NBP ma sposób, aby dołożyć się do budżetu

Dotąd na przeszkodzie w wykazywaniu przez bank zysku stało tworzenie rezerwy na ryzyko kursowe. Ale Rada Polityki Pieniężnej pogodziła ogień z wodą - podaje we wtorek "Dziennik Gazeta Prawna".

Prezes NBP i przewodniczący RPP Adam Glapiński
Prezes NBP i przewodniczący RPP Adam Glapiński (fot. Marek Wiśniewski / FORUM)

"DGP" podaje, że ekonomiści PKO BP na kilka miliardów złotych szacują potencjalną wpłatę zysku Narodowego Banku Polskiego do przyszłorocznego budżetu. Wpłata będzie możliwa dzięki dokonanej w minionym tygodniu zmianie zasad rachunkowości banku centralnego.

"Poprzedni system mieliśmy od 2010 r. On się sprawdzał, był dobrym pragmatycznym rozwiązaniem, ale dużo się zmieniło. Nasze rezerwy są ponad dwukrotnie większe. Ryzyko kursowe jest dużo większe. Trzeba było podjąć działania, które zapewnią większą stabilność banku, stabilność wyniku finansowego" – uzasadnia prezes NBP i przewodniczący RPP Adam Glapiński.

Dziennik wyjaśnia, że dotychczas obowiązywała zasada: dopóki NBP wykazuje w bilansie straty z lat poprzednich, dopóty wszystkie wypracowywane dochody idą na rezerwę na ryzyko kursowe w taki sposób, by rezerwa równoważyła te straty. Dzięki temu bank centralny nie powinien mieć ujemnych funduszy własnych.

Teraz ma obowiązywać większa elastyczność: rezerwa nadal będzie tworzona, ale nie z całego dochodu. Pójdzie na nią połowa różnicy między zrealizowanymi zyskami kursowymi (pojawiają się wtedy, gdy bank dokona transakcji, np. sprzeda amerykańskie obligacje skarbowe, które wchodzą w skład rezerw) i niezrealizowanymi stratami (gdy z powodu zmian kursów walutowych złotowa wartość niesprzedanych obligacji maleje).

"Przedstawiciele banku centralnego nie ukrywają, że celem zmiany jest wspomożenie budżetu. Gdyby jej nie było, w tym roku NBP musiałby wykazać co najmniej 8 mld zł zysku, żeby osiągnąć docelowy poziom rezerwy. Dopiero od tego momentu zacząłby zarabiać dla budżetu. Teraz do wyjątków będą należały lata, w których zysku nie będzie. Gdyby nowe zasady obowiązywały w przeszłości, na dodatni wynik banku centralnego nie można by liczyć tylko w latach wyjątkowo silnego umocnienia złotego, jak w 2013 i 2017 r." - czytamy w "DGP".

Z szacunków DGP wynika, że z zysku NBP w ubiegłym roku do budżetu trafiłoby niemal 1,7 mld zł.(PAP)

ozk/ pat/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 4 marianpazdzioch

Pisowska szarańcza realizuje wizje Leppera.

! Odpowiedz
1 9 drabio

Poza tym że to czysta kradzież powiem że podrywa to zaufanie do PLN - szerzej do polskiego systemu finansowego czy Polski jako miejsca do trzymania oszczędności. kto jest nieco wykształcony lub umie myśleć logicznie musi zakładać że PLN będzie spadal. Ludzie wydawali pieniądze przede wszystkim na nieruchomości obecnie zacznie się moda na trzymanie pieniądza w obcej walucie bo nieruchomości to już kosmos... Tudzież kupno złota srebra...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 32 login_cwiczebny

Jestem przeciwny, cała nadwyżka powinna być wydana na POLSKIE SREBRO, które wydobywamy. Jako zabezpieczenie. Nie dawac ani złotówki politykom (czy PiS czy PO czy PSL...) a tylko zabezpieczyć się na trudne czasy. Jeśli tego nie zrobimy naszą waluta będą targać tsunami co tydzień.

! Odpowiedz
4 65 konik_garbusek

Tzw nowa polska szkoła ekonomii - obnizac stopy procentowe w czasie boomu, robić bokami do budżetu zamiast dbać o stabilnosc systemu finansowego i złotówki, a "inflacja to życie".

! Odpowiedz
8 58 cowabunga

3... 2... 1.... start - drukujoooooo ! Ludzie kupujta złoto póki tańsze..

! Odpowiedz
4 25 passenger

W tych cenach, to raczej srebro.
p.s. jak ktoś mówi, że nieruchomości sa drogie, to zobaczycie jaka będzie bańka w przyszłym półroczu. Każdy, kto ma więcej gotówki będzie chciał uciec przed inflacją i będzie kupował co popadnie.

! Odpowiedz
0 4 dziki_losos odpowiada passenger

Srebro nie jest spoko, bo jest obłożone VATem.

! Odpowiedz
7 62 tom979

NBP ma jeszcze dużo możliwości nałożenia podatku inflacyjnego na obywateli. Niskie stopy procentowe to jeden z nich. No i dodrukować pieniądze można. A ludzie i tak się nie zorientują że to podatek. Jak dostaną 13 emeryturę to się cieszą i wychwalają rząd. Ale jak więcej płacą w sklepach to wina sklepu. I to jest właśnie jeden z powodów dla których demokracja parlamentarna musi upaść.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 1 bentley66

a czytaliście to? Czyżby u nas coraz lepiej? :)

https://webmagazyn.pl/100-miliardow-powodow-do-dumy/

! Odpowiedz
4 54 leonidass

To taki przykład sztuki prawa z Wiejskiej. "Państwo zawsze się wyzywi"

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil