REKLAMA

Nastał rynek pracodawców - sektor bankowy

2001-05-04 11:28
publikacja
2001-05-04 11:28

Nastał rynek pracodawców

Z Wojciechem Kostrzewą, prezesem BRE Banku, prezesem Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Banków i Instytucji Finansowych, rozmawia Sławomir Lipiński.

  • Mało kto wie, że już od dwóch lat istnieje Polski Związek Pracodawców Prywatnych Banków i Instytucji Finansowych, którego jest pan przewodniczącym. Czy jest on konkurencyjny wobec Związku Banków Polskich?

  • Związek Banków Polskich jest działającą już od ponad 10 lat izbą gospodarczą, dobrze wypełnia swoją rolę i jako izba gospodarcza nigdy nie zamierzał podejmować się zadań, które powinny wypełniać inne organizacje. Wszędzie na świecie przedsiębiorcy z jednej strony skupiają się w izbach gospodarczych, a z drugiej - w organizacjach pracodawców. Tak jest też w Polsce. Mamy organizacje samorządu gospodarczego skupione w Krajowej Izbie Gospodarczej, mamy też organizacje pracodawców. Wszystkie banki - członkowie naszego związku, są zarazem aktywnymi członkami ZBP.

  • W Polsce są dwie konfederacje pracodawców, ostro rywalizujące. Jak doszło do powołania związku pracodawców instytucji finansowych i do której z "central" się przyłączyliście?

  • Nasz związek był współzałożycielem Konfederacji Pracodawców Prywatnych, której prezydentem jest Henryka Bochniarz. W 1998 r., dyskutując w kilkunastoosobowym gronie menedżerów instytucji finansowych doszliśmy do wniosku, że w naszym sektorze również niezbędna jest reprezentacja pracodawców, ale nie powinna ona przyłączyć się do jedynej wówczas działającej Konfederacji, gdyż jest ona zdominowana przez struktury wciąż państwowe lub uzależnione od państwa, a stosunkowo nowy sektor prywatny ma jednak inną specyfikę. Polski Związek Pracodawców Prywatnych Banków i Instytucji Finansowych został zarejestrowany w końcu 1998 r., a na początku 1999 r. byliśmy, jako jeden z czterech branżowych związków pracodawców, założycielem Konfederacji Pracodawców Prywatnych. Fakt, że dziś istnieją dwie konfederacje pracodawców nie jest wyjątkowy - w wielu krajach UE też, z powodów historycznych, bywają po dwie organizacje krajowe pracodawców.

  • Pracodawcy czasami jednoczą się pod presją związków zawodowych. Czy te w BRE Banku są uciążliwe?

  • W BRE Banku, który tworzony był od podstaw w końcu lat 80., a więc u zarania już nowej epoki, nigdy nie było związków zawodowych. Podobnie nie ma organizacji związkowych w wielu innych, nowych bankach.

  • To po co Panu zaangażowanie w związek pracodawców?

  • Negocjacje ze związkami zawodowymi to tylko jedna z funkcji pracodawcy. Związki pracodawców biorą udział w żmudnych pracach legislacyjnych, zwłaszcza dotyczących prawa pracy i innych przepisów mających wpływ na warunki pracy i płacy, a więc zarazem olbrzymi wpływ na funkcjonowanie podmiotów gospodarczych, na poziom kosztów ponoszonych przez pracodawców. Przedsiębiorcom oczywiście powinno zależeć na tym, aby decyzje nie zapadały bez nich, ale również w interesie rządu i związków zawodowych jest aktywny udział w tym procesie pracodawców, bo tylko we współdziałaniu wszystkich partnerów społecznych jest szansa na wypracowanie optymalnych rozwiązań.

  • Pracodawcy bankowi są ostatnio w znakomitej sytuacji. Po latach, gdy to pracownicy mogli dyktować warunki, nadszedł czas lęku przed utratą pracy.

  • Rzeczywiście, po raz pierwszy od ponad dekady, w ubiegłym roku mieliśmy na rynku pracy dla bankowców do czynienia z rynkiem pracodawców. Wpłynęły na to różne czynniki. Przed rokiem zakończył się pierwszy etap szybkiego rozwoju funduszy emerytalnych, które nie tak dawno, na etapie ich tworzenia, wchłaniały finansistów, a po tym pierwszym etapie ekstensywnego rozrostu, gdy dokonany został podział rynku, musiały - co było do przewidzenia - równie szybko zracjonalizować koszty. Na to nałożyły się coraz bardziej dynamiczne procesy konsolidacyjne w sektorze bankowym, też prowadzące do racjonalizacji zatrudnienia oraz wysyp absolwentów z roczników wyżu demograficznego, dobrze już wykształconych, biegle znających języki, po praktykach zagranicznych. Akurat w BRE Banku zatrudnienie ogółem rośnie - w roku ubiegłym zwiększyło się z 2100 do 2500 osób - ale rośnie przede wszystkim w tworzonym pionie bankowości detalicznej. Do takich zadań banki poszukują pracowników o specyficznych predyspozycjach, dlatego nie zawsze mogą tam przesuwać ludzi z innych pionów, w których pojawia się nadmiar pracowników, choćby w wyniku wzrostu wydajności pracy.

  • Ta nowa sytuacja przekłada się zapewne na wolniejszy wzrost płac.

  • Tak, przegląd komunikatów giełdowych banków o ich wynikach za IV kwartał ubiegłego roku wskazuje, że na ogół przyrost płac był niższy niż wskaźnik inflacji. Płace realne nie tylko nie rosły, ale w niektórych przypadkach nieco spadły.

  • A jak było w BRE Banku?

  • Płace zasadnicze w BRE Banku jako całość charakteryzowały się stabilnością, ale w odniesieniu do poszczególnych stanowisk mieliśmy silne zróżnicowanie. Dla wielu grup zawodowych średni przyrost płac był niższy od inflacji, ale wielu specjalistom mogliśmy zaoferować realny wzrost wynagrodzeń. Zmienia się też struktura płacy, rośnie udział części ruchomej, uzależnionej od wyników konkretnego pracownika, ale też wyniku jego działu i wyniku całego banku. Takie zwiększanie udziału ruchomej części płacy jest tendencją zauważalną w wielu firmach prywatnych, bo to pozwala lepiej wiązać płace z bieżącymi wynikami firmy, a w przypadku złej koniunktury umożliwia szybsze dostosowywanie się do mniej korzystnej sytuacji.

  • Związki zawodowe w instytucjach finansowych są słabe i rozdrobnione. Najsilniejszy z tych związków, międzyzakładowa "Solidarność" nie wyklucza opracowania branżowego układu zbiorowego pracy dla pracowników banków. Czy wasz związek pracodawców gotów byłby nad takim układem pracować?

  • Nie sądzę. Umowy pomiędzy pracobiorcami a pracodawcami powinny być zawierane na poziomie poszczególnych banków, bo tylko wtedy mogą odzwierciedlać zdolności tych banków do oferowania różnych świadczeń. Układy branżowe są w dzisiejszych czasach przeżytkiem, stają się bardzo sztywnym gorsetem, utrudniają szybkie dostosowywanie się firmy, w tym jej funduszu płac i stanu zatrudnienia do bieżącej koniunktury. W konsekwencji taki zbiorowy układ przyczynia się do niszczenia miejsc pracy. A w krajach, gdzie takie układy zbiorowe zawierano, już dawno pojawiła się tendencja do wycofywania się z nich lub też do wyłączania całych grup pracowników z układu. Specjaliści z zakresu bankowości korporacyjnej czy inwestycyjnej nie chcieli być płaceni według sztywnych taryfikatorów.

Wojciech Kostrzewa (41 l), jest absolwentem Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu w Kilonii, po ukończeniu którego został pracownikiem naukowym w kilońskim Institute fuer Weltwirtschaft. W latach 1989 do 1991 był doradcą wicepremiera Leszka Balcerowicza. Był współtwórcą i pierwszym prezesem ( w latach 1990-1995) Polskiego Banku Rozwoju S.A. Od 1996 r. w BRE Banku, najpierw jako I zastępca prezesa, a od maja 1998 r. prezes zarządu. W ubiegłorocznym rankingu Gazety Bankowej i dziennika Prawo i Gospodarka uznany został za najlepszego bankowca dziesięciolecia reform.

Zarząd Polskiego Związku Pracodawców Prywatnych Banków i Instytucji Finansowych:

Wojciech Kostrzewa (BRE Bank), Marek Kulczycki (Fortis Bank), Maria Wiśniewska (Pekao S.A.)

Instytucje - członkowie PZPPBiF

  1. Bank Pekao S.A.

  2. BRE Bank S.A.

  3. BRE Leasing Sp. z o.o.

  4. Erste Investment Sp. z o. o.

  5. Erste Securities Polska S.A.

  6. Fortis Bank Polska S.A.

  7. Polfactor S.A.

  8. Societe Generale

  9. Bank Współpracy Europejskiej S.A.

  10. Wielkopolski Bank Kredytowy S.A.

  11. BIG Bank Gdański S.A.

  12. Citibank (Poland) S.A.

  13. Bud-Bank Leasing Sp. z o.o.

  14. Europejski Fundusz Leasingowy S.A.

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki