Opozycja sceptycznie o propozycji zmiany konstytucji dot. PPK i IKE

Posłowie KO, Lewicy, PSL i Konfederacji sceptycznie odnoszą się do propozycji zmiany konstytucji, która zagwarantowałaby prywatność i ochronę środków obywateli zgromadzonych w PPK i IKE. O taką zmianę ustawy zasadniczej apelował we wtorek premier Mateusz Morawiecki w swoim expose.

(fot. Krystian Maj / FORUM)

Lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna powiedział we wtorek dziennikarzom w Sejmie, że "wpisanie Pracowniczych Planów Kapitałowych do konstytucji to jest jakiś żart".

Z kolei wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała dziennikarzom, że boi się takich rozwiązań. "Zawsze, gdy słyszę, jak ktoś chce zmieniać konstytucję nie dlatego, żeby zbudować na przyszłość rozwiązania prawne dla naszego kraju, tylko zmieniać konstytucję pod konkretne rozwiązanie, bardzo się tego zawsze boję" - podkreśliła.

"Nie widzę takiej większości w parlamencie na zmianę konstytucji i to ze względów politycznych" - powiedział PAP Paweł Poncyljusz (KO). "To by musiało oznaczać, że premier przestaje używać fałszywych tez i zaczyna traktować opozycję, jak realnych partnerów. Na razie mamy opowiadanie, że wszystko co dobre w Polsce to zasługa rządu PiS, a w dorozumieniu wszystko co złe to zasługa poprzedników i konkurentów politycznych. W takiej atmosferze nie wyobrażam sobie znalezienia większości do zmiany konstytucji" - dodał.

Poseł Lewicy Adrian Zandberg poinformował podczas wtorkowej debaty nad expose, że Lewica nigdy nie zgodzi się na wpisanie przywilejów sektora bankowego do polskiej konstytucji. "Miałem wrażenie, że pan premier zrzucił maskę i pokazała się stara twarz, twarz premiera-bankstera, bo te plany kapitałowe to jest system, który polega na tym, że biedni dopłacają do bogatych. To jest kolejny skok sektora prywatnego na publiczną kasę w interesie banków" - ocenił polityk Lewicy.

"Najpierw kumple Morawieckiego z AWS wprowadzili system OFE, który był systemem oszukańczym, generującym ogromne zadłużenie państwa na koszt obywateli" - mówił natomiast dziennikarzom Marek Sawicki (PSL). Potem OFE, jak dodał, zostało przeniesione do ZUS przez rząd Tuska, a potem niemal całkowicie praktycznie przez obecny rząd. "Żeby usprawiedliwić te 15 procent zebrane obywatelom w postaci odprowadzonego podatku Morawiecki łaskawie mówi, zapiszmy trwałość PPK w konstytucji" - powiedział Sawicki. "Pytam w takim razie, dlaczego jak dwa lata temu proponowaliśmy powołanie komisji konstytucyjnej, to jej nie powołano" - dodał poseł PSL.

Przewodniczący koła poselskiego Konfederacja Jakub Kulesza powiedział, że ma sceptyczny stosunek do zmiany konstytucji w sprawie PPK i IKE. Jego zdaniem, taka zmiana nie daje stuprocentowej gwarancji ochrony środków obywateli. "Jeżeli premier Morawiecki znajdzie większość konstytucyjną, by zabezpieczyć konstytucyjnie PPK, to znajdzie się w przyszłości sposób, żeby takie przepisy ominąć i Polaków po raz kolejny ograbić. Taki zapis może wprowadzić mylne wrażenie dla obywateli, że te pieniądze są bezpieczne, a będą tak samo bezpieczne, jak pieniądze zgromadzone w OFE" - mówił Kulesza.(PAP)

reb/ pś/ godl/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 2 sawkaa

mnie osobiście taka zmiana to by przekonała do tego, że faktycznie warto tym programem się zainteresować. A jak będzie to się okaże, ale mam nadzieję że zachęci tych wszystkich sceptyków

! Odpowiedz
0 2 serina

Nie wiem jak opozycja jest nastawion, ja pamiętam co zrobiłą z OFE to mi wystarczy. A pomyls z konstytucja wydaje sie całkiem dobry.Ludzie którzy byli do tej pory sceptycznie nastawieni ,mozliwe ze w takiej sytuacji zmienią zdanie.

! Odpowiedz
22 2 marianpazdzioch

Dla odmiany jako przeciwnik pisowskich komunistów uważam, że to dobry pomysł. Kij z PPK, które co prawda są następnym scamem, ale konstytucyjna gwarancja dla IKE by się przydała.

! Odpowiedz
17 9 sammler

Tylko co by niby miała ta konstytucja gwarantować? Przecież nie ochronę środków, tylko ewentualnie to, że ktoś kiedyś IKE nie zlikwiduje. Ale jego likwidacja to bezsens totalny, ponieważ w odróżnieniu od I i II filaru, środki w IKE należą do mnie i tylko do mnie. To nie są środki publiczne. Więc likwidacja IKE niczego by politykom nie dała, a z punktu widzenia systemu emerytalnego miałaby negatywne skutki - ludzie zostaliby ostatecznie zniechęceni do oszczędzania na emeryturę (pomijam to, że zachęty i tak są niewielkie - raptem rezygnacja z podatku Belki, który to podatek w ogóle nie powinien obejmować oszczędności czy tezauryzacji... co innego spekulację)...

To jest po prostu demagogia w wykonaniu Morawieckiego i tu się zgadzam z opozycją co do meritum. Bo nie zgadzam się z poziomem dyskursu politycznego w Polsce. Rzucanie hasłami ogólnikowymi, czy wręcz rozmytymi (Zandberg, Sawicki), bez konkretów (byle tylko coś powiedzieć, najlepiej chwytliwego) jest po prostu wkurzające.

Zauważ, że w mediach wypowiadają się ciągle te same osoby. Na każdy temat. Choć nie znają się prawie na żadnym. A Sejm liczy, do ch*lery, 460 posłów. W każdym klubie powinien być jasny podział ekspercki, żeby wreszcie zacząć prowadzić dyskusję na poziomie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 1 marianpazdzioch odpowiada sammler

IKE działa na mocy ustawy. Oczywiście dziś nikt tego nie chce zabierać i są to teoretycznie środki takie jak i na lokacie, ale łatwo wyobrazić sobie za kilka, klikanaście lat sytuację gdy rządowi będzie bardzo potrzeba pieniędzy i zmieni ustawę, nałoży podatek, zacznie drukować puste pieniądze. Prawo niby nie działa wstecz, ale co to dla polskiego rządu?

"Wyjątki reguluje ustawa." Mało mieliśmy już takich przypadków?

Akcji nie sprzedaje się ot tak, w dwa dni. Często na odpowiednią cenę trzeba poczekać klika lat, np. w czasie bessy.
Emerytura to jedna z kluczowych kwestii dla niemal każdego Polaka. Po to chodzi się do pracy, kształci, zakłada firmy. Kluczowe kwestie nakreśla z kolei kontytucja. IKE jest bardzo ułomne (nie ma choćby możliwości zabezpieczenia sie przed ryzykiem kursowym, zakupu instrumentów pochodnych), ale jedyne oprócz IKZE jedyne opłacalne na dzisiaj rozwiązanie kapitałowe na emeryturę. Gdy nabierze kiedyś masy będzie łakomym kąskiem dla rozmaitych naprawiaczy świata.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 1 sammler odpowiada marianpazdzioch

Dlatego podałem argumenty w postaci: a) braku motywu ze strony polityków, b) nieopłacalności całego przedsięwzięcia, bo to jednak ten filar, który w 100% finansuje sobie sam przyszły emeryt. Po prostu nie ma sensu tego likwidować.

Natomiast konstytucja zawiera już zapis, który zabrania wywłaszczenia bez odszkodowania. Nikt nie może mi zabrać moich pieniędzy, także tych w IKE. One są i będą moje. A ten zapis z konstytucji NIE zniknie, bo gdyby jakiś polityk choćby spróbował przy nim manewrować, byłby wywieziony na taczce. Bo zniesienie ochrony własności prywatnej byłoby równoznaczne z totalną utratą zaufania inwestorów. Takie aspekty, jak regulacje unijne już pomijam (a jak widać, nawet PiS potrafił się w wiadomej sprawie powściągnąć swoje zakusy).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
24 32 kapitaneo

Intencje są jasne. Opozycja nie chce wpisywania PPK w Konstytucję bo wtedy już nie przeszedł by im numer jak z OFE.
Buzek założył OFE z gigantycznymi prowizjami dla zagr. banków i dostał ciepłą dożywotnią posadkę w UE. Tusk zajumał kasę Polaków z OFE i dostał to samo.
Chyba nikt nie podejrzewa, że ci panowie dostali ciepłe posadki ze wzgl. na swój intelekt:)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 sammler

Idea emerytury kapitałowej jest słuszna i w cywilizowanym świecie stosowana. W USA masz prywatne plany kapitałowe, które w praktyce są prawdziwymi wehikułami inwestycyjnymi.

Problem z naszym OFE polegał na tym, że popełniono skandaliczne błędy przy tworzeniu systemu. Opłata 7% za samą dystrybucję jednostek (nie licząc opłat za zarządzanie), gdy istniał przymus ich nabywania, czyli nieograniczona wręcz podaż (w domyśle: 0 kosztów akwizycji klienta) to skandal, za który nikt nie odpowiedział.

Drugim najważniejszym błędem jest to, że reforma z 1999 r. nigdy nie została dokończona. I system nie stał się - wbrew nazwie - powszechny. Nigdy nie dołączyli do niego rolnicy (z milion dusz w tamtym czasie?), górnicy, mundurowi itd. To tworzyło "naprężenia", które powodowały, że kolejne rządy, zamiast po prostu dokończyć reformę, wolały łatać doraźnie spękania, żeby im się system oparty na dwóch filarach nie zawalił się. Co w praktyce oznaczało dociskanie śruby tym, którzy w tym niby powszechnym systemie się znaleźli (podniesienie wieku emerytalnego przez Tuska dla "zwykłych" obywateli i utrzymanie przywilejów dla uprzywilejowanych).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
17 14 silvio_gesell

PPK powinien być wpisany w konstytucję, aby proces wygaszania ZUS na rzecz PPK mógł trwać pokolenie, i żeby nikt po drodze nie ukradł tych środków.

! Odpowiedz
19 2 silvio_gesell

Jedno mnie zastanawia. PPK, w przeciwieństwie do ZUS, zbierałby składki w aktywach, co zwiększałoby zadłużenie publiczne. Żeby PPK mogło zbierać środki musiałby też zostać podniesiony limit zadłużenia 60% PKB w konstytucji.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Partnerem sekcji o PPK jest: