REKLAMA

Opieka nad dziećmi w czasie kryzysu

2009-02-10 09:45
publikacja
2009-02-10 09:45

W Stanach Zjednoczonych rodzice już odczuwają, że opłaty w placówkach oferujących całodobową opiekę nad dziećmi są zbyt wysokie. Rezygnują z ich usług i sami zajmują się dziećmi. A jeśli jeszcze korzystają z placówek, starają się o odroczenie terminów płatności.

To skutki kryzysu finansowego, zwolnień z pracy. Amerykańska placówka New Horizons Learning Centem w ciągu trzech miesięcy straciła połowę z trzydzieściorga ośmiorga dzieci. Rodzice, którzy jeszcze zachowali posady, przesuwają swą pracę na godziny nocne albo zostawiają pociechy pod opieką dziadków. Prasa amerykańska donosiła także o matce, która pracując w firmie obuwniczej w Nowym Jorku, zostawiła czteroletnie dziecko w samochodzie. Ale za to z kanapkami i piciem pod ręką…

Autor artykułu, z którego pochodzą wiadomości, przytacza wypowiedź Amerykanki, zarabiającej 38.000 dolarów rocznie, która to osoba zrezygnowała z instytucjonalnej opieki nad dzieckiem, ponieważ musiałaby na nią wydać łącznie 6,9 tysiąca dolarów. „Proszę o artykuł o polskich dzieciach i polskich rodzinach – pisze jedna z komentatorek – Ja zarabiam 26.000 zł rocznie brutto. Moje dzieci nigdy nie siedziały z kanapkami w samochodzie, w międzyczasie pracuję, dokształcam się, żyję, wyjeżdżamy na wakacje. Polki są genialne – piszcie o nas, jesteśmy tego warte”.

Dziadek idzie na urlop macierzyński!

Jakie są więc polskie metody na kryzys? Najpopularniejszy, jak zwykle, to zatrudnienie babci. Ale to nie żart. W Bułgarii babcie i dziadkowie już dostają pensje za opiekę nad wnuczętami. Taką możliwość rozważa też polski rząd. W sytuacji, gdy kobiety przestają myśleć o rodzeniu dzieci, bo przecież będą pierwszymi kandydatkami do zwolnień w razie kryzysu, państwo chce zapewnić im godną zaufania formę opieki nad najmłodszymi pociechami. W zamyśle Platformy Obywatelskiej, miałaby to być instytucja opiekunki rodzinnej. Mianowicie jedna mama zajmowałaby się opieką nad kilkorgiem dzieci znajomych lub sąsiadów. Za opiekę płaciłoby jej państwo. Również państwo kontrolowałoby jej pracę. Taki system już działa we Francji.

Politycy PiS chcą natomiast, by z urlopu macierzyńskiego oprócz mam i ojców mogli korzystać dziadkowie. Zdaniem Jolanty Kluzik-Rostkowskiej, byłej minister pracy, rozwiązanie to pomogłoby matkom w zachowaniu posad. Natomiast zachętą dla babci czy dziadka byłoby to, że okres opieki nad wnuczkami wliczałby się im do stażu pracy. Mieliby również opłacane składki ZUS.

Tymczasem, jak donosi „Wprost” na podstawie najnowszych badań TNS OBOP „Doświadczenie i przewidywanie kryzysu", „Tylko 6 proc. gospodarstw domowych w Polsce straciło na spadku wartości akcji na giełdzie. 16 proc. dotknęły spadki wartości środków gromadzonych w funduszach emerytalnych, 11 proc. musiało zapłacić wyższe raty kredytów, a tylko 4 proc. miało trudności z uzyskaniem kredytu w banku”. Oznacza to, że duży kryzys, także w zakresie finansowania opieki, naprawdę nam nie grozi. Oczywiście, poszukiwanie alternatywnych metod opieki pozostanie jak najbardziej na czasie ze względu na ciągle niski przyrost naturalny.

Korzystałam z: B. Dyląg, „Finanse: teraz kryzys dotknął dzieci. Jak?”, 09.11.2008, Hotmoney.pl; J. Papiernik, „Sposób na kryzys – zatrudnić babcię do opieki nad dziećmi”, 25.01.2009, Egospodarka.pl; Z. Wojtasiński, M. Zdziechowska, „Jak przetrwać kryzys i nie zwariować”, Wprost.pl.

Aleksandra Solarewicz

Źródło:
Tematy
 Ubezpieczenie NNW dla dzieci. Dla każdego dziecka od 4 miesiąca do 25 roku życia.

Ubezpieczenie NNW dla dzieci. Dla każdego dziecka od 4 miesiąca do 25 roku życia.

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki