NN Investment Partners TFI: Cieniem na rynkach może kłaść się brak rozwiązań konfliktu USA-Chiny

W najbliższych miesiącach nie należy oczekiwać pozytywnych informacji z frontu wojny handlowej USA-Chin, co może kłaść się cieniem na rynkach akcji, a dług będzie kontynuować dobrą passę. Zmiana może nastąpić w marcu-kwietniu '20 po rozpoczęciu kampanii prezydenckiej, wtedy możliwa jest poprawa nastrojów na giełdach - ocenia Bartłomiej Chyłek z NN Investment Partners TFI.

(fot. Jason Lee / Reuters)

Dyrektor zespołu analiz NN Investment Partners TFI wskazuje, że głównym problemem w globalnej gospodarce jest utrzymujący się już ponad rok konflikt handlowy USA-Chiny.

"Po II wojnie światowej handel rozwijał się głównie na oceanach, gdzie od kilkudziesięciu lat rządzi USA i ich marynarka wojenna. Chiny chciałyby zmienić status quo. Inicjatywa pasa i drogi, czyli lądowego połączenia i zwiększenia wymiany handlowej między Europą a Azją, postępuje. To wyzwanie dla obecnego stanu rzeczy. Prezydent Trump prowadzi obecnie rozgrywkę polityczną, chciałby ukrócić działania Chin, ale na chwilę obecną już się nie da tego zrobić, można tylko spowolnić ten proces. W zależności od tego jaką politykę Trump będzie prowadził i jak bardzo przyciśnie Chińczyków, tak koniunktura w gospodarce Europy, Azji i USA będzie pod to dyktando się zachowywała" - ocenił.

Dodał, sytuacja w gospodarce USA powinna unormować się na kilka miesięcy przed wyborami.

"Patrząc na to, że zyski amerykańskich spółek w pierwszym półroczu wzrosły tylko 2 proc., a indeks S&P 500 jest na plusie 18 proc., to wydaje się, że prezydent Trump dobrze zarządza nastrojami giełdowych inwestorów. Wybory mamy w listopadzie przyszłego roku, spotkania z wyborcami pewnie zaczną się wiosną, więc wydaje się, że można jeszcze stworzyć mikrokryzys, by później wjechać na białym koniu, więc jeszcze przez kilka miesięcy, do końca roku, może potrząsnąć" - powiedział dyrektor zespołu analiz NN Investment Partners TFI.

Zdaniem Bartłomieja Chyłka, jest niewielka szansa na brexit bez umowy.

"Prawdopodobnie skończy się tym, że Wielka Brytania zechce usiąść do stołu negocjacyjnego i termin brexitu zostanie odłożony o kilka miesięcy" - ocenił.

Problemem wydaje się kwestia polityki monetarnej banków centralnych, które powoli tracą narzędzia do skutecznego przeciwdziałania globalnemu spowolnieniu gospodarczemu.

"W Europie jest kiepsko, magazynek z amunicją został wyczerpany, nie zdołano go powtórnie naładować. W USA sytuacja wygląda lepiej, bo mieliśmy okres podnoszenia stóp procentowych i jest przestrzeń do obniżek, pomimo tego, że kilku członków Fedu zaklina się, że kolejnych obniżek nie powinno być w najbliższym czasie" - powiedział.

Dyrektor zespołu analiz NN Investment Partners TFI ocenia, że w krótkim terminie obligacje mogą zachowywać się lepiej niż akcje.

"Być może prezydent Trump potrzebuje jeszcze małego kryzysu politycznego i na rynkach, więc w krótkim terminie obligacje mogą zachowywać się lepiej, na drugim miejscu postawiłbym akcje, a na trzecim miejscu surowce, które przy negatywnym scenariuszu makroekonomicznym mogą zachowywać się najgorzej" - powiedział Chyłek.

Bartłomiej Chyłek pytany, czy polska giełda faktycznie jest mniej atrakcyjna niż zachodnie spółki, odpowiedział: "Wydaje się niestety, że tak".

"65 proc. indeksu WIG to spółki z WIG20, które lubią inflację i najlepiej jak jest ona wywołana przez wyższe ceny surowców. Rosną surowce, rośnie inflacja, bank centralny podnosi stopy - prawie wszystkie spółki z WIG20 lubią taki scenariusz" - wskazał.

"Mamy problem z przemysłem. Pochodną są niższe zapotrzebowania na surowce i jeśli taki stan będzie się utrzymywał, to relatywna atrakcyjność polskiego parkietu będzie mniejsza" - dodał.

Bartłomiej Chyłek wskazał, że czwartkowe orzeczenie TSUE w sprawie kredytów walutowych będzie "sprawdzianem" dla warszawskiej giełdy.

"Jeśli będziemy mieli takie rozwiązanie jak w Hiszpanii, to wydaje się, że ono byłoby pozytywnie odebrane przez inwestorów i w krótkim terminie moglibyśmy nadrobić ten dystans, który został stracony w tym roku" - powiedział dyrektor zespołu analiz NN Investment Partners TFI.

Jego zdaniem, realizacji czarnego scenariusza dla banków nie będzie, ale gdyby do niego doszło, to poszczególne banki wymagałyby dokapitalizowania.

"Uważam, że czarnego scenariusza nie będzie, ale jeśli miałby się on wydarzyć to konsekwencje są istotnych rozmiarów, daleko idące (...). W najgorszym scenariuszu czeka nas ograniczenie akcji kredytowej, sektor bankowy znajdzie się w takiej sytuacji, że dwa banki, jeśli nie więcej, będą potrzebowały dokapitalizowania. Zobaczymy, kto przyszedłby z pomocą - prawdopodobnie musiałaby być to szeroko pojęta pomoc rządowa, bo na rynku kapitałowym obecnie takich pieniędzy nie ma" - powiedział Chyłek.

Barłomiej Chyłek, dyrektor zespołu analiz NN Investment Partners TFI, brał udział w zorganizowanej przez PAP Biznes dwudziestej trzeciej debacie "Strategie rynkowe TFI".

Piotr Rożek (PAP Biznes)

pr/

Źródło: PAP Biznes

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne
USD/PLN 0,45% 3,8683
2019-12-06 22:15:00
EUR/PLN 0,04% 4,2778
2019-12-06 22:15:00
EUR/USD -0,41% 1,1058
2019-12-06 22:15:00
CHF/PLN 0,18% 3,9060
2019-12-06 22:15:00
Porównywarka kantorów internetowych

Kupuj walutę taniej >>

Chcę
Kupić
Sprzedać
Płacę

Wymień walutę taniej

Znajdź profil