REKLAMA
KONFLIKT ROSJA-UKRAINA

Następne „odfrankowienie” – klient nie musi już spłacać rat

Michał Kisiel2018-11-20 06:25analityk Bankier.pl
publikacja
2018-11-20 06:25

Warszawski sąd unieważnił umowę kredytu mieszkaniowego indeksowanego do franka szwajcarskiego. Ponieważ kredytobiorca spłacił w międzyczasie kwotę przekraczającą pierwotną wartość długu w złotych, został zwolniony z obowiązku opłacania kolejnych rat.

Przybywa rozstrzygnięć sądowych, w których nieprecyzyjne sformułowanie klauzul waloryzacyjnych zawartych w umowach kredytowych prowadzi do uznania całego kontraktu za nieważny. Na łamach Bankier.pl opisywaliśmy kilka tego rodzaju spraw, a następnego przykładu dostarcza orzeczenie wydane 10 października 2018 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie.

fot. ajn / / YAY Foto

Kredytobiorcy, którzy w 2007 roku zaciągnęli zobowiązanie indeksowane do franka szwajcarskiego, żądali w pozwie zwrotu nadpłaconej kwoty lub uznania umowy za niewiążącą. Wskazywali przy tym na niedozwolony charakter postanowień umownych, dających bankowi swobodę w ustalaniu kursów walut stosowanych do przeliczenia kwoty wypłacanego kredytu oraz spłacanych rat. Pozwany bank wnosił o oddalenie powództwa w całości.

W orzeczeniu czytamy, że „Sąd podziela argumentację strony powodowej w zakresie, w jakim dotyczy ona niedozwolonego charakteru postanowień umowy dotyczących zasad ustalania kursów walut”. Sporo miejsca poświęcono przy tym relacji pomiędzy art. 385[1] kodeksu cywilnego a postanowieniami unijnej dyrektywy o ochronie praw konsumentów (93/13/EWG), która ostatnio znalazła się w polu zainteresowania stowarzyszenia skupiającego kredytobiorców „walutowych”.

„Zwrócić należy przy tym uwagę, że o ile ustawodawca posłużył się w art.385 1 pojęciem rażącego naruszenia interesów konsumenta, co może wskazywać na ograniczenie treści stosowania przepisów do przypadków skrajnej nierównowagi interesów stron, to w treści art.3 ust.1 dyrektywy ta sama przesłanka została określona jako wymóg spowodowania poważnej i znaczącej nierównowagi wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. W tej sytuacji konieczność wykładni art.385 1 kc w świetle wymogów dyrektywy rodzi konieczność złagodzenia kryteriów stawianych skutkom postanowienia, których zaistnienie pozwalać będzie na stwierdzenie jego niedozwolonego charakteru. Tradycyjne stopniowanie, w którym za rażące uznaje się sytuacje skrajne, nadzwyczajne, ustąpić musi konieczności odnoszenia się jedynie do znamienia znaczącej nierównowagi, jako wypełniającej już kryteria rażącego naruszenia interesów konsumenta” – czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Wskazanie relacji do kursu rynkowego nie wystarczyło

Pozwany bank podczas przeliczania kwoty zobowiązania odwoływał się do ustalonej przez siebie tabeli kursów. W jednej z części umowy wskazał jednak, że „możliwe są odchylenia stosowanego (…) kursu kupna i sprzedaży o, odpowiednio, do 5 proc. od kursu rynkowego wymiany walut”. Można byłoby zatem uznać, że kredytodawca nie miał pełnej swobody w kształtowaniu kursu – wskazał „widełki”, w których mogą się one mieścić oraz punkt odniesienia.

Sąd zwrócił jednak uwagę na niedostatki zamieszczonej w umowie definicji. „Bank podjął co prawda próby zobiektywizowania kryteriów ustalania kursów, ograniczając zakres stosowanych przez siebie odchyleń (…), jednak nie można uznać, że uczynił to skutecznie, usuwając przyczynę uznania postanowień za niedozwolone”, czytamy w uzasadnieniu. „Wprowadzone przez przedsiębiorcę postanowienia nie wyjaśniają jednak co oznacza pojęcie ‘kursu rynkowego’ mającego stanowić podstawę ustalenia kursu. Nie wiadomo czy chodzi tu o kurs na rynku międzynarodowym czy krajowym i w jaki sposób kurs ma być ustalany. Pojęcie kursu rynkowego jest wieloznaczne i może dotyczyć zarówno kursów na rynku finansowym, międzybankowym, jak i kursu istniejącego na rynku krajowym (w bankach, kantorach), mogącym stanowić podstawę dokonywanych transakcji. Nie wiadomo również kursy z jakiej chwili przyjmowane są za podstawę ustalenia tabeli” – podkreślił sąd.

„Nawet gdyby udało się ustalić kursy mające stanowić podstawę do wyznaczenia kursów stosowanych w banku, (…) nie pozwala (to) na jednoznaczne określenie czy wskazaną wartość 5% należy liczyć od kursu kupna, kursu sprzedaży, wreszcie kursu wyznaczanego jako kurs o charakterze pośrednim pomiędzy kursem kupna i sprzedaży (kursu średniego?). Oczywiste jest, że zastosowanie jako podstawy do ustalenia zakresu wprowadzonego ograniczenia każdego z tych kursów daje odmienne rezultaty, a zróżnicowanie pomiędzy kursem kupna i sprzedaży może sięgać kilkunastu procent. W konsekwencji nie można przyjąć aby wyżej omawiane postanowienia skutecznie ograniczyły swobodę banku w ustalaniu kursu walut, w sposób akceptowalny w umowie konsumenckiej, tj. dając konsumentowi możliwość ustalenia wysokości obciążającego go świadczenia i weryfikacji informacji przekazywanych przez bank” – wskazano w wyroku warszawskiego sądu.

Umowa nieważna, a pieniądze już zwrócono

W konsekwencji uznano klauzule waloryzacyjne za niedozwolone i nie wiążące konsumenta. Sąd podkreślił również, że nie ma możliwości zastąpienia wyeliminowanych z umowy fragmentów, a skutki „wykreślenia” dotykają także kwestii ustalania oprocentowania (bazującego na stawce LIBOR, odnoszącej się do franka szwajcarskiego). Odwołując się do argumentów, które przytoczono również w ostatnim stanowisku UOKiK, stwierdzono, że w tej sytuacji kontrakt powinien zostać uznany za nieważny.

„Mając na względzie poszanowanie woli stron umowy, jak również niemożność przyjęcia takich skutków wprowadzenia do umowy niedozwolonych postanowień, które byłyby niekorzystne dla konsumenta, przyjąć należało, że z okoliczności wynika, że bez dotkniętych częściową nieważnością postanowień dotyczących wysokości oprocentowania, umowa nie zostałaby zawarta. Dlatego też należało stwierdzić, że umowa kredytu zawarta pomiędzy pozwanym a kredytobiorcami jest w całości nieważna” – podkreślono w orzeczeniu.

Ponieważ kwota kredytu ustalona w umowie wynosiła 231 tys. zł, a kredytobiorca spłacił łącznie ponad 255 tys. zł, należało ustalić, jak zakwalifikować dotychczasowe świadczenia klienta („nie mające oparcia w łączącej strony umowie”). „W ustalonych okolicznościach przyjąć należało, że świadczenie ze strony powódki następowało z zamiarem zwrotu wcześniej otrzymanych środków. Nawet zaś wobec uznania umowy za nieważną istnieje stosunek prawny, który stanowi podstawę tak dokonanych przesunięć majątkowych. Są to właśnie powołane przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu” – czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Sąd uznał, że nadwyżka ponad kwotę 231 tys. zł stanowi świadczenie nienależne i powinna zostać zwrócona przez bank. „Stwierdzenie nieważności umowy w sentencji orzeczenia przesądza nie tylko o możliwości domagania się zwrotu już spełnionych świadczeń. Rozstrzyga również w sposób ostateczny o braku obowiązku spełniania na rzecz banku świadczeń w przyszłości, a więc o zezwoleniu na zaprzestanie spłaty kolejnych rat kredytu bez obawy wystąpienia z roszczeniami przez bank. Ustalające orzeczenie sądu znosi więc wątpliwości stron i zapobiega dalszemu sporowi o roszczenia banku wynikające z umowy” – podkreślono w kończącym uzasadnienie wyroku fragmencie.

Orzeczenie jest nieprawomocne, sygn. akt. XXV C 695/17

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Komentarze (22)

dodaj komentarz
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
palestrina
w jakim banku masz kredyt?
rubikk
W 2008 wziąłem 250tyś, obecnie spłaciłem już 150tyś. Do spłaty pozostało jakieś 350tyś. W pierwszej instancji o unieważnienie umowy dostałem jakiegoś sędziego młodego, który totalnie nie ogarniał prawa bankowego, dyrektyw unijnych itd. Obecnie czekam na apelację. Mam nadzieję, że w apelacyjnym sędziowie są W 2008 wziąłem 250tyś, obecnie spłaciłem już 150tyś. Do spłaty pozostało jakieś 350tyś. W pierwszej instancji o unieważnienie umowy dostałem jakiegoś sędziego młodego, który totalnie nie ogarniał prawa bankowego, dyrektyw unijnych itd. Obecnie czekam na apelację. Mam nadzieję, że w apelacyjnym sędziowie są nieco bardziej rozumni. Trzymajcie kciuki.
palestrina
a ktos wie jaki to bank dostał po dupie? ja ma w bph i zamierzam sie sądzić wziałem w 2006 roku 460tyś zł, spłaciłem do dzisiaj około 537tys, a jeszcze 18 lat spłacania - równie dobrze mogłem pozyczyc w providencie:DDD
marekrz
"Wskazanie relacji do kursu rynkowego nie wystarczyło"
To oczywiste, bo nie ma czegoś takiego jak "kurs rynkowy" swapów walutowych. Bank nie posługiwał się walutą tylko swapami walutowymi.
wruum
1, to wyrok nieprawomocny SSR del. Gołaszewskiego, sędziego z abberacją.
2. abberacja polega na tym, że ma wątpliwości i pyta TSUE a chwilę później klepie wyroki jakby wątpliwości nie miał.
3. orzeczenie nie ostanie się w apelacji, bo podstawą jest zazdrość - zlotowicze mieliby gorzej.

4. wystarczyłoby,
1, to wyrok nieprawomocny SSR del. Gołaszewskiego, sędziego z abberacją.
2. abberacja polega na tym, że ma wątpliwości i pyta TSUE a chwilę później klepie wyroki jakby wątpliwości nie miał.
3. orzeczenie nie ostanie się w apelacji, bo podstawą jest zazdrość - zlotowicze mieliby gorzej.

4. wystarczyłoby, żeby orzekał jak jego dwaj koledzy z wydziału XXV Gal i Duda (wygrane kredytobiorców - kredyt złotowy oprocentowany LIBOREM), ale reflektory sławy oślepiają SSR del. Gołaszewskiego
qrara
Kto pyta nie błądzi.
Rafał Bujalski: W przeciągu dwóch ostatnich lat Trybunał w Luksemburgu zajmował się co najmniej dwukrotnie kwestią kredytów we frankach szwajcarskich. Oba badał Pan szczegółowo w glosach, które ukazały się w programie LEX Prawo Europejskie. Jakich konkretnych aspektów tych kredytów dotyczył
Kto pyta nie błądzi.
Rafał Bujalski: W przeciągu dwóch ostatnich lat Trybunał w Luksemburgu zajmował się co najmniej dwukrotnie kwestią kredytów we frankach szwajcarskich. Oba badał Pan szczegółowo w glosach, które ukazały się w programie LEX Prawo Europejskie. Jakich konkretnych aspektów tych kredytów dotyczył każdy z wyroków i które tezy orzeczeń są według Pana najważniejsze?
Dr Waldemar Gontarski: Novum prawnicze pierwszego z wyroków w sprawie Kasler (sygn. C-26/13 - przyp. red.) polega na dookreśleniu wymogu przejrzystości warunków umowy o kredyt wyrażony w walucie obcej, o którym to warunku mowa w przepisach dyrektywy 93/13 o klauzulach abuzywnych. Trybunał zniwelował przewagę informacyjną banku nad klientem w zakresie ryzyka ekonomicznego, a konkretnie walutowego, rozstrzygnięciem interpretacyjnym, które praktycznie na bank przenosi całe ryzyko kursu walutowego. Ów transfer uzasadniony jest tym, że elementarne poczucie sprawiedliwości wyklucza możliwość równomiernego rozkładu ryzyka na bank i kredytobiorcę (taka równomierność byłaby dopuszczalna, jeśli nie byłoby przewagi informacyjnej banku nad klientem w zakresie omawianego ryzyka), a tym bardziej jednostronnego obarczania ryzykiem kredytobiorcy, co niestety ma miejsce w polskiej praktyce bankowej. Jednocześnie w polskich tekstach naukowych, również tych, które stanowią przedmiot postępowania o awans naukowy, wyrok w sprawie Kasler jest przemilczany i w ogóle nie wyprowadza się przedkontraktowego obowiązku informacyjnego z przepisów dyrektywy o klauzulach abuzywnych. Tymczasem według tego orzeczenia nie ulega wątpliwości, że umowne klauzule walutowe (indeksacyjne, czyli przeliczeniowe) są abuzywne, jeśli banki w momencie zawierania umów nie informowały o całokształcie kosztów kredytu uwzględniających ryzyko walutowe.
kaczka-po-smolensku
BANK SIĘ ODWOŁAŁ ? CZY JUZ SIE WYROK UPRAWOMOCNIŁ ?
marekr987
Bank sie powinien odwołać. Dlaczego umowa zostawa uznana za niewazna? Kredyt powinien zostac przewalutowny na PLN zgodnie z warunkami rynkowymi albo zobowiazanie wyliczone w CHF zgodnie z kursem NBP.
Uniewaznienie stawa bank w pozycji gdzie pozyczyli komus pieniadze i nie dostali z tego zadnych odsetek. Czy Sady widza tylko
Bank sie powinien odwołać. Dlaczego umowa zostawa uznana za niewazna? Kredyt powinien zostac przewalutowny na PLN zgodnie z warunkami rynkowymi albo zobowiazanie wyliczone w CHF zgodnie z kursem NBP.
Uniewaznienie stawa bank w pozycji gdzie pozyczyli komus pieniadze i nie dostali z tego zadnych odsetek. Czy Sady widza tylko sprawiedliwosc po 1 stronie?
kaczka-po-smolensku odpowiada marekr987
no tak ale czasami się nie odwołują ,sam nie wiem co o tym sądzić ja spłaciłem swój kredyt frankowy w 2007 kupowałem mieszkanie i bank mi udzielił 100tys kredytu we frankach przez 10 lat płaciłem 240 franków miesięcznie i 2017 po zarobieniu większych pieniędzy spłaciłem cały kredyt ,ale teraz powaznie no tak ale czasami się nie odwołują ,sam nie wiem co o tym sądzić ja spłaciłem swój kredyt frankowy w 2007 kupowałem mieszkanie i bank mi udzielił 100tys kredytu we frankach przez 10 lat płaciłem 240 franków miesięcznie i 2017 po zarobieniu większych pieniędzy spłaciłem cały kredyt ,ale teraz powaznie sie zastanwiam nad pójsciem do sadu.

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki