Piontkowski: Podwyżka dla nauczycieli jest podwyżką na stałe

Podwyżka wynagrodzeń dla nauczycieli nie jest podwyżką jedynie na cztery miesiące, ale podwyżką na stałe – zapewnił w środę szef Ministerstwa Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski. Dodał, że środki na zwiększone wynagrodzenie w przyszłym roku będą ujęte w przyszłorocznej subwencji.

(fot. Andrzej Hulimka / FORUM)

Dariusz Piontkowski wziął w środę udział w briefingu, którego tematem jest m.in. przekazanie dodatkowych pieniędzy w ramach subwencji oświatowej dla samorządów w związku z podwyżką wynagrodzeń dla nauczycieli.

Przypomniał, że podwyżka wynagrodzeń dla nauczycieli nie jest podwyżką "tylko i wyłącznie na najbliższe cztery miesiące, ale to jest podwyżka, która wchodzi na stałe".

Zaznaczył, że sposób zapisania podwyżki – od września do grudnia – wynikał, z tego, że pieniądze na tegoroczne zwiększone wynagrodzenia zabezpieczono w wyniku przesunięć wewnątrzbudżetowych.

"Natomiast w projekcie budżetu na przyszły rok przechodzące środki konieczne na to zwiększone wynagrodzenie nauczycieli oczywiście się znajdują i one będą ujęte w ramach przyszłorocznej subwencji" – zapewnił Piontkowski.

Z informacji przekazanej przez Piontkowskiego wynika, że z miliarda złotych, jaki w tym roku zostanie przeznaczony na podwyżki dla nauczycieli, niespełna 700 mln otrzymają gminy, a nieco ponad 300 mln powiaty. Województwa otrzymają ok. 13 mln zł.

"Warto pokazać, że chociażby wczorajsze spotkanie z przedstawicielami związku województw pokazuje, że wyliczenia ministerstwa i wyliczenia województw ze sobą prawie się zupełnie zgadzają" – powiedział Piontkowski.

Szef ministerstwa edukacji narodowej poinformował również, że ok. 6 proc. ze wspomnianego miliarda zostanie przeznaczona dla szkół w gminach i powiatach, które są w najtrudniejszej sytuacji finansowej, oraz dla szkół, które mają klasy z liczbą uczniów poniżej średniej krajowej. Jak dodał, średnia krajowa to obecnie 18 uczniów w klasie.

"Chcemy, aby takie gminy i takie szkoły mogły skorzystać z dodatkowego wsparcia" – zaznaczył Piontkowski.

Piontkowski odniósł się również do stanowiska wiceprezydent stolicy Renaty Kaznowskiej, która stwierdziła, jak przytoczył minister, że z rozporządzenia w sprawie podziału subwencji oświatowej w 2019 r. wynika, że "stolica nie może liczyć nawet na złotówkę".

"To jest po prostu nieprawda" – ocenił minister edukacji.

"Nie wiem, czy wiceprezydent Kaznowska po prostu kłamała, czy była nieświadoma, nie doczytała projektu rozporządzenia, ale chcę wyraźnie sprostować, że ten fragment, dotyczący wsparcia biedniejszych samorządów i mających mniejsze klasy dotyczy niespełna 6 proc. wszystkich pieniędzy przeznaczonych na dodatkową podwyżkę" – powiedział.

Dariusz Piontkowski poinformował, że z wyliczeń MEN wynika, że "pozostała część kwoty jest dzielona według tych samych zasad, które obowiązywały w poprzednich latach". W związku z tym – wskazał – samorząd warszawski na pokrycie zwyżki wynagrodzeń nauczycieli otrzyma prawie 37 mln złotych. "Jest to zdecydowanie więcej niż +nawet złotówka+, o której mówiła pani Kaznowska" – wskazał.

Szef resortu edukacji przekonywał również, że w ciągu lat rządzenia Prawa i Sprawiedliwości subwencja dla stolicy zwiększyła się o prawie 0,5 mld złotych, co stanowi 34-procentowy wzrost. "Jak w zestawieniu z takimi liczbami można mówić, że Warszawa jest niezauważana przez państwo i że nie ma zwiększonych pieniędzy na wydatki oświatowe?" – pytał Piontkowski.

UMP: nie możemy zgodzić się na rządową propozycję rozdziału subwencji oświatowej

Nie możemy zgodzić się na rządową propozycję rozdziału subwencji oświatowej, która uzależnia jej wysokość m.in. od dochodów samorządów – podkreślali w środę samorządowcy zrzeszeni w Unii Metropolii Polskich. Ponadto, ich zdaniem, 1 mld zł nie wystarczy na pokrycie kosztów podwyżek dla nauczycieli.

W ubiegłym tygodniu wiceminister finansów Leszek Skiba i minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski poinformowali, że w subwencji oświatowej będzie dodatkowy miliard złotych na podwyżki dla nauczycieli. Jak podkreślono, oznacza to od 1 stycznia tego roku wzrost subwencji oświatowej o 3,8 mld zł.

Projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie podziału subwencji oświatowej w 2019 r., który wynika ze zwiększenia kwoty subwencji, został skierowany do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych. Na wtorkowym posiedzeniu Zespołu ds. Edukacji, Kultury i Sportu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego zaopiniowano go negatywnie.

W środowej konferencji prasowej w biurze Unii Metropolii Polskich wzięło udział kilkunastu samorządowców z całej Polski, którzy podkreślali, że rozwiązania zaproponowane w projekcie są dla nich nie do przyjęcia. Wcześniej mieli się oni spotkać z szefem MEN Dariuszem Piontkowskim, do czego nie doszło, ponieważ minister nie pojawił się o ustalonej wcześniej godzinie. Szef MEN na zorganizowanej przez siebie konferencji tłumaczył tę sytuację "błędem sekretariatu". Podkreślił też, że przedstawiciele miast byli proszeni przez sekretariat o powrót do rozmów, jednak nie wrócili już do ministerstwa.

Wiceprezydent Bydgoszczy i przewodnicząca Komisji UMP ds. Edukacji Iwona Waszkiewicz przekonywała w środę, że miliard złotych "absolutnie nie wystarczy" na pokrycie kosztów podwyżek dla nauczycieli. "Co najmniej 500 mln zł zabraknie i będą musiały samorządy te pieniądze dopłacić ze swoich budżetów" – wskazała. Jak dodała, wbrew wcześniejszym obietnicom wprowadzono dodatkowe kryteria decydujące o tym, w jaki sposób zostanie rozdzielona subwencja. "Więcej funduszy z tego miliarda dostaną te samorządy, które mają mniejsze dochody na mieszkańca i mają mało liczne klasy – oczywiście kosztem tych bogatszych. Nie możemy się na to zgodzić" – podkreśliła.

Waszkiewicz poinformował też, że samorządowcy są otwarci na kolejne spotkanie z szefem MEN. "Ale nie może to tak być, że z całej Polski przyjeżdżamy, zostawiając pewne obowiązki" – powiedział. "Myślę, że Unia Metropolii Polskich zaprosi pana ministra do siebie, do swojego biura na spotkanie" – dodała.

Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska podkreślała, że ok. 54 proc. kosztów bieżących związanych z edukacją ponoszą teraz samorządy. "Metodą drobnych kroków naprawdę demoluje się polską edukację. Dzisiaj mówimy o tym (...), że następuje próba przesunięcia dofinansowania poprzez zmianę zasad w trakcie roku do mniejszych ośrodków edukacyjnych" – powiedziała, podkreślając, że duże miasta są centrami edukacyjnymi dla swoich regionów.

Jak zaznaczyła, ze wstępnych informacji wynika, że w tym roku warszawski samorząd będzie musiał wygospodarować 65 mln zł na podwyżki dla nauczycieli. "A w przyszłym roku – dziś nie określę ile. Może być maksymalnie 240 mln zł. Jak rząd będzie łaskawy i podzieli tę subwencję sprawiedliwie, to może 180 mln zł. Ale żebym ja mogła wygospodarować w budżecie miasta 180 mln zł (...), to chciałabym, żebym pan minister odpowiedział na pytanie, co należy zabrać warszawskim dzieciom" – powiedziała wiceprezydent stolicy. Jak dodała, w takiej sytuacji należałoby im zabrać "praktycznie wszystko, aby wypłacić podwyżki kadrze pedagogicznej".

Szef ministerstwa edukacji narodowej Dariusz Piontkowski poinformował w środę, że dla szkół w gminach i powiatach, które są w najtrudniejszej sytuacji finansowej, oraz dla szkół, które mają klasy z liczbą uczniów poniżej średniej krajowej przeznaczone będzie jedynie ok. 6 proc. ze wspomnianego miliarda. Pytana o tę kwestię, wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska odparła, że "tu chodzi o samą ideę i formę wprowadzania takich kryteriów wbrew uzgodnieniom z samorządami". Podkreśliła również, że już teraz małe gminy otrzymują wyższą subwencję.

Na środowej konferencji prasowej UMP obecni byli również: wiceprezydent Białegostoku Rafał Rudnicki, wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk, wiceprezydent Krakowa Anna Korfel-Jasińska, wiceprezydent Lublina Mariusz Banach, wiceprezydent Rzeszowa Stanisław Sienko, dyrektor Departamentu Edukacji w Urzędzie Miasta Wrocławia Jarosław Delewski, dyrektor Wydziału Oświaty w Urzędzie Miasta Poznania Przemysław Foligowski, dyrektor Wydziału Edukacji w Urzędzie Miasta Łodzi Berenika Bardzka i zastępca naczelnika Wydziału Edukacji w Urzędzie Miasta Katowice Grażyna Burek.

W projektowanym rozporządzeniu dotyczącym podziału subwencji uwzględniono sytuację finansową samorządów w powiązaniu z liczebnością klas w szkołach podstawowych. Zaproponowano przyznanie dodatkowych środków w wysokości 190 zł na ucznia szkoły podstawowej dla dzieci i młodzieży jednostkom samorządu terytorialnego, w których liczba uczniów na danym poziomie nauczania takiej szkoły jest mniejsza lub równa średniej liczbie uczniów w oddziale w kraju (18 uczniów) oraz jednocześnie, których sytuacja finansowa jest trudniejsza, niż w innych jednostkach samorządu terytorialnego tego samego szczebla. Chodzi o sytuację, gdy relacja dochodów gminy, powiatu i województwa w przeliczeniu na jednego mieszkańca, do średnich dochodów odpowiednio wszystkich gmin, powiatów i województw, w przeliczeniu na jednego mieszkańca kraju jest niższa od 90 proc. Z danych Systemu Informacji Oświatowej wynika, że będzie to dotyczyć 49 proc. samorządów.

Zgodnie z uchwaloną w czerwcu przez Sejm i podpisaną 4 lipca przez prezydenta nowelizacją ustawy Karta nauczyciela od 1 września 2019 r. do 31 grudnia 2019 r. średnie wynagrodzenie nauczycieli ma się zwiększyć o 9,6 proc. To druga podwyżka wynagrodzeń nauczycieli w tym roku – o 5 proc. wynagrodzenie wzrosło od stycznia.

Autorzy: Marcin Chomiuk, Karolina Kropiwiec

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
54 15 marxs

" Dodał, że środki na zwiększone wynagrodzenie w przyszłym roku będą ujęte w przyszłorocznej subwencji"-słuchaj kolejny PISowski złodzieju i oszuście(po kuchcińskim) a kto da nauczycielom podwyzkę w tym roku? samorządy w żadnym wypadku nie powinny dawać nauczycielom nawet 1 zł podwyżki PISowski nierząd "dał" podwyżke to niech na tą podwyżkę da kasę

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
27 24 enthe

Na stałe. Łaskawca. Po podwyżkach nauczyciel stażysta będzie zarabiał nędzne 2k. Nikt za takie pieniądze pracował nie będzie.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.