Nie ma presji na wzrost ceny ropy, za to wiele przemawia za jej spadkami

Ropa w USA jest wyceniana poniżej 70 dolarów za baryłkę, po zniżce notowań w ubiegłym tygodniu o 3,1 proc. Wiele przemawia za możliwymi spadkami ceny surowca - podają maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na listopad na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 69,31 USD za baryłkę, po zwyżce o 19 centów.

(YAY Foto)

Brent w dostawach na grudzień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 79,87 USD za baryłkę, po wzroście ceny o 9 centów.

W USA przybywa nowych wiertni ropy z łupków. W ubiegłym tygodniu ich liczba wzrosła o 4 do 873, najwyżej od 2015 r. - wynika z danych firmy Baker Hughes.

Od początku 2018 r. w USA przybyło ponad 100 nowych wiertni ropy.

Od lutego produkcja ropy w USA utrzymuje się na poziomie powyżej 10 mln baryłek dziennie.

"Są oznaki, że produkcja amerykańskiej ropy może zwyżkować wraz ze wzrostem liczby nowych wiertni, a to może ograniczać wzrost cen surowca" - mówi Ahn Yea Ha, analityk giełd towarowych w Kiwoom Securities Co.w - Seulu.

Dodaje, że pewną rolę może też odgrywać sprawa śmierci dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego.

"Chociaż trudno jest ocenić implikacje konfliktu amerykańsko-saudyjskiego dla ropy naftowej, to jeśli administracja prezydenta USA Donalda Trumpa uzna wyjaśnienia strony saudyjskiej o Chaszodżdżim za wiarygodne, to może zmniejszyć wahania cen ropy" - dodaje.

Szef komisji spraw zagranicznych Senatu USA Bob Corker oświadczył w niedzielę, że sądzi, iż to następca tronu Arabii Saudyjskiej Muhammad ibn Salman jest odpowiedzialny za śmierć krytycznego wobec Rijadu saudyjskiego dziennikarza - Dżamala Chaszodżdżiego.

Corker uznał, że za sprawą swych wyjaśnień dotyczących śmierci dziennikarza w saudyjskim konsulacie w Stambule władze Arabii Saudyjskiej utraciły wszelką wiarygodność.

Ponad dwa tygodnie od zaginięcia Chaszodżdżiego władze Arabii Saudyjskiej przyznały w nocy z piątku na sobotę, że został on zabity w konsulacie w Stambule.

Tymczasem w Libii koncerny naftowe BP i Eni SpA mogą wznowić realizację projektu, który spowoduje wzrost produkcji libijskiej ropy od przyszłego roku. Prezes libijskiej państwowej firmy National Oil Corp. Mustafa Sanalla poinformował, że BP i Eni mają wznowić wiercenia poszukiwawcze ropy w pobliżu granicy z Tunezją w I kw. 2019 r., co może zwiększyć wydobycie ropy w Libii o "setki tysięcy baryłek" dziennie.

"Koncerny, które osiągnęły porozumienie 8 października mogą przyspieszyć produkcję dzięki istniejącym w tym regionie obiektom" - powiedział Sanalla.

Rosną też amerykanskie zapasy ropy - w środę amerykański Departament Energii (DoE) poinformował, że zapasy ropy wzrosły o 6,49 mln baryłek do 416,44 mln baryłek. Rynek oczekiwał wzrostu zapasów o 2,89 mln baryłek. Zapasy te wzrosły już 4. tydzień z rzędu, a to najdłuższa seria ich wzrostu od początków 2017 r.

4 listopada wejdą w życie restrykcje USA na irańską ropę. Dostawy surowca z Iranu wyniosły we wrześniu 1,72 mln baryłek dziennie, o 260 tys. b/d mniej niż w sierpniu. To ich najniższy poziom od lutego 2016 r. Na rynki dociera też mniej ropy z Wenezueli, z powodu nękającego ten kraj kryzysu gospodarczego.

Ropa w USA staniała w ubiegłym tygodniu o 2,22 USD, do 69,12 USD za baryłkę. Był to już 2. z kolei tydzień spadku notowań ropy.(PAP Biznes)

aj/ pel/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 4 kalseran

A u nas ponad 5 zł... ktoś musi nieźle brać bo taka cena też taka była gdy ropa kosztowała około 100$

! Odpowiedz
0 0 sel

Dają zarobić Orlenowi żeby ich finansował i ich pomysły.. a za wzrostem ceny ropy jest więcej przesłanek jak za spadkiem..

! Odpowiedz