REKLAMA

Niemieckie firmy potrzebują więcej wykwalifikowanych pracowników, także z zagranicy

2021-10-25 22:07
publikacja
2021-10-25 22:07
Niemieckie firmy potrzebują więcej wykwalifikowanych pracowników, także z zagranicy
Niemieckie firmy potrzebują więcej wykwalifikowanych pracowników, także z zagranicy
fot. Sean Pavone / / Shutterstock

Brakuje materiałów oraz wykwalifikowanych pracowników, a firmy średniej wielkości boją się o konkurencyjność – to jedne z wielu problemów niemieckiej gospodarki, o jakich pisze portal Donau Kurier.

Federalne Zrzeszenie Średnich Przedsiębiorstw za największy problem niemieckich firm oraz zagrożenie ich konkurencyjności uważa brak wykwalifikowanych pracowników. „Obecnie coraz więcej firm we wszystkich sektorach nie może znaleźć ani wykwalifikowanych pracowników, ani stażystów” – podkreśla Markus Jerger, szef Zrzeszenia. „To w znaczącym stopniu zagraża konkurencyjności średnich przedsiębiorstw” - dodaje.

Sposobem na zmniejszenie niedoboru wykwalifikowanych pracowników jest dla Jergera większa liczba pracowników z innych krajów. „Potrzebujemy ukierunkowanej imigracji wykwalifikowanych pracowników” – podkreśla i zaznacza, że w przeciwnym razie „wiele firm będzie musiało odrzucać zamówienia z powodu braku wykwalifikowanego personelu”.

Nie lepiej wygląda sytuacja, jeśli chodzi o stażystów. „W Niemczech istnieje ponad 390 zawodów i prawie we wszystkich brakuje młodych stażystów” – powiedział szef federalnej Agencji Pracy, Detlef Scheele, w wypowiedzi dla „Welt am Sonntag”. „Obecnie poszukuje się około 1,2 mln pracowników, z czego dwie trzecie to pracownicy wykwalifikowani”. Już teraz występują braki kadrowe na poziomie specjalistów w ok. 70 zawodach. Pod koniec sierpnia Scheele szacował, że Niemcy potrzebują blisko 400 tys. imigrantów rocznie, aby zrekompensować rosnący niedobór wykwalifikowanych pracowników.

Bardzo poszukiwani są m.in. kierowcy ciężarówek. „W transporcie towarowym brakuje kierowców zawodowych. Może to zahamować przyszłe ożywienie gospodarcze” – stwierdził w raporcie opublikowanym w sobotę Instytut Gospodarki Niemieckiej (IW). Podczas gdy niedobór wykwalifikowanych kierowców w wyniku pandemicznego załamania gospodarczego spadł do zera, to wraz z ożywieniem gospodarczym po zniesieniu lockdownów brak kierowców znowu stał się problemem. „We wrześniu 2021 r. w Niemczech brakowało 6659 kierowców ciężarówek i ten trend gwałtownie rośnie” – podaje raport. Dodatkowo sytuacja jest krytyczna, jeśli chodzi o młodych pracowników w tym zawodzie. „W 2020 r. tylko 13,6 proc. zawodowych kierowców w transporcie towarowym miało poniżej 35 lat” – wynika z raportu.

Niedobór wykwalifikowanych pracowników, rosnące ceny transportu, niedobór materiałów i półproduktów do produkcji – to wszystko prowadzi obecnie do problemów w globalnym łańcuchu dostaw. Federalny minister transportu Andreas Scheuer (CSU) rozmawiał w zeszłym tygodniu z przedstawicielami branż na temat możliwości „ustabilizowania łańcucha dostaw na tle obecnych wyzwań” – o czym w niedzielę poinformował na Twitterze. Zapewnił tam, że sytuacja w Niemczech nie jest krytyczna, a z logistycznego punktu widzenia „nie ma niebezpieczeństwa, że Dzieciątku Jezus zabraknie prezentów w grudniu”.

Marzena Szulc (PAP)

mszu/ kib/

Źródło:PAP
Tematy
0 zł za prowadzenie konta! Otwórz PKO Konto za Zero >>

0 zł za prowadzenie konta! Otwórz PKO Konto za Zero >>

Komentarze (39)

dodaj komentarz
samsza
Przecież wprowadzono obowiązek powrotu kierowców do kraju macierzystego, co skutkuje przepalaniem bez sensu (dla klimatu) paliwa oraz zajmuje czas kierowcom.
Przecież to był taki postępowy, świetny pomysł, co mogło pójść nie tak, że "brakuje" kierowców ?
innowierca
@demeryt
Jezeli chodzi o statystyki zatrudnienia uchodzcow, to niestety masz racje, sa manipulowane. Przyklad, w rodzine uchodzcow (emigrantow) pracuje jedna osoba w wymiarze 10 godzin tygodniowo. Nie moze pracowac wiecej, bo to grozi zmniejszeniem miesiecznej puli zasilkow, które otrzymuje rodzina lacznie. Czyli 80%
"dochodu"
@demeryt
Jezeli chodzi o statystyki zatrudnienia uchodzcow, to niestety masz racje, sa manipulowane. Przyklad, w rodzine uchodzcow (emigrantow) pracuje jedna osoba w wymiarze 10 godzin tygodniowo. Nie moze pracowac wiecej, bo to grozi zmniejszeniem miesiecznej puli zasilkow, które otrzymuje rodzina lacznie. Czyli 80%
"dochodu" otrzymuje rodzina z pieniedzy podatnikow, a 20% z wlasnej pracy.
W statystyce zatrudnienia poszczegolnych grup etnicznych, moze byc zaklasyfikowana osoba jako pracujaca(bo jest) co jest pozytywne dla przeprowadzania propagandy przyjmowania uchodzcow, ale dla gospodarki jest kosztem (strata).
demeryt_69
Zachód się wykończy absurdalnym socjalem przy jednoczesnej wysokiej dzietności wśród obcych kulturowo 'uchodźców' - to dość oczywiste.
300_pala
Rzym upadł po tym jak wkroczyli ram Barbarzyńcy
kerad_
Może powinniśmy przepuścić jednak imigrantów skoro oni dalej potrzebują pracowników z zagranicy?
innowierca
To bez sensu. Jak mozna zamieszczac taka informacje, kiedy sie ma w kraju minimum 2 miliony silnych, zdrowych mezczyzn pobierajacych zasilki.
Bledna polityka socjalna i emigracyjna. Teraz z podatkow tych ktorzy przybeda do pracy, dadza doplaty na prad tym na zasilkach ::)) Bledne kolo lewoskretne...
demeryt_69
Większość z nich to analfabeci, którym nie chce się nawet popychać miotły!

innowierca odpowiada demeryt_69
Jestem za tym zeby przyjezdzali, ale powinny byc ustalone stale (bezwzgledne) warunki. Zeby otrzymywac opieke lecznicza i socjalna( socjalna jezeli wystepuja brak
mozliwosci podjecia pracy chocby ze wzgledow zdrowotnych) to nalezy przepracowac minimum 3 lata na kazde 5 lat pobytu. Przy dzisiejszym rynku pracy w EU gdzie zapotrzebowanie
Jestem za tym zeby przyjezdzali, ale powinny byc ustalone stale (bezwzgledne) warunki. Zeby otrzymywac opieke lecznicza i socjalna( socjalna jezeli wystepuja brak
mozliwosci podjecia pracy chocby ze wzgledow zdrowotnych) to nalezy przepracowac minimum 3 lata na kazde 5 lat pobytu. Przy dzisiejszym rynku pracy w EU gdzie zapotrzebowanie na kierowcow, pomocnikow budowlanych i inne zawody jest ogromne, zdobycie pracy nie wymaga problemu. Inaczej jestem przeciwny.
Dlatego ze wiemy juz ze 75% nie ma zamiaru pracowac dlatego ze nie chce. Chca rozmnazac sie i zyc na utrzymaniu podatniku. W kolejnym pokoleniu natomiast zaczynaja sie buntowac i obwiniac kraj w ktorym nic nie robili, za to ze sa biedni i dyskryminowani.Przykladem jest Francja. Ta teoria ze nie maja rownych szans, nie trzyma sie kupy, chocby dlatego ze wiekszosc niepracujacych, posluguje sie plynnie jezykiem danego kraju, a emigranci ze wschodu po otwarciu granic EU czesto bez znajomosci jezyka dawali rade sie utrzymac i odkladac pieniadze, chociaz startowali z gorszego pulapu, w porownaniu do rodziny uchodzcow ktora byla tam 10 lat przed nimi ::)) Kolejny przyklad UK, po brexicie. Upadla teoria ze to "emigranci zabieraja prace", bo roboty jest duzo, a kolorowi dalej na zasilkach. Kogo teraz obwinia??
demeryt_69
"Wir schaffen das" - zaproszenie Helgi, które okazało się brzemienne w skutkach. Tak dla CDU, jak i dla podatników w Rajchu. Dlaczego zakneblowane media w Rajchu do dziś nie podejmują tematu, że wówczas Helga tym zaproszeniem w rażący sposób złamałs prawo unijne oraz traktaty europejskie?
demeryt_69
Berlin jest dobrym przykładem porażki imigracyjnej. Dzielnice takie jak Neukölln - muzułmańska dzielnica oddalona zaledwie sześć kilometrów od Bramy Brandenburskiej to przykład nieudanej polityki multi-kulti propagowanej przez rząd niemiecki. Porachunki gangów, nieletnie prostytutki i handel narkotykami. Dzielnicę omijają Berlin jest dobrym przykładem porażki imigracyjnej. Dzielnice takie jak Neukölln - muzułmańska dzielnica oddalona zaledwie sześć kilometrów od Bramy Brandenburskiej to przykład nieudanej polityki multi-kulti propagowanej przez rząd niemiecki. Porachunki gangów, nieletnie prostytutki i handel narkotykami. Dzielnicę omijają szerokim łukiem dostawcy pizzy, a nawet policja - spalona ziemia, w której rządzą lokalne gangi libańskich Kurdów, mniejszość turecka oraz murzyni.



Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki