REKLAMA

Orban: Niemiecki pociąg pędzi i chce nas zepchnąć z toru

2020-11-26 13:48
publikacja
2020-11-26 13:48
fot. AXEL SCHMIDT / FORUM/Reuters

Premier Węgier, Viktor Orban udzielił obszernego wywiadu niemieckiemu dziennikowi "Zeit". Mówi m.in. o węgierskim stanowisku wobec tzw. mechanizmu praworządności i wecie w sprawie unijnego budżetu. "Niemcy mogliby oddzielić zarządzanie kryzysowe od dyskusji o praworządności", twierdzi Orban i podkreśla, że nigdy nie rozważał wyjścia Wegier z UE.

Dziennikarz "Zeit", Giovanni di Lorenzo zauważa, że w kwestii weta dla budżetu UE "osiągnięto maksymalny poziom eskalacji. Teraz dwa pociągi pędzą na siebie. Czy nadal można je powstrzymać?".

"Żadne dwa pociągi nie pędzą na siebie - odpowiada Orban - "Nasz ruch został zatrzymany, ponieważ chronimy status quo, a państwo nie byli jeszcze w stanie nas przekonać, dlaczego należy coś zmienić. Węgierski obraz jest taki, że stoimy, a niemiecki pociąg pędzi w naszą stronę i chce nas zepchnąć z toru".

"Stanowiska są następujące: z jednej strony większość państw europejskich chce wprowadzić tzw. mechanizm praworządności. Naruszenia wspólnych wartości podstawowych w UE mają być sankcjonowane zmniejszeniem dotacji z Brukseli. Z drugiej strony premier Węgier Orban stoi u boku szefa polskiego rządu i mówi: Jeśli przyjdzie mechanizm praworządności, to nie zgodzimy się na europejski 7-letni budżet, a przede wszystkim na koronawirusowy pakiet ratunkowy. Zrzucasz polityczne bomby atomowe" - mówi di Lorenzo.

"Jeśli Niemcy robią coś takiego, to to są bomby atomowe, jeśli my rzucamy, to tylko granaty ręczne. Bo o co w tym chodzi? To tylko kwestia woli politycznej, abyśmy dali krajom, w których dług publiczny przekracza sto procent produktu krajowego brutto, takim jak Włochy czy Hiszpania, potrzebne im pieniądze" - przekonuje premier Orban - "Jeśli mają trudności, to pomożemy najszybciej, jak to możliwe. I możemy kontynuować dyskusję na temat praworządności niezależnie od tego, nie musi to nastąpić natychmiast".

Premier podkreśla: "Prowadzimy dyskusję dotyczącą interpretacji. Można stworzyć nowy mechanizm praworządności, ale wtedy traktat musi zostać zmieniony. To, co dzieje się teraz, to coś, co nazywamy stopniową zmianą umowy, renegocjacją, w której nie pytano o zdanie osób, których może to dotyczyć. To jest brzydkie i jest sprzeczne z ideą rządów prawa. Ale jeśli Niemcy tego chcą, to przechodzi. Mój mały granat ręczny do tego nie wystarczy, ale Niemcy mogliby oddzielić zarządzanie kryzysowe od dyskusji o praworządności".

Rozwiązanie kryzysowej sytuacji według Orbana? "Kiedy sytuacja jest skomplikowana, musisz wrócić do najprostszych intencji. Musisz jasno powiedzieć, kto czego chce. Kraje w potrzebie chcą szybko pieniędzy - dajmy pieniądze. Inne kraje chcą nowych zasad praworządności - w porządku, omówmy to. Pierwszą rzecz musimy zrobić natychmiast, druga rzecz jest mniej pilna. Praworządność przesyła pozdrowienia, nowe rozporządzenie może poczekać kilka miesięcy"- mówi Viktor Orban.

Orban dodaje też, że "Europa ma już podstawę prawną dla praworządności, która sprawdzała się przez ostatnie dwadzieścia lat. Dlatego myślę, że tak naprawdę nie trzeba niczego zmieniać".

"Wydajesz się tak krytyczny wobec Europy, że czasami pojawiają się pytania, dlaczego w ogóle jesteś w UE? Czy kiedykolwiek rozważałeś wyjście?" - pyta Giovanni di Lorenzo.

"Nie, nigdy" - stwierdza Orban - "Trzydzieści lat temu panowała tu dyktatura, a Węgry były częścią obszaru zainteresowań Związku Radzieckiego. Moi towarzysze i ja poświęciliśmy lata naszego życia, aby to zmienić. Obaliliśmy komunistów. Komunizm zostały zastąpiony rządami prawa. Jesteśmy ulicznymi bojownikami, rewolucjonistami rządów prawa. Pomyśleliśmy, że jeśli obalimy komunistów, to wejdziemy w sojusz z zachodnimi krajami zjednoczonymi w UE. To nie jest program polityczny, to jest nasze życie. Jak mógłbym wyjść z własnego życia?" - podkreśla.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)

bml/ jar/

Źródło:PAP
Tematy
Załóż Konto Przekorzystne na selfie

Załóż Konto Przekorzystne na selfie

Advertisement

Komentarze (52)

dodaj komentarz
xiven
pociągi nie spychają się z torów tylko zderzają czołowo
meryt
"Węgierski obraz jest taki, że stoimy, a niemiecki pociąg pędzi w naszą stronę i chce nas zepchnąć z toru""

http://www.fakt.pl/zderzenie-pociagow-w-egipcie
chlopek_roztropek odpowiada meryt
No i znów kompletny brak ambicji.

Silvio, jak by to mogło wpłynąć na ambicje polskich rodziców do otrzymywania wsparcia finansowego co najmniej takiego samego jak w Niemczech?

Proszę o ambitną odpowiedź.
itso_chram_panszczyzna
no i dlatego warto obserwować sytuację czy wygra stara lokomotywa czy manewrowa
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
specjalnie_zarejestrowany2
Ps pozdrawiam moderatora spod Petersburga
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
tristans
Bardzo dobrze Orban, Niemieccy mordercy i ich paru opłacanych pachołków nie będą decydować co jest praworządne a co nie.

Swoją drogą to jest hućpa, aby tej kasy w ogóle nie wypłacać bo Niemcy, Austria itp bardzo nie chciały tego aby robić prezenty dla Włochów, Hiszpanii itd. Więc Niemcy za pomocą swojej
Bardzo dobrze Orban, Niemieccy mordercy i ich paru opłacanych pachołków nie będą decydować co jest praworządne a co nie.

Swoją drogą to jest hućpa, aby tej kasy w ogóle nie wypłacać bo Niemcy, Austria itp bardzo nie chciały tego aby robić prezenty dla Włochów, Hiszpanii itd. Więc Niemcy za pomocą swojej moralnie zdegenerowanej mentalności wymyśliły rozwiązanie: dołączyć do pakietu praworządność jawnie wymierzoną w Polskę i Węgry, aby te państwa zablokowały ten pakiet i kasa nie będzie wydana, a wina spadnie na nas. Typowe rozwiązanie folks-gnojków, tak samo jak przywiązywanie cywili do czołgów, aby wróg nie strzelał.

Powiązane: Polska kontra Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki