W Krakowie "oddychamy" mikroplastikiem

Zimą w krakowskim powietrzu obecny jest mikroplastik - twierdzą autorzy pierwszego w Polsce badania tego zjawiska. Naukowcy nie określili na razie skali zanieczyszczenia.

(fot. Robert Neumann / FORUM)

Globalna produkcja wszechobecnych w życiu codziennym tworzyw sztucznych wynosi setki milionów ton rocznie i wciąż rośnie. W sumie wytworzono ich już ponad 8 miliardów ton. Liczne raporty naukowców z całego świata potwierdzają powszechną obecność niewielkich fragmentów plastiku w oceanach. Nieco słabiej pod tym kątem zbadane są zbiorniki słodkowodne i obszary lądowe. W ostatnich latach przeprowadzono tylko pojedyncze analizy powietrza pod kątem obecności mikroplastiku, m.in. w Paryżu.

Naukowcy z Krakowa sprawdzali, czy mikroplastik jest obecny również w powietrzu stolicy Małopolski.

Naukowcy stwierdzili, że liczba mikroskopijnej wielkości plastiku w opadzie pyłu (czyli wśród innych bardzo licznych zanieczyszczeń powietrza w Krakowie) była zaskakująco duża. Nie precyzują jednak, o jakiej liczbie mowa. Były to włókna o różnej długości (od 0,5 mm do 9 mm). Większość z nich jest bezbarwna, pozostałe - niebieskie, czerwone, czarne i brązowe. Oprócz tego badacze odnotowali również mikroplastik niewłóknisty, czyli w formie bryłek.

"Obecnie plastikowe wyroby wytwarzane są z tysięcy rodzajów polimerów syntetycznych. Na razie nie wykonaliśmy szczegółowej analizy ich składu - testy wykazały jednak, że stwierdzone przez nas fragmenty w większości są tworzywami sztucznymi, a więc małymi fragmentami przedmiotów wykonanych przez człowieka" - opowiada w rozmowie z PAP inż. Kinga Jarosz z Uniwersytetu Jagiellońskiego, współautorka badań.

Takie testy były niezbędne, bo plastik pod względem chemicznym podobny jest do polimerów występujących w sposób naturalny w środowisku. Różni się jednak budową molekularną.

Mikroskopijnej wielkości fragmenty plastiku, które zebrali naukowcy, mogą być fragmentami powszechnie używanych wyrobów, np. tkanin, opakowań, toreb jednorazowych. Ta lista może być o wiele dłuższa - podkreślają badacze.

Naukowcy "wychwycili" mikroplastik z powietrza na dachu gmachu Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. W specjalnych pojemnikach umieścili tam szklane naczynia, w których osiadały zanieczyszczenia powietrza, m.in. drobiny plastiku, unoszącego się wysoko nad budynkami.

"Według mojej wiedzy są to pierwsze tego typu analizy wykonane na terenie naszego kraju" - mówi inż. Jarosz. W skład zespołu badawczego weszli również prof. Wanda Wilczyńska-Michalik z Instytutu Geografii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie i prof. Marek Michalik z Instytutu Nauk Geologicznych z UJ. Ich wnioski opublikowano we wrześniowym numerze miesięcznika "AURA" (http://aura.krakow.pl/).

Jarosz podkreśla w rozmowie z PAP, że to dopiero wstępne badania. "Po prostu chcieliśmy się przekonać, czy plastik występuje w powietrzu atmosferycznym w Krakowie. Skoro mamy na to dowód - pora na bardziej zaawansowany projekt i dobór najlepszych metod badawczych" - mówi.

Naukowcy wciąż nie mają pewności, jaki wpływ na zdrowie może mieć mikroplastik przedostający się do organizmu człowieka. Zapewne ze względu na niewielkie rozmiary jest wchłaniany - a jeśli tak, to w jakim stopniu i jaki ma to wpływ na tkanki i narządy. Część z nich nie wyklucza, że tworzywa sztuczne w organizmie mogą negatywnie wpływać na zdrowie, na przykład na gospodarkę hormonalną.

Niedawno Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zapewniła, że znajdujący się w wodzie pitnej mikroplastik nie stwarza zagrożenia dla zdrowia. Niezbędne jednak – dodała - są dalsze badania, bo dane, jakimi obecnie dysponują naukowcy są jedynie fragmentaryczne.

Zdaniem naukowców mikroplastik zagraża organizmom żyjącym w morzach i oceanach, gdzie jest go szczególnie dużo. Zjadany przez nie plastik "podróżuje" też w górę łańcucha pokarmowego. Rozkład mikroplastików w środowisku naturalnym trwa dziesięciolecia, zaś stacje uzdatniania wody i oczyszczalnie ścieków zazwyczaj nie mają możliwości odfiltrowywania tego rodzaju zanieczyszczeń. 

autor: Szymon Zdziebłowski

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 2 eagleeye

Powiem tak kiedyś palono tym czy palono i nie było takiego larum (30 lat temu). Teraz doszły na masową skalę sprowadzane wyeksploatowane auta z "jedynm słusznym silnikiem wysokprężnym" w takiej ilości ze gdzie się nie obejrzysz na ulicy tam typowy klekot zaworów uwielbianego dieselka z Niemiec.

Ale lobby ekologiczne tego problemu nie widzi no bo wiadomo złomowisko UE musi być na wschód.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 1 bangladesznadwisla

najwięcej jest pod krakowem bo tam kołki palą plastikowymi śmieciami. w Krakowie już nie wolno niczym palić

! Odpowiedz
0 3 iwonka50

Raczej nie chodzi o palenie tylko o kruszenie się plastiku na wysypiskach czy innych zaśmieconych miejscach i roznoszenie tego przez wiatr.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne