REKLAMA

PIE: Inflacja w '21 wyniesie średnio 2,6 proc.

2020-09-17 11:04
publikacja
2020-09-17 11:04
fot. GRSI / Shutterstock

Inflacja w 2021 roku wyniesie średnio 2,6 proc. - oceniają analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

"Prognozujemy, że CPI w 2021 r. kształtować się będzie średnio na poziomie 2,6 proc. rdr. Inflacja osiągnie minimum w I kw. – ok. 1,7 proc. rdr. Następnie przez pozostałą część roku oscylować będzie w przedziale 2,5-3,1 proc. rdr" - napisano.

Autorzy prognozy podają, że pandemia koronawirusa spowodowała masowe rewizje w dół prognoz inflacji na 2021 r. Wśród analityków pojawiły się obawy o długotrwały spadek CPI poniżej dolnej granicy celu NBP – 1,5 proc. rdr.

"Uważamy, że w warunkach szybszego odbicia aktywności gospodarczej w III kw. oraz skutecznego utrzymania zatrudnienia taki scenariusz jest mało prawdopodobny. Prognozy niskiej inflacji w 2021 r. były argumentowane ryzykiem gwałtownego pogorszenia sytuacji na rynku pracy, które w największym stopniu miało dotknąć ceny usług. Dziś wiemy, że działania podjęte w ramach tarcz antykryzysowych pozwoliły odsunąć to zagrożenie" - napisano.

PIE prognozuje, że stopa bezrobocia na koniec 2020 r. wzrośnie do około 7 proc.

Wedug autorów raportu, poza czynnikami popytowymi inflację podniosą również zmiany podatkowe.

"Największe zmiany wywoła wprowadzenie opłaty mocowej dla energii elektrycznej oraz podatku cukrowego. Najprawdopodobniej nie unikniemy też podwyżek opłat samorządowych związanych np. z podatkiem od nieruchomości czy za posiadanie zwierząt (np. psa). Będą one odpowiedzią na pogorszenie sytuacji finansowej samorządów" - napisano.

"Wszystkie wymienione obciążenia pojawią się wraz z początkiem roku. W jego dalszej części możemy spodziewać się podwyżek opłat ze strony banków i ubezpieczycieli. To konsekwencja niskich stóp procentowych oraz większego ryzyka zdrowotnego w ubezpieczeniach" - dodano.

Zdaniem autorów raportu największym ryzykiem obarczone są obecnie prognozy cen żywności.

"Pandemia wywołała problemy z mobilnością pracowników sezonowych w Europie. Może mieć też przełożenie na zbiory w Ameryce Południowej czy Afryce. Analiza przepływów handlowych nie wskazuje na istotne efekty inflacyjne tych zmian w najbliższym okresie. W dalszej perspektywie bilans ryzyka przemawia za wyższym wzrostem cen – obok wymienionych problemów zagrożeniem jest częstsze

występowanie susz w stosunku do ubiegłych lat oraz rozprzestrzenienie się afrykańskiego pomoru świń (ASF) na Niemcy" - napisano.

PIE dodaje, że drugi z wymienionych czynników na początku roku będzie obniżać ceny wieprzowiny, ale w drugiej połowie 2021 r. może prowadzić do ich znacznego wzrostu.

"Tym samym uważamy, że całkowita dynamika cen żywności będzie wyższa w drugiej połowie 2021 r." - napisano. (PAP Biznes)

map/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki