Oszczędzanie na emeryturę: IKE czy plan systematycznego oszczędzania?

Czy warto systematycznie oszczędzać?

Na tak zadane pytanie odpowiedź wydaje się prosta. Warto systematycznie gromadzić oszczędności, szczególnie z myślą o czekającej wszystkich emeryturze. O to jaki będzie poziom życia po zakończeniu pracy zadecydują nie tylko świadczenia z dwóch obowiązkowych filarów, lecz także dodatkowe dochody, o które każdy musi niestety zadbać sam. Czy ktoś będzie oszczędzał w ramach Indywidualnego Konta Emerytalnego czy planu oszczędnościowego nie ma już znaczenia. Dużo ważniejsza od wyboru środków jest decyzja, aby takie oszczędzanie rozpocząć.

Niezbyt udane próby nakłonienia Polaków do samodzielnego oszczędzania w Pracowniczych Programach Emerytalnych (PPE), działających w ramach dobrowolnego III filaru reformy systemu emerytalnego, sprawiły, że w 2004 r. na rynku produktów finansowych pojawiły się Indywidualne Konta Emerytalne (IKE). Miały one, w przekonaniu Ministerstwa Polityki Społecznej, stać się narzędziem służącym odkładaniu i inwestowaniu oszczędności na emeryturę. Niestety, jak na razie tak się nie stało. Od września do grudnia ubiegłego roku zaledwie 175,5 tys. Polaków zdecydowało się na założenie IKE, a aktywa jakie udało się pozyskać to ok. 200 mln zł. Okazało się, że posiadacze IKE nie wykorzystali nawet maksymalnej kwoty jaką można corocznie wpłacić - średnia wpłata wynosiła bowiem niecałe 2 tys. zł. Czyżby więc zachęta w postaci zwolnienia inwestycji z podatku od zysków kapitałowych nie wystarczyła? - Ustawa o IKE była na pewno krokiem w dobrym kierunku. Niestety, jak to często w Polsce bywa, rząd bał się wprowadzenia bardziej radykalnych rozwiązań i dlatego faktyczny efekt należy uznać za porażkę. O tym, czy w perspektywie kilku lat IKE stanie się produktem powszechnym zadecyduje przyszły kształt ustawy i ewentualna jej nowelizacja. Instytucje finansowe zrobiły bardzo dużo, by w wytyczonych ramach zaproponować jak najbardziej atrakcyjne rozwiązania. Wydały też sporo pieniędzy na reklamę i edukację klientów, czego zabrakło zdecydowanie w działaniach rządu - uważa Maciej Witkowski, odpowiedzialny za produkty inwestycyjne w mBanku.

Nasuwa się więc pytanie czy w ogóle uda się nakłonić Polaków do tego aby systematycznie gromadzili oszczędności na emeryturę. Teraz mają do tego kilka narzędzi: PPE, IKE oraz plany oszczędnościowe oferowane praktycznie przez wszystkie TFI. Wszystkie wymienione produkty mają swoje zalety i wady. Problem sprowadza się tylko do tego, aby zmienić nastawienie Polaków w oszczędzania w ogóle. Jeżeli uda się to zrobić, z wyborem sposobu oszczędzania nie powinno być już kłopotu. Co oczywiście nie oznacza, że produktów już istniejących nie można trochę ulepszyć. Jeżeli w ślad za tym poszłyby jeszcze dodatkowe zachęty podatkowe, o których tyle się mówi, mogłoby się okazać, że znacznie więcej osób rozpoczęłoby inwestycje. Widać to bardzo wyraźnie chociażby na przykładzie IKE. - Aby IKE stały się powszechną formą oszczędzania, muszą być dla klienta bardziej atrakcyjne. Proste rozwiązanie - możliwość odliczenia kwoty IKE od podstawy opodatkowania PIT - mogłoby w istotny sposób wpłynąć na atrakcyjność tej formy oszczędzania. Warto również pomyśleć nad zróżnicowaniem wysokości limitów IKE w zależności od stawki płaconego podatku. Obecnie 3635 zł dla jednych to bardzo dużo, a dla innych na tyle mało, że nie widzą korzyści płynących z tej formy oszczędzania na emeryturę - dodaje Maciej Witkowski.

Jeżeli jednak PPE lub IKE ze względu na swoje ograniczenia nie wszystkim odpowiadają, zawsze pozostaje wybór spośród oferowanych przez TFI planów systematycznego oszczędzania. Nie pozwalają one uniknąć podatku od zysków kapitałowych, ale dają dużo większą elastyczność. I chociaż w strukturze sprzedaży nie są raczej wiodącymi produktami, to przedstawiciele towarzystw liczą, że w dłuższym okresie czasu mogą one stać się popularną formą inwestowania w funduszach. Tutaj jednak jak bumerang powraca pytanie jak spopularyzować sam nawyk oszczędzania? Czy takim bodźcem mogą stać się ulgi podatkowe, czy może jeszcze coś innego? Odpowiedzi nie są proste i jednoznaczne, ale czas najwyższy, aby ktoś spróbował wreszcie na tak postawione pytanie odpowiedzieć.

Grzegorz Piotrowski
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne