Olga Tokarczuk: Zagłosujcie właściwie. Za demokracją

Laureatka tegorocznej literackiej nagrody Nobla powiedziała PAP w czwartek, że pisanie jest dla niej jak organiczny nawyk. Przyznała też, że wciąż nie może wyjść z zaskoczenia po otrzymaniu informacji o wyróżnieniu.

(fot. Maksymilian Czekaj / FORUM)

„Nie dociera to jeszcze do mnie i trudno mi jakoś zestawić moje nazwisko z nagrodą Nobla. Jestem zaskoczona, jaki to ma impakt na świecie. Dostałam mnóstwo telefonów, ale też tutaj w tym malutkim miasteczku zjechało się tylu dziennikarzy” - mówi Olga Tokarczuk PAP w miasteczku Bielefeld, w Nadrenii Północnej-Westfalii, gdzie miała od dawna zaplanowany wieczór autorski poświęcony niemieckiemu wydaniu „Ksiąg Jakubowych”. „I jeszcze jutro będzie się działo, więc mam nadzieję, że sobie poradzę. Prawdę mówiąc, tak najszczerzej, to nie dotarło do mnie i nie wiem dokładnie jak się czuję i co ja czuję” - wyznała.

Polska noblistka nie ukrywa, że uważa się „całkiem dobrą pisarkę”, ale zupełnie nie spodziewała się, że dostanie Nobla. „Wiedziałam, że jestem na liście. Ale co innego jest być na liście - wiele razy w życiu byłam na wielu listach - i nic z tego nie było. Poza tym jestem dość młoda jak na nagrodę Nobla. Wydaje mi się, że jestem jedną z najmłodszych zwyciężczyń. Wiedziałam, że moje nazwisko krąży, ale nie spodziewałam się tego” - podkreśliła Tokarczuk.

Opowiadając o chwili, w której dowiedziała się o tym, że została wybrana przez Szwedzką Akademię, oceniła, że stało się to "pośrodku niczego". „Byliśmy na autostradzie gdzieś między Berlinem a Bielefeldem. O 12:45 ktoś do mnie zadzwonił i zobaczyłam szwedzki numer na ekranie telefonu. Nagle poczułam jak rośnie mi ciśnienie. I to było to. Musieliśmy się zatrzymać na małym parkingu. Dowiedziałam się o nagrodzie Nobla pośrodku niczego, gdzieś na autostradzie. Nawet nie wiem gdzie to było” - mówiła pisarka.

Pytana komu chciałaby zadedykować nagrodę, noblistka odparła: „Polakom”. Przypomniała, że dzieli nas kilka dni od wyborów. „Bardzo ważnych wyborów. Te wybory mogą zmienić przyszłość tego kraju. Chciałabym powiedzieć przyjaciołom, ludziom w Polsce, żeby zagłosowali właściwie. Za demokracją” - dodała.

Zdaniem Olgi Tokarczuk, to że współlaureatem literackiego Nobla został Austriak Peter Handke, jest symboliczne - oznacza, że nagroda idzie do Europy Środkowej. „Bardzo się cieszę, że jest nas dwoje. Ta nagroda idzie do Europy Środkowej, co jest niezwykłe. Dla mnie, jako Polki, oznacza to, że mimo problemów z demokracją w naszym kraju, wciąż mamy coś do powiedzenia światu. Mamy bardzo silną literaturę, silną kulturę. Jestem częścią tej siły, która jest w moim kraju i w Europie Środkowej” - podkreśliła.

Pytana dlaczego pisze, odparła wprost: „Nie umiem nic innego robić. Z wykształcenia jestem psychologiem klinicznym. Psychologia bardzo się zmieniła odkąd skończyłam studia. Moje ciało przyzwyczaiło się do tego, że chłonę i muszę oddać. Jestem przekaźnikiem. Nawet gdybym nie miała czytelników, to pewnie i tak bym zapisywała, pisała, wymyślała. Tak pracuje mój umysł. Zdaję sobie sprawę, że mam to szczęście, że uprawiam zawód, który jest oparty w całości na moim hobby i wielkiej przyjemności. Lubię to robić. To jest praca, ale lubię tę pracę”.

Tokarczuk porównała swój stosunek do pisania do oddawania krwi. Organizmy ludzi, którzy robią to regularnie są do tego przyzwyczajone. „To samo jest ze mną. Pisanie jest dla mnie organicznym nawykiem. Muszę oddać myśli, słowa. Nie mogłabym żyć bez pisania, nawet gdyby moi czytelnicy zdecydowali, że jest to głupie i złe, nadal bym pisała” - mówiła.

Zastrzegła jednocześnie, że pisanie nie sprowadza się do stukania w klawiaturę. „Pisanie to jest obserwowanie. To jest aktywne szukanie informacji, zdarzeń, sytuacji. To jest obserwowanie szczegółów. Zbieranie jak pszczółka, albo jak szczur, śmieci różnych z okolicy i składanie tego. To jest ciężka praca analityczna i syntetyczna zarazem. To się dzieje w wielu wymiarach i to się dzieje zawsze, więc ja nigdy nie jestem na żadnym urlopie” - przyznała.

Olga Tokarczuk cieszy się, że literatura - taka jak jej - umiejscowiona w małych wioskach - może stać się uniwersalna i zrozumiała dla ludzi na całym świecie. „Jesteśmy skonstruowani jak tort o wielu poziomach. Na górze jesteśmy tymi pojedynczymi osobami, ale gdzieś głębiej coraz więcej nas łączy. Na powierzchni są te rzeczy, które wydają się nas różnić: kolor skóry, język, kultura z jakiej pochodzimy, ubiór. Gdzieś pod spodem jesteśmy bardzo podobni. Żyjemy tym samym. Literatura ma możliwość dojścia do tego poziomu. Wtedy staje się uniwersalna” - stwierdziła pisarka.

Podczas konferencji prasowej, która odbyła się w Bielefeldzie przed wieczorem autorskim Tokarczuk opowiadała, że wszyscy ją przekonują, że „po Noblu” będzie inaczej. „W tym momencie nie czuje jednak żadnej zmiany. Dalej wykonuję swoją pracę. Jeszcze nie myślałam na co wydam pieniądze z nagrody. Nie wiem nawet ile to jest w złotówkach” - przyznała.

Ujawniła też, że na ceremonię wręczenia nagrody najprawdopodobniej poleci do Szwecji samolotem, mimo że jest znana z proekologicznej działalności.

„Ostatnio pojechałam samochodem do Norwegii i było to bardzo wyczerpujące. Chciałabym móc popłynąć łodzią, ale wydaje mi się, że w grudniu Bałtyk jest wyjątkowo niebezpieczny” - tłumaczy.

Na pytanie PAP, którą ze swoich książek lubi najbardziej odpowiedziała ze śmiechem: „Zawsze tę ostatnią”.

Kim jest Olga Tokarczuk - droga do Nobla

Olga Tokarczuk urodziła się 29 stycznia 1962 roku w Sulechowie, studiowała psychologię na Uniwersytecie Warszawskim. Po studiach pracowała m.in. jako pokojówka w londyńskim hotelu i psychoterapeutka we Wrocławiu i Wałbrzychu. W 2018 roku, odbierając w Londynie nagrodę Bookera, podkreśliła, że kolczyki, które ma na sobie, są z czasów, gdy pracowała jako pokojówka.

Gdy jej pierwsze utwory literackie zyskały popularność, zrezygnowała z pracy i po przeprowadzeniu się do Nowej Rudy poświęciła się pisaniu. Mieszka obecnie we Wrocławiu, a także w Krajanowie koło Nowej Rudy, w Sudetach Środkowych. Pejzaż i kultura tych okolic przewija się w kilku jej utworach. Jest autorką 17 książek – powieści, zbiorów opowiadań, esejów, a także scenariuszy filmowych. Jej twórczość była wielokrotnie przenoszona na deski teatralne i ekran filmowy. Jest jedną z najczęściej nagradzanych współczesnych polskich pisarek - ma na koncie m.in. nagrodę Fundacji im. Kościelskich, dwukrotnie - w latach 2007 i 2015 - otrzymała Literacką Nagrodę Nike, a w 2018 r. została uhonorowana Międzynarodową Nagrodą Bookera.

Olga Tokarczuk to rzadki przypadek pisarki cenionej zarówno przez krytyków, jak i publiczność. Debiutowała w 1979 r. opowiadaniami w czasopiśmie „Na Przełaj”. W 1989 r. ukazał się jej tomik poetycki, a w 1993 r. pierwsza powieść - "Podróż ludzi Księgi". Książkę, zanim opublikowała ją oficyna Przedświt, odrzuciło wiele znanych i prestiżowych wydawnictw, które musiały poniewczasie żałować swojego sceptycyzmu, bo przyznały książce nagrodę Polskiego Towarzystwa Książek. To opowieść o nieudanej wyprawie po tajemniczą Księgę, w trakcie której na dwoje głównych bohaterów spływa wielka miłość. Fascynację ezoteryką zdradza też kolejna książka Tokarczuk - powieść "E.E." (1995). Tym razem akcja utworu została osadzona we Wrocławiu w początkach XX wieku, a główną bohaterką jest Erna Eltzner, dorastająca panienka z polsko-niemieckiej rodziny mieszczańskiej, u której odkryto talenty mediumiczne.

Wielkim sukcesem pisarki była jej trzecia powieść - "Prawiek i inne czasy" (1996). Tytułowy Prawiek, mityczna wioska położona rzekomo w samym środku Polski, to mikrokosmos, w którym w pomniejszonej skali można obserwować prawa, którymi rządzi się wszechświat. Z kolei "Dom dzienny, dom nocny" (1998) to najbardziej osobista książka Tokarczuk, osadzona w Kotlinie Kłodzkiej, gdzie mieszka.

Książka "Bieguni" z 2007 roku, nominowana do Literackiej Nagrody Europy Środkowej ANGELUS, a także nagrodzona Nike (2008). To studium psychologii podróży. Zdaniem autorki turystyka stała się współczesnym sposobem zaspokajania bardzo starego, atawistycznego, nomadycznego popędu. Tytuł książki "Bieguni" nawiązuje do nazwy rosyjskiej sekty z XVIII w., której członkowie uważali, że świat jest dziełem szatana, a kiedy się zatrzymujemy, szatan ma do nas najlepszy dostęp. Żeby uciec przed diabłem, musimy się cały czas poruszać. Autorka opisuje świat współczesnych Biegunów, permanentnych podróżników, którzy mają swoje przedmioty, jak kosmetyki w małych opakowaniach, składane szczoteczki do zębów, jednorazowe kapcie, swoje choroby, związane ze zmianami czasu, własny język: prosty, sfunkcjonalizowany angielski. Istnieje nawet odrębna gałąź psychologii, która ich opisuje - psychologia podróżna. W 2008 roku "Bieguni" zdobyli Literacką nagrodę Nike, a dekadę później, w 2018 roku, książka, której angielskie wydanie nosi tytuł "Flights" (tłum. Jennifer Croft), otrzymała nagrodę Międzynarodowego Bookera.

Po "Biegunach" Tokarczuk wydała książkę, która sama określa jako "thriller moralny". Główną bohaterką "Prowadź swój pług przez kości umarłych" jest Janina Duszejko - kiedyś inżynier mostów, dziś wiejska nauczycielka angielskiego, geografii i dozorczyni domów letniskowych. Jej pasją jest astrologia, a wielką miłością - wszelkie zwierzęta. W okolicy, gdzie mieszka Janina, zaczynają umierać kłusownicy i krzywdziciele zwierząt. Liczba zgonów rośnie. Janina ma teorię na temat motywu i sprawcy tych zbrodni, ale policja ignoruje ją, traktując jak nieszkodliwą dziwaczkę.

"Przekonuję się, że książka jest ciągle aktualna i bardzo żywo odbierana" - mówiła Tokarczuk PAP w maju tego roku po tym, jak angielski przekład powieści otrzymał nominacje do Bookera. "W sztafażu powieści detektywistycznej i czarnego humoru zawarte jest pytanie o poważniejsze rzeczy. Jeżeli obowiązujące prawo jest niemoralne, jak ma się zachować w takiej sytuacji uczciwy obywatel? Czy ma się posunąć do protestu, kontestacji i buntu? Na ile rebelia jest częścią demokracji? Czy człowiek powinien iść za głosem swojego sumienia przeciwko państwu? Jest to też opowieść o ludziach wykluczonych, których nie słucha władza, o społeczeństwie patriarchalnym, i o tym, jak wyglądają struktury władzy oparte na białych, pewnych siebie facetach, którzy zapełniają parlamenty. To jest też książka o samotności i wykluczeniu starszych kobiet. W 2017 Agnieszka Holland przeniosła powieść na srebrny ekran. Film "Pokot" miał swoją premierę na niemieckim Berlinale i został nagrodzony Srebrnym Niedźwiedziem oraz Nagrodą im. Alfreda Bauera.

W 2014 roku ukazały się "Księgi Jakubowe", epicka opowieść o Jakubie Franku, żydowskim mesjaszu żyjącym w XVII wieku na wschodnich rubieżach Rzeczpospolitej. Bohater to postać pełna sprzeczności - natchniony żydowski mistyk, który czcił Matkę Boską, zręczny hochsztapler, ale i utalentowany polityk, człowiek, który doprowadził dużą grupę polskich Żydów do przyjęcia chrztu w 1759 roku. Za "Księgi Jakubowe" autorka w 2015 roku otrzymała Nagrodę Literacką "Nike" (po raz drugi, po "Biegunach"). Wśród książek Tokarczuk są też zbiory opowiadań: "Gra na wielu bębenkach" (2001), "Ostatnie historie", esej o powieści Bolesława Prusa "Lalka i perła" (2000), książka "Anna In w grobowcach świata" (2006) powstała w ramach międzynarodowej serii "Mity" a także zbiór esejów "Moment niedźwiedzia". Ostatnia książka Tokarczuk to "Opowiadania bizarne" z 2018 roku.

Pisarka zaangażowana społecznie

Olga Tokarczuk to pisarka, która nie waha się angażować w życie społeczne i wypowiadać publicznie sądów nie zawsze popularnych. Zabierała głos w sprawie uchodźców i praw mniejszości. Od zawsze deklarowała się jako feministka. "Życie zgodnie z oczekiwaniami innych ludzi jest jednym wielkim manowcem. Jestem najpierw człowiekiem, a dopiero potem kobietą, nie zaś odwrotnie. Mój bunt budzi szczególnie używanie argumentu biologicznego, że kobieta ma jakieś prawa przypisane jej przez biologię i traktowanie tego jako wyznacznika zachowań społecznych czy indywidualnych. W moim rozumieniu feminizmu nie jest ważne, kto tu jest kobietą, a kto mężczyzną, ale o prawo do ekspresji indywidualności" - mówiła w jednym z wywiadów.

Tokarczuk sprzyja także ekologom. "Mam poczucie, że należę do tej wspólnoty. Wydaje mi się, że dzisiaj nie można myśleć inaczej. Jak można nie być za ruchem ekologicznym? Jakie byłyby argumenty? Zaangażowanie w ekologię jest po prostu postawą etyczną. Ekologia jest konsekwencją jedynej możliwej interpretacji przykazania +nie zabijaj+, a więc ekologia jest etyką" - deklarowała pisarka.

W lipcowym wywiadzie dla "New Yorkera", Tokarczuk mówiła o sytuacji w Polsce. Krytycznie wypowiadała się o fakcie, że w Polsce pary homoseksualne nie mają równych praw, polski rząd odmówił przyjęcia uchodźców oraz próbował wprowadzić nowelizację ustawy o IPN utrudniające dyskusje na temat postaw Polaków w czasie II wojny światowej. Pisarka jest też sceptyczna wobec popularnej w Polsce koncepcji, że literatura może i powinna budować narodową tożsamość Polaków. "Obarczanie literatury wielorakimi +misjami+, rolą +tworzenia tożsamości narodowej+ albo +tożsamości grup+ wydaje mi się nieuprawnionym, instrumentalnym jej traktowaniem, a także obcinaniem jej wszystkich nie do końca uświadomionych możliwości" - mówiła, odbierając Bookera.

Pisarka pracuje obecnie nad powieścią opartą na jej rodzinnej historii, której osią mają być relacje pomiędzy Polakami i Ukraińcami.

Po otrzymaniu Bookera za "Biegunów" pisarka mówiła w wywiadzie dla PAP: "Czuję się trochę tak, jakbym dostała nowe życie w grze komputerowej. Wchodzę na inny poziom rozgrywek". Rzeczywistość i Akademia Szwedzka potwierdziły jej intuicje.

KWS/PAP

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 67 1as

Mówiłem, że to polityczny desant. Spadaj na szczaw pisarko, pisz sobie w "Dużym Formacie" anegdotki dla jedynie słusznego organu partyji, a demokrację zostaw obywatelom.
Już w niedzelę dostaniesz lekcje demokracji.

! Odpowiedz
49 1 grab

A co ty i inni wybrzydzający się Polacy osiągneli w swoim życiu na arenie międzynarodowej?

Jeśli będzie to tak znaczące osiągnięcie jak nagroda Nobla , możesz bezkarnie komentować.

! Odpowiedz
1 43 1as odpowiada grab

Hitler i Stalin tez wiele osiągnęli na arenie międzynarodowej.
Nagrody otrzymywały niejednokrotnie kanalie i zbrodniarze, nie oznacza to, że mogą się tylko oni nawzajem wypowiadać na ten temat.
Nie znoszę natrętnej propagandy i mówienia mi przez "autorytety", jak mam głosować.
Może to być nawet papież, a i tak sam podejmuję decyzję.
Jeśli jest ta pani taka kompetentna w sprawach polityki, to czy weźmie na siebie odpowiedzialność za osoby, na rzecz których lobbuje?
Czy wyjaśni afery, którymi były sprawcami i uczestnikami ?
Ja również nikogo nie namawiam i nie dręczę swoimi poglądami politycznymi.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 19 raficus

Dziekuje Pani Olgo za podpowiedz. Ze tez wcześniej na to sam nie wpadłem. Pójdę i zagłosuje za demokracja.
I mam nadzieje ze demokracja wygra.
Vivat Narodowcy!!!

! Odpowiedz
8 4 adamii

Czyli na Psl i ich referenda.

! Odpowiedz
3 35 eagleeye

No ba inaczej nikt nie myślał aby pani Olga Tokarczuk inaczej zagłosowała. Wszak w WSI24 już rano był live ż RFN Islamu jak to Niemcy przeplatani Polakami jej wiwatowali "-)

Pani Olgo "gratuluje" ale niech nie da się pani wmanewrować w polityczne szambo i stać po jednej ze stron

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% IX 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 084,56 zł IX 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil