Piłka za dnia, blockchain nocą

Zawodnik West Bromwich Albion Hal Robson-Kanu w wywiadzie z „The Independent” zdradził swoje zainteresowania stojące nieco w sprzeczności ze stereotypowym wizerunkiem piłkarza. Jak sam mówi „niektórzy moi koledzy grają do 00:30 w Fifę”. On sam woli blockchain.

Hal Robson-Kanu
Hal Robson-Kanu (fot. John Sibley / FORUM)

Pisząc „woli blockchain”, nie chodzi nam jednak o promowanie wątpliwych przedsięwzięć swoją twarzą, a znacznie głębsze zainteresowanie tematem. Po skończeniu treningu reprezentant Walii udaje się do swojego biura, gdzie pracuje nad „Sports Ledger”. Platformie służącej do wymiany danych w świecie sportu – opartej oczywiście na technologii blockchain.

Robson-Kanu dorastał z przyjaciółmi, którzy podzielali jego zainteresowanie nowymi technologiami i programowaniem, choć jak sam przyznaje, gdy usłyszał o bitcoinie, nie był na początku przekonany.
– W 2011, 2012, nie byłem zainteresowany. Patrzyłem na bitcoina, tak jak przedstawiała go narracja głównego nurtu. „Nielegalne transakcje, narkotyki, niebezpieczeństwo”. Dopiero, gdy jego cena zaczęła rosnąć z 10 do 40 dolarów, zacząłem się interesować technologią stojącą za nim. Zacząłem rozmawiać ze społecznością blockchainową i zrozumiałem, że to jest przyszłość – mówi Robson-Kanu w wywiadzie.

Teraz piłkarz WBA skupia się na dostarczeniu usługi, która może załapać się na początki rewolucji technologicznej porównywalnej nawet do początków internetu. „Sports Ledger” tworzony jest we współpracy z jego bratem Davidem, przyjacielem z dzieciństwa i deweloperem Bozidarem Ijaciciem i niemieckim ekspertem blockchaina Fabianem Kippenbergiem. Aplikacja ma być uruchamiana stopniowa, począwszy od drugiego kwartału 2019 roku. Platforma ma służyć do zbierania i dzielenia się danymi ze świata sportu, wraz z funkcjami społecznościowymi zapowiada się więc jako „sportowy Facebook”, ale jak mówi sam Robson-Kanu ma to być coś więcej. „W przypadku Facebooka czy Instagrama różnica jest taka, że oni całkowicie kontrolują twoje dane. Przy zakładaniu konta oddajesz prawa do wszystkiego, a oni sprzedają twoje dane reklamodawcom. My mamy możliwość zrobienia tego inaczej”.

Sports Ledger, a następnie zewnętrzne firmy, muszą spytać użytkownika o dostęp do danych. Ponieważ aplikacja jest zdecentralizowana, każdy użytkownik ma całkowitą kontrolę nad swoimi danymi. Kolejnym krokiem dla Sports Ledger ma być stworzenie możliwości zacieśniania więzi między klubami a kibicami, a nawet udostępnianie danych biometrycznych zawodników z treningów. Jak mówi Hal Robson-Kanu, „gdy blockchain zdobędzie pewną określoną liczbę użytkowników i uwagi, będzie rósł, aż to on stanie się głównym nurtem. I wtedy nie będzie już odwrotu”.

Jakub Krześnicki

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 31 dziki_losos

Póki co, żadna technologia, która od początku była zapowiadana jako rewolucyjna, się taką nie stała. Internet był początkowo małą siecią, i nikt nie myślał, że kilkadziesiąt lat później będzie w nim miliard hostów. Ewoluował "organicznie", a nie był planowany przez jedną firmę czy konsorcjum jako natychmiastowa rewolucja. Facebook powstał jako mały portal społecznościowy dla grupki osób.
Tymczasem w "rewolucyjnych technologiach":
Jeszcze w 2017 roku beacony miały wszystko zmienić, a Polska miała stać na czele tej beaconowej rewolucji. Pytam: gdzie się nagle podziały? Kasa na marketing się skończyła, a większość z nas nadal nie widziała żadnego beacona na oczy. Tak samo będzie z większością tych blockchainowych głupot - niektóre zastosowania są ok, ale wciskanie na siłę drzew Merkle do każdego zastosowania, gdzie wystarczy RSS/Atom i jakieś podpisy PKI nie może się udać.

Zupełnie nie ma potrzeby używania technologii blockchain do sieci społecznościowych. W zasadzie to nawet jest to niewskazane ze względu na niską skalowalność i sposób działania. W sieciach społecznościowych mamy do czynienia z relacjami różnych grup osób, ale rzadko jest tak, że wszyscy znają wszystkich. Zatem przesyłanie wszystkich danych do wszystkich osób jest ogromną stratą zasobów, podczas gdy można by po prostu nawiązywać połączenia p2p podobnie, jak robią to niektóre komunikatory. Poza tym, zwykle dane, które wymieniamy, są prywatne i przeznaczone dla z góry ograniczonego grona odbiorców - zupełnie przeciwnie, niż zawartość "distributed ledger" w blockchainie.

Inaczej jest w rozwiązaniach związanych z kryptowalutami, gdzie publiczna kontrola jest potrzebna, aby pieniądze nie brały się znikąd. Dzięki temu, że jest dużo świadków, nie można np. fabrykować nowej waluty ani duplikować przelewów, ponieważ ci świadkowie (minerzy) wykryją ten fakt.

Parafrazując pewnego słynnego badacza fizyki kwantowej kojarzonego głównie z interpretacją kopenhaską (a szerzej z kotem w pudełku), "dane sportowe się tak nie zachowują".

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 kamilp141

Dobry i ciekawy koment. Czyli myslisz, ze krypto jako waluta-pieniadz w miare ok, ale reszta zastosowan nie? Co myslisz o zSnarks?

! Odpowiedz
0 4 dziki_losos odpowiada kamilp141

Myślę, że blockchain ma kilka adekwatnych zastosowań, i wiele niepraktycznych. Jako dobry przykład wymienię wybory - można by publicznie uwierzytelniać wyniki wyborów (np. samorządowych), używając drzew Merkle. Wtedy każdy weryfikuje każdego, i nie ma w zasadzie ryzyka fałszerstwa. Poważnym problemem jest jednak dystrybucja mandatów do głosowania (jak pozwolić tylko obywatelom głosować i tylko 1 raz) przy jednoczesnym zachowaniu poufności (nie chcemy być prześladowani, bo głosowaliśmy na partię X).

zk-SNARKs są ciekawe, ale przez swoje parametry, według mnie nadają się tylko do walut (powiększanie i pomniejszanie stanu konta). Mają też ciekawą właściwość - np. w takim zCash (shielded transactions) nie wiemy, od kogo dostaliśmy przelew. To naprawdę rewolucyjne użycie homomorfizmu. Ma jednak ograniczone zastosowanie, bo jest dość mało scenariuszy, gdzie przesyła się niewielkie wartości (liczby) wymagające tajności i za ich pomocą wykonuje operacje na "składowanych" wartościach (stan konta, liczba głosów na kandydata itp.). Dla ciekawszych zastosowań typu przesyłanie wiadomości, trafiamy na ograniczenia w wymianie kluczy ("semi-ephemeral" DH, przesyłanie view key) i w rozmiarze bloku (np. w zCash jest stały padding, bo boją się błędów implementacyjnych i padding oracle). Jako przykład problemów z praktycznym zastosowaniem zk-SNARKs podsyłam wątek: https://www.reddit.com/r/ethereum/comments/5p9ubt/what_is_the_function_of_zksnarks/dcpkzpw/
(Skoro i tak ktoś musi znać wszystkie głosy, żeby móc je policzyć, to da się to rozwiązać bez zk-SNARKs za pomocą zwykłego PKI - ten protokół tylko pomoże zweryfikować, czy liczenie było OK.)

Poza tym, zalecałbym ostrożność - większość "nowych kryptosystemów" jeszcze nie przechodziła audytów i prawdopodobnie zawiera jakieś podatności.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 dziki_losos odpowiada kamilp141

Plus coś na czasie - jak nie robić wyborów przez blockchain w West Virginia:
https://davidgerard.co.uk/blockchain/2018/08/07/west-virginia-and-the-voatz-blockchain-voting-system-scaling-and-security-concerns/

! Odpowiedz

Porównaj oferty

Sprawdź, które banki pożyczą pieniądze na najlepszych warunkach, i ile wyniesie miesięczna rata kredytu.

Znajdź najbardziej zyskowną lokatę bankową. Określ najważniejsze cechy, a wyszukiwarka wybierze najlepsze oferty.