REKLAMA
WAŻNE

Pierwszy prąd z farm wiatrowych na Bałtyku w latach 2025-26

2019-07-03 21:56
publikacja
2019-07-03 21:56

Liczymy, że pierwszy prąd z morskich farm wiatrowych PGE na Bałtyku popłynie do polskich domów w latach 2025-26 – powiedziała PAP w Brukseli Monika Morawiecka z PGE Baltica.

/ fot. Piotr Guzik / FORUM

Morawiecka wzięła udział w piątek w Brukseli w konferencji poświęconej transformacji energetycznej państw członkowskich.

„Morskie farmy wiatrowe to chyba najważniejsza inwestycja PGE początku lat 20. tego wieku. W tej chwili nasze dwa projekty - a mamy łącznie trzy koncesje na Morzu Bałtyckim – są na etapie końcowych uzgodnień jeśli chodzi o decyzję środowiskową. Mamy pomiary wiatru, niedługo będziemy mieć badania geologiczne” – powiedziała PAP w trakcie konferencji.

Jak dodała, zawarta została też umowa przyłączeniowa z PSE. „Wiemy więc już, że farmy będą połączone z polską siecią energetyczną. Liczymy, że pierwszy prąd z tych farm popłynie do polskich domów na przełomie lat 2025-2026. To oczywiście jeszcze kilka lat, ale te projekty mają to od siebie, że się je dłużej przygotowuje, a krócej buduje” – powiedziała.

Jak dodała, w kwestii tej inwestycji współpraca z Komisją Europejska jest bardzo dobra. „Są bardzo przychylni. Rozmawiamy już o konkretnych rozwiązaniach, jeśli chodzi o możliwości skorzystania z funduszy europejskich” – zaznaczyła.

Jak dodała, projekty farm wiatrowych są - ze względu na skalę - kapitałochłonne, dlatego też PGE liczy na dofinansowanie ze środków europejskich. „To jest inwestycja rzędu kilkunastu miliardów złotych. Każde fundusze, które można dostać przed jej zbudowaniem bardzo pomogą obniżyć koszty dla odbiorców” - wskazała.

PGE chce do 2030 r. zainwestować miliardy złotych w budowę farm wiatrowych na Bałtyku, aby na morzu stanęły wiatraki o łącznej mocy 3,5 GW.

Polski rząd oczekuje, że poprzez dywersyfikację źródeł energii i inwestycje m.in. w morskie farmy wiatrowe uda się zmniejszyć udział węgla w miksie energetycznym nawet poniżej 60 proc. do 2030 roku (z obecnych ponad 80 proc.). Tak wynika z przedstawionego w listopadzie ubiegłego roku przez Ministerstwo Energii projektu dokumentu "Polityka energetyczna Polski do 2040 roku".

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

luo/ az/ kar/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (7)

dodaj komentarz
forfun
jeszcze nic nie ma pewnie nawet poważnych projektów a oni już wiedza kiedy popłynie.
popłynie jak stempka morawieckiego w szczecinie
ahim
Czy ta Pani Monika Morawiecka to z tych Morawieckich?
histeryk
Tak, to jego kuzynka. Posiada odpowiednie kompetencje, ale i tak jest duży niesmak. Bo fachowców i to lepszych nie brakuje. Takie czasy - kumoterstwo i nepotyzm plus.
1984
Udział węgla w miksie liczony w stosunku do energii końcowej. Czyli porównują udział samochodów benzynowych do diesla nie wspominając, że benzyniaki to wyłącznie paliwożerne "Warszawy". Należy porównywać proporcje zużycia paliw czyli energii pierwotnej. Gdy policzy się w ten sposób spadek udziału węgla Udział węgla w miksie liczony w stosunku do energii końcowej. Czyli porównują udział samochodów benzynowych do diesla nie wspominając, że benzyniaki to wyłącznie paliwożerne "Warszawy". Należy porównywać proporcje zużycia paliw czyli energii pierwotnej. Gdy policzy się w ten sposób spadek udziału węgla w miksie bedzie znacznie mniejszy. Po prostu strasznie go marnujemy. Spalamy węgiel w nieefektywnych elektrowniach (sprawność do 40%) zamiast elektrociepłowniach (sprawność ok. 80%). Na domiar złego większość Polaków źle obsługuje domowe kotły przez co spala nawet 20% wiecej niż potrzeba. Kto bogatemu zabroni?
--__hubert__---__--__--__--__-
Polacy źle obsługują domowe kotły , bo są one tak zrobione że te sterowniki co trochę wariują i trzeba ten szajs stale ustawiać , a prościej było by zgazyfikować osiedla domków wokół największych miast i było by po problemie. Nowo budowany dom każdy wolałby ogrzewać gazem niż kopać się z peletem, węglem Polacy źle obsługują domowe kotły , bo są one tak zrobione że te sterowniki co trochę wariują i trzeba ten szajs stale ustawiać , a prościej było by zgazyfikować osiedla domków wokół największych miast i było by po problemie. Nowo budowany dom każdy wolałby ogrzewać gazem niż kopać się z peletem, węglem i innym syfem. Problem bardziej dotyczy większości starych domów tam jest to nie efektywne.
1984 odpowiada --__hubert__---__--__--__--__-
To nie jest kwestia sterowników. Kotły dzieli sie na górnego i dolnego spalania. Drugie na ogół są prawidłowo obsługiwane ale stanowią niewielki odsetek. Kotły górnego spalania większość próbuje obsługiwać jak dolnego co powoduje straty węgla i masę problemów. Niestety nie każdy wie jak prawidłowo palić więc To nie jest kwestia sterowników. Kotły dzieli sie na górnego i dolnego spalania. Drugie na ogół są prawidłowo obsługiwane ale stanowią niewielki odsetek. Kotły górnego spalania większość próbuje obsługiwać jak dolnego co powoduje straty węgla i masę problemów. Niestety nie każdy wie jak prawidłowo palić więc w domach zimno, co miesiąc wzywają kominiarza i po tej wizycie wynoszą wiadra sadzy. A wystarczy zajrzeć na czysteogrzewanie.pl, tam wszystko dokładnie wyjaśniono. Ludzie co sie nauczyli palić węglem mają ciepło 2x taniej niż gdyby używali gazu. I niewiele roboty, zaledwie 2-3 wizyty w kotłowni na dobę.
1984 odpowiada 1984
Oczywiście automatyczne kotły na ekogroszek to inna bajka. Tam sterownik jest ważny ale nawet skopany nie daje tak złych efektów jak nieprawidłowa obsługa kotłów. NIestety zamiast edukacji u nas wszystko robi się zakazami. Nikogo nie obchodzi fakt, że ogrzewanie gazem starego domu może zrujnować!

Powiązane: Energia wiatrowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki