji niemieckiej, czyli więcej niż w 2015 r.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 8 ~Andrestan

Pewnie ze pisze bzdury jak mozna porownywac 1500 € do 1700 zl w polsce ludzie za 1700 zl zyja na skraju ubostwa

! Odpowiedz
14 17 ~Dziki

A ja tam pier.... te Niemcy jestem tu pare lat i srac mi sie chce jak na to badziewie patrze i ta wielokulturowosc jeszcze im bokiem wyjdzie Polska to Polska i wroce na pewno Moze i biedniej ale u siebie

! Odpowiedz
27 14 ~stach

jezeli przeliczyc to na wydatki to w niemczech 1500 euro jest to samo co w polsce 1700 zl.Prosze przeanalizowac wydatki i sie dowiecie . Nie przeliczac euro na zlotowki. przeliczyc na produkty naprzyklad kilo miesa ile kosztuje w niemczech w euro a ile w polsce na zlotowki.i itp.

! Odpowiedz
5 12 ~stach_z_niemiec

To bzdury. Nie ma sensu się rozpisywać. Ten człowiek chyba nie żyje w Niemcach.

! Odpowiedz
3 3 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
3 8 ~Czytelnik

żad tego kraju wie że z niewolnika nie ma sumiennego pracownika

! Odpowiedz
22 13 ~Monkda

Dopóki rząd nie podniesie płacy minimalnej to nie ma co myśleć o poprawie sytuacji, przedsiębiorcy tylko duszą to społeczeństwo, a stać ich na wszystko i mają 5x wiecej kasy niz ci niemieccy. Bo ci niemieccy wiedzą co to szacunek do robotnika a u nas nie. Trzeba w szybkim tempie podniesc place minimalną do 4000 zł ceny wzrosną ale nieznacznie w stosunku do wzrostu płac. W niemczech nikt nie patrzył na rozbestwionych przedsiebiorców.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
25 15 ~jaś

koszt życia w Niemczech są 3 krotnie wyższe niż w Polsce

! Odpowiedz
2 4 ~stach

trzy krotnie moze nie ale na takim samym pozomoie poniewaz samochoy u nas sa za drogie wzgldem zarobkow .Ale przyznaje racie

! Odpowiedz
2 6 ~wysk odpowiada ~stach

ale uczymanie samochodu jest 10x wiecej jak w polsce, zwaszcza auta 10lat+.

! Odpowiedz
11 9 ~ron2000

Już niedługo, koniec ich gospodarki i kraju jest bliski.

! Odpowiedz
8 9 ~odns

Co to takie głupoty opowiadać, niemcy dzięki mądrej polityce imigracyjnej będą mieli ręce do pracy i emerytury, a my nie. To jest po prostu śmieszne pisanie o upadku niemiec, najwiekszej gospodarki swiata najsilniejszej i jeszcze zażegnujacej kazdy kryzys szybciej niz on sie rozpocznie.

! Odpowiedz
5 5 ~polskidziad

....nie cztery razy , a sześć !!! razy , tak należy uczciwie liczyć ......

! Odpowiedz
2 5 ~goldman

caly projekt zjednoczonej europy byl tak pomyslany zeby wysysac ludzi i kapital i tylko poglebiac i konserwowac roznice w dobrobycie zamiast je wyrownywac .To tak jak ten pies co ciagnie kulig a przed nosem ma kielbase na kiju i mysli ze za chwile ja juz bedzie mial,,,,,

! Odpowiedz
4 11 ~DobreZmiany

Jak to jest, że ceny oraz inne koszty utrzymania na "zachodzie" i w Polsce są podobne (w PL odrobinę taniej, ale nie na wszystkim), a za zachodnią granicą zarabia się 4-5 razy lepiej?

! Odpowiedz
1 3 ~Michał

Produktywność gospodarki, bazę kapitałową i konkurencyjność mamy niższe.

! Odpowiedz
4 3 ~ondo odpowiada ~Michał

W takim razie najwieksza produktywnosc ma Bangladesz bo produkuje kazdy tshirt ktory ja zakladam a na wzrost plac u nich sie to nie przeklada.... Co to za demagogia.

! Odpowiedz
1 3 ~Tomasz__ odpowiada ~ondo

Ich gospodarka jest bardziej produktywna, ponieważ produkują towary wysokowartościowe. To nie jest żadna demagogia.

! Odpowiedz
2 6 ~qwert

Płace za granicą są wysokie, a warunki pracy coraz lepsze. Są nadal ludzie, którzy wyjeżdżają tam dorobić i popracować na czarno, ale bardzo wielu wykwalifikowanych specjalistów decyduje się na wyjazd na stałe, legalnie. Tym chętniej, że są przecież programy, które zajmują się profesjonalnym pośrednictwem i gwarantują pewne kontrakty na zachodzie. Curaswiss dla pielęgniarek , czy Prowork dla au-pair… Mam nawet znajomych, który skorzystali. Ja też, jako dyplomowany fizjoterapeuta zastanawiam się nad wyjazdem. I jeśli przez kilka następnych lat w Polsce będzie trzymał mnie tylko sentyment do tego kraju, to pewnie w końcu się odważę.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 5 ~Meisser

Nie ma co się zastanawiać, uczyć się języka Niemieckiego, historii, jak najszybciej zrobic obywatelstwo, ja tylko żałuje, że czekałem. Polska zawsze będzie biedna, a niemcy nigdy nie upadną. Mi było łatwo bo udowodniłem niemieckie korzenie a tak trzeba 11 lat być żeby obywatelstwo dostać. Polecam nie będziesz żałował.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
16 6 ~Polak

jest nadzieja na godne życie i dbanie o interes narodowy. Gdyby dalej rządziła mafia Platforma Obywatelska i PSL to za 100 lat nie dogonili byśmy Niemiec będąc sługami u niuch?. Jestem pewien ,że PIS to zmieni i nie będziemy sługami ?.

! Odpowiedz
1 18 ~DobreZmiany

Złudna nadzieja. Żadnej z największych partii nie zależy na zwykłym obywatelu - niezależnie od tego czy jest to PO, PiS, PSL czy SLD

! Odpowiedz
1 1 ~stan2

Tak miało być.

! Odpowiedz
3 10 ~Rafal

W okolicach roku pańskiego 1990 i później modne było stwierdzenie, ze przemiany gospodarcze w Polsce pozwolą nam doścignąć europejskich liderów. Zawsze powtarzałem, ze owszem, pod warunkiem, ze ci liderzy zatrzymają się w rozwoju. Oni się w rozwoju nie zatrzymują, stad ta różnica w dysproporcji plac.

! Odpowiedz
2 4 ~JvP

Bawią mnie takie porównania! W latach 70-tych i 80-tych "Wolna Europa" opowiadała
Polakom jakie są zarobki na zachodzie.
Każdy przeliczał po kursie czarnorynkowym i wychodziło mu: "że gdyby nie te komuchy" to zarabiał by 50 razy tyle!!! W efekcie końcowym, nikt nie chciał pracować i marzył o ucieczce na "zachód".

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 18 ~rupert

mi niemcy zaplacili 5 razy tyle co tutaj dostawalem. goodbye poland forever, zyje sie tylko raz.

! Odpowiedz
11 12 ~JvP

Po pewnym czasie przestaniesz porównywać ceny z Polską i wtedy zobaczysz że nadal jesteś biednym "Polaczkiem" tyle tylko, że pracującym na Niemca...

! Odpowiedz
4 9 ~gooral odpowiada ~JvP

a tu to na kogo niby pracujesz? :)

! Odpowiedz
1 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
3 24 ~Ekonomista

Kochani, to nie jest tak, że pracodawca nie chce Wam płacić więcej, bo go nie stać, czy podatki (istotne, ale nie kluczowe) są za duże. Nikt nie ma ochoty wydawać więcej niż musi, a wysokie bezrobocie temu sprzyja.

Od 25 lat celowo utrzymuje się w Polsce wysokie bezrobocie, wszelkimi regulacjami prawnymi dla przedsiębiorstw, w tym przede wszystkim dla tych, którzy zaczynają.
Jeżeli od 25 lat mamy wysokie bezrobocie, to nic dziwnego, że płace są niskie na tle reszty Europy. W Niemczech po drugiej wojnie światowej doszło do sytuacji, że same związki zawodowe twierdziły, że są niepotrzebne, bo fabryki zatrudniały osoby, które chodziły od zakładu do zakładu i zachęcały wyższymi płacami ludzi.

Przede wszystkim nasze kochane Państwo powinno uprościć prawo i ułatwić dostęp do wielu regulowanych obecnie zawodów. Kiedyś było tak, że jak ktoś chciał sprzedawać kanapki, to zrobił je w domu i sprzedawał je na ulicy. Teraz potrzebna jest cała masa formalności, począwszy od zakładania działalności gospodarczej itd.

Należy przede wszystkim uprościć prawo, zlikwidować niepotrzebne przepisy prawne, ułatwić dostęp do regulowanych zawodów, a krótko mówiąc, wrócić do ustawy Wilczka.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 9 ~Roy

Wysokie bezrobocie?? NIe zauwazylem, chce zatrudnic kierowcow, dobra kasa, chetnych brak, Gdzie jest te bezrobocie???

! Odpowiedz
2 5 ~kierowca odpowiada ~Roy

zapłać wszystko oficjalnie min 10 euro za godzinę to będziesz miał kierowców

! Odpowiedz
1 2 ~Gnida odpowiada ~Roy

Ile to jest, wg Ciebie, "dobra kasa"?

! Odpowiedz
2 4 ~Ekonomista odpowiada ~Roy

"Dobra kasa" to znaczy ile? Moi znajomi, którzy mają C+E wyjechali do Anglii. Zarabiają tam 10-15 funtów netto na godzinę. Nawet jak mają 2-3 godzinny postój, bo coś się wydarzyło, to wciąż leci im kasa. Jest zupełnie inna kultura pracy. Ponadto jeżdżą tylko po Anglii, więc rano wychodzą do pracy, a po 8-10 godzinach są już w domu. Różnica widoczna gołym okiem. Ponadto jest tam zupełnie inna siła nabywcza pieniądza.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 4 ~rtr

Widać kolanomia dalej bojkotuje parytet siły nabywczej.
Good news: uwzględniając PSN, w Polsce jest "tylko" 2x biedniej.
Bad news: nie ma wielkiego doganiania w tym względzie, przy obecnym modelu rozwoju Polska wydaje się być zafiksowania w tej proporcji 1:2.

! Odpowiedz
6 9 ~Johnny

Nie wiem skad masz te dane, mam kuzyna w Holandii co prawda, a nie w Niemczech, z którym ostatnio tak z ciekawosci porownywalismy sobie koszty mediów, jedzenia, etc. i fakt ze sa troche wyzsze - max. 25%, tymczasem średnio zarabiają 4, 5 razy więcej! Wbrew pozorom ceny paliw czy energii, gazu, wody są tak naprawde bardzo zblizone do tych na zachodzie, a zarabiamy duzo mniej! Pamiętam że w Anglii pare lat temu cena litra benzyny wynosiła ok. 1 funta (praktycznie tyle co u nas wtedy) i pracowało się na to przy minimalnej pensji jakieś 10 min., a u nas wtedy z godzinę albo więcej! Ale i tak kocham Polske i ciesze sie z dobrej strony tego wszystkiego - na razie obcokrajowcy masowo nie chca do nas przyjezdzac :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 5 ~rupert odpowiada ~Johnny

> na razie obcokrajowcy masowo nie chca do nas przyjezdzac

a ukraincy to nie obcokrajowcy?
a masowa emigracja jaka ma miekjsce w Polsce duzo rozni sie od sytuacji ze nie zostalismy (jeszcze) najechani przez ludy o mentalnosci pasozytniczej? Tym bardziej ze urzednicza kasta jaka de facto rzadzi polska jest nieporadna i ma Cie gdzies, ona nie powstrzyma imigracji bo do tego potrzebne sa dzialania a nie siedzenie na d... co oni tylko potrafia. Niemcy tez tak zaczynaly w latach 60tych, od zlej demografii, niesprawiedliwych plac w wielu sektorach (rowniez przez wysokie podatki jak u nas) i emigracji do krajow o nizszych obciazeniach podatkowych

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 ~rtr odpowiada ~Johnny

Dane są z OECD.Stat

! Odpowiedz
19 11 ~Ala3

Niby jest w Polsce 4 razy biedniej, ale jak pojedziemy do Niemiec to dużej różnicy nie widać.
Koszty życia w Niemczech są około 50% wyższe niż w Polsce i jeszcze jedno, różnica w zarobkach około czterokrotna to teoria, ponieważ w Polsce jest bardzo duża tzw. szara strefa, jeżeli ją doliczymy to ta różnica zmniejszy się do 3 a może i do 2,5 krotności. Jak to połączymy to okaże się, że Niemiec jest tylko o 1,5 do 2 razy bogatszy od Polaka. Dzisiaj jest dużo Polaków którzy zarabiają więcej niż średnia płaca w Niemczech. Mam 2 zięciów i dzisiaj żadnemu z nich nie opłaca się wyjazd do Niemiec za ich 3 tys. Euro, bo u nas mają więcej!!!!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 6 ~szkoda_słów

Czyli uważasz, że w Niemczech nie ma szarej strefy - tam jest 100% czystość zatrudnienia? Nie rozbrajaj mnie.

Szarej strefy nie wlicza się w statystyki i nie powinno się brać jej pod uwagę.

Po za tym Państwo nie powinno zmuszać obywateli do korzystania z szarej strefy a tu się bierze ją jako normę i jeszcze niektórzy próbują ją uwzględniać w oficjalnych statystykach.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 6 ~szkoda_słów

Dodam jeszcze, że w naszym kraju walczy się z bezrobociem zmuszając bezrobotnych do podejmowania prac na śmieciowych umowach np. zleceniach i to często krótkoterminowych by statystyki bezrobocia w danym miesiącu spadały więc nawet nie walczy się z bezrobociem długoterminowo tylko tak by to dobrze wyglądało w statystykach.

Tak, to na pewno zachęca do wychodzenia z szarej strefy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 10 ~jaśko

jezeli wyjechales z tego kraju zapomnij o niim i nigdy nie wracaj

! Odpowiedz
8 14 ~all-clear

Od 2008 roku różnica przestała się zmniejszać... Zaraz, zaraz, kto rządził od 2008 roku? Wnuk wehrmachtowca. I wszystko jasne...

! Odpowiedz
3 3 mario_80

Ja po wykresie widze, ze roznica sie zwiekszyla.

! Odpowiedz
6 14 ~Emigrant

Czterokrotnie wyższe, podobnie jak ilość muzułmanów i lewicowych aktywistów.
Pieniądze to nie wszystko.
Z perspektywy inwestycji długoterminowej, Polska prowadzi w Europie...

! Odpowiedz
1 16 ~jaro

Polacy głosują na gołodupców i nierobów. Przedsiębiorca to wróg ludu. Prawnicy, humaniści, historycy , nauczyciele, lekarze to klasa rządzących. Ekonomiści poza kolejnymi rządami tyrają żeby utrzymać tę zgraję.

! Odpowiedz
1 2 ~ziemiosprowadzacz

Nie wspomnę już o rentach i emeryturach

! Odpowiedz
1 1 ~rumburak

to akurat jedna z przyczyn kleski gospodarczej Niemiec, kilkadziesiat milionow na sowitych panstwowych pensjach. gdyby nie to to niemcy by zmietli wszystkich z polska na czele

! Odpowiedz
2 8 ~Andrzej

Płace płacami, ale trzeba też sobie porównać koszty życia. polecam serwis numbeo com, gdzie możecie porónać sobie np koszty życia w Gdańsku do Hambuga lub jakichkolwiek innych miast. serwis wiarygodny bo tworzony przez ludzi.

! Odpowiedz
3 6 ~Zgorzelec

Tak... M dlatego też warto się mieszkać w Zgorzelcu ipr
I pracować w Niemczech koszty życia i polskie pensja niemiecka firma zapraszamy do Zgorzelec oczywiście tylko tych którzy coś potrafią bo tylko tacy znajdą zatrudnienie

! Odpowiedz
2 4 ~zdumiony

policzcie sobie kratki między obiema liniami w różnych okresach. Różnica faktycznie się zwiększa.

! Odpowiedz
3 13 ~deutschsprachig

a ja właśnie wyjeżdżam tam na studia. I wiecie co? Będę miał 735 E kieszonkowego przez cały okres studiów 12 misięcy w roku. Do tego mogę sobie dorobić do 450E miesięcznie. W akademiku pokój 1-osobowy za 200E. Bilety komunikacji publicznej na cały Land za free. Obiady w stołówce za 3,5E. Dobre piwo kosztuje 80c a kielon w klubie studenckim albo Jäger na miescie 1E. Kondomy w tych samych cenach ale mozna poprobowac moich ulubionych Koreanek :D

Dziękuję nie mam pytań.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
2 9 ~smutne

Prosty przykład:
drenaż T-mobile Polska opłatą za markę, by wynagrodzenia w T-Mobile Niemcy mogłyby być cztery razy wyższe niż w kolonii

nic się nie dzieje bez przyczyny

! Odpowiedz
2 3 ~Polak

Od kilku lat praktycznie od powstania UE są przepisy prawne,regulacje ustalane przez Unię Europejską na temat,pracy,płac,podatków ,zasiłków itp.dla" posiadaczy"waluty euro.Więc dziwię się że nauczycielka na litwie ma 300 euro pensji.Gdy minimalna stawka godzinowa za pracę w strefie euro nie może być niższa niż 4 euro o ile dobrze pamietam,czytałem te regulacje kilka lat temu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 4 ~Marko

Bo pewnie pracuje po 18 godzin tygodniowo

! Odpowiedz
6 5 ~uhahanySurel

najlepsze jest to ze polska srednia dla roboli jest 500e to wsumie smieszne jest uhahuha

! Odpowiedz
2 19 ~Loooj

Ja od lat slysze tylko od polskich szpecow ekonomy jak to polska goooooni zachod a zaraz juz i przegoni .... a tu na wykresie widze to co zwykle te linie niebieska i czerwona zamiast schodzic to sie ROZZCHODZA.

! Odpowiedz
5 24 ~Polak

Nawet TUSK uciekł z tego kraju(BY ŻYŁO MU SIĘ LEPIEJ),ale najpierw sprzedał kraj z obywatelami(tanią siłą roboczą).Woli zarabiać w EURO a nie w PLN bo wie co jest grane.Mądrzy Obywatele już kilka lat temu wyjechali z Polski i przyjeżdżają tylko na święta.

! Odpowiedz
14 11 ~poldek

Może warto przy tym zaznaczyć, że nasze 4 tyś zł brutto, to koszt dla pracodawcy 5,5 tyś zł. W Niemczech 3600 euro brutto kosztuje pracodawcę 3800 euro.

! Odpowiedz
3 14 ~dojczlandia

Poldek nie kłam.Tutaj też pracodawca płaci solidarnie RV i KK .Jak niewiesz to nie pisz bo wychodzisz na durnia.

! Odpowiedz
2 8 ~adam

Nie wiem jak w DE ale w UK płaca brutto 5500 zł (1 tys. GBP) to koszt dla pracodawcy dalej 1 tys. GBP a pracownik dostaje na konto ok. 950 GBP. Osbourne tak ustawił podatki i składki, żeby najniższe wynagrodzenia nie były obciążane. Zrobił to za pomocą kwot wolnych - istnieje kwota wolna od podatku, kwota wolna od składek po stronie pracownika i kwota wolna od składek po stronie pracodawcy

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 17 ~precz_z_KODEM

to tego bronia KODstapowcy i Petrusowe N by bron boze z PL zarobki obywateli zostaly na najnizszym poziomie a ich KODstapowcow celebrytow byy liczone w milionach.

! Odpowiedz
10 12 ~Roman

Ten co wpisal sume 3612 euro jako średnia brutto jest marzycielem albo podrzegaczem bo jest to falszywa suma. Šrednio niemiec pracuje miesiecznie 168 godzin i ma średnio 14 euro na godzine co daje 2352 euro i to jest prawda. Propaganda ta ma celu siać zawiść a trzeba by tez napisać ile potråceń z tego brutta ma rodzina gdzie dwoje ludzi pracuje.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 18 ~półćwierci

Minimalna płaca w Niemczech to 8,5 EUR/h
Minimalna płaca w Polsce to ok. 10pln czyli 2,2 EUR/h
Tylko, że niemiecki pracodawca nie odważy się zapłacić mniej....A tu są nawet stawki 0,85 EUR/h w przetargach dla urzędów państwowych akceptowane. Ot i cała sprawa :)
Za tę minimalną w Niemczech skromnie ale przeżyjesz. Tu zarabiając 1300 netto nie masz prawa samodzielnie przeżyć.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 8 ~uhahanySyrel

a polak ma srednio pracuje 168h za 2e i wychodzi mu realnie 336e a bezterminowe kieszonkowe w BRD ALG2 to 400e + zasilek na wynajem mieszkania ale sie uhahalem jezu ale macia zielona wyspa nic tylko szczaw wpierniczac

! Odpowiedz
3 11 ~wahadło

A ceny w niemieckim Kauflandzie, Lidlu, Netti, Stacji Benzynowej, czy salonie samochodowym.... ca. identyczne jak w PL. Zasiłek dla niekumatego bezrobotnego w Niemczech to ca. 350 EURO na KAŻDEGO CZŁONKA jego RODZINY ! ( i nigdy się nie kończy) do tego na dzieci po ok. 200 EURO (a do 18 roku dzieci mają bezpłatne leki) A. do tego kwota wolna od podatku to 8632 EURO ( 10 razy większa niż w PL ).,..... oj jest co porównywać... aż głowa boli.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 4 ~wah

sorrki, kwota wolna jest 12 razy wyższa niż w PL,
Wesołych Świąt ! :)

! Odpowiedz
9 3 ~Obzdr

Po wprowadzeniu bardzo niedoskonałego 500 plus Polski moze nie srac na wyzsze zarobki, a nawet moga one sie znizyc.

! Odpowiedz
15 13 ~Emigrantka

tylko w Polsce zyje sie mtez tanie. Mniej trzeba wydac na warfzywa,owoce i czynsz. wazne jest nie ile kto zarabia,ale ile zostaje na koniec miesiaca w portfelu (ile mozna zaoszczedzic).
Wszelkie tego typu porowniania sa bezsensowne, bo koszty utrzymania w niemczech tez sa zupelnie inne.Wiem to z wlasnego przykladu,gdyz w niemczech przebywam juz 28 lat ipracy mam 25 lat. W Polsce mam swoj dom i przebywam okolo 6 tygodni w ciagu roku, to wiem cos o kosztach utrzymania w Polsce, jak to mawiali nasi rodzice: wszedzie psy boso chodza.
pozdrawian

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 7 ~mhm

Haha, nie znałem tego powiedzonka, przyswoję sobie ;)

! Odpowiedz
4 6 ~leń

To jak nie ma różnicy to po co tam siedzisz? Jeszcze nie słyszałem o kim kto z Niemiec wrócił mając tam rodzinę, normalnie pracując. etc.

! Odpowiedz
2 3 ~Ewa odpowiada ~leń

Odpowiedzialeś sam na swoje pytanie.

! Odpowiedz
4 7 ~Kattt

No cóż nie zgodzę się z Tobą! W moim przypadku było odwrotnie. Za mieszkanie w Katowicach za wynajem płaciłem 1200zł odstępnego+ czynsz prad woda=1900 (mieszkanie 48m2) w Niemczech placę 320E z wszystkimi opłatami (identyczny standard 35m2), kolega za 80m2 płaci z wszystkim 500E oczywiście również Warm. A jak ktoś za mało zarabia to może otrzymać ciekawe mieszkanie od miasta z dopłatą i wtedy zapłaci 250E. Co do cen żywności są podobne niektóre tańsze w Niemczech niż Polsce i odwrotnie. NP za kg bananów płaciłem dzisiaj 1,16E Pozdrawiam,

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 7 ~dojczlandia

Emigrantko ile litrów ON masz za godzinę pracy, Ile laptopów kupisz za najniższą wypłatę,ile pralek.telewizorów itp.Zapytaj Polaka co on może kupić za swoją średnią wypłate. Nie pisz bzdur , tylko wracaj.

! Odpowiedz
5 13 ~MacGawer

Gdy na pzrełomie wieków gdy płace w Polsce były niższe Niemcy szukali informatyków. NIewielu Polakow się zglosiło, a znajomy powiedzial wprost:

"Nie mam zamiaru dla niewiele większej kasy niż tu robic za obywatela drugiej kategorii."

Inny przypadek z życia, trzech braci ciotecznych urodzonych w tym samym roku: jeden jest projektantem w dużej firmie w Niemczech. Drugi jest rolnikiem indywidualnym. Trzeci pracuje jako technolog w dużej polskiej firmie. Pierwszy zarabia najwięcej, ostatni najmniej ale gdy porówna się poziom zycia mierzony samochodami, RTV/AGD w domach czy możliwością podróżowania po świecie praktycznie nie ma różnicy. To nie te czasy gdy każdy Niemiec był dla nas niczym milioner, poziom zycia owszem, mamy niższy ale nie do tego stopnia by osoba posiadajaca dobra pracę tułała sie po świecie dla kilku dodatkowych euro. Ba, znam przypadek gdy córka w UK dostała od rodzicow przelew pieniężny - takie "odwrocone transfery" też sie zdażają.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 4 ~hm

Pełna zgoda. Obecnie w sektorze IT na poziomie seniora i wyżej wychodzi bardziej niż dobrze. Oczywiście nominalnie jest gorzej, ale po odjęciu kosztów życia na zachodzie (opłaty, żywność, usługi) siła nabywcza jest porównywalna i znam wiele osób którym się po prostu nie kalkuluje wyjazd na zachód. Jeszcze raz zaznaczam że mowa o IT.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 2 ~rudzielec odpowiada ~hm

Duzy koncern niemiecki, na kontrakcie mam 70 Euro/h. Kto ci kaze pracowac na niemiecka umowe o prace? To syf taki sam jak polski, zgoda.

! Odpowiedz
21 7 ~ByŻyłoSięLepiej

I Dlatego powinniśmy już dawno mieć walutę EURO a tak to nawet w 22 wieku nie dogonimy zachodu z złotówką .Ale Tusk zarabiający w Euro i inni Politycy będą wmawiali że nie jesteśmy gotowi .Bo tania siła robocza musi być w Polsce.Teraz mały przykład.Przeciętna pensja w Niemczech 3,612 euro*4,27zł=15,423zł,litr Benzyny w Niemczech kosztuje 1,30euro(5,51zł) czyli za przeciętną pensje Niemiec zatankuje 2778 litrów Paliwa.Przeciętna Pensja w Polsce 4,135zł(968 euro),litr Benzyny w Polsce kosztuje 4,15zł(0,97 euro centów)za przecietną pensję Polak zatankuje 996 litrów Benzyny.Jak się okazuje życie w Polsce jest droższe niż w Niemczech.Wyobraźcie sobie minę Niemca Tankującego litr Benzyny za 4 EURO lub Holendra,Belga i innych.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 15 ~MacGawer

Litwini mają euro i oto efekty:

http://www.fakt.pl/finanse/szturm-litwinow-na-polskie-sklepy-litwini-robia-zakupy-w-polsce,artykuly,617017.html

Polecam jeden z komentarzy pod tekstem:

"Mieszkam na Litwie. Mam żonę nauczycielkę z najwyższą klasą specjalisty. Ma prawie 300 euro pensji. Piszę prawie, bo z przodu jest jeszcze cyfra 2. Czy wyobrażasz sobie polskiego nauczyciela, który mając staż i klasę specjalisty poszedłby do pracy za takie pieniądze? Zanim się wypowiesz przyjedź i zobacz. Zakupy robię raz na miesiąc w Polsce, tu po jakichś 2 tygodniach kupuję tylko pieczywo. Z racji tego, że litewskie ceny "oszalały" w ostatnim półroczu, to w niektórych towarach (np. papier toaletowy w promocji lub dobre skórzane buty w sklepie) 1 złotówka ma wartość 1 euro."

Tylko wyjątkowo naiwni wierza, że po wejściu do euro pensje wzrosną. Nie, one zostaną przeliczone po oficjalnym kursie (nie zapominajmy o ERM II) i skończy się jak wyżej zacytowałem.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 ~rtr

Euro raczej utrudnia niż pomaga. Nie łączy się wspólną walutą gospodarek o różnym poziomie rozwoju, wydajności, różnych kulturach fiskalnych bez zapewniania mechanizmu transferu kapitałów do obszarów słabszych.

! Odpowiedz
2 10 ~robotnik

Przecież mieliśmy już tylu uzdrowicieli, ile oni nam naobiecywali a zrobili z nas osłów tanią siłę roboczą nie wiem komu chcieli się przypodobać że zarabiamy czterokrotnie mniej niż w europie. Stworzyli nam zieloną wyspę ? ,a gdzie oni są to każdy wie

! Odpowiedz
3 13 ~Zenon

Zarabiam 4400 zł netto i myślałem, że nie jest tak źle, ale ja jestem biedakiem!

! Odpowiedz
2 6 ~lombard

W 2014 roku Niemcy planowały osiągnąć wynik finansowy na rynku eksportu broni zbliżony do 10 mld euro. To więcej niż w dwóch poprzednich latach łącznie. Jak widać - jest to branża przemysłu, gdzie zawsze jest popyt. Niemcy doskonale czują ten popyt i bardzo subtelnie korzystają z rynku. Pomimo, iż nie udało się osiągnąć takiego wyniku, to bilans nadal jest imponujący - ponad 6,5 mld euro w 2014 roku, czyli mniej o 1,8mld euro niż w 2013 roku.

Czy w Polsce robimy to samo? Niestety nie. W tym samym czasie w Polsce zlikwidowano fabryki amunicji oraz inne przedsiębiorstwa na styku sektora zbrojeniowego. Polski Holding Obronny (PHO) ogłosił w czerwcu 2013 roku, że chce zwiekszyć eksport broni do ... 1mld złotych rocznie (250mln euro rocznie).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 26 ~Helmut odpowiada ~lombard

Koszty pracy w Niemczech jak i wynagrodzenia dla pracowników - są znacznie wyższe niż w Polsce. Dlaczego zatem to Niemcy się bogacą a nie Polska ? Dlaczego Niemcy produkują i sprzedają swoje produkty, a Polacy nie tylko importują, ale jeszcze płacą za możliwość używania tego co kupili ?

Odpowiedź jest prosta i brutalna - bo to leży w interesie Niemiec i Rosji. Zgodnie z doktryną naszych sąsiadów - Polska ma być biedna i bezbronna. Dlatego wysiłek niemieckich grup lobbystów skierowany jest właśnie przeciw rozbudowie przemysłu zbrojeniowego i energetycznego w Polsce. Wyniki jak widzimy - odnoszą znakomite.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 6 ~PŁ

Wcale nie jesteś biedakiem, optymizmu! To, że Niemiec na analogicznym stanowisku zarobi nawet 4 razy więcej, nie znaczy że 4 razy więcej za to kupi. Ważna jest siła nabywcza. Na Niemczech się nie znam, ale mam sporo rodziny w Szwecji i wiem jakie są ceny w sklepach. Do tego jeszcze wysokie podatki (ktoś tych imigrantów musi utrzymywać w końcu). Realnie jesteśmy od nich 2-2,5 razy biedniejsi. Jeszcze 15 lat i ta różnica spadnie do 1,5-1,7 i już to nie będzie takie odczuwalne. Nie opłaca się wyjeżdżać (przynajmniej w niektórych branżach). Chyba że zarobić i wrócić, tak jak mój wujek, który planuje na emeryturę wracać do Polski.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 6 ~zagranica

W UK 5 krotnie.

! Odpowiedz
2 13 ~PŁ

W Szwajcarii jeszcze więcej, tylko że piwo kosztuje 30 zł. Jak ktoś lubi obracać dużymi nominałami to niech sobie pogra w monopol, albo pojedzie do Wietnamu. Tam sami milionerzy...

! Odpowiedz
4 30 ~smutne

Oni Polskę traktują jak kolonię. Dysproporcje w zarobkach między kolonią a kolonizatorami zawsze były duże, nawet większe...

! Odpowiedz
1 12 ~myślący

wystarczy spojrzec np na LIDL. Ceny u nas w zasadzie niemal identyczne jak w niemczech ale zarobki 4 razy mniejsze wiec Polakow wysysaja

! Odpowiedz
1 5 ~student_666 odpowiada ~myślący

no, i piorąc majtki proszkiem niemieckim jest ok a w polskim pozostaje jakis brązowy nalot...

! Odpowiedz
0 5 ~ciekawy odpowiada ~myślący

Panie Kolany mam propozycję zjawiska do badania. W Lidlu swojego czasu kupowałem warzywa (byłem zmuszony od lat robię to na bazarku). Jakie moje zdziwienie było gdy kupowałem sałatę kosztowała tyle co na bazarku 2 zł ale wyhodowana była w Niemczech !!!!! Jak to jest możliwe że opłaca się komuś to robić za 50 groszy !!!!! Proszę mi ten fenomen wytłumaczyć

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 ~ja odpowiada ~ciekawy

Efekt skali ,To żadne zjawisko do badania.

! Odpowiedz
3 7 ~StanRS

Na tym wykresie wzrostu płac widać że socjalizm wygrywa z neoliberalizmem. Gdyby niemiaszki nie importowali dziczy z krajów islamskich, taka Polska z hurtowniami, hipermarketami, montowniami, nigdy Niemiec nie dogoni.

! Odpowiedz
7 3 ~wstyd

Proszę świadomie nie mylić pojęć, bo Polsce wynagrodzenie ca. 3900 pln to jest PRZECIĘTNE a nie ŚREDNIE. !!!
"Przeciętne wynagrodzenie brutto to stosunek sumy wynagrodzeń osobowych brutto, honorariów wypłaconych niektórym grupom pracowników za prace wynikające z umowy o pracę, wypłat z tytułu udziału w zysku do podziału lub w nadwyżce bilansowej w spółdzielniach oraz dodatkowych wynagrodzeń rocznych dla pracowników jednostek sfery budżetowej do przeciętnej liczby zatrudnionych w danym okresie, po wyeliminowaniu osób wykonujących pracę nakładczą oraz zatrudnionych za granicą."

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 6 ~slim

Warto ustalić też co oznacza to tajemnicze określenie "wypłacanych niektórym grupom pracowników".... To portal ponoć ekonomiczny, a nie tylko dla indolentów.

! Odpowiedz
5 0 ~mhm

Średni, czyli przeciętny.

! Odpowiedz
0 6 ~slim odpowiada ~mhm

No właśnie że nie. Bo ważne co się bierze pod uwagę przy obliczeniach.
Wszyscy myślą, że średnie to cały fundusz płac podzielony na całkowitą ilość zatrudnionych . Ale oni jako średnie podają PRZECIĘTNE - A ono liczone jest inaczej bo: ,w wybranych działach gospodarki, zakładach powyżej 50 osób, tylko z umów o pracę....czyli wielkie firmy (orlen, kghm, kopalnie, itp..., ministerstwa, itp.... anie kasy w marketach,
A ponad 90% pracuje poza tymi firmami.....:( Zrozumiałeś?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 ~doger odpowiada ~mhm

Jak nie widzisz różnicy to lepiej poczytaj sobie pudelka. :(

! Odpowiedz
0 3 ~pa odpowiada ~mhm

Językowo, to "przeciętny" znaczy raczej najczęściej występujący, co dla statystyka oznaczać powinno dominantę, nie średnią. To celowa manipulacja językowa, która już się bardzo mocno zakorzeniła. Dominanta w państwach socjalistycznych zbliża się zwykle do poziomu pensji minimalnej. "Średnia płaca" jest natomiast zupełnie sztucznym, stworzonym wyłącznie do mydlenia oczu, szczególnie ta wyliczana przez GUS (nawet ta kaleka "średnia" wyliczana jest de facto ze zbioru około 1/3 pracujących, w dodatku tych zarabiających - znów "średnio" - lepiej niż posostałe 2/3...).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 2 ~mhm odpowiada ~slim

Tak, chodzi o średnie wynagrodzenie w sektorze dużych przedsiębiorstw.

Określenia „średni” oraz „przeciętny” mają w tym kontekście jednakowe znaczenie, zarówno pod względem językowym, jak i matematycznym.

Tobie się najwyraźniej wydaje, że wynagrodzenie średnie jest wyliczane dla całej gospodarki narodowej, a przeciętne dla sektora przedsiębiorst, ale mylisz się. W obu wypadkach można zamiennie używać obu przymiotników:
przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej = średnie wynagrodzenie w gospodarce narodowej,
przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw = średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw.

Wiem, że Wikipedia to nie wyrocznia, ale to zdanie uważam za bardzo dobrze sformułowane: „Przeciętne wynagrodzenie – średnia płaca (w danym kraju, sektorze gospodarki, przedsiębiorstwie)”.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 0 ~mhm odpowiada ~pa

Słownik PWN:
przeciętny
1. «będący wynikiem podzielenia sumy pewnych składników przez ich liczbę»

Czyli średnia, a nie dominanta.

! Odpowiedz
0 1 ~pa odpowiada ~mhm

2. «zwykły, typowy»
3. «słaby, pospolity»
Ludzie w języku potocznym, posługują się przede wszystkim znaczeniem drugim, zrób sobie eksperyment i sprawdź ilu ludzi z zaskoczenia zapytanych przywoła tę pierwszą definicję (którą oczywiście manipulacyjnie podałeś jako jedyną...).

! Odpowiedz
0 0 ~mhm odpowiada ~pa

„manipulacyjnie” :D

Zapewne nieco racji masz, przeciętny (w znaczeniu 3) człowiek pewnie nie przywoła tej pierwszej definicji, ale jesteśmy na Bankierze, a przymiotnik „przeciętny” jest bardzo dobrze zdefiniowany matematycznie (i nie oznacza dominanty jak pisałeś) oraz jako określenie „przeciętne wynagrodzenie”.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 ~pa odpowiada ~mhm

Ok, rozwinę, co mam na myśli. Sformułowanie matematyczne nie ma znaczenia w zdaniu z użyciem terminu "przeciętna płaca w Polsce". Desygnatem tego określenia jest w naturalny sposób coś, co można spotkać przeciętnie, czyli nic innego jak typowa, najczęściej spotykana płaca - a nie wynik jakiegoś abstrakcyjnego działania matematycznego, dodatkowo kalekiego, bo opartego na arbitralnie wybranym wycinku danych. To jest dość oczywiste z punktu widzenia języka, a ludzie myślą przy pomocy języka, nie formuł matematycznych. Przy okazji nieźle obrazuje to, jak tzw. ekonomiści oderwani sa od rzeczywistości. Ekonomia jest nauka o człowieku, nie dziedziną matematyki, wykorzystuje narzędzia matematyki, ale sama nie jest nauką ścisłą.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 ~mhm odpowiada ~pa

Ja rozumiem, o co Ci chodzi, ale po prostu nie masz racji, określenie „przeciętny” w statystyce jest bardzo dobrze zdefiniowane, tak samo jak określenie „przeciętna praca” czy „przeciętne wynagrodzenie” w ekonomii. I jeszcze raz podkreślę — jesteśmy na Bankierze, a nie na Pudelku, używanie tutaj języka matematycznego/ekonomicznego jest poprawne.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 5 ~pa odpowiada ~mhm

Podpiszmy w takim razie formularz rozbieżności - masz rację, że określenie jest jasne statystyce, a część myślących ludzi zdaje sobie nawet sprawę, w jaki konkretnie sposób te brednie są liczone i jak są oderwane od realiów, niemniej jednak przekaz o "przeciętnym wynagrodzeniu" nie jest kierowana do statystyków, tylko do ludzi, którzy przez "przeciętny" przeważnie rozumieją "typowy". Nie średni. I dlatego uważam to za propagandę.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~slim odpowiada ~mhm

Są trzy rodzaje kłamstwa: małe , duże i statystyka !
Na nauce z wikip. daleko nie zajdziesz. Kupa bzdur tam jest. Więc nie idź te drogą. :)
To świadoma manipulacja na populacji niedouków. Zamiana szczegółowych pojęć, podstawianie pod pojęcia ściśle zdefiniowane określeń "miękkich" tak aby osiągnąć zamierzony cel medialnej dezinformacji. Jak widać z sukcesem. Naród czuje i wie, że ta "średnia" nie jest 4k ale nie rozumie jak go wymanewrowano od przeciętnej zaczynając. Poszperaj przez święta będziesz mądrzejszy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~mhm odpowiada ~slim

Słownik PWN też zmanipulowany?

Przymiotnik „przeciętny” w znaczeniu matematycznym jest dokładnie zdefiniowany — czy Ci się to podoba, czy nie. Tak samo określenie „przeciętne wynagrodzenie” jest w ekonomii dokładnie zdefiniowane i oznacza „średnie wynagrodzenie” (chodzi tu o średnią arytmetyczną).

Oczywiście używanie średniej arytmetycznej (przeciętnej) niewiele tutaj pokazuje, ta informacja powinna być uzupełniona dominantą i medianą (a najlepiej rozkładem w poszczególnych kwartylach). Wynagrodzenie w dużych przedsiębiorstwach znacznie odbiega od wynagrodzenia w gospodarce narodowej — to także prawda. Nie zmienia to jednak faktu, że mój komentarz „Średni, czyli przeciętny.” był prawdziwy, a twoja odpowiedź „No właśnie że nie.” wskazuje na twoją głęboką ignorancję.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~mhm odpowiada ~slim

„Poszperaj przez święta będziesz mądrzejszy.”

— porównaj sobie merytoryczne wypowiedzi mojego adwersarza ~pa z tym, co napisałeś...
I pomyśl, dlaczego on jest specjalistą zarabiającym duże pieniądze, a Ty zamiatasz ulice za 1200 zł.

! Odpowiedz
0 2 ~mhm

http://stat.gov.pl/sygnalne/komunikaty-i-obwieszczenia/18,2015,kategoria.html
Jak widać GUS publikuje różne PRZECIĘTNE wynagrodzenia, a z ich Opisu metodologicznego/Definicji jednoznacznie wynika, że chodzi tu o ŚREDNIĄ ARYTMETYCZNĄ: „Stosunek sumy wynagrodzeń osobowych [...] do przeciętnej liczby zatrudnionych w danym okresie”
Źródło definicji:
Zasady metodyczne statystyki rynku pracy i wynagrodzeń
Autor: Główny Urząd Statystyczny - Departament Pracy i Warunków Życia

Bankier definicję PRZECIĘTNEJ uprościł i wprost pisze o ŚREDNIEJ https://www.bankier.pl/gospodarka/wskazniki-makroekonomiczne/przecietne-wynagrodzenie-pol

Pewnie uważacie, że to Wy (~wstyd, ~slim) macie racje, a GUS, Bankier, podręczniki ekonomii się mylą — nie, nie mylą się, oni przecież manipulują! Ale te wasze problemy to już inna działka, zupełnie nieekonomiczna...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 4 ~mhm odpowiada ~slim

Nie czekając na święta poszperałem i mam kolejne dowody na to, że twierdzenie „Średni, czyli przeciętny.” jest prawdziwe.

Okazuje się, że przymiotnika „przeciętny” w znaczeniu „średni” używa się w polskiej statystyce właściwie od początku, nie bez powodu nawet w słownikach PWN i Doroszewskiego to znaczenie znalazło się na 1. miejscu (a przecież nie są to słowniki naukowe).

W Rocznikach Statystycznych z czasów II RP pojęcie „średnia” nie występuje chyba w ogóle, średnią arytmetyczna określa się tam pojęciem „przeciętna”. W rocznikach współczesnych „średnia” się pojawia, ale „przeciętna” jest podstawowym pojęciem używanym dla określenia średniej arytmetycznej.

Już Mieczysław Marassé opisując w wydanym w 1866 „O pojęciu i zadaniu statystyki” dzieło „Sur l'homme et le développement de ses facultés” Adolphe'a Quetelet'a z 1836 pisze:
„Księga czwarta traktuje o własnościach człowieka w przecięciu (przeciętnego l'homme moyen) i o przyszłym postępie statystyki. Ów człowiek przeciętny Quételeta jestto indywiduum mieszczące w sobie wszystko co jest dobrego, pięknego i wielkiego a zarazem przewrotnégo w pewnej epoce. Człowiek taki jest więc tylko fikcyą matematyczną, bo zwyczajni ludzie odstępują na lepsze lub na gorsze od owego przecięcia, które powstaje przez zesumowanie wszystkich własności fizycznych i moralnych jednostek jakiegoś narodu i przez podzielenie sumy ilością tych jednostek.” — wyraźnie więc pod pojęciem „przeciętności” rozumie tu średnią arytmetyczną.
Dalej w „O pojęciu i zadaniu statystyki” możemy przeczytać wprost: „Metoda postępowania jest według Moreau'a czysto matematyczna. Daty statystyczne cyframi wyrażone zestawiane są w sumy, a z tych wynajdują się znowu średnie; rachunek przypuszczalny i liczby przeciętne, czyli średnie arytmetyczne, grają naturalnie wielką rolę”.

Niniejszym udowodniłem, że „przeciętne” i „średnie” w statystyce mają jednakowe znaczenie (oczywiście istnieją też inne średnie, ale jeśli używa się tylko określenia „średnia”, to chodzi o średnią arytmetyczną). „Przeciętna” znaczyła „średnia arytmetyczna” już w 1866 i znaczenie takie ma do dzisiaj, każdy kto temu przeczy jest ignorantem wymyślającym alternatywną rzeczywistość — są nimi wszyscy, którzy dali łapkę w dół przy moim komentarzu „Średni, czyli przeciętny.”, ~wstyd piszący „ to jest PRZECIĘTNE a nie ŚREDNIE”, ~slim ze swoim „ jako średnie podają PRZECIĘTNE”, no i oczywiście erudyta ~doger.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 3 ~pa odpowiada ~mhm

Haha, nice research! Na polu, na które konsekwentnie zdryfowałeś ten spór, oczywiście wygrałeś, gratuluję erystycznej sprawności. ;) Może gdybym podejrzewał, że nie rozumiesz, sam zdryfowałbym raczej na teorię języka, pojęcie uzusu językowego, może dla popisu oparłbym się na aktach mowy Austina, a przy okazji twardo upierał, że niezmiernie ważny jest kontekst wypowiedzi i jej cel, a połowa komunikacji to percepcja odbiorcy, ale skoro obaj wiemy, że to wszystko wiesz, to już sobie darujmy. :D

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~mhm odpowiada ~pa

Nie chciałem dryfować, stąd minimalizm mojego pierwszego wpisu na ten temat:

„~mhm 2016-03-24 14:28
Średni, czyli przeciętny.”

Chamstwo sprowokowało mnie do rozwinięcia tematu.

! Odpowiedz
1 0 ~mhm odpowiada ~mhm

Zapewne także w czasach, gdy Mieczysław Marassé pisał swoje dzieła plebs nie znał pojęć „przeciętna” i „średnia arytmetyczna” i nie wiedział, że to jest to samo. Różnica polega na tym, że wtedy cham nie dyskutował z panem, a teraz prostak ~slim i prymityw ~doger mają czelność wypowiadać się na Bankierze.

! Odpowiedz
1 16 ~wiadomy_człowiek

do pana dziadka franka - ale to wszysto na SWOJE WLASNE ŻYCZENIE - nie zrobili tego w ciagu ostatnich 25 lat kosmici, eskimosi, czarni z afryki czy arabowie - sami polacy - podam przyklad - gmina chetnie dofinansowuje automatyczne kafeterie po 3000 zł - najnowsze klimatyzacje ale nie zestawy do nauki robotyki za 200 dolarów czy zestawy chemicznne - popatrzcie w lustro a zobaczycie SIEBIE polskie "twarze" wiecznie obarczające innych winą

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 7 ~dziadek_franek

to ciekaw jestem kiedy Polacy zrozumieją, że ich przywódcy prowadzą ich prostą drogą do rzeźni? - Obawiam się, że jest już chyba za późno...

! Odpowiedz
2 8 ~windykator

Bądźmy szczerzy, te tzw. „rządy ” to jedynie zarządzający w imieniu władz okupacyjnych

! Odpowiedz
1 7 ~pa odpowiada ~dziadek_franek

Przywódcy są tylko emanacją społeczeństwa, któremu przewodzą, czy jest to pseudodemokracja, czy monarchia, czy jakikolwiek inny ustrój. Większość rządzonych musi godzić się na to, kto nimi rządzi, żeby do rządzenia doszło. To jest smutny fakt.

! Odpowiedz
7 10 ~żart

Jaka praca, taka płaca (winne rządy-zarządy).
W Niemczech zawsze było "lepiej" jak w Polsce (za wyjątkiem wojen) - w/g mnie (nigdy tam nie byłem).
Winna "edukacja" (sposób myslenia) rządzących-wojujących (w czasach pokoju).
Polska nie umie wyjść z "marazmu" (poddaństwa) od "zachodu".
Jakby "kombinowali" z Rosją (jak Niemcy), byliby "potęgą" (a tak du.a blada).
Dalej się "stawiają"-rządzący (jak słupki do płota-graniczne)- kosztem Obywateli (podatników).
Budują swoją "potęgę" (ołowianymi żołnierzykami-NATO) i straszą sąsiada zza płota (Rosję).
Jakim trzeba być matołkiem, aby "podskakiwać" na silniejszego (jak mrówka na słonia).
"Honor,Wiara,Ojczyzna"- tym hasłem "karmią" Obywateli" wszystkie państwa.
"Ojczyzna to Ziemia" - wszystkich ludzi, - śpiewał S.Borys.
https://www.youtube.com/watch?v=M02KxIYTYQU






Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 2 ~Adam

bełkot

! Odpowiedz
1 0 ~żart odpowiada ~Adam

Ale się "wysiliłeś" - "Czarny baranie" - piosenka (przedszkolaka).
https://www.youtube.com/watch?v=JBXThkNngJY



! Odpowiedz
12 6 ~Chandler

Wykres zamazuje faktyczne zmiany na przestrzeni kilkunastu lat w Polsce i Niemczech
liczy się to siła nabywcza pieniądza a nie odniesienie do EURO.
Euro osłabiło się z 3,2 do 4,2, więc porównywanie zmian jest niemiarodajne
Prawda jest, że polskie społeczeństwo zarabia coraz lepiej, a że chciałoby się aby nadrabiać dystans szybciej to już inna kwestia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 22 ~Kartofel

Wydaje mi się że ruch z 3,2 do 4,2 to wzmocnienie euro a nie osłabienie...

! Odpowiedz
0 7 ~uwaga

szkoda ,że pan Krzysztof nie wspomniał o udziale płac w PKB i jego wpływie na zarobki :) Polsce wynosi 46% a średnia dla Unii wynosi 58 % , gdyby w Polsce udział płac w PKB wynosił np. 56% to ta dysproporcja byłaby nieco mniejsza

! Odpowiedz
3 3 ~aaaaaa

do poczytania i zastanowienia się nad swoim życiem w Polsce
http://www.solidarnosckatowice.pl/pl-PL/w_niemczech_lidl_szanuje_pracownikow_a_w_polsce.html
Pomyśleć że Lidl w Polsce jest wzorem dla sieci handlowych jeśli chodzi o kasę dla pracownika

! Odpowiedz
5 1 ~Dziwne

Dziwne. Na wykresie pisza ze po 2008 roznica przestala sie zwiekszac a ja widze ze jest coraz wieksza przepaść. To jakies zaklinanie rzeczywistosci?

! Odpowiedz
4 2 ~ja

Po pierwsze polskie produkty lecą za granicę więc są tak samo dobre jeśli nie lepsze a co do zarobków to nasz piękny kraj powinien pokazać że ma Jaja i ogłosić strajk bądź brexit wtedy może zaczęli by się z nami liczyć a tak wiedzą że mogą biednych Polaczków wykorzystywać jak im się podoba

! Odpowiedz
0 6 ~polexit

jeśli już to polexit :)

! Odpowiedz
2 9 ~orbit42

Do porównań siły nabywczej polecam stronę: numbeo.com, tworzoną na bieżąco przez dane nadsyłane przez expatów z całego świata.
Dla przykładu: siła nabywcza średniej płacy netto w stosunku do takowej w Warszawie jest:
w Monachium - ok. 75% wyższa
w Sztokholmie - ok. 47% wyższa
w San Francisco - ok. 25% wyższa
w Londynie - ok. 11% wyższa
w Pradze - ok. 7% wyższa
w Szanghaju - ok. 2% wyższa
W BUDAPESZCIE - OK. 29% NIŻSZA


Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 4 ~asd

Wiekszosc polakow mieszka w koziej dupie dlatego napisz o tym wynagroszeniu a nie o warszawie i londynie

! Odpowiedz
1 5 ~Warschauer

W wielkich miastach rynek pracy stoi centrami BPO/SSC. Ostatnio rozmawiałem w Berlinie z Irlandczykiem z firmy konsultingowej zajmującej się optymalizacją w zakresie outsourcingu. Powedział że przy obecnych zarobkach w Polsce i szczególnie obciążeniach podatkowych (klin podatkowy) przestało się opłacać przenosić usługi do nas.
Ostatnio obserwowany jest trend lokacji takich centrów w miastach III kategorii: Rzeszów, Szczecin. To wszystko daje do myślenia...
Natomiast co do Niemiec to sprawa w pryszłości może nie wyglądać tak różowo bo oni nie są mistrzami w tehnologiach cyfrowych a raczej mechanice. Obecnie zaś trend jest taki że śmietankę będą spijać firmy typu Google czy Apple produkując samochody autonomiczne. Mercedes czy BMW w takim wariancie staną się poddostawcami platformy operującymi na słabej marży. Premia za innowacyjnośc im odjeżdża (to nie moja koncepcja, tylko przeczytane w niemieckiej prasie).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 ~mhm

Ciekawy ten Twój ostatni akapit (Apple vs. BMW), ale to samo odnosi się do indywidualnych pracowników. Jeśli masz w ręku dobry fach „mechaniczny” („analogowy”) — to jakoś to będzie, na pewno lepiej, niż jak nie masz żadnego. Ale dopiero będąc specjalistą o globalnie poszukiwanych umiejętnościach (głównie „cyfrowych”) nie trzeba się obawiać braku płacy, ani niskich płac — i nie przeszkodzi tu optymalizacja kosztów

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~asd

Dzieki

! Odpowiedz
1 26 ~JurnyDziadek

Jak bedziemy centrem outsourcingowym dla m.in. niemieckich koncernow to nie ma zadnych szans, zeby dogonic Niemcow. Jezeli chcemy ich dogonic w zarobkach musimy konkurowac nie kosztami zatrudnienia jak to jest teraz, ale produkatmi i uslugami o wysokiej wartosci dodanej. Inaczej to rozumiejac, musimy miec naszego wlasnego polskiego Volkswagena, BASF'a, Siemensa itd.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 13 ~Eltor

Dokładnie tak to już jest. Sprzątaczka i portier nie będą zarabiać tyle co dyrektor.
A nasze władze od wielu lat się zawsze cieszą z "nowych miejsc pracy" w Polsce, w montowniach i Amazonach.
Szkoda, że to miejsca pracy, a nie miejsca zarobku. Ale ten jest tam, gdzie się zarządza i projektuje, a nie tylko składa i robi outsourcing prostych usług.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 ~mhm odpowiada ~Eltor

Niektórzy robią tu outsourcing bardzo zaawansowanych usług ;)

! Odpowiedz
0 0 ~pa odpowiada ~mhm

Jak to ujął jeden znajomy programista, te zaawansowane usługi to w dużej mierze "zarządzanie jakąś kupą Javową". Dobrzy informatycy jadą na zachód nie tylko po pieniądze i standard życia, często robia to także dlatego, że tam maja szanse na faktyczny rozwój, tutaj , nawet zarabiając nieźle, pełnią role analogiczne do informatycznego ciecia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~mhm odpowiada ~pa

Nie uważam się za informatycznego ciecia, mam decydującą rolę w dużych projektach.

! Odpowiedz
0 0 ~mhm odpowiada ~pa

W pewnych specjalnościach zapotrzebowanie na pracowników jest tak wielkie, że „zachodnie” firmy korzystają z polskiego outsourcingu nie ze względu na cenę, ale dlatego, że tu są specjaliści. (Inna rzecz, że pracownik dostaje tylko niewielką część z tej stawki, większość zabiera firma)

! Odpowiedz
0 0 ~pa odpowiada ~mhm

Nie wątpię, że tak jest. Tyle, że dotyczy to bardzo drobnego wycinka rynku, nie uważasz?

! Odpowiedz
0 1 ~pa odpowiada ~pa

Zresztą, na codzień jestem skazany na współpracę z centralą firmy zagranicą, co tam się dzieje i kogo tam się zatrudnia, nie mieści mi się w głowie. Jakiś zakład pracy chronionej, sam nie wiem, czy im się tak bardzo nie chce, czy oni po prostu już nie potrafią pracować, a nawet myśleć samodzielnie... więc tak, trend widzę raczej pozytywny dla PL, jeżeli chodzi o przyszłość, mamy mnóstwo doskonałych specjalistów z różnych dziedzin, wprawionych i do pracy i do rozwiązywania problemów. Byle tylko większość z nich nie zdążyła się eksportować albo zgnuśnieć w obecnej biurokracji.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~mhm odpowiada ~pa

Tak, spójrz na pierwsze słowo w mojej odpowiedzi ~mhm odpowiada ~Eltor 2016-03-24 14:34.

Ale widzę tam już dwie zielone łapki, więc może nie jest tak źle ;)

! Odpowiedz
3 3 ~prosto_w_ryjPISu

Kto niszczy nasz KRAJ - Polskę!!!

Dla przedsiębiorców istotny jest koszt średnioważony kapitału WACC, a ten rośnie.

Zmniejszając opłacalność inwestycji lub nawet uniemożliwiając ze względu na brak opłacalności NPV, IRR, ROE, ROA itd. to jest być albo nie być, a NOŻYCE kosztu kapitału dla polskich przedsiębiorców są coraz mnie korzystne w stosunku do zagranicy. Dla Osób fizyczny mechanizmy są porównywalne, choć trochę mniej złożone.

Ludzie mogą na bruku wylądować, a twój pracodawca straci udziały rynkowe !!!

Z tego ludzie się cieszą ?, to prosta droga do "niewolnictwa" w średnim terminie

"wróg czuwa, wróg nie śpi".------- hasła rodem z PRL - NOCna zmiana czuwających aktywistów.

Polaku bądź czujny !!!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 15 ~windykator

Coś bardzo niedobrego udało się przez ostatnie 25 lat zrobić z Polakami.
-Bez szemrania nasi rodacy uznają za oczywistość swe niskie zarobki (choć poza codzienną uciążliwością – są one też zabójcze dla naszej ekonomii), za to bez trudu dają się namówić do hejtu wymierzonego w te nieliczne już grupy zawodowe umiejące obronić zasadę, że za dobrą pracę należy się godna płaca.

Balcerowicz nie chciał odejść
- Polacy zarabiają za mało – i taka jest podstawowa przyczyna wszystkich głównych nieszczęść naszej gospodarki tak w minionym ćwierćwieczu, jak i obecnie. Przestraszeni hiperinflacją lat 1988-89, otumanieni przekonaniem, że władze solidarnościowe będą miały jakieś uniwersalne lekarstwo na już wtedy zmitologizowany „kryzys” - daliśmy się u progu transformacji omamić wizją, że właśnie inflację należy przede wszystkim pokonać, a potem wszystko pójdzie już jak z płatka. W naszym imieniu u progu lat 90-tych oddano władzę doktrynerom, sprzyjającym jednocześnie robieniu interesów przez międzynarodowych spekulantów walutowych. W tamtych realiach nikomu nie zależało na rozróżnianiu inflacji popytowej od podażowej, ignorowano też ekspertów zwracających uwagę, że mamy do czynienia z opadającą falą wzrostów cen, związaną przede wszystkim z uwolnieniem cen żywności, a zatem hiperinflacja samoczynnie w końcu wygaśnie bez stosowania pospiesznych, a prowadzących do recesji ruchów walutowych i fiskalnych. Nazywając to nie wiedzieć czemu liberalizmem – rządy solidarnościowe zdecydowały się jednak na administracyjną walkę z inflacją, realizowaną metodami tyleż prostymi, co skrajnie szkodliwymi.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 2 ~prosto_w_ryjPISu odpowiada ~windykator

Tu tkwi co najmniej błąd. Płaca jest funkcją wartości dodanej i regulacji "prawnych".

"Bez szemrania nasi rodacy uznają za oczywistość swe niskie zarobki (choć poza codzienną uciążliwością – są one też zabójcze dla naszej ekonomii)"

! Odpowiedz
4 8 ~TK

To nic dziwnego bo Niemiecka gospodarka jest 6 razy bardziej produktywna od Polskiej ale szkoda mi to kolejny raz tłumaczyć dokładniej bo zidiociała gawiedź i tak wie swoje.

! Odpowiedz
7 9 ~seba

Kopacz zamykała kopalnie, a Niemcy subwencjonują wydobycie węgla miliardami euro. I bronią swoich górników!!!!!!(JAK I SWE STOCZNIE!!!!które w Polsce ryży żydoszwab na ich polecenie zlikwidował z Cegielskim, Radmorem, Hutą Zgoda, etc..)
Kiedy rząd Kopacz chce zamykać polskie kopalnie, Niemcy subwencjonują wydobycie węgla kwotą sięgającą prawie 1,5 miliarda euro rocznie. Przez ostatnią dekadę niemieckie kopalnie węgla kamiennego otrzymywały od państwa rocznie od 1,5 do 2 mld euro. W sumie niemiecki rząd finansował sektor energetyczny dopłatami w wysokości 11,2 mld euro rocznie. I choć w Niemczech w roku 2013 największy udział w produkcji krajowej energii miała ropa naftowa, to tuż za nią znalazł się węgiel kamienny i brunatny.
-Dopiero na kolejnym miejscu był gaz ziemny i tzw. odnawialne źródła – informuje portal „Niezalezna.pl”. całość tu: http://wpolityce.pl/gospodarka/229673-kopacz-zamyka-kopalnie-a-niemcy-subwencjonuja-wydobycie-wegla-miliardami-euro-i-bronia-swoich-gornikow
- Do 2022 mają zamknąć wszystkie swoje ”atomówki” a przecież nie zastąpią ich drogim prądem z wiatraków. To jest odpowiedź dlaczego chcą budować nową kopalnię w Polsce!!!!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 3 ~prosto_w_ryjPISu

brak poszanowania prawa = brak kapitału.

Kapitalizm to życie opierające się określone reguły i standardy, a co najmniej to drugie ulega deprecjacji, a reguły definiuje się jako akapitalistyczne

Najlepiej oto zapytać polskiego przedsiębiorcę.

! Odpowiedz
0 3 ~Eltor

I tak od 25 lat.

! Odpowiedz
8 11 ~3343

mogą sobie zarabiać na 10 razy więcej...nie chciałbym mieszkać w tym muzułmańskim kraju

! Odpowiedz
9 10 ~takitam

I tak nie masz czego tam szukac.

! Odpowiedz
1 9 ~drwal

A firma, której niemiecki szef chciał "zabić wszystkich Polaków", otrzymuje od T-Mobile bardzo intratne zamówienie! - wpis z dnia 24/03/2016

Hans Gielen, wiceprezes działającej na Pomorzu spółki POS Systems, nie przebierał w słowach. - "Zabiłbym wszystkich Polaków. Nie miałbym z tym problemu. Nienawidzę Polaków, naprawdę. Nienawidzę. To nie, że ich nie lubię. Nienawidzę ich. Tak, jestem, jestem hitlerowcem, ale to wina tego kraju, że taki jestem". Kilka dni temu spółka zarządzana przez Gielena pochwaliła się, że otrzymała od T-Mobile bardzo intratne zamówienie. Wygląda na to, że działający w Polsce niemiecki telekom musi bardziej uważać z kim robi interesy...

Przypomnijmy - tydzień temu (17.03) Telewizja Republika wyemitowała program o Hansie Gielenie, wiceprezesie działającej na Pomorzu firmy POS SYSTEMS Sp. z o.o. Podczas opublikowanego nagrania z ukrytej kamery można było usłyszeć co Gielen sądzi o Polakach:

-"Zabiłbym wszystkich Polaków. Nie miałbym z tym problemu. Nienawidzę Polaków, naprawdę. Nienawidzę. To nie, że ich nie lubię. Nienawidzę ich. Tak, jestem, jestem hitlerowcem, ale to wina tego kraju, że taki jestem."

Firma POS Systems sp. z o.o. na swoim profilu Facebookowym twierdzi, że Hans Gielen ma "od lat stwierdzoną chorobę psychiczną dwubiegunową" i pomimo leczenia "zdarzają mu się gorsze dni".

Warto odnotować, że dzień po opublikowaniu nagrania zarządzana przez Gielena spółka pochwaliła się na Facebooku, iż otrzymała od niemieckiego T-Mobile bardzo intratne zlecenie do realizacji:
-"Otrzymaliśmy zamówienie na 600 szt. eleganckich przeszklonych witryn z oświetleniem LED dla Salonów Firmowych T-Mobile - bardzo dziękujemy za zaufanie i docenienie naszego produktu".

Wygląda na to, że działający w Polsce niemiecki telekom musi bardziej uważać z kim robi interesy...

Źródło:http://niewygodne.info.pl/artykul6/02912-Chcial-zabic-wszystkich-Polakow--Teraz-robi-intratne-biznesy.htm
Źródło: Niemiec mówi, że „zabiłby wszystkich Polaków” (Niezalezna.pl)
Źródło: POS SYSTEMS SP Z O.O. (KRS-online.com.pl)
Źródło: POS Systems sp z oo (Facebook.com)
Źródło: Twitter.com

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 1 ~fdfd odpowiada ~takitam

a Ty Ahmed jak najbardziej...szukaj tam swojej kozy

! Odpowiedz
1 0 ~asd odpowiada ~drwal

Niemiec z papierkiem choroby dwubiegunowej to porzadny obywatel i przedsiebiorca niemiecki w polsce i moze jawnie nienawidziec i obracac Polakow.

! Odpowiedz
2 15 ~dziadek_franek

Zielona wyspa czy neokolonia?

- Nasza struktura gospodarcza w chwili obecnej jest analogiczna do struktury krajów pokolonialnych i w zasadzie można powiedzieć, że Polska jest neokolonią. Jeśli chodzi o niepodległość polityczną to uważam, że ją mamy, choć jest ona ograniczona w ramach Unii Europejskiej. Natomiast w sferze ekonomicznej, niestety, jesteśmy podlegli.

Read more: http://www.pch24.pl/zielona-wyspa-czy-neokolonia-,20198,i.html#ixzz43opz5I8K

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 6 ~narew

zrobili z nas Bangladesz

! Odpowiedz
1 5 ~Chandler odpowiada ~narew

"zrobili z nas Bangladesz"...rozumiem , że 10 - 15 lat temu to w Polsce była Japonia?

! Odpowiedz
1 1 ~pa odpowiada ~narew

Sami zrobiliśmy, a co najmniej daliśmy na to przyzwolenie, a co gorsza póki co dalej dajemy, angażując się z całą mocą w spory kalibru, czy herbata robi się słodsza, kiedy mieszmy ją w lewą, czy prawą stronę, zamiast ją posłodzić (tym jest faktycznie emocjonalny i plemienny podział narodu na fanatyków PiS i PO, albo "prawaków" i 'lewaków"). Pewną pociechą jest fakt, że mamy całkiem spory odsetek sensownych, młodych, energicznych ludzi, a tzw. "zachód" tępieje dużo szybciej niż my. Trudności i wyzwania sprzyjają silnym, chów cieplarniany, bezstresowe wychowanie, nadmiar luksusu i ułatwień produkuje degeneratów. Między innymi imperia, które za długo nie mają poważnych zagrożeń, rozpadają się w drzazgi, kiedy pojawia się stresor, z którym jeszcze parę pokoleń wczesniej przodkowie radzili sobie bez problemu w przerwie posiłku albo kopulacji.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 5 ~niepelnosprawny_org

"Płace w Niemczech wciąż czterokrotnie wyższe niż w Polsce" - trzeba "podwyzszyć"?

tutejsze statystyki pokazują, że wzrost wynagrodzeń w niemczech jest szybszy niz w polsce

! Odpowiedz
2 16 ~Autor

Trochę to nieczytelne:
1. Podane są kwoty brutto, a ile to netto? Ile dostają Niemcy a ile Polacy na rękę? To jest bardzo ciekawe, bo mówi się, że w Niemczech są tak wysokie podatki a w Polsce dużo niższe. Dlatego chętnie bym zobaczył jak to naprawdę wygląda, ponieważ netto wydaje mi się, że przepaść byłaby jeszcze większa np. przez kwotę wolną od podatku w Niemczech a w Polsce.
2. Siła nabywcza pieniądza - dla mnie to jest najprawdziwszy wskaźnik zamożności obywateli - ile dóbr i usług za swoją pensję NETTO mogą kupić obywatele kraju.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 7 ~do_pupy_te_analizy

bardzo dobre uwagi, zgadzam sie w 100%, te dane i analizy oklamuja spoleczenstwo, dlaczego nikt nie moze zrobic dobrej analizy? zwykla manipulacja i niewiedza wiekszosci ludzi

! Odpowiedz
2 8 ~Rita

Podatki są wysokie, ale towary relatywnie tańsze.
Podam Ci na takim przykładzie: zarabiając 2 tys. EURO netto za 2 pełne siaty z jedzeniem (które starczą dla 2 osób na około 5 dni) zapłacisz ok 60-70 E - przy czym za takie same siaty w PL - ok. 200 zł przy zarobku 2 tys ZŁOTYCH. Podobnie jest z ubraniami.
Generalnie Niemcy nie biorą też kredytów konsumpcyjnych, bo stać ich, aby sprzęty kupować za gotówkę.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 2 ~takitam

No a jak myslisz... ile mercedesow kupi polak za 100 tys zl a ile niemiec za 25 tys euro... och czyzby tyle samo?

! Odpowiedz
3 5 ~Klau odpowiada ~Rita

Nawet przeliczajac z euro na zlote ceny artykulow spozywczych sa zblizone, a niejednokrotnie nawet nizsze w Niemczech.

! Odpowiedz
2 1 ~Kolo

Tu masz w miare prosty kalkulator plac Brutto-netto w niemczech - na moim przykladzie 4550B --> 2680N
http://www.brutto-netto-rechner.info/

! Odpowiedz
3 6 ~pa

Następny kłamca lub ignorant. W Polsce można powtarzać brednie, że "podatki są relatywnie niskie", bo lwiej części tych danin nie nazywa się 'podatkiem", tylko np. "przymusowym ubezpieczeniem". Albo przymusową "składką". Albo akcyzą. Albo opłatą za czynności cywilno-prawne. Albo znaczkiem skarbowym (zasadzki na kierowców w miejscach ustawienia debilnych znaków, celem pobierania myta, nazywanego dla niepoznaki mandatami nawet nie ruszam). Następna komunistyczna manipulacja językowa, każdy przymusowy haracz nakładany przez państwo jest podatkiem. Można mówić, że płacimy przecież "zaledwie" 19%, prawda? Bardzo niski podatek! Szkoda, że tylko jeden z wielu obciążających zarobki.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 6 ~greg odpowiada ~Rita

Nawet nie porównuj jakości jedzenia polskiego z niemieckim.Byłem i jadłem ten niemiecki syf nigdy więcej,natomiast jak rodzinka z Niemiec przyjeżdża do mnie to się nażreć nie mogą ,a ile wywożą ze sobą masakra,

! Odpowiedz
2 2 ~asd odpowiada ~greg

Jadles tam zarcie z taniego sklepu a w domu sam gotujesz . Rodzinka ma cie w zadzie i nie chcialo jej sie ciebie ugodcic tak jak ty jej u siebie.

! Odpowiedz
1 0 ~rozeznany odpowiada ~Rita

chyba kupujecie u turka przedatowne produkty

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,4% I 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% I 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 282,8 zł I 2020
Produkcja przemysłowa rdr 1,1% I 2020

Znajdź profil