Muszą łamać prawo, by pomagać osobom bez dachu nad głową

2019-10-29 06:16
publikacja
2019-10-29 06:16

Ustawa o pomocy społecznej powoduje, że aby pomagać osobom bez dachu nad głową, organizacje pozarządowe muszą łamać prawo. Jednak resort pracy i rodziny nie ma zastrzeżeń do przepisów i zmieniać ich nie zamierza - pisze we wtorek "Dziennik Gazeta Prawna".

/ fot. Łukasz Dejnarowicz / FORUM

"Zostałam postawiona w sytuacji, że jeśli chcę pomagać osobom bezdomnym, muszę łamać prawo. Na 80 osób w schronisku, które prowadzę, jedynie 19 przebywa w nim legalnie" – mówi "DGP" Adriana Porowska, dyrektor Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej. Jak wyjaśnia gazeta, Porowska "od miesięcy wraz z innymi organizacjami pozarządowymi świadczącymi pomoc bezdomnym próbuje dotrzeć z przekazem, że obecne przepisy uniemożliwiają im pracę".

"Informowaliśmy zarówno Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS), jak i władze Warszawy. Jednak jedni i drudzy nie zrobili wiele, by rozwiązać problem. Z wyjątkiem przerzucania się odpowiedzialnością. I raptem dostałam z Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy pismo wzywające mnie do +wyeliminowania naruszeń i realizacji zadań zgodnie z umową dotacyjną oraz ustawą o pomocy społecznej+. Bo w mojej placówce są ludzie bez decyzji administracyjnych. Czyli co? Mam ich wyrzucić na ulicę?" - pyta Porowska.

"Problem nie dotyczy samej Warszawy. Jest znacznie szerszy. Systemowy. Choć trzeba pamiętać, że osoby bezdomne trafiają do wielkich miast, licząc na to, że tam będzie łatwiej im się odnaleźć" - mówi gazecie Jakub Wilczek, pracownik schroniska dla bezdomnych Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta w Zabrzu i prezes Ogólnopolskiej Federacji na Rzecz Rozwiązywania Problemu Bezdomności.

"Winne są przepisy zawarte w ustawie z 2004 r. o pomocy społecznej" – wskazują jednoznacznie pytani przez "DGP" eksperci. "Mamy nieżyciowe, nieprecyzyjne, a miejscami sztywne przepisy, których trudno przestrzegać. Jednocześnie ciężar odpowiedzialności za ich stosowanie został zrzucony na organizacje pozarządowe. Bo to na nie duże samorządy scedowały organizowanie pomocy bezdomnym. Kierownik schroniska staje więc przed wyborem: albo wyrzuci nielegalnych bezdomnych, albo będzie dalej stosował fortele, by pomóc ludziom i nie narazić się na wielotysięczne kary administracyjne" – mówi w rozmowie z "DGP" dr Adam Ploszka z Zakładu Praw Człowieka Wydziału Prawa i Administracji UW.

Gazeta zaznacza, że "zgodnie z art. 101 ust. 2 ustawy w przypadku osoby bezdomnej gminą właściwą do przyznania świadczenia, w tym miejsca w schronisku, jest ta, w której była ostatnio zameldowana na pobyt stały". "To pokazuje, że osoba bezdomna jest traktowana w naszym kraju inaczej. Bo w innych przypadkach właściwa jest gmina według miejsca zamieszkania. Przepis skutkuje tym, że człowiek przebywający od lat w Warszawie może zostać przekierowany po pomoc do np. Szczecina, Przemyśla czy Tarnowa" – mówi gazecie dr Ploszka. (PAP)

dka/ agz/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Bieda w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki