- Siedziba będzie w Łodzi albo w Warszawie - mówi Tomasz Fandrych, prezes Łódzkiego Zakładu Energetycznego.
Piotr Krzywicki, łódzki poseł PiS, zauważa: - Pamiętajmy, że PGE może być największą firmą w kraju i jedną z największych w Europie. Duże holdingi zazwyczaj lokują swoje siedziby w stolicy, ale będziemy walczyć o ulokowanie centrali PGE w Łodzi - deklaruje poseł.
W skład Grupy mają wejść: holding BOT (którego częścią są: Kopalnia Węgla Brunatnego oraz Elektrownia Bełchatów), Łódzki Zakład Energetyczny, Zakład Energetyczny Łódź-Teren a także Polskie Sieci Elektroenergetyczne z centralą w Warszawie oraz kilka spółek energetycznych z południowo-wschodniej Polski.
Konsolidacja może się zacząć w tym roku. Na początku PGE ma pozostać firmą całkowicie kontrolowaną przez Skarb Państwa. Według wstępnych ustaleń, w grudniu 2008 roku na giełdę powinno trafić 35 procent akcji holdingu.
Specjaliści szacują, że Polska Grupa Energetyczna może mieć przeszło 30-procentowy udział w krajowym rynku produkcji energii.
Nie wiadomo, czy na łączeniu firm energetycznych zyskają indywidualni odbiorcy. Fandrych przewiduje, że nie będzie to miało większego wpływu na ceny prądu.
Dziennik Łódzki
(pb)






















































