Na akcjach i obligacjach w USA trwa hossa [Opinia]

Nowe maksima wyznaczane od początku roku przez indeksy w USA, przy jednoczesnym mocnym styczniowym wzroście cen tamtejszych obligacji skarbowych wskazują, że któryś z rynków "musi się mylić" - powiedział PAP Biznes dyrektor zespołu analiz NN Investment Partners TFI, Bartłomiej Chyłek. W jego opinii to kupujący akcje nie mają racji.

(fot. EDUARDO MUNOZ / Reuters)
„Na przestrzeni ostatnich tygodni indeksy w USA ustanawiały kolejne maksima, nawet pomimo braku pozytywnej dynamiki zysków na akcję (EPS) w 2019 r. Jednocześnie trwa hossa na obligacjach skarbowych – rentowności amerykańskich 10-letnich Treasuries spadły w styczniu z około 1,9 do nieco ponad 1,5 proc. Któryś z rynków musi się mylić. Na chwilę obecną skłaniam się bardziej ku temu, że to rynki obligacji mają więcej racji” - powiedział Bartłomiej Chyłek.

Chyłek zwrócił uwagę, że pomimo pojawienia się istotnego czynnika ryzyka, jakim jest koronawirus, globalne rynki akcji, zwłaszcza w USA, wydają się być optymistyczne i nie przywiązują do niego wielkiej wagi.

"Rynki akcji i obligacji odmiennie odczytują wiadomość płynącą z rozprzestrzeniania się koronawirusa i jego wpływu na rynek surowców. Być może jest to uzasadnione tym, że rynki oczekują wobec banków centralnych mocnego luzowania polityki monetarnej na początku roku, a może nawet przez cały 2020 r. Rynek długu postrzega bieżącą sytuację gospodarczą w bardziej czarnych barwach. Z kolei rynki akcji widzą rosnący w ostatnim czasie bilans Fed, który wskazuje na kolejny projekt luzowania ilościowego" - powiedział.

Zarządzający przypomniał, że w lutym bank centralny Chin obniżył stopę reverse repo o 10 pb oraz przeprowadził oparte na tej stopie transakcje o wartości 700 mld juanów w celu zapewnienia tamtejszym bankom dodatkowej płynności. Ocenił, że komentarze płynące z banków centralnych na świecie w najbliższym czasie powinny być gołębie.

"Na 2020 r. prognozowany jest wzrost EPS amerykańskich spółek o 7-8 pp. Globalne spółki, mają około 20-25 procentową ekspozycję na Azję, przez co spowolnienie gospodarki tego regionu przełoży się na ich wyniki. Dynamika EPS może zatem znaleźć się w przedziale 0-5 pp. Od początku roku indeks S&P 500 już tyle zyskał, więc fundamentalnie nie widać możliwości do dalszego wzrostu. Jednak, oczekując dalszego gołębiego podejścia banków centralnych, hossa na rynkach akcji i obligacji może nadal postępować" - ocenił.

"Jeżeli sytuacja w Chinach będzie się rozwijać w sposób niekontrolowany, to negatywny czynnik może przeważyć ten pozytywny z banków centralnych" – dodał.

Zarządzający ocenił, że rynkom akcji w Stanach Zjednoczonych powinna sprzyjać ruszająca wkrótce kampania wyborcza, o ile kandydat demokratów nie będzie kładł nacisku na nakładanie wysokich podatków na bogatych Amerykanów.

"Jeżeli negatywne czynniki przeważą, korekta indeksów w USA mogłaby sięgnąć 20 proc. Obecnie nie myślę o głębszych spadkach" - stwierdził.

Wpływ koronawirusa na gospodarkę

"Na tym etapie ciężko jest szacować wpływ koronawirusa na światową i chińską gospodarkę, choć agencja S&P pokusiła się o obniżenie prognoz PKB dla Chin do 5 proc. z 5,7 proc. i to niekoniecznie musi być koniec obniżek. Już widoczne jest ograniczenie handlu i transportu, większość fabryk w Chinach wstrzymała produkcję" - powiedział Chyłek.

Zwrócił uwagę, że pojawiły się już pierwsze komunikaty międzynarodowych korporacji o zawieszeniu produkcji w Europie ze względu na kłopoty z łańcuchem dostaw z Chin.

"Doszło nawet do tego, że dane o aktywności wymiany handlowej nie zostały opublikowane, co uzasadniono tym, że część Chińczyków nie chodzi do pracy i nie było możliwości zebrania kompletnych danych" - zauważył.

Dodał, że o powadze sytuacji może świadczyć również szybka decyzja Chin o wyłączeniu całej prowincji oraz zwrócenie się do Stanów Zjednoczonych z nieformalną prośbą o odsunięciu w czasie wprowadzenia niektórych punktów z pierwszego porozumienia handlowego.

"Dobrym miernikiem skali problemu jest spadająca liczba podróżujących samolotami czy pociągami. Jedna z firm transportu kolejowego w Chinach zaraportowała spadek liczby podróżnych o 80 proc. rdr." - dodał.

"Jeśli sytuacja nagle się nie poprawi to w I kw. 2020 r. dynamika PKB w Chinach może być ujemna" - powiedział.

Chyłek ocenił jednak, że w następnych kwartałach gospodarka będzie starała się nadgonić.

"Analizując, jak zachowywały się gospodarki w przypadku podobnych epidemii, kwartały, w których one występowały, charakteryzowały się wyraźnym spowolnieniem. Spory uszczerbek w jednym kwartale jest widoczny w wynikach całego roku, jednak następujące po nim kwartały były zwykle próbą nadrobienia zaległości w produkcji. Spółki uzupełniają wtedy zapasy, chcą nadgonić poniesione straty. Tak może być i tym razem" - dodał.

Krzysztof Kita

Źródło: PAP Biznes
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 0 marianpazdzioch

Obligacje przy tym dodruku cały czas przynoszą straty, o ile są normalne długoterminowe, a nie kupowane żeby pospekulować. Akcje natomiast naturalnie rosną zgodnie z inflacją i rosnącymi zyskami. Jedno i drugie jest skrajnie ryzykowne jako inwestycja, ale obligacje sa dużo niebezpieczniejsze.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG 3,64% 45 099,21
2020-04-07 16:02:01
WIG20 2,94% 1 627,49
2020-04-07 16:17:45
WIG30 3,10% 1 872,67
2020-04-07 16:17:00
MWIG40 3,79% 3 113,19
2020-04-07 16:02:45
DAX 2,86% 10 363,15
2020-04-07 16:11:00
NASDAQ 1,15% 8 003,96
2020-04-07 16:15:00
SP500 2,23% 2 723,18
2020-04-07 16:11:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.