Parafianowicz: Luka VAT to efekt i wielkich, i małych oszustw

Ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński odmówił usystematyzowania współpracy ws. osłony antykorupcyjnej aparatu skarbowego - zeznał przed komisją śledczą ds. VAT b. wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz.

(fot. MAREK WISNIEWSKI / FORUM)

Parafianowicz, pytany o zjawisko korupcji w aparacie skarbowym w czasie, gdy go nadzorował stwierdził, że zatrzymano "kilka osób". "To nie było wielkie zjawisko, bo kilka osób na 50 tys. pracowników to niski odsetek" - dodał.

"Spotkałem kiedyś pana Mariusza Kamińskiego, on był wtedy szefem CBA, na jakiejś konferencji w hotelu Victoria. Prosiłem go, żebyśmy przemyśleli jakąś akcję, może nie tyle nagonki na tych pracowników, ale uświadamiająco-kontrolną". "Żeby korupcja czy udział w zorganizowanych grupach przestępczych zostały wyplenione albo ograniczone do jakiegoś absolutnego promilu" - tłumaczył. "Mariusz Kamiński odmówił, nie chciał nawet podjąć rozmów o czymś, co parę miesięcy później zostało nazwane przy innej okazji +tarczą antykorupcyjną+" - oświadczył. "Próbowałem usystematyzować współpracę na temat osłony antykorupcyjnej i pan minister Kamiński odmówił" - podkreślił Parafianowicz.

Parafianowicz był też pytany, czy używał swoich wpływów do blokowania kontroli skarbowych. Jak mówił, gdy przyszedł do MF, słyszał o konkretnych przypadkach w konkretnych miejscach. "Dlatego tworzyłem mechanizmy, które uniemożliwiały takie praktyki bez zostawiania śladów. Mam setki świadków, chyba wszyscy naczelnicy i dyrektorzy urzędów skarbowych słyszeli ode mnie wielokrotnie, że jak prowadzą kontrolę u osoby publicznej, mają stosować się z żelazną konsekwencją procedur" - mówił b. wiceminister. "Przez sześć lat ani razu nie nakazałem, ani nie zakazałem kontroli wobec konkretnego podmiotu" - zaznaczył.

Świadek mówił także, że co roku pojawiały się wytyczne MF dla UKS, gdzie wskazywano wrażliwe obszary, m.in. VAT, ze wskazaniem na asortyment wydający się w danym okresie szczególnie wrażliwy na wyłudzenia.

Mówiąc o procederze importu z Łotwy prętów stalowych, służących do wyłudzeń VAT, b. wiceminister przypomniał, że działo się to w czasie boomu budowlanego przez Euro2012, kiedy popyt na pręty był olbrzymi. Jak zauważył, branża "dość szybko" poinformowała MF o problemie, a proceder "szybko ukrócono". "Mam dyplom z podpisami prezesów wszystkich polskich hut stali z podziękowaniem za szybkie i skuteczne działania" - podkreślił Parafianowicz.

Odnosząc się do podsłuchanej i upublicznionej rozmowy z ówczesnym ministrem Sławomirem Nowakiem, która dotyczyła m.in. kontroli w firmie żony Nowaka, Parafianowicz przypomniał, że dwa dni po publikacji ówczesny minister finansów pokazał pełną dokumentację tej kontroli, sama kontrola skończyła się "wynikowo", a żona Sławomira Nowaka, nie korzystając z prawa do odwołania, uiściła odpowiednią kwotę.

Gdy byłem podsekretarzem w Ministerstwie Finansów w ciągu 6 lat zmieniło się 16 dyrektorów Izb Skarbowych i 5 dyrektorów podległych mi departamentów - zeznał przed komisją śledczą ds. VAT b. wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz. Dodał, że część z nich wymienił sam.

Były wiceminister przypomniał, że podlegało mu w pięć departamentów. Odpowiadając na pytanie Małgorzaty Janowskiej (PiS) przyznał, że podczas sprawowania swojej funkcji wymienił wszystkich szefów podległych mu departamentów oraz 16 dyrektorów Izb Skarbowych. Zaznaczył, że powodem zwolnień najczęściej był brak kompetencji, ale "część odeszła sama".

Pytany, jak wyglądała jego współpraca z wicepremierem i ministrem Jackiem Rostowskim, Parafianowicz powiedział, że spotykał się z nim co najmniej raz w tygodniu na posiedzeniach kierownictwa. Dopytywany o szczegółowe tematy rozmów stwierdził, że nie przypomina sobie, żeby ich przedmiotem była zwiększająca się luka VAT. "Oczywiście premier interesował się wskaźnikami, tylko jako osoba odpowiedzialna za budżet miał dane zagregowane". Podkreślił też, że w podejmowaniu decyzji i działaniu, jako wiceminister, miał "dużą dozę swobody".

Zapytany przez Janowską, czy istniał plan kontroli skarbowych w zakresie podatków od towarów i usług, wskazał, że każdy urząd skarbowy miał swoje plany inspekcji, a poza tym były tzw. kontrole skoordynowane.

Przypomniał też, że w 2008 r. został powołany specjalny zespół, który służył koordynacji poszczególnych departamentów i jednostek zajmujących się podatkami. Tam - jak zaznaczył - zostały wypracowane standardy współpracy i wymiany informacji, które miały służyć walce z wyłudzeniami VAT.

Można się zastanawiać, czy większe uszczuplenia VAT powstają przy wielkich oszustwach, czy przy dużej licznie drobnych - mówił przed komisją śledczą ds. VAT b. wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz.

Jednostkowe oszustwa, tzw. paragony są niewielkie, ale ich skala powoduje gigantyczne straty - mówił Parafianowicz. Jak oceniał, przed 10. laty szara strefa w drobnych usługach, w "budowlance" generowała większą lukę podatkową niż duże, jednostkowe wyłudzenia.

B. wiceminister przypomniał akcje typu "weź paragon", których celem nie było "nękanie" przedsiębiorców, ale edukacja społeczeństwa - co to jest paragon, po co się go bierze, jakie straty obywatel ponosi nie biorąc paragonu. Dziś nad morzem trudno znaleźć nawet najmniejszą budkę, w której nie wydaje się paragonów - mówił o efektach takich działań.

Parafianowicz po raz kolejny odnosił się do stwierdzeń, że w pewnych okresach służby skarbowe odzyskiwały zaledwie 2 proc. wartości "pustych faktur". Jak mówił, na pewnym etapie postępowań to mogła być prawda. Ale jeżeli patrzeć w dłuższym okresie, na efekty pełnej kontroli, to ta kwota gwałtownie rosła, bo dochodzono do ostatecznego beneficjenta procederu, od którego można było już odzyskać pieniądze - tłumaczył.

B. wiceminister przyznał, że w pewnym momencie zauważono skok liczby "pustych" faktur, ale - jak mówił - nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to, czy przyczyną był gwałtowny wzrost skali produkcji takich faktur czy też wykrywalność tego procederu. W latach 2007-2011 skuteczność typowania potencjalnych wyłudzeń szybko rosła - oceniał.

Mieliśmy wiedzę, że w Polsce jest lewe paliwo pochodzenia białoruskiego - zeznał w środę przed komisją śledczą ds. VAT b. wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz. Zapewnił, że trwały działalna zmierzające do zlikwidowania przestępstw na paliwach.

Parafianowicz był pytany przez członków komisji, czy miał informacje z podległych mu jednostek, że w 2011 r. nastąpił wzrost przywozu do Polski "nielegalnego" paliwa pochodzenia białoruskiego. "Oczywiście, że mieliśmy tego świadomość. Taka wiedza była, że jest lewe paliwo" - oświadczył.

Pytany, czy odpowiednio reagowano na ten proceder zapewnił, że ze strony resortu nie było w tej materii zaniechania. "Nie potwierdzę, że zaniechaliśmy. W mojej opinii w tych dużych tematach, jak stal, złom, paliwa nie można mówić o zaniechaniu" - podkreślił Parafianowicz.

Jak dodał, "trwały już wtedy działania zmierzające do skoordynowania i zlikwidowania dużo-skalowych przestępstw na paliwach".

Wiceprzewodniczący komisji Błażej Parda (Kukiz'15) przypomniał, że w 2014 r. służby Urzędu Kontroli Skarbowej przeprowadziły na przejściu wschodnim masową kontrolę cystern. Kontrola wykazała, że w ponad połowie z 200 cystern były nieprawidłowości.

Parafianowicz pytany, czy służby przeprowadzały wcześniej tak szczegółowe kontrole powiedział, że "tak zmasowanej kontroli nie było". "Obserwacja cystern była robiona już wcześniej. Obserwację cystern robiła już Policja. Obserwacja cystern wydaje się dobrym przykładem współpracy między służbami skarbowymi, policyjnymi, ABW i prokuraturą" - podkreślił.

Była wiceminister finansów Chojna-Duch proponowała mi wyjazd na Seszele do willi zaprzyjaźnionego przedsiębiorcy - zeznał w środę przed komisją śledczą ds. VAT b. wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz.

Parafianowcz pytany, czy była wiceminister finansów Elżbieta Chojna-Duch spotykała się w ministerstwie z prof. Witoldem Modzelewskim powiedział, że było powszechnie wiadomo, że są w komitywie.

"Minister Chojna-Duch miała taką chęć, jakby zbliżania się. Panią minister widziałem ostatni raz na obronie mojej pracy magisterskiej, a potem dopiero w ministerstwie, co nie przeszkodziło pani minister skracając dystans zaproponować mi, żebym pojechał na wakacje na Seszele do wilii zaprzyjaźnionego przedsiębiorcy. +No tak, że będzie miło, pojedziemy+" - mówił Parafianowicz.

Dodał, że propozycja Chojny-Duch dotyczyła "wyjazdu z rodziną". "Prawdę mówiąc nie wiedziałem, co mam ze sobą zrobić wtedy"- dodał Parafianowicz.

Były szacunki luki VAT, ale ich wiarygodność była obarczona ogromnym ryzykiem - zeznał przed komisją śledczą ds. VAT b. wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz.

Jak wskazywał, nie ma szczegółowej metodologii badań, są wątpliwości jaką metodę liczenia przyjąć, by dostać wynik zbliżony do rzeczywistych rozmiarów zjawiska. Pytany o szacunki firmy PwC, mówiące o luce rzędu 20-50 mld zł rocznie, Parafianowicz stwierdził, że z tego co pamięta, kwoty w dyskusjach były spore, ale zdecydowanie bliżej 20, a nie 50 mld zł.

B. wiceminister oświadczył również, że ostrzegał podległych mu urzędników służb skarbowych, że jeżeli usłyszą od jakiegoś lokalnego polityka czy nawet posła, że ten "coś załatwił" z Parafianowiczem, będzie to kłamstwo. Było kilku naczelników, którzy się przyznali, że ktoś się do nich zgłosił z takim przesłaniem - zaznaczył, dodając, że jaka jest liczba przypadków powoływania się na jego osobę - nie wie, ale ma nadzieję, że jest niewielka.

W środę wieczorem, po dziewięciu godzinach komisja przerwała przesłuchanie Parafianowicza. Ma on być jeszcze wezwany do złożenia kolejnych zeznać.

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 4 wektorwg

Przy takiej strukturze jak to wazystko ma działać dobrze. Ktoś się dziwi ze firmy maja tu tylko oddziały ze całe IT ma rezydencje w Holandii?

! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 1,2% II 2019
PKB rdr 4,9% IV kw. 2018
Stopa bezrobocia 6,1% I 2019
Przeciętne wynagrodzenie 4 931,8 zł I 2019
Produkcja przemysłowa rdr 6,9% II 2019

Znajdź profil