REKLAMA

Na wakacje Polacy planują wydać średnio 2,7 tys. zł

2022-06-25 08:25
publikacja
2022-06-25 08:25
Na wakacje Polacy planują wydać średnio 2,7 tys. zł
Na wakacje Polacy planują wydać średnio 2,7 tys. zł
fot. Wojciech Wrzesien / / Shutterstock

Mimo zniesienia covidowych obostrzeń nadal dość sceptycznie podchodzimy do planowania letnich wojaży. Prawie co czwarty Polak spędzi tegoroczne wakacje w domu, a najczęstszym tego powodem jest napięta sytuacja finansowa - wynika z Barometru Providenta. Co trzeci wyjedzie maksymalnie na tydzień, a 17 proc. planuje wydać na ten cel nie więcej niż 1 tys. zł. Dotyczy to głównie kobiet i osób z młodszych grup wiekowych. Starsi wybierają się na wakacje na dłużej i zamierzają przeznaczyć większe kwoty na ten cel.

- W ramach badania Barometr Providenta w tym roku zadaliśmy Polakom pytania dotyczące ich planów na wakacje oraz tego, ile pieniędzy zamierzają na ten cel wydać - mówi Karolina Łuczak, rzeczniczka prasowa Provident Polska. - Okazuje się, że na wakacje w tym roku wyjedzie ok. 66 proc. badanych.

Co czwarty Polak zostanie w domu

Przeprowadzone w czerwcu br. na grupie blisko 1,1 tys. osób badanie Barometr Providenta wskazało, że co czwarty Polak spędzi tegoroczny urlop w domu. Mimo że wakacje za pasem, nie brakowało również tych, którzy wciąż nie wiedzą, gdzie i czy w ogóle zdecydują się na wyjazd.

- Nie wyjeżdżamy na wakacje przede wszystkim dlatego, że nas na to nie stać. Aż 66 proc. badanych spośród tych, którzy w wakacje zostaną w domu, deklaruje, że nie ma na to środków - mówi Karolina Łuczak.

Częstym powodem rezygnacji z wyjazdu okazuje się też prozaiczna chęć pozostania w domu - 20 proc. badanych zadeklarowało, że właśnie w nim odpoczywa najlepiej. Co ciekawe, ten powód często wskazywali młodzi w wieku 25-34 lat. Co czwarty badany z tej grupy twierdzi też, że nie odczuwa potrzeby wyjazdu.

8,7 proc. Polaków wskazało, że nie może pozwolić sobie na wakacyjny wyjazd ze względu na obowiązki rodzinne, a nieco mniej (8,3 proc.) wskazało, że brak im towarzysza podróży, a nie chcą wyjeżdżać samotnie. Na ten powód również wskazywali zwłaszcza badani w młodszych grupach wiekowych. Wśród przedstawicieli generacji Z istotnym czynnikiem okazał się też brak możliwości wzięcia urlopu (14,7 proc. wśród najmłodszych vs. 6,2 proc. wśród ogółu badanych).

7 dni urlopu

- Zadaliśmy Polakom pytanie również o to, ile będą trwały ich wakacje. Najpopularniejszy okres, na jaki zamierzamy w tym roku wyjechać, to siedem dni. Tyle zadeklarowały przede wszystkim osoby młode. Starsze, pomiędzy 35. a 44. rokiem życia, planują wakacje dwutygodniowe, a 6 proc. badanych zamierza być na wakacjach nawet dłużej - mówi rzeczniczka Providenta.

Niemal 1/3 badanych Polaków wskazała, że planuje w tym roku maksymalnie tygodniowy wyjazd na urlop. Na tyle mogą sobie pozwolić najczęściej młodzi, w grupie wiekowej poniżej 25 lat oraz w przedziale 35-44 lata. Okazuje się też, że dotyczy to częściej także kobiet - 36 proc. z nich zadeklarowało, że ich urlop potrwa w tym roku maksymalnie tydzień, podczas gdy wśród mężczyzn ten odsetek był o 9 pkt proc. niższy.

Na dłuższe wojaże, trwające do 14 dni, wybiera się w tym roku co piąty Polak (21,3 proc.), a niewielki odsetek (6,1 proc.) ma w planach ponad dwutygodniowy urlop. Co ciekawe, takie dłuższe wakacje częściej planują osoby starsze, które przekroczyły 55. rok życia.

Morze, zagranic, góry...

- Najpopularniejsze kierunki to przede wszystkim polskie morze, gdzie wybiera się 25 proc. Drugim są wyjazdy zagraniczne, które wskazało 18 proc., a następne w kolejności są polskie góry, wieś, a na samym końcu Mazury, gdzie wybiera się ok. 5 proc. badanych przez nas Polaków - mówi Karolina Łuczak.

Przed pandemią Polacy jeszcze chętniej jeździli nad polskie morze - wtedy ten kierunek wskazywało 37 proc. badanych. Spadła również popularność zagranicznych wycieczek. Przed pandemią na urlop poza Polską wybierało się średnio 32 proc. badanych, w tej chwili ten odsetek spadł do 18 proc. Zagraniczne kierunki dominują jednak wśród młodych, poniżej 25. roku życia. To zarazem jedyna grupa wiekowa, w której pierwszego miejsca nie zajął Bałtyk.

Mimo wysokich cen paliw ponad połowa Polaków w tym roku wybiera się na wakacje własnym samochodem. Tylko niecałe 30 proc. wybierze transport zbiorowy - pociąg, samolot czy autobus.

Tyle zamierzamy wydać

- W tym roku na wakacje zamierzamy wydać ok. 2,7 tys. zł na gospodarstwo domowe. Jest to kwota wyższa niż w trakcie pandemii. Natomiast w porównaniu z okresem przedpandemicznym jest o ponad 600 zł niższa - zauważa Karolina Łuczak.

Najwięcej - czyli ok. 3150 zł - planują wydać osoby w wieku 45-54 lat. Z drugiej strony 17 proc. badanych zamierza przeznaczyć na wakacje maksymalnie 1 tys. zł. Po raz kolejny dotyczy to głównie kobiet i osób młodych - to oni najczęściej planują tanie wakacje.

- Wakacje będziemy finansować przede wszystkim z oszczędności, po które zamierza sięgnąć 45 proc. badanych. Kolejne 30 proc. deklaruje, że będą to ich bieżące dochody. Natomiast około 3 proc. badanych wskazuje na kredyt, pożyczkę bądź posiłkowanie się kartą kredytową - mówi rzeczniczka Providenta.

Na tegoroczne wakacje Polacy musieli dość długo oszczędzać. Prawie 32 proc. badanych zadeklarowało, że odłożenie pieniędzy na ten cel zajęło im około pół roku, a podobny odsetek badanych gromadził budżet przez 7-12 miesięcy. 12,4 proc. badanych musiało oszczędzać ponad rok, aby móc wyjechać na wakacyjny urlop.

Źródło:
Tematy
10% zwrotu za paliwo! Sprawdź iKonto Biznes z kartą z Plusem!

10% zwrotu za paliwo! Sprawdź iKonto Biznes z kartą z Plusem!

Komentarze (10)

dodaj komentarz
piotr_malkontent
Podobno obecnie najmodniejsza 'destynacja' to Ceuta... ale mało się o niej ostatnio pisze. [czyżby był na to jakiś ogólnoeuropejski zapis cenzury?]
bulgot
Planują ... to się zdziwią jak podliczą. Moje wakacje z 2017 w Łebie były najdroższymi w całym moim życiu, więc nie wyobrażam sobie cen w 2022.
inwestor.pl
Orlen przez wakacje planuje zarobić na każdym kliencie 2700 zł.
po_co
Skoro ludzi stać na wakacje to chyba nie ma aż tak źle.
Gorzej jak to kolejne wakacje na kredyt.
zoomek
nie wiem czy wogóle pojedę na jakiekolwiek
tomitomi
'''''z Barometru Providenta.'''' - a co to jest ?????????
ukryty tekst sponsorowany ??? - no , na takie numery już Bankier idzie ??
oj , pachnie mi to prostytucją ekonomiczną ,
xiven
jeżeli wiara w klimatyzm jest tak popularna to czy wyznawcy klimatyzmu nie powinni spędzać wakacji na lokalnych ogródkach działkowych w celu redukcji emisji CO2?

efg
Przedsiębiorstwa paliwowe przeznaczają setki milionów dolarów na promowanie poglądów negujących zagrożenie klimatyczne[7]. Socjolog Robert Brulle twierdzi, że każdego roku na konto organizacji negacjonistycznych wpływa około 900 milionów dolarów[7][8].

Po przeanalizowaniu 16 tys. publikacji dotyczących zmiany klimatu pochodzących
Przedsiębiorstwa paliwowe przeznaczają setki milionów dolarów na promowanie poglądów negujących zagrożenie klimatyczne[7]. Socjolog Robert Brulle twierdzi, że każdego roku na konto organizacji negacjonistycznych wpływa około 900 milionów dolarów[7][8].

Po przeanalizowaniu 16 tys. publikacji dotyczących zmiany klimatu pochodzących z konserwatywnych think-tanków, sprzeciwiających się regulacji kwestii zanieczyszczeń generowanych przez przemysł paliw kopalnych okazało się, że zespoły te są głównym źródłem dezinformacji w dziedzinie zmiany klimatu, a przygotowane przez nie materiały są propagowane przez media, blogosferę i grupy interesów[9][10]. Badania wykazały, że 92% anglojęzycznych książek negujących zmianę klimatu i opublikowanych od 1972 do 2005 roku pochodziło właśnie z tych organizacji.
po_co odpowiada efg
Dlaczego przedsiębiorstwa paliwowe miałyby same sobie rzucać kłody pod nogi?
Do produkcji wiatraków czy paneli zużywa się plastik, a ten produkowany jest z ropy.
Jak będziemy chcieli mieć plastik z kukurydzy to ona sama nie wyrośnie i do jej produkcji będą potrzebne nawozy czyli znów ropa lub gaz.

Bez ropy, węgla i gazu
Dlaczego przedsiębiorstwa paliwowe miałyby same sobie rzucać kłody pod nogi?
Do produkcji wiatraków czy paneli zużywa się plastik, a ten produkowany jest z ropy.
Jak będziemy chcieli mieć plastik z kukurydzy to ona sama nie wyrośnie i do jej produkcji będą potrzebne nawozy czyli znów ropa lub gaz.

Bez ropy, węgla i gazu nasza cywilizacja się rozpadnie i wrócimy do czasów gdy ludzie walczyli z przeziębieniem jak z najgorszym wrogiem, który dziesiątkował całe osady.

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki