REKLAMA

Nauczyciele chcą podwyżek

2019-09-26 16:57
publikacja
2019-09-26 16:57

Nauczyciele też chcą korzystać z owoców wzrostu gospodarczego – powiedział na konferencji prasowej w czwartek członek prezydium Oświatowej Solidarności Jerzy Ewertowski. Związek przedstawił propozycję powiązania płac nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce.

fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

Przewodniczący Oświatowej Solidarności Ryszard Proksa przypomniał, że jednym z punktów zawartego w kwietniu porozumienia z rządem było wypracowanie nowego systemu wynagrodzeń nauczycieli.

"Daliśmy sobie czas do końca tego roku, żeby w 2020 w oświacie był inny system wynagradzania, bardziej przejrzysty, prosty i nie tak krzywdzący, zwłaszcza jeśli chodzi o informacje o tak zwanej średniej, która jest wirtualną płacą w oświacie" – powiedział.

Nadzwyczajna Rada Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" przyjęła w czwartek założenia do nowego systemu wynagradzania nauczycieli. "Podobny projekt przedstawiliśmy ponad dwa lata temu minister Annie Zalewskiej. Nawet były wstępne rozmowy, które niestety przerwano. Mamy nadzieję, że rząd i obecna władza w ministerstwie podejmą dyskusję z nami" – podkreślił Proksa.

Solidarność proponuje, aby płace nauczycieli były powiązane z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej, podawanym co roku w lutym przez GUS za poprzedni rok. "Jesteśmy niezadowoleni z obecnego systemu (wynagradzania, PAP) od 30 lat. Nauczyciele też chcą korzystać z owoców wzrostu gospodarczego. Nie chcemy, by politycy, w zależności od przypływu łaskawości, określali poziom wynagrodzenia nauczycieli" – stwierdził Jerzy Ewertowski.

Podkreślił, że wynagrodzenie młodego człowieka rozpoczynającego pracę w zawodzie nauczyciela nie może oscylować w granicach płacy minimalnej, a tak się stanie w przyszłym roku, kiedy płaca minimalna ma wynosić 2600 zł brutto. Wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela stażysty bez przygotowania pedagogicznego lub bez tytułu magistra wynosi obecnie od 2450-2466 zł brutto.

Zdaniem Solidarności nauczyciel stażysta powinien zarabiać 70 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce (w przypadku stażysty z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym wynagrodzenie zasadnicze wynosi obecnie 2782 zł brutto, po proponowanej zmianie byłoby to 3210 zł brutto), nauczyciel kontraktowy 85 proc, mianowany – 100 proc, a dyplomowany 115 proc. "To jest oczywiście rzecz do dyskusji i negocjacji" – zastrzegł Ewertowski.

Solidarność chce też odnoszenia do przeciętnego wynagrodzenia innych składników wynagrodzenia, wynikających z Karty nauczyciela i ustawy o dodatkowym wynagrodzeniu rocznym, czyli tzw. trzynastce. Proponuje też, by dodatek za wychowawstwo wynosił co najmniej 7 proc. przeciętnego wynagrodzenia, motywacyjny – 5 proc., a za uciążliwe warunki pracy (w szkolnictwie specjalnym) – 10 proc. Zdaniem związku niektóre składniki wynagrodzenia, jak dodatki z tytułu odpraw emerytalno-rentowych i za nadgodziny, powinny być wykluczone z systemu wynagradzania nauczycieli, "ponieważ sztucznie go zawyżają".

"Oczekujemy, że przynajmniej wstępne rozmowy na temat zmiany systemu wynagradzania odbędą się jeszcze przed wyborami" – powiedziała rzecznik prasowy związku Olga Zielińska. Dodała, że nie ma zgody Solidarności na zwiększenie pensum. "Te propozycje, które przedstawiliśmy, dotyczą cały czas założeń do obecnego pensum nauczycieli".

Minister edukacji Dariusz Piontkowski powiedział w czwartek, że wszelkie rozmowy na temat zmiany systemu wynagradzania nauczycieli i dostosowania najniższych płac nauczycieli do rosnącej płacy minimalnej powinny się odbyć po wyborach.

"Przecież ustalenia obecnego ministra nie muszą być wiążące za kilka tygodni, nie wiem, jaki będzie wynik wyborów parlamentarnych, kto będzie formułował większość rządową, kto będzie ministrem edukacji". Szef resortu podkreślił, że potrzebne są systemowe rozwiązania dotyczące szerszej sfery niż tylko same wynagrodzenia.

Minister zapewnił też, że w drugiej połowie 2020 r. nauczyciele dostaną zapowiadane 6 proc. podwyżki. Środki na ten cel nie są uwzględnione w subwencji oświatowej zaplanowanej w projekcie budżetu na 2020 r., tylko będą pochodzić z przesunięć wewnątrzbudżetowych. "Podwyższenie wynagrodzenia nauczycieli w roku 2020 odbędzie się na podobnych zasadach jak w 2019, w końcówce tego roku" – poinformował.

Zdaniem Solidarności jest to psucie ustalonego prawa dotyczącego kształtowania wynagrodzeń. "W 2009 r. ogłosiliśmy jako sukces, że kwota bazowa została wpisana do ustawy budżetowej, więc teraz każda jedna zwykła ustawa, chociażby o zmianie ustawy Karta nauczyciela, może dokonać różnych cudów, może nawet odebrać pewne składniki czy poziom wynagrodzenia. Tego chcemy uniknąć. Trudniej jest zmienić ustawę budżetową niż zwykłą ustawę" – skomentował Ewertowski.

Autor: Karolina Mózgowiec

kmz/ joz/

Źródło:PAP
Tematy
Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Advertisement

Komentarze (5)

dodaj komentarz
jes
A ja też chciałbym mięć Kartę Nauczyciela i 18h tydzień pracy !!! A i wakacje z feriami, koniecznie. A i jeszcze godzinę pracy jako 45 minut. A i jeszcze rok na poratowanie zdrowia. A i jeszcze być w grupie biorącej najwięcej L4.
Mam się zgłosić do Broniarza? Co radzicie?
bt5
Jeśli nauczyciele chcą korzystać z owoców wzrostu gospodarczego to niech poszukają sobie pracy w tej rzekomo dobrze opłacanej sferze produkcyjnej. By im zaraz mina zrzedła jakby zobaczyli te małe I zgniłe owoce wzrostu gospodarczego w Polsce.
potiomkin
Znowu chcą podwyżek? Przecież dostali kilka miesięcy temu podwyżkę. Skoro nauczyciel pracuje 20 godzin tygodniowo to jak może zarabiać średnią pensję? Zgodnie z logiką, należy mu się połowa tej pensji i to pod warunkiem, że naprawdę czegoś nauczył.

Powiązane: Zarobki nauczycieli

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki