REKLAMA

Naukowcy: ważny błąd rolnictwa i leśnictwa szkodzi klimatowi i obiegowi wody

2020-09-28 05:06
publikacja
2020-09-28 05:06
fot. Robert Neumann / FORUM

Uprawa pojedynczych gatunków roślin na dużych powierzchniach zaburza cykle wodne, zagraża ekosystemom, zwiększa ryzyko powodzi, suszy, a nawet huraganów. Takie ostrzeżenie sformułował na łamach "Nature Geoscience" zespół 30 naukowców z 11 krajów.

Aby ograniczyć zmiany klimatu i poprawić dostęp do żywności na całej ziemi sadzi się obecnie coraz więcej drzew i roślin uprawnych. Aż 40 proc. niepokrytego lodem lądu stanowią dziś tereny zalesione lub rolnicze. Często jednak rośnie na nich jedynie kilka gatunków drzew lub roślin uprawnych. Zdaniem specjalistów takie gatunkowe ujednolicenie prawdopodobnie będzie jeszcze wzrastało.

Tymczasem na łamach pisma „Nature Geoscience” zespół 30 naukowców z 11 państw przekonuje, że roślinna różnorodność jest kluczowa dla utrzymania prawidłowych cykli obiegu wody. Pozwalają one na regenerację gleby ze skutków działania różnych środowiskowych stresorów, a nawet susz czy pożarów.

W leśnych i rolniczych monokulturach, w których na dużym obszarze rośnie jeden gatunek (np. soja, kukurydza czy sosna), dochodzi natomiast do zaburzenia cieków wodnych i cykli parowania. Pogarsza się wilgotność gleby i zwiększa stopień jej erozji. Obniża się też jakość wód gruntowych, a wszystko to przyczynia się do obniżenia ekologicznej odporności całego rejonu.

„Kiedy modyfikujemy krajobraz, aby walczyć ze zmianami klimatu czy zaspokoić potrzeby żywieniowe i energetyczne ludzkości - musimy robić to mądrze” - podkreśla jedna z głównych autorek publikacji, prof. Irena Creed z kanadyjskiego University of Saskatchewan. - „Musimy naśladować naturę i nie polegać tylko na kilku gatunkach roślin uprawnych czy drzew, ale wprowadzić bioróżnorodność. Jeśli zmniejsza się ją, wybierając tylko kilka zbóż - naraża to cały ekosystem”.

Bioróżnorodność jest dla człowieka korzystna z wielu względów. Jeśli chodzi o wodę, może mieć ona znaczenie nawet ze względu na sposób rozwoju części korzeniowej roślin. Kiedy na danym terenie występuje wiele gatunków roślin - w praktyce oznacza to, że ich korzenie zapuszczają się w glebę na różną głębokość, a to zwiększa możliwości szaty roślinnej związane z wykorzystaniem zasobów wilgoci w glebie.

"Tymczasem w przypadku monokultur, z jakimi mamy do czynienia przy większości upraw, głębokość docierania korzeni jest jednorodna. Rośliny nie wnikają w glebę na różną głębokość, jak ma to miejsce w naturalnej wegetacji i lasach. Mogą więc być bardziej podatne na susze” - wyjaśnia prof. Creed.

Badacze twierdzą też, że plantacje drzew uprawianych na drewno mogą ograniczyć, a nawet zatrzymać przepływ w ciekach wodnych, doprowadzić do zasolenia lub zakwaszenia gleby i wzrostu zagrożenia pożarami.

Zwracają oni uwagę na przypadki wielu silnie uregulowanych rejonów, które sztucznie stworzono w miejscu mokradeł. Utrata różnorodności biologicznej doprowadziła tam do zwiększenia częstości i nasilenia zarówno powodzi, jak i susz. Pogorszyła się tam również jakość wody.

Naukowcy ostrzegają nawet przed huraganami. Zdaniem ekspertów potrzebne są dalsze badania, które pokażą najbardziej wrażliwe punkty wodnych cykli w zmienionych ręką człowieka regionach.

„Rządy powinny nadać priorytet badaniom, które pokażą, jaki poziom bioróżnorodności wystarczy, by teren danego typu był odporny i wytrzymał działanie różnych czynników środowiskowych” - podkreśla prof Creed.

„Dzięki zrozumieniu, zachowaniu i wzmocnieniu różnego rodzaju hydrologicznych procesów wokół różnych gatunków roślin, będzie mogli lepiej zarządzać ograniczonymi zasobami wodnymi Ziemi” - przekonują autorzy publikacji.

Więcej informacji na stronie: https://www.nature.com/articles/s41561-020-0641-y (PAP)

mat/ zan/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (9)

dodaj komentarz
iwonka50
Przetłumaczcie to naszym ekooszołomom. Oni za jedynie słuszny do drążenia temat uznają CO2 i hodowlę zwierząt.
specjalnie_zarejestrowany2
To jest odkrycie na miarę XII wieku - https://pl.wikipedia.org/wiki/Tr%C3%B3jpol%C3%B3wka
pawlox
Chyba nie zrozumiałeś - chodzi o uprawę jednej rośliny na dużej przestrzeni w danych czasie, a nie o zmianę uprawy co jakiś czas. Chodzi o obszar, a nie jakie rośliny się uprawia. W tym przypadku rozwiązaniem byłby podział dużego pola na mniejsze i uprawianie na każdym czegoś innego, tylko kto by chciał się tak rozdrabniać Chyba nie zrozumiałeś - chodzi o uprawę jednej rośliny na dużej przestrzeni w danych czasie, a nie o zmianę uprawy co jakiś czas. Chodzi o obszar, a nie jakie rośliny się uprawia. W tym przypadku rozwiązaniem byłby podział dużego pola na mniejsze i uprawianie na każdym czegoś innego, tylko kto by chciał się tak rozdrabniać i potem bawić w uprawianie takich małych poletek.
samsza
Po co tyle tekstu, wystarczyłoby podać kto był sponsorem tej akcji i co ma być promowane.
Zespoły złożone z naukowców z różnych krajów nie istnieją, nic nie badają, to co wydalają to propaganda ubrana w "naukowy" autorytet.
nanader1
Panie redaktorze, litości: błąd rolnictwa?? Rynkiem produktów rolnych rządzą kupujący!! W rolnictwie mamy kapitalizm, a nie jakichś rolników-romantyków. Pan naukowiec pewnie też, bo mu wygodniej, kupuje jedzenie w marketach, a takie właśnie codzienne decyzje wielu milionów ludzi właśnie stoją za decyzjami rolników.Panie redaktorze, litości: błąd rolnictwa?? Rynkiem produktów rolnych rządzą kupujący!! W rolnictwie mamy kapitalizm, a nie jakichś rolników-romantyków. Pan naukowiec pewnie też, bo mu wygodniej, kupuje jedzenie w marketach, a takie właśnie codzienne decyzje wielu milionów ludzi właśnie stoją za decyzjami rolników. Monokultury rolne są nieodzownym elementem łańcuchów dostaw od pola do marketowych półek sklepowych. Wszystko jest poustawiane według preferencji klientów i interwencji państwowych.
wtomek
"Monokultury rolne są nieodzownym elementem łańcuchów dostaw od pola do marketowych półek sklepowych."- Pomieszanie z poplątaniem. Co innego uprawa, a co innego zakupy. Niekoniecznie z pola rzepaku 100h, produkcja jest tańsza niż z pola 20 h. Zamiast na 100 h, wsadzić rzepak , można to zróżnicować....nie chce "Monokultury rolne są nieodzownym elementem łańcuchów dostaw od pola do marketowych półek sklepowych."- Pomieszanie z poplątaniem. Co innego uprawa, a co innego zakupy. Niekoniecznie z pola rzepaku 100h, produkcja jest tańsza niż z pola 20 h. Zamiast na 100 h, wsadzić rzepak , można to zróżnicować....nie chce mi się tu robić wykładów. Sami rolnicy potem narzekają na niskie ceny skupu, a to przecież sami sobie są winni wchodząc w tego typu produkcję. To co teraz głoszą naukowcy, to nie nowość. Z Wikipedii " Monokultura – system rolniczy lub leśny, polegający na wieloletnim uprawianiu na tym samym obszarze roślin jednego gatunku, bądź o podobnych wymaganiach glebowych, np. bawełny, trzciny cukrowej, świerku. Powoduje to szybkie wyjałowienie gleb nawet bardzo żyznych oraz zmianę ich struktury. "
cwany_lis
To lewacki bełkot !
Od ponad 10 000 lat ludzie uprawiają pszenice w.....monokulturze i ???
Mamy wrócić do stanu przyrody z przed 10 000 lat ?
Rozumiem bioróżnorodność na obszarach większych niż 100 czy 500ha.
A tak na marginesie w Polsce jest jedna działka rolna (niestety w rękach duńskich) która ma powierzchnie
To lewacki bełkot !
Od ponad 10 000 lat ludzie uprawiają pszenice w.....monokulturze i ???
Mamy wrócić do stanu przyrody z przed 10 000 lat ?
Rozumiem bioróżnorodność na obszarach większych niż 100 czy 500ha.
A tak na marginesie w Polsce jest jedna działka rolna (niestety w rękach duńskich) która ma powierzchnie ponad 700 ha !
Raz jeszcze zgoda co do bioróżnorodności.
Ale definiować uprawy w monokulturze jako całościowy błąd dla całego rolnictw to jakieś lewackie szaleństwo !!!
nanader1
To nie prawda, że monokultura rolna to jakaś pradawna technika rolna. Rolnicy może i uprawiali to samo, ale nie cały czas w tym samym miejscu. Dawniej rolnicy robili różne rzeczy, wyróżnić można (kolejno chronologicznie w przeszłość): płodozmian, trójpolówka, system żarowy. Do tego były też najróżniejsze formy To nie prawda, że monokultura rolna to jakaś pradawna technika rolna. Rolnicy może i uprawiali to samo, ale nie cały czas w tym samym miejscu. Dawniej rolnicy robili różne rzeczy, wyróżnić można (kolejno chronologicznie w przeszłość): płodozmian, trójpolówka, system żarowy. Do tego były też najróżniejsze formy nawożenia. W wielu krajach uprawiano też różne rośliny obok siebie, bo cechy wydzielanych przez nie związków chemicznych wzajemnie się uzupełniały (np. proszę poczytać o fitoncydach) albo prowadzi się skoordynowaną hodowlę zwierząt z uprawą. Chińczycy np. używali kaczek na polach, jako sposób na usuwanie pasożytującego na roślinach robactwa.
cwany_lis odpowiada nanader1
Bardzo dziękuje za odpowiedź
Zostałem źle zrozumiany.
Każdy szanujący się rolnik nie prowadzi gospodarki rabunkowej na swoim polu i nie uprawia w monokulturze jednej rośliny więcej niż rok.
"Naukowcom" zapewne chodził o to by na polach uprawiać prócz rośliny głównej jakąś roślinę podporową.
Bardzo dziękuje za odpowiedź
Zostałem źle zrozumiany.
Każdy szanujący się rolnik nie prowadzi gospodarki rabunkowej na swoim polu i nie uprawia w monokulturze jednej rośliny więcej niż rok.
"Naukowcom" zapewne chodził o to by na polach uprawiać prócz rośliny głównej jakąś roślinę podporową.
np uprawiając orkisz można wsiać soczewicę...niestety plony są hmm skromniejsze.
Uprawianie w monokulturze na konkretnej działce j (czyli rok po roku to samo)j est sprzeczne z tzw dobra praktyka rolniczą.
Do której tez mam wiele ale to wiele zastrzeżeń.

Powiązane: Rolnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki