REKLAMA

PGG: na każde 100 tys. miejsc pracy na Śląsku aż 7 tys. związanych z górnictwem

2020-12-16 12:45
publikacja
2020-12-16 12:45
KGHM

Na Śląsku na każde 100 tys. miejsc pracy aż 7 tys. związanych jest – bezpośrednio lub pośrednio – z górnictwem; średnio w Polsce węgiel generuje 1250 miejsc pracy na 100 tys. zatrudnionych, podczas gdy średnio w UE zaledwie 150 miejsc pracy – wynika z danych Polskiej Grupy Górniczej.

Podczas środowej telekonferencji „Śląski Ład” prezes największej górniczej spółki Tomasz Rogala przedstawił dane, według których w Polsce znajduje się 51 proc. wszystkich powiązanych z węglem miejsc pracy w Unii Europejskiej.

„Te liczby musimy mieć przed oczyma, kiedy określamy czas i tempo transformacji energetycznej (…). To wyjaśnia, dlaczego tak łatwo i lekko mówi się o transformacji i dekarbonizacji w Europie, a tak trudno mówi się o tym samym na Górnym Śląsku” – powiedział Rogala, oceniając, iż tym samym zasób działań i środków, potrzebnych do przeprowadzenia sprawiedliwej transformacji, na Śląsku musi być dużo większy i dużo bardziej intensywny.

W ocenie prezesa, gwałtowne i szybkie zamknięcie kopalń bez stworzenia alternatywnych miejsc pracy mogłoby skutkować nawet 50-procentowym bezrobociem np. w powiatach rybnickim, wodzisławskim czy bieruńsko-lędzińskim. W Rudzie Śląskiej bezrobocie mogłoby wzrosnąć do 40 proc., a w powiecie mikołowskim do 20 proc.

Rogala poinformował, że PGG rocznie generuje ponad 2,1 mld euro środków, które trafiają do gospodarstw domowych na Śląsku, będąc podstawą egzystencji ok. 111 tys. osób.

„Mówiąc o zastępowaniu miejsc pracy w kopalniach alternatywnymi miejscami pracy, musimy pamiętać, jaka jest skala środków, trafiających do mieszkańców. Transformacja będzie sprawiedliwa wtedy, jeżeli uda się utrzymać ten poziom przepływów – to będzie test i papierek lakmusowy zmian” – powiedział szef największej górniczej spółki, zatrudniającej bezpośrednio blisko 40 tys. pracowników.

Od kopalń zależy też kondycja wielu samorządów. W budżetach niektórych gmin, jak Marklowice czy Chełm Śląski, jedna czwarta to wpływy z górnictwa, zaś np. w Rydułtowach, Radlinie, Lędzinach czy Świerklanach jest to ok. 10 proc. budżetu – wyliczał Tomasz Rogala podczas internetowej konferencji.

„Dlatego będziemy potrzebowali czasu i środków finansowych, a także całego zestawu działań, niezbędnych do tego, żeby przeprowadzić proces transformacji w sposób zrównoważony i sprawiedliwy” – ocenił prezes.

Transmitowaną na Facebooku telekonferencję „Śląski Ład” z udziałem, m.in. premiera Mateusza Morawieckiego oraz unijnej komisarz ds. energii Kadri Simson, zorganizowała w środę grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów Parlamentu Europejskiego oraz polscy posłowie EKR - prof. Ryszard Legutko i Izabela Kloc, która moderowała dyskusję.(PAP)

autorzy: Marek Błoński, Mateusz Babak

mab/ mtb/ dym/

Źródło:PAP
Tematy

Jak odzyskać pieniądze. Sposoby na dłużników.

Advertisement

Komentarze (1)

dodaj komentarz
arzab
Prezes "zapomniał" tylko dodać ile środków musi "wygenerować" reszta społeczeństwa by te 111 tyś osób mogło wygodnie żyć (biorąc jakieś 72000 zł/łeb)

Powiązane: Górnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki