REKLAMA

Od dziś limity ceny w programie "Rodzina na swoim" w górę

2010-04-01 07:20
publikacja
2010-04-01 07:20

Od 1 kwietnia obowiązują nowe limity cen w programie Rodzina na Swoim. Przeważnie są one wyższe niż w pierwszym kwartale, w Warszawie przekraczają nawet 8 tys. PLN za metr kwadratowy.


"Rodzina na swoim" to szansa na własne mieszkanie dla małżeństw i osób samotnie wychowujących dzieci. Jakie warunki musisz spełniać, żeby dostać kredyt z dopłatami? Poznaj szczegóły.

Nowe limity cenowe, obowiązujące w programie RnS, zostały obniżone w Bydgoszczy i Toruniu, ale nadal należą tam do najwyższych w kraju (6895 PLN za m2) – wyższe są tylko w Warszawie (8014 PLN) i… Olsztynie (6928 PLN za m2). Spadły także w Gorzowie Wielkopolskim i Zielonej Górze (do 4953 PLN), Białymstoku (do 5560 PLN) i w Poznaniu (do 6902 PLN). W pozostałych miastach wojewódzkich limity zostały podniesione, czasem do zaskakująco wysokich poziomów, żeby wspomnieć wymieniony wyżej Olsztyn.

 

Jak zmieniły się limity cen w programie RnS od 1 kwietnia 2010 roku

Miasto

Wskaźniki obowiązujące w I kw. 2010

Wskaźniki obowiązującew II kw. 2010

Zmiana

Białystok

5579,00 zł

5560,10 zł

-0,34%

Bydgoszcz

7121,80 zł

6895,00 zł*

-3,18%

Gdańsk

6487,60 zł

6487,60 zł

0,00%

Gorzów Wielkopolski

4699,80 zł

4592,70 zł*

-2,28%

Katowice

5203,10 zł

5262,60 zł

1,14%

Kielce

5224,04 zł

5274,95 zł

0,97%

Kraków

6055,00 zł

6497,40 zł

7,31%

Lublin

4308,61 zł

4510,04 zł

4,68%

Łódź

6043,80 zł

6481,30 zł*

7,24%

Olsztyn

6474,30 zł

6927,90 zł

7,01%

Opole

5863,90 zł

6003,20 zł

2,38%

Poznań

7063,00 zł

6902,00 zł

-2,28%

Rzeszów

4739,00 zł

4822,30 zł*

1,76%

Szczecin

4790,80 zł

4869,20 zł

1,64%

Toruń

7121,80 zł

6895,00 zł*

-3,18%

Warszawa

7699,58 zł

8013,88 zł

4,08%

Wrocław

6655,60 zł

6724,90 zł

1,04%

Zielona Góra

4699,80 zł

4592,70 zł*

-2,28%

*dane nie zostały opublikowane w Dziennikach Urzędowych Województw.

Źródło: BGK, obliczenia własne.

 

Tym samym wygląda na to, że – cokolwiek by powiedzieć o metodologii ustalania limitów obowiązujących w programie – Rodzina na Swoim ma w dalszym ciągu szansę na podbój rynku kredytowego i może zająć nawet większą jego część niż do tej pory (obecnie mniej więcej co piąty kredyt udzielany jest w ramach programu RnS). Poniżej przedstawiamy statystykę dotyczącą zawieranych transakcji na rynku mieszkań w Polsce przez ostatnich sześć miesięcy (do końca lutego 2010 roku). W niektórych miastach – jak Bydgoszcz czy Łódź – nawet ponad 80 proc. kupowanych mieszkań może być finansowanych kredytem RnS (licząc według nowych limitów cenowych), a gros z pozostałych transakcji w tych miastach, nie mieści się w limicie programu nie ze względu na cenę, lecz metraż przekraczający 75 m2. Nawet w Warszawie, czy Krakowie, gdzie do tej pory najtrudniej było kupić mieszkanie w ramach obowiązujących limitów cenowych, w nowych warunkach mieści się połowa zawieranych transakcji. Ponieważ w ostatnich miesiącach na rynku mieszkań nie zaszły istotne zmiany pod względem cen, możemy uznać, że taki stan rzeczy utrzyma się także w ramach obowiązywania nowych limitów.

 

Jaki procent zawartych transakcji mieściłby się w nowych limitach RnS

Miasto

Wskaźniki obowiązujące

w II kw. 2010 r.

Udział transakcji mieszczących się

kryteriach programu RnS

Mediany ceny

transakcyjnych

(luty 2010 roku)

Bydgoszcz

6895,00 zł

84,8%

4199 zł

Gdańsk

6487,60 zł

68,2%

5838 zł

Gdynia

5438,40 zł

41,3%

5465 zł

Kraków

6055,00 zł

50,0%

6349 zł

Lublin

4510,04 zł

32,0%

4918 zł

Łódź

6481,30 zł

86,6%

4096 zł

Poznań

6902,00 zł

72,9%

5869 zł

Szczecin

4869,20 zł

44,4%

4918 zł

Warszawa

8013,88 zł

47,7%

7732 zł

Wrocław

6724,90 zł

62,0%

6186 zł

Źródło: BGK, Open Finance.

 

Komentarz

 

Przed trzema tygodniami ostrzegaliśmy, że limity obowiązujące w ramach RnS mogą zostać obniżone. Co prawda spadły one w niektórych miastach, ale nie na taki efekt liczyliśmy.

 

Zbyt pochopnie uznaliśmy, że skoro realne, transakcyjne ceny mieszkań spadały w okresie ostatnich dwóch lat, należy się liczyć z ryzykiem, że zostaną one obniżone także w ramach programu RnS. Ich wzrost obnaża jednak nie tylko nasz błąd prognostyczny, ale także kwestionuje całą metodologię ustalania cen, stosowaną w programie, którą można nazwać „sufitową”. Ceny transakcyjne na poziomie prawie 7 tys. za m2 mieszkania w Bydgoszczy czy Olsztynie widziało zapewne niewielu. 8 tys. za m2 w Warszawie to więcej niż mediana cen transakcyjnych – ponad połowa transakcji realizowana jest poniżej tego poziomu.

 

Plus nowej sytuacji jest taki, że w większości miast nowe limity cenowe obowiązujące w ramach RnS nie będą miały wpływu na rynek – są one tak wysokie, że równie dobrze mogłoby ich nie być wcale. W przypadku Warszawy czy Krakowa, taki wpływ może być nadal odczuwalny, ponieważ w miastach w obecnych warunkach, to właśnie mieszkania niewielkie cieszą się teraz największą popularnością. Może wzrost limitów nie jest bezpośrednią zachętą do podnoszenia cen przez sprzedających, ale z pewnością nie jest do tego przeszkodą.

 

"Rodzina na swoim" to szansa na własne mieszkanie dla małżeństw i osób samotnie wychowujących dzieci. Jakie warunki musisz spełniać, żeby dostać kredyt z dopłatami? Poznaj szczegóły.

Program RnS nie służy już wspieraniu tylko najuboższych rodzin w nabywaniu własnego mieszkania czy domu. Z jego pomocą można sfinansować zakup mieszkania o wartości 600 tys. PLN w Warszawie, albo domu o wartości miliona złotych w Bydgoszczy czy Toruniu. Żeby dostać kredyt w takiej wysokości rodzina starająca się o niego – według zasad Rekomendacji T – powinna zarabiać minimum 8 tys. PLN brutto w przypadku mieszkania w Warszawie i co najmniej 13,5 tys. PLN brutto w przypadku domu za milion. Z programu mogą więc korzystać Polacy osiągający dochody znacznie odbiegające od przeciętnych. Trzeba więc ponownie zadać pytanie – czy o to właśnie chodziło twórcom programu?

 

Naturalnie mogą z niego korzystać także tacy kredytobiorcy, których dochody są niższe niż przedstawione wyżej. Ale przy nowych limitach cen nie powinni liczyć na bardziej elastyczną postawę sprzedających.



Emil Szweda, Bernard Waszczyk / Open Finance
Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (36)

dodaj komentarz
~POdatnik
Zaś mój znajomy (samodzielny "fizol" na budowie) buduje bez kredytu. Zarabia 2000 do 5000 koła max/mieś.
Ja on to robi?! Normalnie. Dostał od teściów działkę, wzioł w rence łopate, sypie piasek, leje wodę i nie żałuje materiału. Proste jak drut!
~POdatnik
ale Pan Magister tak nigdy nie zrobi, bo jeszcze powiedzą że robol, bo się pobrudzi, bo szacunek otoczenia straci. Śmieszne...
~bauer odpowiada ~POdatnik
Ciekawe z czego ten Twój "robol" wybudowałby dom gdyby nie dostał tej działki a przyszłoby mu ją kupić samemu po chorych cenach za grunty??
Radzę Ci się nastenym razem zastanowić nim napiszesz jakąś głupote... i będziesz obrażał "Panów Magistrów" lub jakąś inną grupę społeczną w Polsce
~POdatnik odpowiada ~bauer
Są też działki po 12 k. Trzeba umieć znaleźć, a nie siedzieć na forum i wypisywać bzdury z głębin swojej "wiedzy". Samo logiczne myślenie jest obrazą dla bezmyślności. No cóż, ktoś musi tracić, by zarobił ktoś.
~Lucid
A kto się ma zająć? Komisja śledcza na usługach tych komunistów?

To ludzie muszą się tym zająć i to w najbliższych wyborach.
~mk
Czy ktoś się tym zajmie ??? Wątpie żeby media bo z tego co widzę są mocno powiązane z tym mieszaniowym "biznesem"
~abc
oczywiście, że nikt się tym nie zajmie. PO prowadzi politykę wspierania kolegów-szemranych-biznesmenów, a nadal ma 40 (a może 50 - nie pamiętam) procent poparcia (tylu szemranych biznesmenów to chyba w kraju nie mamy...). ludzie w większości tak naprawdę są za leniwi, żeby zawracać sobie głowę tym, co się dzieje.oczywiście, że nikt się tym nie zajmie. PO prowadzi politykę wspierania kolegów-szemranych-biznesmenów, a nadal ma 40 (a może 50 - nie pamiętam) procent poparcia (tylu szemranych biznesmenów to chyba w kraju nie mamy...). ludzie w większości tak naprawdę są za leniwi, żeby zawracać sobie głowę tym, co się dzieje. więc wierzą bezgranicznie w to, co wmawiają im media. PO jest równie nieudolne gospodarczo jak PiS. różnica jest taka, że media nienawidziły PiSu (bo chciał trochę ruszyć tą sitwę), a gloryfikują PO (żeby przypadkiem do władzy nie wrócił PiS, który swoją drogą już zrozumiał, że jednak lepiej sitwy nie ruszać). więc ludzie nienawidzili PiS i kochają PO. a w gospodarce jak było, tak i jest (a właściwie jest coraz gorzej, bo rządzący starają się zawłaszczyć jak najwięcej, chociaż ostatnio to ponoć "liberałowie"). dlatego jedynym sposobem wymuszania jakichś pozytywnych zmian jest zebranie dużej grupy ludzi, którzy udzielą tym zmianom swojego poparcia. ważne, żeby zmiany były jasno i w miarę wąsko sprecyzowane, a grupa ludzi na tyle duża i zorganizowana, żeby rządzący przestraszyli się o sondaże (ich nową wiarę). tak np. było ostatnio w sprawie protestu internautów w sprawie cenzury. premier szybko wycofał się (przynajmniej w deklaracjach) z dyskusyjnych zmian. co prawda pojawiają się przecieki, że za plecami opinii publicznej nadal prowadzone są jakieś podchody w kierunku wprowadzenia tej cenzury, ale to już teraz kwestia determinacji internautów, żeby rozliczać premiera publicznie z tego, jak się wywiązuje z obietnicy.
~Ania
Nie wiem czy to na poważnie te podwyżki cen m2 dla RnS czy tylko taki żarcik Primaaprilisowy?
Mi to już wszystko jedno, ustawiajcie sobie ceny nawet po 10000 zł za m2. Ja na to lache kladę i dom buduje:)) Jak widzę, że woj łódzkim podnieśli ceny do około 4500zł/m2, to mi szczęka opada. U mnie w miescie (40 tys ludzi)
Nie wiem czy to na poważnie te podwyżki cen m2 dla RnS czy tylko taki żarcik Primaaprilisowy?
Mi to już wszystko jedno, ustawiajcie sobie ceny nawet po 10000 zł za m2. Ja na to lache kladę i dom buduje:)) Jak widzę, że woj łódzkim podnieśli ceny do około 4500zł/m2, to mi szczęka opada. U mnie w miescie (40 tys ludzi) jeden z deweloperów wybudował blok w latach 2007-2008. Praktycznie wszystko sprzedał od razu, zostało mu około 5 mieszkań. W 2008 roku (dobrze pamiętam, bo w właśnie w 2008 roku wróciłam z Anglii i chciałam kupić mieszkani) byłam u tego dewelopera oglądać te resztówki, które zostały (głównie 2 pokojowe). Dziś mamy rok 2010 czyli jest 2 lata póżniej i developer nadal ma te mieszkania tylko po DUŻO niższych cenach. W 2008 życzył sobie 4300zł/m2 stanu deweloperskiego, teraz jest 4100zł/m2 wykończenie pod klucz!! Oglądałam to wykończone mieszkanie pażdziernik-listopad 2009 a dziś (01.04.2010) mieszkania są nadal na sprzedaż. Także nie mam pojęcia jak są wyliczane stawki m2 w RnS. Chyba jakiś wielki przekręt, który przekształci się w AFERĘ RnS.
~eh
Spokojnie! Rząd uległ lobby deweloperskiemu, bo nie chce się narażać i tracić wyborców. Wszyscy jednak wiemy, że program RnS upada, generalnie klientów brak, a podnoszenie limitów nie powstrzyma permanentnego spadku cen.
infinum
Teraz limity można zwiększyć, bo banki nie dają na razie kredytów komu popadnie jak jeszcze niedawno.

Być może niedługo się to niestety zmieni i jak tylko RnS zacznie być na nowo wykorzystywany w praktyce, to ceny nieruchomości od razu skoczą do góry.

Jedyny ratunek w tym, że Państwo nie będzie miało
Teraz limity można zwiększyć, bo banki nie dają na razie kredytów komu popadnie jak jeszcze niedawno.

Być może niedługo się to niestety zmieni i jak tylko RnS zacznie być na nowo wykorzystywany w praktyce, to ceny nieruchomości od razu skoczą do góry.

Jedyny ratunek w tym, że Państwo nie będzie miało wystarczająco dużo pieniędzy, aby za RnS zapłacić, co wymusi spadek kwot dofinansowania.

Tak czy inaczej szkody jakiej ten program narobił tak szybko się nie zniweluje.
Ceny mieszkań nadal są za wysokie i jeszcze długo będą spadać, żeby osiągnąć przystępny pułap.

Ludzie po prostu muszą zrozumieć, że kredyty to zło, które rabuje społeczeństwo z pieniędzy poprzez obniżanie siły nabywczej tego pieniądza, czyli tworzenie inflacji.

Kredyt, to nie jest bogactwo, to jest dług.

Powiązane: Rodzina na swoim

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki